
{"id":150,"date":"2007-02-25T16:13:10","date_gmt":"2007-02-25T15:13:10","guid":{"rendered":"http:\/\/szostkiewicz.blog.polityka.pl\/?p=150"},"modified":"2007-02-26T19:28:03","modified_gmt":"2007-02-26T18:28:03","slug":"z-wislnej-na-miedziana","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/2007\/02\/25\/z-wislnej-na-miedziana\/","title":{"rendered":"Z Wi\u015blnej na Miedzian\u0105"},"content":{"rendered":"<p>Czytam ksi\u0105\u017ck\u0119 Wie\u015bka W\u0142adyki ,,<a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/polityka\/index2.jsp?place=Lead30&#038;news_cat_id=1397&#038;news_id=210802&#038;layout=16&#038;forum_id=8502&#038;fpage=Threads&#038;page=text\">Polityka i jej ludzie<\/a>&#8221; wydan\u0105 na pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciolecie tygodnika. Przyszed\u0142em do Polityki w 1999 r., kiedy redakcja mie\u015bci\u0142a si\u0119 w do\u015b\u0107 przygn\u0119biaj\u0105cym biurowcu na Miedzianej. Z Dworca centralnego sz\u0142o si\u0119 dziesi\u0119\u0107 minut. Przez pierwsze lata mia\u0142em, id\u0105c do redakcji, nieprzeparte wra\u017cenie surrealno\u015bci. Co ja tu robi\u0119 w tym dziwnym mie\u015bcie? Wprawdzie m\u00f3j ojciec by\u0142 zakochanym w Warszawie warszawiakiem, a przegna\u0142a go stamt\u0105d na zawsze wojna, ale z jego Warszawy nic nie ocala\u0142o. A jednak czu\u0142em si\u0119, jakbym wraca\u0142 w jego imieniu do miasta jego najlepszych lat.<\/p>\n<p>Przyszed\u0142em do Polityki z Tygodnika Powszechnego. Z Wi\u015blnej na Miedzian\u0105 nie by\u0142o mi tak daleko. Szlak przetar\u0142 Jurek Pilch, przyjaciele w Tygodniku mo\u017ce nie byli zachwyceni, \u017ce chc\u0119 spr\u00f3bowa\u0107 si\u0142 w innej gazecie, ale zachowali si\u0119 z klas\u0105 i pob\u0142ogos\u0142awili na drog\u0119. W ko\u0144cu to by\u0142o ju\u017c w wolnej Polsce, gdzie przej\u015bcie z redakcji do redakcji zaczyna\u0142o by\u0107 traktowane jako co\u015b normalnego, cho\u0107, nie ukrywajmy, przykrego dla zespo\u0142u, kt\u00f3ry si\u0119 opuszcza, nawet je\u015bli zachowuje si\u0119 stare przyja\u017anie.<\/p>\n<p>Na dodatek obie ulice Wi\u015blna i Miedziana czy teraz S\u0142upecka le\u017ca\u0142y w tej samej okolicy ideowej na mapie III RP. Polityka, do jakiej przyszed\u0142em i gdzie przyj\u0119to mnie niezwykle kole\u017ce\u0144sko i stworzono doskona\u0142e warunki pracy, wyda\u0142a mi si\u0119 bardzo zbli\u017cona atmosfer\u0105 i generalnymi pogl\u0105dami zespo\u0142u do Tygodnika Powszechnego pod rz\u0105dami Jerzego Turowicza, Krzysztofa Koz\u0142owskiego, Mieczys\u0142awa Pszona. Wsp\u00f3lne by\u0142o umiarkowanie polityczne, otwarty niebr\u0105zowniczy patriotyzm, sympatie proreformatorskie, prorynkowe, prodemokratyczne i proeuropejskie, prozachodnie, cho\u0107 bez ba\u0142wochwalstwa. Nawet typ humoru by\u0142 podobny: mo\u017cna by\u0142o \u017cartowa\u0107 nie tylko z innych,lecz i z samych siebie. Nie mia\u0142em te\u017c k\u0142opotu z katolick\u0105 stron\u0105 medalu, bo w Polityce nie brak ludzi wierz\u0105cych, a w Tygodniku go\u015bci\u0107 i drukowa\u0107 ludzi niewierz\u0105cych mo\u017cna by\u0142o pod jednym tylko warunkiem: \u017ce maj\u0105 co\u015b istotnego do powiedzenia. Zdrow\u0105 tolerancj\u0119 i szacunek dla wielo\u015bci ceni si\u0119 pod oboma adresami. Jak to bardzo wzbogaca pismo, cho\u0107 w Polsce wci\u0105\u017c jeszcze nara\u017ca jednocze\u015bnie na anachroniczne zarzuty rozmywania to\u017csamo\u015bci, pokaza\u0142a cho\u0107by wieloletnia wsp\u00f3\u0142praca Z Tygodnikiem i z Polityk\u0105 luteranina Jerzego Pilcha.