Uczta Jarosława
A więc „wszystko skończone”, oznajmił w krótkim oświadczeniu prezes PiS. Wątpię, raczej wszystko się zaczyna dla jego partii i skrajnej prawicy. Na paskach czytam, że PIS się rozpadł i pogrążył w chaosie. To skrót publicystyczny, bo się na razie nie rozpadł, bo wciąż jest drugą partią po KO w Sejmie. A chaos, owszem, widać tu i ówdzie, lecz naprawdę to kryzys, z którego PiS może się wyczołgać do wyborów.
To, co obserwujemy, to raczej bunt „harcerzy”, a z buntami Kaczyński dotąd sobie radził. Fronda, ale jeszcze nie nowa partia na prawicy. Zarówno Kaczyński, jak i Morawiecki w piątek uważali na słowa. Tak jakby obaj brali pod uwagę, że kryzys da się opanować na swoich warunkach i PiS przetrwa. Może to płonne nadzieje, lecz Morawiecki zdaje sobie sprawę, że ryzykuje więcej niż Kaczyński. Do wtorku, kiedy Komitet Polityczny ma zrobić ostateczny porządek w PiS, wiele może się jeszcze zdarzyć.
Sam pomysł, by polityczna odpowiedzialność za czystkę w partii spadła na to gremium, a nie jedynie Kaczyńskiego, też jest oznaką obawy przed konsekwencjami. Z kolei Morawiecki podczas swego spotkania z mediami w Sejmie, dwie godziny po oświadczeniu Kaczyńskiego, oddalał wszystkie konkretne pytania dotyczące jego dalszych planów. Obaj unikali jak ognia postawienia politycznej kropki nad i. Nie przekonują mnie więc teorie spiskowe dotyczące kryzysu w PiS. Ani ta o „ustawce”, ani ta, że Morawiecki wróci do Tuska, odegrawszy rolę konia trojańskiego KO w szeregach partii Kaczyńskiego. Inne szatany tu działają: ambicje i frustracje „harcerzy” i samego Morawieckiego.
Jego wytłumaczenie, że uwierzył Kaczyńskiemu w sprawie „dwóch płuc” PiS, brzmią dla mniej bardziej przekonująco niż spiskowa teza prezesa o planie podzielenia partii. Morawiecki ma przyszłość w obozie pisowskim, a nie poza nim. Chciał przygnieść kolanem Kaczyńskiego, ale zostać w PiS razem ze swym stowarzyszeniem i przejąć przywództwo w partii, gdy nadarzy się sposobna chwila. Na przykład po wyborach, gdy wynik PiS będzie gorszy niż wynik KO i skrajnej prawicy.
Widok frondystów podczas briefingu Morawieckiego był żałosny: litania żalów plus frazesy. Żadnej odwagi. A takie postaci jak Cieszyński, Jabłoński, Buda w roli frontmanów to kiepski żart. Z tymi funkcjonariuszami przegranej władzy można uprawiać samochwalstwo, ale o pozyskaniu znaczącego poparcia w masach wyborczych nie ma mowy. Czym w ich oczach ma się różnić fronda Morawieckiego od PiS? Jeśli już, to tym, że „zdradzili”, a za to zasłużyli na polityczny niebyt. W tym kierunku pójdzie kampania zniesławiania frondy w machinie propagandowej Kaczyńskiego.
Czy Tusk może spać spokojnie? Nie może, bo z PiS nie został „kamień na kamieniu”. A sam Morawiecki podczas briefingu nie zostawił na rządzie Tuska suchej nitki: „ojkofobiczny”, „kompradorski”, „kosmopolityczny” (kto w centrum, o które chce walczyć Morawiecki w ogóle rozumie taki język?), nieudolny, leniwy, powodujący pogorszenie poziomu życia obywateli. Tak były premier, który pozwolił na gigantyczne afery korupcyjne i rozpanoszenie się ziobrystów, i kłamał od rana do wieczora, chce rozszerzać poparcie dla prawicy? Przecież centrum nie ma aż tak krótkiej pamięci. Zostanie w domach lub zagłosuje na KO i Lewicę.
Tak czy inaczej, jesteśmy w środku pewnego procesu politycznego. Zyska na nim raczej skrajna prawica, co jest fatalną wiadomością dla Polski. Losy frondy mało mnie obchodzą, jak na razie to wewnętrzna rozgrywka w partii Kaczyńskiego. Nawet jeśli ostatecznie wyłoni się z niej nowe ugrupowanie i zmieni się wskutek tego arytmetyka parlamentarna, to istota zasadniczego sporu politycznego się nie zmieni.
Jest nią walka pomiędzy nacjonalistami różnej maści, w tym Morawieckiego, a zwolennikami demokratycznego państwa prawa, czyli, przypomnę: trójpodziału władzy, niezawisłości sądownictwa, poszanowania równych praw wszystkich obywateli bez względu na światopogląd, wyznanie lub jego brak, pochodzenie społeczne, narodowość, orientację seksualną, byle w ramach sprawiedliwego prawa.
