
{"id":10061,"date":"2022-04-15T23:40:03","date_gmt":"2022-04-15T21:40:03","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=10061"},"modified":"2022-04-15T23:40:03","modified_gmt":"2022-04-15T21:40:03","slug":"kobiece-lamenty-i-lekcje","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2022\/04\/15\/kobiece-lamenty-i-lekcje\/","title":{"rendered":"Kobiece lamenty i lekcje"},"content":{"rendered":"\n<p>W Wielki Pi\u0105tek, w odr\u00f3\u017cnieniu od poprzednich dni, na\nfestiwalu \u015bpiewa\u0142y tylko panie.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Wyst\u0119py Agnieszki Budzi\u0144skiej-Bennett zawsze s\u0105 wydarzeniem, czy to z zespo\u0142em, czy to solo, jak dzi\u015b. Zawsze s\u0105 przemy\u015blane, skomponowane i pi\u0119knie opracowane, ale to tylko ramy, z kt\u00f3rych wykraczaj\u0105 niezwyk\u0142e, intensywne emocje, oddane mocnym g\u0142osem. Dzi\u015b w Ratuszu G\u0142\u00f3wnego Miasta by\u0142 to mocny g\u0142os \u015bci\u015ble kobiecy \u2013 <em>Lamentationes feminae<\/em> \u2013 ale paradoksalnie wi\u0119kszo\u015b\u0107, a mo\u017ce nawet wszystkie wykonane dzi\u015b utwory s\u0105 m\u0119skiego autorstwa.<\/p>\n\n\n\n<p>Poza dwiema lamentacjami maryjnymi \u2013 <em>Crux de te volo\nconqueri<\/em> Filipa Kanclerza (Pary\u017c XII w.) oraz <em>O filii ecclesie\/O liben\nkint der cristenheit<\/em> (Innsbruck XIV w.) wi\u0119kszo\u015b\u0107 nie dotyczy\u0142a tematu\npasyjnego. Pojawi\u0142 si\u0119 motyw m\u0142odych mniszek rozpaczaj\u0105cych, \u017ce trafi\u0142y za\nklasztorne kraty (z p\u00f3\u0142nocnych W\u0142och z XI w. oraz z Niemiec z XIII w.), lament\nz kroniki Galla Anonima na \u015bmier\u0107 Boles\u0142awa Chrobrego oraz <em>Pie\u015b\u0144 o Gudrun I <\/em>z\n<em>Eddy poetyckiej<\/em> (Islandia XIII w.), op\u0142akuj\u0105cej swego m\u0119\u017ca, ale d\u0142ugo\nnie mog\u0105cej uroni\u0107 \u0142zy \u2013 opracowana przez Benjamina Bagby. Artystka \u015bpiewa\u0142a a\ncappella albo akompaniowa\u0142a sobie na lirze korbowej lub harfie roma\u0144skiej, a\nwszystko opatrywa\u0142a wyczerpuj\u0105cym komentarzem jak rasowy storyteller. Na bis\nby\u0142o <em>Gaude Mater Polonia <\/em>z lir\u0105 korbow\u0105 \u2013 \u015bwietnie brzmi w tej formie.<\/p>\n\n\n\n<p>Wieczorem \u2013 Les Arts Florissants, ale w minimalnym sk\u0142adzie: dwa soprany (Gwendoline Blondeel i Rachel Redmond), gamba (Myriam Rignol) oraz szef William Christie przy pozytywie. Trzonem programu by\u0142y <em>Le\u00e7ons de T\u00e9n\u00e8bres pour le Mercredi Saint <\/em>(na Wielk\u0105 \u015arod\u0119) \u2013 jedyne niestety zachowane autorstwa Fran\u00e7ois Couperina. Wspomina\u0142am w\u0142a\u015bnie wykonanie lata temu na Misteriach Paschaliach przez Le Po\u00e8me Harmonique z udzia\u0142em cudownej Claire Lefili\u00e2tre \u2013 pierwsza z sopranistek uczy si\u0119 m.in. u niej, ale barw\u0119 ma jeszcze zbyt ostr\u0105, obie zreszt\u0105 solistki mia\u0142y barwy zbli\u017cone (co mia\u0142o t\u0119 dobr\u0105 stron\u0119, \u017ce gdy na koniec \u015bpiewa\u0142y w duecie, by\u0142y zgrane). To wykonanie by\u0142o dla mnie jakby wypadkow\u0105 koncert\u00f3w z dw\u00f3ch pierwszych dni \u2013 emocji francuskiego Wielkiego Tygodnia i postawienia na silne g\u0142osy. Trzy lekcje Couperina przeplata\u0142y si\u0119 z \u201eodpowiedziami\u201d Charpentiera oraz utworami na gamb\u0119 \u2013 dla odpoczynku solistek. Dw\u00f3r Artusa nie ma oczywi\u015bcie atmosfery ko\u015bcio\u0142a, nie by\u0142o sztafa\u017cu gaszonych \u015bwiec, ale \u015bwiat\u0142o by\u0142o troch\u0119 bardziej przyciemnione ni\u017c wczoraj, i kto\u015b wpad\u0142 na pomys\u0142, \u017ceby pojawi\u0142 si\u0119 zapach kadzid\u0142a \u2013 ma\u0142a namiastka ko\u015bcielnego nastroju. Tym razem mimo natychmiastowego stojaka bis\u00f3w nie by\u0142o z woli szefa artystycznego \u2013 poniewa\u017c cykl Couperina si\u0119 zamkn\u0105\u0142 i nie mo\u017cna nic do tego dodawa\u0107. S\u0142usznie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W Wielki Pi\u0105tek, w odr\u00f3\u017cnieniu od poprzednich dni, na festiwalu \u015bpiewa\u0142y tylko panie.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10061"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10061"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10061\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10062,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10061\/revisions\/10062"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10061"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10061"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10061"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}