<\/p>\n<p>Po wstrz\u0105sie 13 grudnia, w koszmarnych, jak pisze W\u0142adyka w swej ksi\u0105\u017cce, latach 80, na Wi\u015blnej zjawili si\u0119 ludzie Polityki, kt\u00f3rzy odeszli z redakcji &#8211; Hanna Krall, Ernest Skalski. Ni\u0107 zrozumienia i porozumienia nawi\u0105zywa\u0142a si\u0119 bez problemu i \u0142agodzi\u0142a gorycz lektury niekt\u00f3rych tekst\u00f3w Polityki zaraz po stanie wojennym. Czyta\u0142em te teksty w o\u015brodku internowana w Bieszczadach i w\u00f3wczas nigdy bym nie pomy\u015bla\u0142, \u017ce kiedy\u015b b\u0119d\u0119 w Polityce (naturalnie ca\u0142kiem innej!) pracowa\u0142 &#8211; tak samo zreszt\u0105, jak w Tygodniku, kt\u00f3ry wydawa\u0142 mi si\u0119 Olimpem niedost\u0119pnym dla grzesznych \u015bmiertelnik\u00f3w.<\/p>\n<p>A po prze\u0142omie 1989 r. i wielkich zmianach, jakie Polityka wtedy przesz\u0142a, kadrowych i edytorskich, sta\u0142a si\u0119 dla mnie najciekawszym \u015bwieckim pismem inteligencji. By\u0142y te\u017c &#8211; co normalne &#8211; g\u0142osy odr\u0119bne. Marcin Swietlicki, poeta zatrudniony w Tygodniku jako korektor, nie przyj\u0105\u0142 kulturalnego ,,paszportu&#8221; Polityki. Ja sam odebra\u0142em nie jeden niemi\u0142y telefon, kiedy rozesz\u0142a si\u0119 wie\u015b\u0107 o moim ,,transferze&#8221; do pisma ongi\u015b partyjnego establishmentu. Kiedy\u015b zaprosi\u0142 mnie na koncert zaprzyja\u017aniony Jacek Kaczmarski; po koncercie jaki\u015b m\u0142ody cz\u0142owiek, kt\u00f3rego Kaczmarski chcia\u0142 mi przedstawi\u0107, na s\u0142owo ,,Polityka\u2019 \u017cachn\u0105\u0142 si\u0119, \u017ce nie poda mi r\u0119ki. Jacek go ofukn\u0105\u0142, ale ja te\u017c nie mia\u0142em ju\u017c ochoty na t\u0119 znajomo\u015b\u0107. Wyros\u0142em z okresu, kiedy cz\u0142owiek chce, \u017ceby go wszyscy lubili i ma silne poczucie misji.<\/p>\n<p>Jestem rad, \u017ce nie zawaha\u0142em si\u0119 spr\u00f3bowa\u0107 si\u0142 w ,,Polityce&#8221; na jej zaproszenie &#8211; to s\u0105 \u015bwietni ludzie, \u015bwietne pismo, jasny i mocny punkt na tej mapie, kt\u00f3r\u0105 dzi\u015b w obozie w\u0142adzy jest w modzie odsy\u0142a\u0107 na \u015bmietnik historii &#8211; mapie liberalnej Polski ,,wykszta\u0142ciuch\u00f3w&#8221;. Jeszcze ta Polska nie zgin\u0119\u0142a.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czytam ksi\u0105\u017ck\u0119 Wie\u015bka W\u0142adyki ,,Polityka i jej ludzie&#8221; wydan\u0105 na pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciolecie tygodnika. Przyszed\u0142em do Polityki w 1999 r., kiedy redakcja mie\u015bci\u0142a si\u0119 w do\u015b\u0107 przygn\u0119biaj\u0105cym biurowcu na Miedzianej. Z Dworca centralnego sz\u0142o si\u0119 dziesi\u0119\u0107 minut. Przez pierwsze lata mia\u0142em, id\u0105c do redakcji, nieprzeparte wra\u017cenie surrealno\u015bci. Co ja tu robi\u0119 w tym dziwnym mie\u015bcie? Wprawdzie m\u00f3j [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/150"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=150"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/150\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=150"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=150"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=150"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}