W biblijnej opowieści o uczcie Baltazara, ostatniego króla Babilonii, kluczowy moment przychodzi, gdy na ścianie pałacu on sam i biesiadnicy widzą, jak ręka pisze na niej „mane, theke, Fares” – „policzono, zważono, rozdzielono”. To zapowiedź upadku i rozbioru królestwa. Komu by dzisiaj ten wyrok pojawił się na ścianie gabinetu, zadecydują już niedługo obywatele.
Komentarze
Morawiecki gra o teke Premiera po wygranych przez prawice wyborach(oby sie to nie stalo nigdy) ale po kolei.Morawiecki mial chrapke ktora dostal Czarnek(dwukrotny dzban roku) ale prezes wybral inaczej.PIS jest w odwrocie a byly Premier kalkuluje ze moze byc jezyczkiem u wagi w tworzeniu rzadu prawicy.Za cene TEKI PREMIERA,czy sie to powiedzie to znak „??”By moje dywagacje sie nie spelnily tego zycze POLSCE.
„Zarówno Kaczyński, jak i Morawiecki w piątek uważali na słowa.”
Czyżby? To chyba jednak miłośnik kotów „trąci myszką”. Nie jest już hegemonem na prawicy. Tę rolę pełni Nawrocki. Nie wiem jak koty, ale ich miłośnik tych słów nie wybaczy.
,,…Tak były premier, który pozwolił na gigantyczne afery korupcyjne i rozpanoszenie się ziobrystów, i kłamał od rana do wieczora, chce rozszerzać poparcie dla prawicy?” A może były premier obstawia, że nasza scena polityczna jest tak bardzo przegięta w prawo, że NAPRAWDĘ może on uważać się za centrum? Skoro PO/KO ZWYCZAJNA partia centro-prawicowa u nas robi za lewicę(?)-lewactwo to Morawiecki ze swoim technokratycznym stylem (podkreślam: tylko stylem) moze liczyć na ,,centrum”. Ba, do pomyślenia jest taka ,,partia – ściek”: Morawiecki-PSL-resztkiHołowni.
Niestety – delektowałbym się takimi niusami o PiSie to teraz martwi mnie to bo gdy PiS padnie zostanie potężne truchło polityczne w postaci jego elektoratu i kto się tym truchłem pożywi? Brrr…
Analizując wstępnie sytuację, jaka powstała po „czarnym piątku”i usiłując nieśmiało prognozować dalszy rozwój wydarzeń, biorę pod uwagę następujące czynniki: Prawo i Sprawiedliwość to partia, która ma wiele cech sekty. Prezes tego ugrupowania ma status odmienny od szefów większości partii i stronnictw politycznych. Jest faktycznie swoistym guru wymagającym i egzekwującym bezwzględne posłuszeństwo, w wielu sprawach decydującym jednoosobowo i trzymającym wyraźny dystans wobec pozostałych członków ugrupowania, także wobec kręgu najbliższych i najbardziej zaufanych osób. Między członkami takiego ugrupowania istnieją więzy ściślejsze i silniejsze, niż w „normalnych” partiach. Inny też być musi przebieg wydarzeń spowodowanych buntem, próbą rozłamu, bądź autonomizacji któregoś ze skrzydeł partii. Każde odchylenie od głównej linii nazywane jest bezpardonowo zdradą, dotychczasową więź i zaufanie zastępują gwałtowna nienawiść i podejrzliwość. Tam, gdzie w normalnych stronnictwach dochodzi do smutnego, ale spokojnego rozstania, w partii typu sekta wybucha burza trudna do opanowania. Rodzą się natychmiast liczne teorie spisków i knowań, wszyscy tracą zaufanie do wszystkich. Oczywiste jest, że w interesie szefa takiego ugrupowania jest jak najszybsze uspokojenie rozbujanej toni . Więc prezes mówi: wszystko skończone, buntownicy odeszli, jedziemy dalej naprzód. Ale to pobożne życzenie tylko. To dopiero początek.
Drugim czynnikiem jest brak obojętności otoczenia politycznego. Inne partie nie patrzą na wydarzenia obojętnie i bezczynnie. Powstaje okazja do osiągnięcia jakichś zysków dla swej partii kosztem tej z kłopotami. Trzecim czynnikiem jest okazja dla ludzi z ambicjami. W mętnej wodzie łatwiejszy połów. Trwają więc umizgi wobec tych, którym wróży się sukces. Zarówno „frondyści” jak i „zdradzeni”usilnie analizują swoją sytuację i możliwości w perspektywie. Trzeba też brać pod uwagę , że akcja była przez Morawieckiego i wspólników przygotowywana od dawna, w drobnych szczegółach nawet, jak w szachach, na kilka ruchów do przodu. Z powyższego dla mnie wynika, że burza w PiS i okolicach nie ucichnie szybko. Będzie raczej eskalacja napięcia i wzajemnych oskarżeń . Prezes partii straci nimb nieomylności i wszechmocy, a to z kolei może spowodować lawinę błędnych decyzji i dalszy proces rozpadu partii PiS. Morawieckiemu i jego kamratom uda się akt separacji, a do wyborów w 2027 roku Polacy przystąpią w znacznie zmienionej w porównaniu z wczorajszą sytuacji. Każdy dzień będzie przynosił nowe wydarzenia, wykrzywiające dotychczasowe linie działania zarówno koalicji rządzącej, jak i opozycji. Być może urodzi się gdzieś pomysł skrócenia kadencji Sejmu.
