
{"id":9948,"date":"2016-04-11T11:43:24","date_gmt":"2016-04-11T09:43:24","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9948"},"modified":"2016-04-11T14:19:11","modified_gmt":"2016-04-11T12:19:11","slug":"byl-ladunek-ale-nie-wybuchl","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/04\/11\/byl-ladunek-ale-nie-wybuchl\/","title":{"rendered":"By\u0142 \u0142adunek, ale nie wybuch\u0142"},"content":{"rendered":"<p>Ca\u0142e wydarzenie mia\u0142o miejsce ju\u017c lata temu. I teoretycznie nic si\u0119 nie sta\u0142o, prawie nikt nie zapami\u0119ta\u0142. \u0141adunek skrz\u0119tnie ukryty, jak gdyby kto\u015b wykorzysta\u0142 trudn\u0105 do wykrycia substancj\u0119. W dodatku nie dosz\u0142o do wybuchu i tylko garstka wtajemniczonych przechowa\u0142a wiedz\u0119 o tym, \u017ce jaki\u015b incydent by\u0142. A\u017c trudno mi uwierzy\u0107, \u017ce album nazwany &#8211; od wystrza\u0142owego czeskiego hitu eksportowego &#8211; <em>Semtex <\/em><strong>The Third Eye Foundation<\/strong> ma 20 lat. Jeszcze trudniej uwierzy\u0107 w to, \u017ce ten brzmieniowy koszmar, a zarazem album wizjonerski jak rzadko, nie pozostawi\u0142 po sobie potomstwa. Owszem, Matt Elliott nagrywa\u0142 kolejne albumy pod tym szyldem, dla wi\u0119kszej wytw\u00f3rni, ale wszystko, co wtedy robi\u0142, nale\u017cy uzna\u0107 za jeden z najbardziej niedocenionych projekt\u00f3w ostatnich dekad.<!--more--><\/p>\n<p>Bardzo \u0142adnie uj\u0105\u0142 to Neil Kulkarni w recenzji dla &#8222;The Wire&#8221;: <em>Ta p\u0142yta pozostaje indeksem niewypr\u00f3bowanych mo\u017cliwo\u015bci, map\u0105 drog\u0105 dla muzyki, kt\u00f3rej od tamtej pory nikt nie pr\u00f3bowa\u0142 nagrywa\u0107<\/em>.<br \/>\nOczywi\u015bcie lepiej by\u0142oby to powiedzie\u0107 o ca\u0142ej tw\u00f3rczo\u015bci The Third Eye Foundation &#8211; jednoosobowego projektu Elliotta z czas\u00f3w dominacji muzycznego Bristolu (sam odkry\u0142em go jako fan Flying Saucer Attack, z kt\u00f3rego za\u0142o\u017cycielem Elliott wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142), czas\u00f3w wielkiej popularno\u015bci nurtu drum&#8217;n&#8217;bass, ale i echa gitarowej muzyki My Bloody Valentine czy Slowdive. Elliott \u0142\u0105czy\u0142 wtedy obie te stylistyki, tworz\u0105c muzyk\u0119 g\u0119st\u0105, chwilami troch\u0119 nawet zbyt zag\u0119szczon\u0105 (produkcyjnie mo\u017cna by to by\u0142o dzi\u015b zrobi\u0107 lepiej), lecz niesamowicie oryginaln\u0105. Goldie i Kevin Shields w jednym. <\/p>\n<p>Problem w tym, \u017ce Elliott mia\u0142 zarazem do dyspozycji &#8211; w okresie nagrywania Semtexu &#8211; jedynie cztero\u015bcie\u017ckowy magnetofon. Wi\u0119c te swoje wizje zarejestrowa\u0142 tak, \u017ce niewiele w nich wyci\u0105gnie nawet najlepszy remastering. Jest <em>Semtex <\/em>p\u0142yt\u0105, kt\u00f3ra si\u0119 dusi w natarczywych ha\u0142asach przesterowanej gitary, graj\u0105cej niby podobnie jak w FSA, ale jednak k\u0105\u015bliwej, dotkliwiej, pod\u0142o\u017cone pod to beaty automatu perkusyjnego s\u0105 zniekszta\u0142cone, a wszystko razem &#8211; pos\u0119pne. Je\u015bli <em>Protection <\/em>Massive Attack by\u0142o albumem ilustruj\u0105cym raczej przyjemne do\u015bwiadczenia z cannabis, to Elliott proponowa\u0142 bad trip, kt\u00f3ry rozja\u015bnia\u0142y chyba tylko wokale Debbie Parsons, tyle \u017ce zniekszta\u0142cone jak ca\u0142a reszta. Martwe zwierz\u0119 na ok\u0142adce nie poprawia\u0142o tego obrazu. Cho\u0107 przez lata nie zna\u0142em nawet ok\u0142adki tej p\u0142yty, mia\u0142em kopi\u0119 z kopii, bez wi\u0119kszych nadziei na orygina\u0142, wydany nak\u0142adem istniej\u0105cej chyba zaledwie jeden sezon wytw\u00f3rni Linda&#8217;s Strange Vacation z Bristolu, kierowanej przez samego artyst\u0119. <\/p>\n<p>Do moich ulubionych nagra\u0144 nale\u017ca\u0142y &#8211; i wci\u0105\u017c si\u0119 zaliczaj\u0105 &#8211; przyt\u0142aczaj\u0105cy <em>Stil-Life<\/em> oraz<em> Next of Kin<\/em>, ale oba nale\u017c\u0105 zarazem do