
{"id":370,"date":"2014-01-25T21:04:44","date_gmt":"2014-01-25T21:04:44","guid":{"rendered":"http:\/\/sport.blog.polityka.pl\/?p=370"},"modified":"2014-01-28T11:00:24","modified_gmt":"2014-01-28T11:00:24","slug":"szczescie-kubota","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/2014\/01\/25\/szczescie-kubota\/","title":{"rendered":"Szcz\u0119\u015bcie Kubota i Wawrinki"},"content":{"rendered":"<p>Dzi\u0119ki \u0141ukaszowi Kubotowi ca\u0142a tenisowa Polska jest dzisiaj u\u015bmiechni\u0119ta od ucha do ucha. Niby wielkoszlemowy tytu\u0142 w deblu liczy si\u0119 znacznie mniej ni\u017c single, ale i tak tylko jeden Polak po wojnie cieszy\u0142 si\u0119 z pucharu. Kiedy w 1978 roku Wojciech Fibak z Kimem Warwickiem nie mieli sobie r\u00f3wnych w Australian Open, Kubota jeszcze kilka lat mia\u0142o nie by\u0107 na \u015bwiecie. Podobne zwyci\u0119stwo Jadwigi J\u0119drzejowskiej to czasy przedwojenne. Je\u015bli ta cz\u0119stotliwo\u015b\u0107 si\u0119 utrzyma, to ju\u017c nie b\u0119d\u0119 mia\u0142 okazji do podobnych wzrusze\u0144.<\/p>\n<p>Nie Agnieszka Radwa\u0144ska, nie Jerzy Janowicz, nie Fyrstenberg z Matkowskim, a w\u0142a\u015bnie \u0141ukasz Kubot. Co prawda nie sam, tylko w parze z Robertem Lindstedtem ze Szwecji, ale to wcale nie zmniejsza mojej rado\u015bci. Gdy ogl\u0105da\u0142em fina\u0142, nie chcia\u0142o mi si\u0119 wierzy\u0107, \u017ce Polak i Szwed spotkali si\u0119 po jednej stronie siatki tu\u017c przed imprez\u0105. To zreszt\u0105 jeden ma\u0142y znak zapytania przy ocenie rangi triumfu. No bo, w jakim sporcie mo\u017cna um\u00f3wi\u0107 si\u0119 na pi\u0119\u0107 minut przed zawodami, a po dw\u00f3ch tygodniach skasowa\u0107 dobrze ponad p\u00f3\u0142 miliona dolar\u00f3w i wskakiwa\u0107 na trybuny ze szcz\u0119\u015bcia (Kubot), czy te\u017c chowa\u0107 zap\u0142akan\u0105 twarz w r\u0119czniku (Lindstedt) ? Ale w tenisie mo\u017cna. Przynajmniej od czasu do czasu.<!--more--><\/p>\n<p>Wcze\u015bniej (po odpadni\u0119ciu Janowicza) kibicowa\u0142em Agnieszce Radwa\u0144skiej z powod\u00f3w patriotycznych i Rogerowi Federerowi z powod\u00f3w oczywistych. Nie zawiod\u0142em si\u0119 na obojgu. To przecie\u017c ona wyrzuci\u0142a z turnieju Wiktori\u0119 Azarenk\u0119, kt\u00f3ra nie do\u015b\u0107 \u017ce mia\u0142a ochot\u0119 na kolejny tytu\u0142, to jeszcze w ostatnich latach nic sobie nie robi\u0142a z wysi\u0142k\u00f3w Agnieszki. Nie dziwi\u0119, \u017ce po takim boju nast\u0119pnego dnia Polka by\u0142a cieniem samej siebie w p\u00f3\u0142finale.<\/p>\n<p>A Federer ? Jego p\u00f3\u0142fina\u0142, cho\u0107 jedenasty kolejny w Australii, by\u0142 szczeg\u00f3lny po fatalnym ubieg\u0142ym roku. A bez niego m\u0119ski tenis straci\u0142by zdecydowanie na urodzie. Z p\u00f3\u0142fina\u0142ow\u0105 pora\u017ck\u0105 z Rafaelem Nadalem do\u015b\u0107 \u0142atwo si\u0119 pogodzi\u0142em, bo mistrzem Australii zosta\u0142\u00a0 Stanislas Wawrinka. Dortychczas wyst\u0119powa\u0142 troch\u0119 w charakterze brzydkiego kacz\u0105tka szwajcarskiego tenisa. Od niedzieli jest mistrzem pe\u0142n\u0105 g\u0119b\u0105. To co, \u017ce wcze\u015bniej kilkana\u015bcie razy odbija\u0142 sie od Nadala jak od tenisowej \u015bciany. Wola\u0142bym co prawda, \u017ceby Nadal nie cierpia\u0142 z powodu kr\u0119gos\u0142upa i b\u0105bli na d\u0142oni, ale i tak puchar na Rod Laver Arena to zwyci\u0119stwo cierpliwo\u015bci i wiary w siebie Stanislasa.\u00a0W tym zreszt\u0105\u00a0 Wawrinka jest podobny do Kubota.\u00a0Inni dawno ju\u017c uton\u0119liby w przeci\u0119tno\u015bci. Oni\u00a0si\u0119 nie poddali. W Autralii po latach odebrali za to swoje nagrody.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzi\u0119ki \u0141ukaszowi Kubotowi ca\u0142a tenisowa Polska jest dzisiaj u\u015bmiechni\u0119ta od ucha do ucha. Niby wielkoszlemowy tytu\u0142 w deblu liczy si\u0119 znacznie mniej ni\u017c single, ale i tak tylko jeden Polak po wojnie cieszy\u0142 si\u0119 z pucharu. Kiedy w 1978 roku Wojciech Fibak z Kimem Warwickiem nie mieli sobie r\u00f3wnych w Australian Open, Kubota jeszcze kilka [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/370"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=370"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/370\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":376,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/370\/revisions\/376"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=370"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=370"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=370"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}