Dodam jeszcze, że przewiduję prawie nieuchronne uruchomienie skrzętnie dotąd zbieranych i przewidzianych na czarną godzinę kompromateriałów. To może mieć duży wpływ na rozwój wydarzeń.
Będzie też jakaś reakcja ,wykorzystanie sytuacji przez nieprzyjazne siły zagraniczne. Politycy , analitycy, komentatorzy, zajmą się rozróbą i sposobami jej wykorzystania. Dobry czas dla bandziorów i prowokatorów.
Czy Morawiecki nie gra czasem na rolę „niezbywalnego koalicjanta” obojętnie czy PiS przeskoczy Konfę, czy kolejność będzie odwrotna?
(„podręcznikowe” otwarcie PSL)
Oczywiście chodziłoby tylko o lepszą pozycję do negocjowania intratnych stanowisk; tak jak kiedyś Ziobryści wyszarpali Ministerstwo Sprawiedliwości.
Dodatkową zagadką jest teraz zachowanie dworu Batyra – czy będą grać na Konfę, na PiS, czy na czas?
@mezzo:
Dodam, że „moja banieczka” ma niezły ubaw z ludzi wokół Morawieckiego, którzy otwarcie i odważnie mówią, że spodziewają się teraz wysypu kompromatów i fałszywych zarzutów. Tak, jakby znali swoich niedawnych kolegów partyjnych i ich niemoralne praktyki? I je dotąd tolerowali???
@WDK
Moim zdaniem to jasne odkąd osobnik z korzeniami w półświatku został przez 10 mln osób uznany za godnego do sprawowania urzędu prezydenta RP. Reszta to detale. Nacjonalizm poczynił tak głębokie zagony, że porzucam wszelkie złudzenia – że niby taka sytuacja w państwie, polityce i społeczeństwie to po prostu nowa normalność – a za rok może i nadzieje. Nacjonalizm w naszej części Europy zawsze oznaczał konflikt wewnętrzny i zewnętrzny i likwidację praw i swobód obywatelskich. Najnowsze przykłady to wetomat Batyra i zniszczenie przez niego entente cordiale z Ukrainą. Grupa Nawrockiego skupia ultrasów prawicowych gardzących demokracją konstytucyjną, jak trumpiści w USA.Nazywają to republikanizmem, ale łamią fundament republikanizmu: praworządność.
@Adam Szostkiewicz
25 lipca 2026 8:53
Dobrze Pan odczytuje Nałrokiego. Kaczyński tym kolesiem strzelił sobie w kolano gdyż Nałroki mentalnie nie jest pisowcem ale konfederastą. Wykonuje zalecenia (vetomat) ale…tylko dlatego, że jego interes jest zgodny z intetesem PiS. Tylko.
Trudno wyrokować czy PiS to partia schyłkowa (na moje oko Nałroki tak obstawia) czy tylko to schyłek Prezesa. O tym drugim świadczy seria błędów z eskalowaniem konfliktu z Ukrainą (a relacje z tym państwem były jednym z nielicznych osiągnięć PiS), mianowanie Czarnka, który poglądowo by się odnalazł w którejś konfederasti (poglądowo pasuje do obu, mrntalnie też) no i obecny konflikt z Morawieckim (on i jego grupa grają na bycie normalsami w konfederaciejącym PiS).
Prezes popełnił wiele błędów ale od kampanii 2023 nie umie szkód znich wynikłych zminimalizować albo wręcz brnie w kolejne.
Jaki z tego morał dla Tuska? Niestety jest źle. Tusk pokazał, że co jak co ale Kaczyńskiego ogrywać potrafi. Czy to mentalnie czy to organizacyjnie. Pytanie brzmi czy zbyt długo nie będzie się trzymał doktryny i metod sprawdzonych na starym wrogu (coś jak armia francuska w 1940r) gdy tymczasem wróg znajduje się już w zupełnie innym miejscu i wymaga on zupełnie nowych ,,metod” działania. Zacząłbym od rozbrojenia antyukraińskiej narracji bo ten konik obecnie wiezie wszystkie skrajne prawice.
Oto demokratyczna wizja p.o. prezydenta Nawrockiego zaprezentowana wczoraj przez wypowiedź jednego ze służących mu urzędników – szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego.
