
{"id":93,"date":"2012-05-30T11:30:57","date_gmt":"2012-05-30T11:30:57","guid":{"rendered":"http:\/\/sport.blog.polityka.pl\/?p=93"},"modified":"2012-05-30T19:23:36","modified_gmt":"2012-05-30T19:23:36","slug":"razzano-i-baker","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/2012\/05\/30\/razzano-i-baker\/","title":{"rendered":"Razzano i Baker"},"content":{"rendered":"<p><strong>Skoro nawet Franciszek Smuda da\u0142 kilka dni wolnych naszym Or\u0142om, a sam pojecha\u0142 do domu przepakowa\u0107 walizk\u0119, czuj\u0119 si\u0119 przynajmniej troch\u0119 usprawiedliwiony, \u017ce ja te\u017c na chwil\u0119 zapomnia\u0142em o EURO 2012. Zapomnia\u0142em skutecznie z powodu kobiety, kt\u00f3ra jest Francuzk\u0105, a nazywa si\u0119 Virginie Razzano i w pierwszej rundzie tenisowego turnieju Rolanda Garrosa w Pary\u017cu ogra\u0142a Seren\u0119 Williams. Ogl\u0105daj\u0105c takie mecze, cz\u0142owiek utwierdza si\u0119 w swoich uczuciach do tego sportu. Wydawa\u0142o si\u0119 przecie\u017c, \u017ce Serena, seryjna zwyci\u0119\u017cczyni wielkoszlemowa, w dobrej ostatnio formie wysz\u0142a na kort, \u017ceby wykona\u0107 wyrok na 111. tenisistce rankingu WTA <\/strong><\/p>\n<p><strong><a rel=\"attachment wp-att-107\" href=\"http:\/\/sport.blog.polityka.pl\/2012\/05\/30\/razzano-i-baker\/razzano_2009_us_open_01\/\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-107\" title=\"Virginie Razzano\" src=\"\/wp-content\/uploads\/\/2012\/05\/Razzano_2009_US_Open_01.jpg\" alt=\"\" width=\"250\" height=\"167\" \/><\/a><br \/>\n<\/strong><\/p>\n<p>Tymczasem Razzano nie przyj\u0119\u0142a do wiadomo\u015bci przypisanej jej roli, pierwszej ofiary na drodze Sereny do paryskiego fina\u0142u. Thriller, kt\u00f3ry rozegra\u0142 si\u0119 na korcie podczas dziewi\u0105tego gema w decyduj\u0105cym trzecim secie przy stanie 5 do 3 dla Francuzki wart jest opisu pi\u0142ka po pi\u0142ce. Pod koniec trzeciej godziny obie kobiety stoczy\u0142y niesamowit\u0105 bitw\u0119. Trzeba by\u0142o o\u015bmiu pi\u0142ek meczowych, \u017ceby Virginie mog\u0142a podnie\u015b\u0107 r\u0119ce na znak wygranej. Nie mia\u0142a na ten gest zbyt wiele si\u0142y. Po drodze by\u0142y uporczywe skurcze. Pani s\u0119dzia przyzna\u0142a dwie pi\u0142ki Amerykance za nieregulaminowe okrzyki b\u00f3lu przeciwniczki. By\u0142o skrajne zm\u0119czenie, ale i niez\u0142omna wola zwyci\u0119stwa. To prawda, \u017ce m\u0142odsza z si\u00f3str Williams nie mia\u0142a we wtorek w Pary\u017cu swojego najwi\u0119kszego dnia, ale przecie\u017c wida\u0107 by\u0142o wyra\u017anie, \u017ce jeszcze raz chce wyj\u015b\u0107 z opresji. \u017beby nie by\u0142o w\u0105tpliwo\u015bci &#8211;\u00a0 to nie by\u0142 mecz na najwy\u017cszym poziomie. To by\u0142o wielkie widowisko z powodu jego dramaturgii.<!--more--><\/p>\n<p>Po obu stronach siatki spotka\u0142y si\u0119 kobiety po przej\u015bciach. Serena wraca na szczyt po d\u0142ugiej przerwie. Najpierw szpetnie rozci\u0119\u0142a stop\u0119, p\u00f3\u017aniej \u00a0mia\u0142a zakrzep krwi w p\u0142ucach. Grozi\u0142o nieobliczalnymi konsekwencjami.\u00a0 Virginie za\u015b, dzisiaj 29-letnia\u00a0 by\u0142a ju\u017c w okolicy dwudziestego miejsca na \u015bwiecie. Prze\u017cy\u0142a jednak osobisty dramat \u2013 chorob\u0119 i przed rokiem \u00a0\u015bmier\u0107 narzeczonego. Teraz wraca do wielkiego tenisa. I gdyby nawet g\u0142adko odpad\u0142a w kolejnej rundzie, zapami\u0119tam mecz z Williams na d\u0142ugo. Przecie\u017c Amerykanka przegra\u0142a po raz pierwszy w \u017cyciu na samym pocz\u0105tku \u00a0wielkoszlemowego turnieju ! W CNN to by\u0142a sportowa sensacja dnia.