
{"id":993,"date":"2011-08-13T21:44:33","date_gmt":"2011-08-13T20:44:33","guid":{"rendered":"http:\/\/szostkiewicz.blog.polityka.pl\/?p=993"},"modified":"2011-08-13T21:48:26","modified_gmt":"2011-08-13T20:48:26","slug":"tusk-na-zywo-z-hodowcami-papryki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/2011\/08\/13\/tusk-na-zywo-z-hodowcami-papryki\/","title":{"rendered":"Tusk na \u017cywo z hodowcami papryki"},"content":{"rendered":"<p>Donald Tusk nie chce by\u0107 Davidem Cameronem. Polskiego premiera nikt wo\u0142ami ci\u0105gn\u0105\u0107 nie musi na miejsce ludzkiego nieszcz\u0119\u015bcia. Jest katastrofa, jest premier. W pi\u0105tek tam, gdzie p\u0119dz\u0105cy trzy razy za szybko poci\u0105g wylecia\u0142 z szyn, w sobot\u0119 tam, gdzie huragan zniszczy\u0142 plantacje papryki. W porz\u0105dku. W epoce demokracji telewizyjno-internetowej nie mo\u017cna inaczej. Jednak mam uwagi.<\/p>\n<p>Po pierwsze, jak ju\u017c leci do hodowc\u00f3w papryki, to niech go przygotuj\u0105 na niespodzianki. Premier przegra\u0142 przed kamerami w konfrontacji z wygadanym i postawnym hodowc\u0105 z s\u0105siedztwa, kt\u00f3rego przybycia nikt nie przewidzia\u0142, bo takich rzeczy si\u0119 przewidzie\u0107 nie da. Tylko w demokracjach ludowych wizyty gospodarskie dostojnik\u00f3w partyjnych i pa\u0144stwowych mog\u0105 toczy\u0107 si\u0119 bez \u017cadnych przykrych niespodzianek. I bardzo dobrze, \u017ce to si\u0119 ju\u017c ,,ne vrati&#8221;.<\/p>\n<p>Ale, po drugie, diabe\u0142 nie \u015bpi: pokusa populistycznych gest\u00f3w czyha. Do dzi\u015b si\u0119 \u015bmiej\u0119 na wspomnienie prasowego reporta\u017cu z gospodarskiej wizyty premiera Kaczy\u0144skiego. M\u0142ody autor pewno nawet sobie nie zdawa\u0142 sprawy, \u017ce wszed\u0142, i to perfekcyjnie, w buty sprawozdawcy Trybuny Ludu czy reportera ,,Dziennika TV&#8221;&#8217;z \u00a0czas\u00f3w Macieja Szczepa\u0144skiego. .<\/p>\n<p>Premier Tusk ma podobn\u0105 do Kaczy\u0144skiego s\u0142abo\u015b\u0107 do pokazywania si\u0119 w\u015br\u00f3d tak zwanych zwyk\u0142ych ludzi, kiedy spadaj\u0105 na nich \u017cyciowe k\u0142opoty. Ma z nimi lepszy kontakt ni\u017c Kaczy\u0144ski, ale pod warunkiem, \u017ce daj\u0105 mu rozwin\u0105\u0107 talenty komunikacyjne, kt\u00f3re niew\u0105tpliwie posiada. Gorzej, kiedy kosa trafia na kamie\u0144, tak jak w sobot\u0119 z bardzo asertywnym plantatorem.<\/p>\n<p>Po trzecie, nie dajmy si\u0119 zwariowa\u0107. Dzi\u015b jest moda na bycie ,,bli\u017cej ludzkich spraw&#8221;. Ale ta moda ma te\u017c tak\u0105 stron\u0119, \u017ce po\u017cera mas\u0119 cennego czasu. W przypadku premiera to nie \u017carty. Wystawia si\u0119 na podw\u00f3jne ryzyko: \u017ce wyjdzie na cynika, kt\u00f3ry zalicza wyborcze punkty i \u017ce b\u0119dzie obiektem totalnej krytyki, bo oczywi\u015bcie nie mo\u017ce by\u0107 magikiem, wyci\u0105gaj\u0105cym z kapelusza czeki in blanco dla ka\u017cdego nieszcz\u0119\u015bnika. To ju\u017c lepiej wys\u0142a\u0107 wicepremiera albo ministra, a samemu pilnowa\u0107 spraw pa\u0144stwa. A niechby i kampanii wyborczej, bo na razie Platformie si\u0119 ona niepokoj\u0105co \u015blamazarzy.<\/p>\n<p>W demokracji telewizyjnej wszystko staje si\u0119 polityk\u0105, nawet szczere gesty humanitarne. Dla mnie Tusk by zapunktowa\u0142 nie wizytami gospodarskimi, lecz ich unikaniem, je\u015bli to nie jest absolutnie konieczne. Gospodarskie wizyty to populistyczna tandeta.\u00a0Cienki kleenex na otarcie \u0142ez.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Donald Tusk nie chce by\u0107 Davidem Cameronem. Polskiego premiera nikt wo\u0142ami ci\u0105gn\u0105\u0107 nie musi na miejsce ludzkiego nieszcz\u0119\u015bcia. Jest katastrofa, jest premier. W pi\u0105tek tam, gdzie p\u0119dz\u0105cy trzy razy za szybko poci\u0105g wylecia\u0142 z szyn, w sobot\u0119 tam, gdzie huragan zniszczy\u0142 plantacje papryki. W porz\u0105dku. W epoce demokracji telewizyjno-internetowej nie mo\u017cna inaczej. Jednak mam uwagi. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/993"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=993"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/993\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":995,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/993\/revisions\/995"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=993"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=993"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szostkiewicz\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=993"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}