„Z punktu widzenia pana prezydenta Nawrockiego najważniejsza jest możliwość realizacji programu, z którym szedł, ażeby wypełnić te zobowiązania, które dawał w czasie kampanii wyborczej, odsunąć ten zły rząd od władzy i móc współpracować z takim rządem, który będzie chciał współpracować, bo gabinet Donalda Tuska po prostu współpracować nie chce w żadnym właściwie wymiarze— kontynuował.
To nie jest dobre dla Polski, to nie jest dobre dla Polaków, to nie jest dobre dla naszej przyszłości, gospodarki, bezpieczeństwa, rolnictwa, budżetów polskich rodzin. Żeby ta współpraca była, musi być to rząd, który ma przynajmniej podobny światopogląd jak prezydent. Myślę, że to jest dzisiaj sprawa dla pana prezydenta najistotniejsza.
Oto jak wygląda opisana przez Boguckiego postawa prezydenta Now Rocky wobec rządu, demokracji i porządku w państwie, Rząd won, porządek musi być, o tym decyduje ja – przywódca. Poglądy? Stulić gęby, ma być tak jak ja prezydent RP chcę, wszyscy myślą tak jak pan prezydent,
Miałkość treściowa, zadzierzystość, prostolinijność polityczna wypowiedzi Boguckiego wskazuje na to, że taka sama postawę wobec państwa zajmuje Now Rocky.
Faszyzm we Włoszech, czy Niemczech nie narodził się z niczego. Jego funkcjonowanie było oparte na takich samych założeniach, zasadach, jakie dziś wygłasza Bogucki pretendent do szefowania w przyszłej Kancelarii Fuehrera.
TJ
@Slawczan
25 lipca 2026
10:27
…wróg znajduje się już w zupełnie innym miejscu i wymaga on zupełnie nowych ,,metod” działania. Zacząłbym od rozbrojenia antyukraińskiej narracji bo ten konik obecnie wiezie wszystkie skrajne prawice.
Dlaczego podsuwasz ten dobry(?) pomysl Tuskowi a nie Lewicy czy Razem?
@A.S.
I kto by pomyślał, że tak jak za czasów Wissanariowicza,
obszczymurkizm wróci tak szybko i bez skrępowania.
Teraz przyszła kolej na stację Penn Station w NYC, bez najmniejszej żenady.
Co więc tu się dziwić, że gangrena rozkłada demokrację u was, u nas to epidemia na dużo większą skalę, końca nie widać.
Wygląda na to, że Morawiecki zagrał va bank. Tym razem nie chodzi głównie o stanowiska . Zajęcie dogodnych pozycji do startu w wyścigu o nie, to jedynie cel pośredni. Celem głównym, majaczącym gdzieś na horyzoncie czasowym jest uporządkowanie sceny politycznej po jej prawej stronie, stworzenie silnego zorganizowanego trzonu narodowo-katolickiej prawicy, który metodą grawitacyjnego przyciągania i metodą wysysania będzie się umacniał mając na czele Morawieckiego z grupą jego młodych, sprawnych, inteligentnych i bezwzględnych pomocników i doradców. Sprzyjać temu zamiarowi ma atmosfera narastających tendencji nacjonalistycznych w Europie i za Oceanem.
Morawiecki wybrał czas optymalny. Jego macierzysta partia pod wodzą starzejącego się lidera coraz bardziej zaczyna przypominać skansen, skamielinę odporną na napływ nowoczesności. W wyniku naturalnego procesu biologicznego zbliża się nieuchronnie czas zmiany przywódcy. Morawiecki dysponując już odmłodzoną, sprawną strukturą w postaci partii będzie miał ułatwione osiągnięcie celu, czyli przyłączenie pozostałości z nieco nadwyrężonej macierzystej partii PiS pod swe ochronne i nowoczesne skrzydła. W planach Morawieckiego jest też zapewne zwabienie pod parasol nowej siły części mniej radykalnych, umiarkowanych zwolenników wszystkich odłamów Konfederacji, a także pozyskanie przychylności grupy popierającej i działającej w otoczeniu Prezydenta. Planom M.M. sprzyjać będzie też radykalne obniżenie poziomu wymagań w zakresie etyczno-moralnym wobec pretendentów do „stołków”w czasie gdy przez kraj przetacza się fala rozliczeń aktów nieprawości, złodziejstwa, malwersacji i bezprawia. Przykładem tego obniżenia poprzeczki wymagań jest wybór związanego z półświatkiem, nikomu nieznanego, be żadnego doświadczenia politycznego K.Nawrockiego na Prezydenta RP, o czym wspomina Redaktor, nasz W.Sz. Gospodarz w reakcji na wpis @W47D3K.
Czy coś z tych moich przewidywań sprawdzi się, okaże czas, ciąg wydarzeń w przyśpieszonym rytmie.
A sam Morawiecki podczas briefingu nie zostawił na rządzie Tuska suchej nitki: ,,ojkofobiczny”, ,,kompradorski”, ,,kosmopolityczny” (kto w centrum, o które chce walczyć Morawiecki w ogóle rozumie taki język?)
