
{"id":9910,"date":"2016-03-30T16:12:29","date_gmt":"2016-03-30T14:12:29","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9910"},"modified":"2016-03-30T16:19:15","modified_gmt":"2016-03-30T14:19:15","slug":"drugi-sort-pierwszego-sortu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/03\/30\/drugi-sort-pierwszego-sortu\/","title":{"rendered":"Drugi sort pierwszego sortu"},"content":{"rendered":"<p>Lata 90. tak wielkiego zainteresowania nie wzbudza\u0142y chyba od lat 90. A w\u0142a\u015bciwie nawet wtedy nikt si\u0119 a\u017c tak bardzo nimi nie przejmowa\u0142. Je\u015bli wi\u0119c wychodzi nowa p\u0142yta wokalisty, kt\u00f3ry przez mniej wi\u0119cej trzy lata by\u0142 wtedy bo\u017cyszczem, odkryciem, to teoretycznie pisa\u0107 o niej powinni wszyscy. Tyle \u017ce najnowszy album <strong>Jeffa Buckleya<\/strong> nie jest szczeg\u00f3lnie nowy, wr\u0119cz przeciwnie &#8211; zawiera najwcze\u015bniejsze sesje tego artysty o do\u015b\u0107 wyeksploatowanym p\u0142ytowo dorobku, Dzi\u015b na Polifonii cz\u0119\u015bciej ni\u017c o Jeffie Buckleyu przeczytacie o jego dziewczynie Joan Wasser (znaczenie nazwiska nie pozostanie mnie w tym kontek\u015bcie zaskakiwa\u0107), w kt\u00f3rej obecno\u015bci si\u0119 utopi\u0142 w roku 1997, a kt\u00f3ra p\u00f3\u017aniej, najpierw na gruzach jego zespo\u0142u, potem na fali znajomo\u015bci z Antonym i Rufusem Wainwrightem, zacz\u0119\u0142a w\u0142asn\u0105, ca\u0142kiem dobrze rozwijaj\u0105c\u0105 si\u0119 karier\u0119. Aha, prosz\u0119 si\u0119 nie dziwi\u0107 dzisiejszym tempem na Polifonii. Jak kiedy\u015b Adam S\u0142odowy &#8211; tekst mia\u0142em wcze\u015bniej gotowy.<!--more--><\/p>\n<p>Wokalnie Buckley by\u0142 geniuszem po linii rodzinnej (zreszt\u0105 naznaczonej ponur\u0105 histori\u0105 &#8211; ojciec Tim Buckley te\u017c zmar\u0142 tragicznie). Autorzy piosenek, kt\u00f3re tu \u015bpiewa &#8211; Bob Dylan, Sly Stone, sp\u00f3\u0142ka Marr\/Morrissey itd. &#8211; byli\/s\u0105 najwybitniejszymi tw\u00f3rcami kilku ostatnich dekad. Mo\u017cna si\u0119 wi\u0119c zastanawia\u0107, dlaczego zbi\u00f3r <em>You and I<\/em> nie jest p\u0142yt\u0105 klasyczn\u0105, ani nawet obowi\u0105zkow\u0105. To pierwsze ju\u017c zasygnalizowa\u0142em &#8211; umieszczone tu utwory to po prostu odkurzone dzi\u015b, bardzo wczesne sesje nagraniowe z 1993 r. Po drugie mam wra\u017cenie, \u017ce w tych kameralnych utworach \u2013 z w\u0142asnym gitarowym akompaniamentem, Jeff Buckley zaczyna\u0142 zreszt\u0105 jako gitarzysta \u2013 syn s\u0142awnego ojca bardziej popisuje si\u0119 umiej\u0119tno\u015bciami wykonawczymi przed potencjalnym wydawc\u0105 ni\u017c pokazuje jako ukszta\u0142towany artysta. A fakt, \u017ce nawet g\u0142uchy podpisa\u0142by po czym\u015b takim kontrakt, nie znaczy, \u017ce wszystko trzeba opublikowa\u0107 i kupi\u0107. Wokalista mia\u0142 b\u0142ysn\u0105\u0107 ju\u017c rok p\u00f3\u017aniej jedynym wydanym za \u017cycia albumem <em>Grace<\/em> i wersj\u0105 Cohenowskiego <em>Hallelujah <\/em>znan\u0105 dzi\u015b chyba lepiej ni\u017c orygina\u0142. A po trzech kolejnych latach &#8211; umrze\u0107, ko\u0144cz\u0105c kr\u00f3ciutk\u0105 