
{"id":9964,"date":"2016-04-04T19:15:53","date_gmt":"2016-04-04T17:15:53","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9964"},"modified":"2016-04-04T16:59:08","modified_gmt":"2016-04-04T14:59:08","slug":"niezach-czyli-muzyka-niezachodnia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/04\/04\/niezach-czyli-muzyka-niezachodnia\/","title":{"rendered":"Niezach, czyli muzyka niezachodnia"},"content":{"rendered":"<p>Nazywajmy rzeczy po imieniu. Je\u015bli niezal to wypiel\u0119gnowana w warunkach (cz\u0119sto) cieplarnianych zachodnia scena niezale\u017cna, to mo\u017ce na wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie tworzon\u0105 muzyk\u0119 niezachodni\u0105 wydawan\u0105 u nas przez ma\u0142e wytw\u00f3rnie zaczniemy m\u00f3wi\u0107 NIEZACH? Od dawna brakowa\u0142o mi bowiem etykietki dla rzeczy, kt\u00f3re nie s\u0105 muzyk\u0105 ludow\u0105, a cz\u0119sto \u0142atwiej je por\u00f3wnywa\u0107 z zachodnimi gatunkami &#8211; i to ca\u0142kiem wsp\u00f3\u0142czesnymi. Muzyka \u015bwiata? World music? Wolne \u017carty, to od zawsze termin bardziej handlowy ni\u017c muzyczny. Je\u015bli ju\u017c to <em>muzyka trzeciego \u015bwiata<\/em> na instrumentach bardziej DIY ni\u017c scena punkowa lat 70. Jest dobra okazja do tego, by si\u0119 zaj\u0105\u0107 niezachem, bo Off Festival og\u0142osi\u0142 w\u0142a\u015bnie kolejnych artyst\u00f3w. Po pierwsze, przyjedzie do Katowic Egipcjanin <strong>Islam Chipsy<\/strong>, kt\u00f3rego przy okazji p\u0142yty <em>Kahraba<\/em> <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2015\/08\/31\/10-wakacyjnych-plyt-ktore-w-sumie-wypada-nadrobic\/\">opisywa\u0142em tu<\/a> jako popisuj\u0105cego si\u0119 szalonymi pomys\u0142ami klawiszowca nowego sortu. Po drugie &#8211; <strong>Ata Kak<\/strong> z Ghany, czyli te\u017c <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2015\/03\/10\/najlepsze-sa-zakazane-piosenki\/\">bardzo chwalone przeze mnie<\/a> zagubione ogniwo afryka\u0144skiego olschoolowego rapu.<!--more--><\/p>\n<p>Ten etap og\u0142osze\u0144 Off Festivalu wype\u0142ni mocno, jak mi si\u0119 wydaje, scen\u0119 eksperymentaln\u0105, gdzie zwykle l\u0105duj\u0105 sk\u0142ady ludowe i niezachodnie. Do Katowic przyjedzie r\u00f3wnie\u017c <strong>Janusz Prusinowski Kompania<\/strong> &#8211; czo\u0142owa grupa pod\u0105\u017caj\u0105ca tropami wiejskich muzykant\u00f3w, a tak\u017ce nawi\u0105zuj\u0105cy do tego samego fenomenu kwartet <strong>Odpoczno<\/strong>. B\u0119d\u0105 te\u017c <strong>Orlando Julius<\/strong> &#8211; weteran nigeryjskiego jazzu &#8211; z zachodni\u0105 grup\u0105 The Heliocentrics. I <strong>Jambinai<\/strong>, z mo\u017ce egzotycznej, ale pot\u0119\u017cnej przecie\u017c, tyle \u017ce troch\u0119 wsobnej i szczeg\u00f3lnej sceny Korei Po\u0142udniowej. <\/p>\n<p>To jednak wszystko wykonawcy odwo\u0142uj\u0105cy si\u0119 w jaki\u015b spos\u00f3b do brzmie\u0144 i rytm\u00f3w tradycyjnych &#8211; czy to za spraw\u0105 formy, czy cho\u0107by samych instrument\u00f3w, jak w wypadku Jambinai. Ale od pary tygodni s\u0142ucham p\u0142yty, kt\u00f3ra ka\u017ce mi jeszcze mocniej zrewidowa\u0107 stereotyp muzyki niezachodniej. Czyli <em>Absence<\/em>, wydana przez australijsk\u0105 oficyn\u0119 Flaming Pines <strong>kompilacja