Jeśli używa takich określeń, to znaczy, że chce walczyć o elektorat narodowy, nie centrowy. Trudno mu będzie, bo wyborcy o takich poglądach zwykle wiedzą, czego chcą i dlaczego głosują na takich czy innych polityków. Niektórzy z nich odeszli z PiS do Brauna, gdy dowiedzieli się, że Morawiecki ich oszukał, podpisując Zielony Ład i sprowadzając migrantów.
Za Morawieckim stoją jednak potężni mocodawcy i potężne pieniądze, które już zaczynają być „inwestowane” w sprzedajne media i komentatorów. Przez najbliższy rok możemy się więc spodziewać profesjonalnej kampanii kłamstw i manipulacji na skalę, jakiej jeszcze nie było. Nie jest więc wykluczone, że Morawiecki zdoła przekonać część wyborców PiS, iż to Kaczyński zmusił go do podpisania Zielonego Ładu, a Braun do wpuszczania migrantów.
Niejaki Szefernaker- wysoko usadowiony pracownik Gabinetu Nawrockiego nazwał D. Tuska dyletantem w sprawach podatku dochodowego od zysków banków, bo twierdzi, że łatwiej budżet państwa zarobi poprzez podatki vat niż poprzez podatki dochodowe. Pan Szefernaker ma zerowy staż pracy nawet, jako prawnik, a co dopiero mówić, że ma praktykę w zawodzie zajmującej się podatkami od strony prawnej.
Jakim trzeba być gówniarzem i chamem nie mającym zielonego pojęcia o podatkach,, żeby nazwać premiera dyletantem(przecież nie sam premier zajmował się tą sprawą, ale fachowcy od min. Domańskiego, którym pan Szefernaker nawet butów nie zasługuje, żeby czyścić. Pan Szefernaker ma takie samo pojęcie o podatkach, co Bąkiewicz, ale Bąkiewicz ma przynajmniej tyle rozumu, że w tych sprawach się nie wypowiada i nie wymądrza. Kto ukróci to chamstwo i bezczelność tej szajki gówniarzy w otoczeniu Nawrockiego?
Morwa i Urceus
Każdy, kto dzisiaj żyruje ten żałosny, skamlący potworek pisdnej opozycji wobec rządu premiera Donalda Tuska, każdy, kto ten polityczny rynsztok dzisiaj zasłania własną piersią czy łagodnie rozgrzesza po ponad ośmioletniej, systemowej dewastacji Ojczyzny i latach bezkarnego, ordynarnego złodziejstwa pisdnego nierządu – niechaj patrzy w lustro ze wstydem.
Choćby wasza obrona i polityczna erekcja była tak wiotka, nędzna i chwiejna jak Canna palustris (trzcina wodna z zasranego błota), miast stać dumnie niczym potężny, rzymski Priapus, nie jesteście dla mnie – ex-premiera z Moraw, tytana PowerPointa – jakimkolwiek partnerem do debaty!
A przede wszystkim: nie jesteście dla mnie partnerem do bezpruderyjnych, dzikich uciech bez gumy, nawet gdybyśmy mieli je odprawiać w uniesieniu na dachu Parlamentu Europejskiego, ku uciesze brukselskiej publiki. Choć nie taję przed światem – mam tam swojego platonicznego, wielkiego wybranka, do którego wzdycham bez wzajemności… To nasz narodowy monument nieudacznictwa, toporny i bezdennie tępy Urceus crassus JACK SAINT SASIN!
Ja, wielki strateg, który rzekomo wie, jak wygrywać z Tuskiem, zostałem przez tego ordynarnego dzbana bezmydelnie wypchnięty z własnego stada, z amputowanym „zdrowym płucem”. I gdy ja bredzę o „obronie Polski przed wandalizmem”, mój śniadaniowy kochanek Jack Saint Sasin ordynarnie żyruje ten cyrk z Nowogrodzkiej, udowadniając, że potrafi spektakularnie spierdolić nie tylko wybory kopertowe, ale nawet pakt we własnym małżeństwie politycznym. To nie jest spór w rodzinie – to jest regularne, publiczne chędożenie własnych struktur na oczach całego narodu!
BeS
25JUL2026
„Jarosław Kaczyński pozostaje najwybitniejszym politykiem 35 lat, ale Maślarze prowadzą PiS do klęski. Myślę, że nadejdzie taki dzień, gdy Prezes ich pogoni i razem pójdziemy po zwycięstwo”
To tekst Terleckiego. Przymierza już worek. Póki co pontif z Nowogrodzkiej pozostaje niewzruszony.
@mfizyk
25 lipca 2026 12:31
Choćby dlatego, że obie lewice (NL i R) akurat tego nie muszą robić a Tusk i owszem powinien. Przypominam, że w trakvie kampanii prezydenckiej RT wziął udział w nagonce co to i on Ukraińcom nie zabierze.