karier\u0119. <\/p>\n<p>Buckley pozostawi\u0142 po sobie oczywi\u015bcie niema\u0142o szkic\u00f3w i nagra\u0144 koncertowych, kt\u00f3re jednak w du\u017cej mierze ju\u017c znamy. Poznali\u015bmy te\u017c w innych wersjach znaczn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 piosenek z <em>You and I<\/em>, w tym rzecz jasna <em>Grace<\/em> oraz poruszaj\u0105c\u0105 wersj\u0119 <em>I Know It\u2019s Over<\/em> z repertuaru The Smiths, kt\u00f3re udowadnia, \u017ce mia\u0142 niebywa\u0142\u0105 r\u0119k\u0119 do cover\u00f3w. Czy raczej &#8211; g\u0142os. <em>Just Like a Woman<\/em> Dylana pami\u0119ta\u0107 mo\u017cna z wydanej na innej p\u0142ycie wersji koncertowej, podobnie jak <em>Night Flight<\/em> grupy Led Zeppelin. Ten ostatni w wersji z <em>You and I<\/em> jest zreszt\u0105 bardzo charakterystyczny &#8211; polecam zerwan\u0105 ko\u0144c\u00f3wk\u0119 utworu z potwierdzaj\u0105cym nerwowo\u015b\u0107 sesji \u201eshit\u201d na ko\u0144cu. Publikowane wcze\u015bniej koncertowe wykonanie jest zwyczajnie lepsze. Nowy zbi\u00f3r 10 utwor\u00f3w to rzecz w pierwszej kolejno\u015bci dla archiwist\u00f3w Buckleya. Cho\u0107 oczywi\u015bcie przypadkowy s\u0142uchacz, kt\u00f3ry dostanie album do r\u0119ki, mo\u017ce si\u0119 zauroczy\u0107 lekko\u015bci\u0105 stylu wokalnego i swobod\u0105 gitarowego stylu bohatera. Dyskusja nad jego wp\u0142ywem na wspomnianych w pierwszym akapicie wokalist\u00f3w, a tak\u017ce cho\u0107by zmierzaj\u0105cego na tegoroczny Off Festival Devendr\u0119 Banharta czy wielu jeszcze wykonawc\u00f3w z dzisiejszej nowej sceny folkowej, jest w zasadzie dawno ju\u017c zako\u0144czona wnioskami i zamkni\u0119ta. Podobnie jak dyskografia. Wi\u0119c tak\u017ce tekst mo\u017cna mie\u0107 w\u0142a\u015bciwie &#8211; jak u S\u0142odowego &#8211; dawno ju\u017c gotowy.<\/p>\n<p><strong>JEFF BUCKLEY <em>You and I<\/em><\/strong>, Sony 2016, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/eh-PMHmd00o\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Lata 90. tak wielkiego zainteresowania nie wzbudza\u0142y chyba od lat 90. A w\u0142a\u015bciwie nawet wtedy nikt si\u0119 a\u017c tak bardzo nimi nie przejmowa\u0142. Je\u015bli wi\u0119c wychodzi nowa p\u0142yta wokalisty, kt\u00f3ry przez mniej wi\u0119cej trzy lata by\u0142 wtedy bo\u017cyszczem, odkryciem, to teoretycznie pisa\u0107 o niej powinni wszyscy. Tyle \u017ce najnowszy album Jeffa Buckleya nie jest szczeg\u00f3lnie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9912,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,312,120,7,2249,4],"tags":[2337],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9910"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9910"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9910\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9917,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9910\/revisions\/9917"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9912"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9910"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9910"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9910"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}