ira\u0144skiej muzyki elektronicznej<\/strong>. W pierwszym odruchu po kupieniu jej <a href=\"https:\/\/flamingpines.bandcamp.com\/album\/absence\">na Bandcampie<\/a> stara\u0142em si\u0119 na niej odnale\u017a\u0107 jaki\u015b rodzaj egzotyki, ale z zaskoczeniem stwierdzi\u0142em, \u017ce brzmi w\u0142a\u015bciwie z grubsza jak wyprodukowana na Zachodzie. Wiedziony stereotypem stara\u0142em si\u0119 wi\u0119c udowodni\u0107 samemu sobie, \u017ce to owszem, muzyka jak na Zachodzie &#8211; ale przed 20 laty. I \u017ce na pewno bezkrytycznie na\u015bladuje \u00f3wczesne wzorce. Stereotyp jest silny i nawet \u015bwiadomo\u015b\u0107 tego, \u017ce w Iranie maj\u0105 kino pod wieloma wzgl\u0119dami lepsze od europejskiego, nie obala do ko\u0144ca stereotyp\u00f3w. Kino mo\u017ce wygrywa\u0107 stylem opowie\u015bci, tre\u015bci\u0105 konflikt\u00f3w obyczajowych, tymczasem tutaj mamy ludzi i maszyny. A Iranu &#8211; cho\u0107 jest niezwykle wa\u017cnym i pot\u0119\u017cnym krajem &#8211; nie \u0142\u0105czy\u0142em dot\u0105d z nowoczesno\u015bci\u0105 w muzyce. Poza tym autorzy kompilacji nie pr\u00f3buj\u0105 te\u017c nadawa\u0107 jej politycznego charakteru, kt\u00f3ry dodaje atrakcyjno\u015bci dzie\u0142om wielu tworz\u0105cym w krajach muzu\u0142ma\u0144skich artyst\u00f3w. <em>By\u0142oby wyrazem ignorancji uwa\u017ca\u0107, \u017ce polityka nie ma na nas wp\u0142ywu ka\u017cdego dnia, ale by\u0142oby uproszczeniem uwa\u017ca\u0107, \u017ce szerokie spektrum tw\u00f3rczo\u015bci artystycznej w Iranie definiuje si\u0119 poprzez ten w\u0105ski proces <\/em>&#8211; pisz\u0105.<\/p>\n<p>Stereotypy szybko wi\u0119c prys\u0142y. A to, co us\u0142ysza\u0142em, jest by\u0107 mo\u017ce nawet najlepsz\u0105 jak dot\u0105d tegoroczn\u0105 propozycj\u0105 z kr\u0119gu muzyki elektronicznej. Nie tylko nieegzotyczn\u0105, nie tylko nowoczesn\u0105 pod wzgl\u0119dem brzmienia, ale jeszcze zrealizowan\u0105 z du\u017cym smakiem. Sygnalizuje to ju\u017c pierwszy utw\u00f3r <strong>Siavasha Aminiego<\/strong> &#8211; z mia\u017cd\u017c\u0105c\u0105 delikatno\u015bci\u0105 utworu zanurzonego w styl Briana Eno czy Boards of Canada. Pi\u0119kny motyw syntezatorowy wybrzmiewa tu niemal unisono ze skrzypcami. Owszem, na Zachodzie nie opakowano by tego by\u0107 mo\u017ce etykietk\u0105 muzyki &#8222;eksperymentalnej&#8221;, ale z pewno\u015bci\u0105 te\u017c nie mia\u0142oby to szans kariery na wielkim rynku. Dalej w kierunku dron\u00f3w zmierza kompozycja <strong>Arasha Akbariego<\/strong>, kuratora tej kompilacji, kt\u00f3rego ci\u0105gnie ewidentnie w rejony Jeffre Cantu-Ledesmy, Fennesza czy Tima Heckera.  I w tych okolicach zostajemy tu najd\u0142u\u017cej &#8211; r\u00f3wnie\u017c <strong>Idlefon <\/strong>(Hesam Ohadi) prowadzi, cho\u0107 nieco mocniej, w stron\u0119 dron\u00f3w o bogatej teksturze, tym razem &#8211; jak mi si\u0119 wydaje &#8211; nawi\u0105zuj\u0105cej do tradycyjnej muzyki perskiej. A w basowe rejony zap\u0119dza si\u0119 <strong>Pouya Ehsaei<\/strong>. Ko\u0144cowe nagranie <em>RS<\/em> firmowane przez <strong>Umchung\u0119<\/strong> to zn\u00f3w postapokaliptyczny, roz\u0142o\u017cysty syntezatorowy dron rozwijaj\u0105cy si\u0119 dynamicznie, a\u017c do dramatycznej ko\u0144c\u00f3wki. Ale je\u015bli s\u0142ycha\u0107 