„każdy z nas o każdym wie zbyt dużo byśmy mogli skłócić się bezkarnie”
Jacek Kaczmarski, „Portret zbiorowy w zabytkowym wnętrzu”
(https://music.youtube.com/watch?v=Jv3z4M-BMwk)
@Slawczan
26 lipca 2026
2:56
Choćby dlatego, że obie lewice (NL i R) akurat tego nie muszą robić
Nie musza? Moze cos w swojej banieczce robia. I to ma wystarczac??
Nie liczcie na Tuska, ze za was cos zrobi. Umiesz liczyc, licz na siebie 😉
Przestaję oglądać TVN. Albo to skutek zmiany właściciela, albo dziennikarze czują, że era prawicy się zbliża, bo w sposób obrzydliwy wmaślają się tej prawicy
@mezzo
W planach Morawieckiego jest też zapewne zwabienie pod parasol nowej siły części mniej radykalnych, umiarkowanych zwolenników wszystkich odłamów Konfederacji
Raczej mu się to nie uda. Elektorat Konfy to liberałowie ekonomiczni i/lub narodowcy. Dla obu tych grup Morawiecki jest czystym złem, dużo gorszym niż Kaczyński. Stworzył system patologicznego rozdawnictwa finansowanego długiem, bezwzględnie niszczył małe i średnie polskie firmy („polski ład”), no i mimo deklaracji wdrażał agendę UE (zielony ład, imigranci). Odpowiada też za fatalną politykę podczas pandemii, a na tym punkcie Konfa i jej wyborcy są szczególnie wrażliwi.
Postawię czapkę kasztanów przeciwko gruszkom, że we wtorek komitet polityczny PiS zdecyduje żeby rebeliantom jeszcze dać szansę np oddalając termin.
Oczywiście będzie to skutek wcześniejszej decyzji imperatora, który w ten sposób będzie mógł udowodnić, że jego partia absolutnie nie jest wodzowska lecz demokratyczna.
Właściwie ryzykuje tylko tym, że Morawiecki wtedy bez podchodów (harcerskich) będzie mu podbierał posłów (ale i tak będzie to robił)….
Każdy pisowski rozłamowiec peroruje o wielkich zasługach rządu Morawieckiego, że to niby obóz patriotyczny dał Polakom nową perspektywę.
Zaiste nie wiedzieliśmy tego wcześniej, jak można za kilkaset złotych przekupić połowę Polaków, napakować im do głów bogoojczyźnianych bzdur i kraść bezkarnie miliardy.
Medialne wzmożenie jest moralną katastrofą , nagłaśnia się politycznych oszustów którzy w krzywych zwierciadłach pokazywali narodowi urojoną rzeczywistość. Kiedy odeszli , nawet ich zwolennicy zaczęli dostrzegać skarlałą Rzeczpospolitą. W tym odwróconym lustrze nasze sparaliżowane prawodawstwo, w następnym zniszczone instytucje państwowe, w trzecim pokój społeczny, a w tym ostatnim stadnina koni w Janowie.
Nieodpowiedzialni ignoranci bawili się w państwo , lepiąc je z g…na własny obraz i podobieństwo.
Dziś kiedy szambo wybiło , wśród sępów wielkie poruszenie ci odlatują ci zostają. Trza się Panie przegrupować i ruszyć od nowa. Na pohybel draniom niech szczezną w hańbie.
@W47D3K
Przyjmuję zakład (pod warunkiem, że chodzi o kasztany jadalne).
Czytam, że w trakcie tournée po mediach prawicowych Kaczyński stwierdził iż błędów nie popełnia tylko „Jezus Chrystus i Maria, jego matka”. Użycie tak dziaderskiego i anachronicznego powiedzonka utwierdza mnie w przekonaniu, że paraliż postępowy, który jak wiadomo najzacniejsze trafia głowy, staje się dla członków PiSu coraz bardziej widoczny. Ryszard Terlecki, Pawlik Morozow naszych czasów, określił prezesa jako najwybitniejszego polityka 35-lecia. Takie laurki wystawia się zwykle osobom w ich okresie schyłkowym, jakby usprawiedliwiając obecne niedołęstwo.
Stary Profesor
26 lipca 2026
21:00
Jak patrzę na Pisowców, jak usiłują udawać uczciwców, krzywdzonych przez Tuska poczciwców, to śmiech mnie nachodzi – cóż to się stało, nowy ruch się rodzi?
Przyjemni, sympatyczni dawni złodzieje, wołają do ludu – co się dzieje, chcą Polskę zagarnąć, nas zdusić, nabić na pal, a nam tylko wyłącznie Polski żal, apelujemy – niech lud se ogląda, to będzie tych samych co my poglądów. Zrozumie, że my to Polska, chcemy tylko pokoju, przyszłości w plus rozwoju. Niech żyje Kaczyński, odpada Zdradziecki, piszemy przyszłość, niech żyje Polska, nie bać Tuska, nie będzie Niemiec pluł nam w twarz.
Hadko słuchać. Szubrawcy z wodzem w roli zbawcy.