fragment\u00f3w, kt\u00f3re pewnie wy\u015bmia\u0142by pracuj\u0105cy na du\u017cych bud\u017cetach Shields. Ciekawy jest te\u017c <em>Rain<\/em>, ko\u0144cz\u0105cy oryginaln\u0105 wersj\u0119 albumu przyjemn\u0105, wcale niebanaln\u0105 pr\u00f3b\u0105 podrabiania d\u017awi\u0119k\u00f3w przyrody. Od\u015bwie\u017cy\u0142em je sobie teraz, przy okazji wydania na 20-lecie. Bo jest wreszcie reedycja tego materia\u0142u. To zreszt\u0105 szczeg\u00f3lne wznowienie &#8211; przynosi, bagatelka, 23 bonusowe utwory. S\u0142ownie: dwadzie\u015bcia trzy. To tak na wszelki wypadek, \u017ceby u\u015bwiadomi\u0107 wszystkim Pa\u0144stwu, \u017ce za swoje ci\u0119\u017cko zarobione pieni\u0105dze dostan\u0105 nie czterdzie\u015bci par\u0119 minuty, tylko cztery godziny muzyki. Cz\u0119\u015b\u0107 w dodatkach na samej p\u0142ycie, reszt\u0119 do \u015bci\u0105gni\u0119cia z internetu. I sami b\u0119d\u0105 sobie Pa\u0144stwo musieli przesia\u0107 ten materia\u0142, zawieraj\u0105cy niemal wszystko, w\u0142\u0105cznie z ewidentnymi odrzutami w klimacie g\u0142\u00f3wnej p\u0142yty (<em>Hollow Soul<\/em>), z hipnotycznymi pr\u00f3bami hiphopowymi (<em>Alarm Song<\/em>), ciekawymi inspiracjami etnicznymi (<em>Get To Fuck<\/em>), surowymi sonorystycznymi dziwami powsta\u0142ymi najwyra\u017aniej z przetwarzania brzmie\u0144 gitarowych (<em>Formication<\/em>), d\u0142ugawymi nagraniami z pogranicza noise&#8217;u i muzyki ze studi\u00f3w eksperymentalnych (<em>Voyager<\/em>, obie cz\u0119\u015bci <em>Beasting<\/em>), albo noise&#8217;em w postaci czystej, czyli w\u0142a\u015bnie idealnie brudnej (<em>Hypnagogia<\/em>). Tu ju\u017c nie wida\u0107 ani Shieldsa, ani Goldiego, bardziej posta\u0107 w rodzaju Jima O&#8217;Rourke&#8217;a &#8211; cz\u0142owieka, kt\u00f3rego interesuj\u0105 bardzo r\u00f3\u017cne gatunki, \u0142\u0105cznie (jak si\u0119 p\u00f3\u017aniej w wypadku Elliotta okaza\u0142o) z piosenk\u0105. <\/p>\n<p>Przez ca\u0142e godziny mo\u017cna wi\u0119c grzeba\u0107 w brudnopisie Matta Elliotta, przes\u0142uchuj\u0105c te szkice &#8211; nierzadko fatalnej jako\u015bci &#8211; ciurkiem i na wyrywki. Daj\u0105 obraz ju\u017c nie tyle pr\u00f3by zara\u017cenia \u015bwiata jakim\u015b jednym sp\u00f3jnym pomys\u0142em, tylko d\u0142ugiego b\u0142\u0105dzenia, poszukiwania w\u0142a\u015bciwej formu\u0142y, kt\u00f3r\u0105 artysta w ko\u0144cu znalaz\u0142 i kt\u00f3r\u0105 rozwija\u0142 na kilku p\u0142ytach. W tej postaci to ju\u017c nie semtex, raczej brudna bomba.<\/p>\n<p><strong>THE THIRD EYE FOUNDATION <em>Semtex<\/em><\/strong>, Linda&#8217;s Strange Vacation 1996\/Ici d&#8217;ailleurs 2016, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/90rIyiuQ5B0?list=PLsk7Q90t41NhQXGCL2yb7ob24kY2zHnPr\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ca\u0142e wydarzenie mia\u0142o miejsce ju\u017c lata temu. I teoretycznie nic si\u0119 nie sta\u0142o, prawie nikt nie zapami\u0119ta\u0142. \u0141adunek skrz\u0119tnie ukryty, jak gdyby kto\u015b wykorzysta\u0142 trudn\u0105 do wykrycia substancj\u0119. W dodatku nie dosz\u0142o do wybuchu i tylko garstka wtajemniczonych przechowa\u0142a wiedz\u0119 o tym, \u017ce jaki\u015b incydent by\u0142. A\u017c trudno mi uwierzy\u0107, \u017ce album nazwany &#8211; od [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":10003,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,250,2249],"tags":[436],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9948"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9948"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9948\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10006,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9948\/revisions\/10006"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/10003"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9948"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9948"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9948"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}