<\/p>\n<p>Jest jeszcze kto\u015b, komu kibicuj\u0119 w Pary\u017cu . Nazywa si\u0119 Brian Baker. Ten \u00a0te\u017c swoje prze\u017cy\u0142. Najpierw jako junior wygrywa\u0142 ze wszystkimi, z Tsong\u0105 i\u00a0 Murrayem na czele. Ale by\u0142o to prawie dziesi\u0119\u0107 lat temu. A potem gehenna ze zdrowiem. Wielokrotne operacje biodra, \u0142okcia i przepukliny. Przeczyta\u0142em na stronie turnieju paryskiego, \u017ce przez d\u0142ugi czas nie ogl\u0105da\u0142 tenisa nawet w telewizji. Za du\u017co kosztowa\u0142o go patrzenie na kariery ch\u0142opak\u00f3w, kt\u00f3rych jeszcze \u00a0niedawno ogrywa\u0142. Przerwa trwa\u0142a sze\u015b\u0107 d\u0142ugich lat. \u00a0No i teraz ch\u0142opak z Nashville wraca z dzik\u0105 kart\u0105 do wielkiego tenisa. W pierwszej rundzie w trzech setach poradzi\u0142 sobie Belgiem Malisse\u2019m.<\/p>\n<p>Wszystko to nie oznacza, \u017ce nie b\u0119d\u0119 obgryza\u0142 paznokci podczas mecz\u00f3w si\u00f3str Radwa\u0144skich, \u0141ukasza Kubota i naszych deblist\u00f3w. Gdyby Agnieszce uda\u0142o si\u0119 z Venus Williams, w\u00f3wczas od\u017cy\u0142yby dyskusje na temat jej zwyci\u0119stwa w jednym z czterech najwa\u017cniejszych turniej\u00f3w na \u015bwiecie. I gdyby jeszcze w odpowiednim momencie Wiktoria Azarenka zechcia\u0142a mie\u0107 s\u0142abszy dzie\u0144 \u2026<\/p>\n<p><strong>A jednak !<\/strong><\/p>\n<p>Agnieszka Radwa\u0144ska narzeka\u0142a na z\u0142e losowanie. Druga runda z Venus Williams to nie by\u0142 szczyt szcz\u0119\u015bcia. A jednak do zwyci\u0119stwa wystarczy\u0142y dwa kr\u00f3tkie sety. Mo\u017ce wi\u0119c faktycznie trzeba my\u015ble\u0107\u00a0 o najwy\u017cszym celu ? Wczoraj Serena, dzisiaj Venus. Ameryka\u0144skich si\u00f3str ju\u017c nie ma. A polskie s\u0105. Przynajmniej do jutrzejszego meczu m\u0142odszej Radwa\u0144skiej z Kvitow\u0105. No i jeszcze Kubot zrobi\u0142 swoje. Jeden z bohater\u00f3w mojego wpisu Brian Baker odpad\u0142, ale po wielkim boju z Gillesem Simonem. O Bakerze chyba wkr\u00f3tce b\u0119dzie jeszcze g\u0142o\u015bniej.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Skoro nawet Franciszek Smuda da\u0142 kilka dni wolnych naszym Or\u0142om, a sam pojecha\u0142 do domu przepakowa\u0107 walizk\u0119, czuj\u0119 si\u0119 przynajmniej troch\u0119 usprawiedliwiony, \u017ce ja te\u017c na chwil\u0119 zapomnia\u0142em o EURO 2012. Zapomnia\u0142em skutecznie z powodu kobiety, kt\u00f3ra jest Francuzk\u0105, a nazywa si\u0119 Virginie Razzano i w pierwszej rundzie tenisowego turnieju Rolanda Garrosa w Pary\u017cu ogra\u0142a [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/93"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=93"}],"version-history":[{"count":22,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/93\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":106,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/93\/revisions\/106"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=93"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=93"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/sport\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=93"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}