TJ
Uczta Pissss! Uczta Kurskiego i Matckiego i Kuźmiukego i uczta wszelkich Masłożerów.masłodupców i masłoślizgów. zaprości do tej edukacji masłolubów odbytniczych. Niech sie uczą Wśślizgu Bielanowego oraz Siadu rozkrocznego Parakurskiego.. ażzne aby opanowali drapanie pod łopatką Prezesa oraz Uchopluj Nowogrodzki. Harcerzom tez sie przyda kurs.. Mają co mają . Uporczywe dyndanie jajami to za mało. Przemkowi C przyda sie kurs naparstkowy bo paluchem czasie gestykulacji wybija dziure w pulpicie.
Ogółem uczta Jarosława to jeszcze nie Uczta Balthasara..To tylko marna figuracja uczty Mene bo menele to ważna siła. Theke bo teczki już nie w jego mocy Peres… hm… może Persia przyzna azyl? Moc twoją prezesiku rozdmucha wiatr jak pył.. pozostanie jeno taka bździnka nowogrodzka z peczniejacymi pazernymi nadęciakami.
I rym cym cym. i Przemuś Ce. idziemy po Polskę w podskokach.
Bielanek też i Jarek K..bucyfał ,bulterier opoka
Gdzie kotogłask był pełen łask ,perukarz i cieć ministrami
i hop sa! sa! nasrano w kask , wnet z osła bedzie salami.
Ukradi już co dało się Tadeusz módl się za nami.
Glińskimu Paderewski gra pianino strasznie fałszuje
I rym cym cym i tra la lla. a w pałach szambo buzuje..
Rozłam w PiS ma relatywnie mały wpływ na możliwość trwania obecnej koalicji rządzącej i liczbę mandatów w przyszłym parlamencie. Nadal nie ma większości. Tzw. „prawica” nadal sumarycznie ma większość, tyle że trudniejszą do zjednoczenia i z mniejszą przewagą mandatów. D’Hondt tylko spłaszczy wynik.
Morawiec mógł nie mieć wyjścia. Sukcesja władzy w PiS nieuchronnie się zbliża. Wyodrębniły się dwie frakcje. Sasin i Jaki są bliżej prezesa. No i jeszcze wpływ Brauna. I tak by wycięli Morawieckiego po zdominowaniu PiS. Prezes woli partię mniejszą, ale bardziej spójną. Woli utrzymać elektorat bardziej „swojski” niż taki centrowy bliższy Morawieckiemu. A może być tak, że przyszła koalicja PiS+konfederacje będzie bardziej toksyczna, ponieważ będą się ścigać na radykalizm.
Jak juz spekulowac to na potege 😉
Np. „Galopujacy Major”:
Otóż obecna koalicja rządowa ma 239 głosów. Gdyby dodać do nich 40 głosów Morawieckiego (albo 37 w przypadku uwzględniania głosów partii Razem), to byliby oni w stanie odrzucić weto prezydenta.
…
Powie ktoś, że Morawiecki na to nie pójdzie. Moim zdaniem – wręcz przeciwnie, może rzucić się na to niczym Braun na miliony euro w europarlamencie. Dlaczego? Ano dlatego, iż będzie to najszybsza droga do przejścia na drugą stronę.
…
Co jednak najbardziej zabawne, swój kij, czy może kijek, dostałby także Kosiniak-Kamysz. Z 40 głosami Morawieckiego mógłby całkowicie zaszachować lewicę i sprawić, iż głosy partii Czarzastego już zupełnie przestałyby się liczyć.
https://krytykapolityczna.pl/kraj/czy-morawiecki-z-tuskiem-obali-weta-prezydenckie/
@mfizyk
25 lipca 2026 12:31
1. Lewica nie ma politycznej mocy sprawczej. Jest tylko przystawką KO.
2. Lewica nie uczestniczy w nagonce na Ukraińców, za to KO i owszem zadarza się. (przypominam kampanię prezydencką RT i zawody ,,kto lepiej dojedzie Ukraińców”).
Dlatego jako oddany fanboy możesz przekazać to i owo D. Tuskowi.
Polscy politycy licytują się, która partia u władzy pomagała mniej Ukrainie:))) Że też nie spalą się ze wstydu…Tymczasem PM Andy Burnham spotkał się z Zełenskim i potwierdził niezmienną wolę UK jej dalszego wspierania. No i najważniejsze. Mr Burnham informed the BBC during his first major broadcast interview: his pet dog Axel won,t move to Downing Street duet to Larry the Cat!
Kocham ten kraj:))))
Ta cała chryja kojaży mi się z anegdotą o praktykach prof. Jacka Hiacynta Dziarkowskiego (ur. 1747, zm. 1828) – polski lekarz, botanik i działacz społeczny. Uczestnik insurekcji kościuszkowskiej (generalny sztabsmedyk armii polskiej).