tu jak\u0105\u015b cech\u0119 wsp\u00f3ln\u0105, to jest ni\u0105 nieograniczanie si\u0119 do dronowej bazy. Ka\u017cdy z tych utwor\u00f3w jest czym\u015b wi\u0119cej &#8211; pojawiaj\u0105 si\u0119 \u015blady rytmiki Wschodu, wchodzi cho\u0107by pojedynczy nietypowy instrument, wpleciony w \u015bcian\u0119 d\u017awi\u0119ku fragment melodii. Wszystko tu Ira\u0144czykom wychodzi &#8211; w\u0142\u0105cznie z pr\u00f3b\u0105 piosenkow\u0105 <strong>9T Antiope<\/strong> (syntezatorowy duet z wokalistk\u0105). Wszystko pozostaje blisko zachodniej konkurencji, ale zarazem jest minimalnie inne. Bardziej chyba jeszcze melancholijne, ale zarazem nie tak depresyjne, nie tak przyt\u0142aczaj\u0105ce. \u015awietny jest <em>Remembrance <\/em>(<strong>Shaahin Saba Dipole<\/strong>) z hipnotycznie, minimalowo zap\u0119tlonym, ciep\u0142ym, nostalgicznym motywem rytmicznym. Najs\u0142absze wydaje mi si\u0119 za to &#8211; paradoksalnie najbardziej pretensjonalne w eksponowaniu brzmieniowego eksperymentu &#8211; nagranie <strong>Bescolour<\/strong>.<\/p>\n<p>W kraju, kt\u00f3ry &#8211; przynajmniej jeszcze niedawno &#8211; zakazywa\u0142 prezentacji zachodniej muzyki, da si\u0119 nagrywa\u0107 muzyk\u0119 elektroniczn\u0105 na \u015bwiatowym poziomie. Bo nie s\u0105 to bynajmniej tylko i wy\u0142\u0105cznie ira\u0144scy emigranci. Owszem, Pouya Ehsaei ma studio w Londynie, ale zar\u00f3wno Amini, jak i Akbari, s\u0105 ju\u017c cz\u0119\u015bci\u0105 miejscowej, tehera\u0144skiej sceny muzycznej. Do niedawna nie wiedzia\u0142em, \u017ce co\u015b takiego jest w og\u00f3le mo\u017cliwe. Dzi\u015b wiem, \u017ce w domowych studiach Teheranu powstaje wysokiej klasy niezach.<\/p>\n<p><strong>R\u00d3\u017bNI WYKONAWCY <em>Absence. Compilation of Iranian Experimental Music<\/em><\/strong>, Flaming Pines 2016, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/242717747&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nazywajmy rzeczy po imieniu. Je\u015bli niezal to wypiel\u0119gnowana w warunkach (cz\u0119sto) cieplarnianych zachodnia scena niezale\u017cna, to mo\u017ce na wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie tworzon\u0105 muzyk\u0119 niezachodni\u0105 wydawan\u0105 u nas przez ma\u0142e wytw\u00f3rnie zaczniemy m\u00f3wi\u0107 NIEZACH? Od dawna brakowa\u0142o mi bowiem etykietki dla rzeczy, kt\u00f3re nie s\u0105 muzyk\u0105 ludow\u0105, a cz\u0119sto \u0142atwiej je por\u00f3wnywa\u0107 z zachodnimi gatunkami &#8211; i to [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9969,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,13,312,120,7,2249,4],"tags":[2356,1962,2155,2351,2350,2353,2354,2355,175,2352,2358,2357],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9964"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9964"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9964\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9972,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9964\/revisions\/9972"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9969"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9964"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9964"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9964"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}