W 1809 jeden z założycieli Akademii Lekarskiej, gdzie pełnił funkcję rektora i wykładowcy, od 1817 profesor patologii i semiotyki na Królewskim Uniwersytecie Warszawskim. Do jego największych zasług zalicza się rozpowszechnianie szczepienia przeciw ospie w Królestwie Polskim – który, na wykładach patologii ze studentami, uczył ich (wsadzając trupowi palec w dupę następnie go ssał) by wyrabiali w sobie zdolność pokonywania odruchu wymiotnego, brali z niego przykład.
Morawiecki z harcerzami, posłusznie wykonywali wciąż ów gest nie zauważając, że Prezes zmienia palec do ssania.
Slawczan
27 lipca 2026
22:09
A co ty przekazujesz Zandbergowi? A moze tylko lykasz jego „mysli”?
Prawda jest taka, że Morawieckiemu grożą procesy karne i po wyborach 2027 chce być języczkiem u wagi dla ewentualnej prawicowej koalicji do której przystąpi jeśli zostanie jemu i jego ludziom zagwarantowana bezkarność. I tylko to się dla niego liczy a nie jakaś tam Polska.
Fragment z wpisu M.Fiszera w X :
Poza tym, i co najważniejsze, Rosjanie postawili na to, by środek ciężkości działań przenieść z fazy wojennej na fazę przedwojenną (hybrydową), w której wykorzystuje się środki oddziaływania poniżej progu wojny, prowadzone z wielkich rozmachem działania dezinformacyjne i agenturę wpływu. W takiej metodzie prowadzenia wojny najpierw państwo zostanie doprowadzone do rozkładu rękoma jego własnych obywateli kompletnie ogłupionych umiejętnie przeprowadzoną dezinformacją wzmacnianą dywersją, sabotażem oraz oddziaływaniem przewerbowanych polityków, zaś same działania wojenne będą tylko formalnością. Rosjanie bardzo boleśnie przekonali się w Ukrainie co się stanie, jeśli się od tej metody odstąpi i zamiast tego zaatakuje państwo, które nie zostało uprzednio odpowiednio rozchwiane i zdestabilizowane. Dlatego dugi raz tego błędu nie popełnią, i będą fazę przedwojenną prowadzić o wiele staranniej i intensywniej, zaś jak przyjdzie do działań wojskowych, to żadne intensywne działania lotnicze w ogóle nie będą potrzebne. Wystarczy silne, szybkie zgrupowanie pancerno-zmechanizowane do wbicia ciosu w państwo będące w stanie kompletnego rozkładu.
Zajadła walka o immunitety trwa.
W tym bagiennym krajobrazie czasami można też się uśmiać. Umorzono sprawę dwóch wież, a o ile się nie przesłyszałem w uzasadnieniu było coś takiego, że ten Austriak, który wykonał zamówione przez Kaczyńskiego prace „był w mylnym przekonaniu, że Kaczyński zarządza spółką”. To jak Cyganka sprzeda wam kiedyś biżuterię z tombaku jako ze złota, to ona jest niewinna bo wy będziecie w mylnym przekonaniu, że to jest złoto. Ta pani prokurator, ponoć doświadczona i solidna, najwyraźniej wpadła w mylne przekonanie, że gra rolę w kabarecie.
Te wszystkie figury retoryczne, chociaż ostentacyjnie bezczelne, działają nie tylko na gawiedź.
Innym ciekawym elementem zeznań Kaczyńskiego, świadczącym, że gość jest zepsuty „do szpiku kości” jest jego oświadczenie, że jego zeznania nie mogą być dowodem, są dla sądu nieprzydatne, bo są nielegalne. Ale kiedyś staną się legalne ( w domyśle, gdy on wróci do władzy) i będą dowodem przeciwko prokuratorze ( w domyśle, aby wsadzić ich do więzienia). Chociaż nic w tym nowego, be wszystko co jest nielegalne w momencie dojścia Kaczyńskiego do władzy staje się legalne.
Ale „brawo my”. Gość szkolony przez półtora roku przez pułkownika KGB Wasina, wprawiający ludzi w mylne przekonania, i dla którego legalne jest to co nielegalne, okradanie państwa jest chwalebnym czynem, (co najmniej jak rabowanie przez Janosika) jeszcze nie jest w więzieniu. I to nasz sukces. Potrafimy mieć frywolne podejście do dobra i zła, zuchy.
@Stary Profesor 26/07/2026 21:00
Professore, słuchając aktualnych (28/07 22:00) wiadomości czuję lekką (może przedwczesną) satysfakcję…
O ile @Autor jako arbiter tego zakładu opublikuje ten wpis uznając mój tytuł do czapki gruszek bardzo proszę o wykorzystanie owego „fantu” do pokojowego obrzucenia dowolnego wiecu poparcia PiS.
Oczywiście nie chcąc nikomu zrobić krzywdy, mogą to być dojrzałe do głębokiego brązu ulęgałki.
Pełna czapka może być również wykorzystana jako podrzucony sprytnie element pośredniczący pomiędzy siedziskiem i czteroma literami dowolnego prominenta PiS.
😉