
{"id":10069,"date":"2022-04-23T23:18:30","date_gmt":"2022-04-23T21:18:30","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=10069"},"modified":"2022-04-23T23:18:40","modified_gmt":"2022-04-23T21:18:40","slug":"koncert-na-imieniny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2022\/04\/23\/koncert-na-imieniny\/","title":{"rendered":"Koncert na imieniny"},"content":{"rendered":"\n<p>&#8222;Sto lat&#8221; zagra\u0142a dzi\u015b na koniec koncertu orkiestra Filharmonii Narodowej Jerzemu Maksymiukowi. My\u015bl\u0119, \u017ce nie tylko dlatego, \u017ce dzi\u015b 23 kwietnia.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Nasze dobro narodowe wci\u0105\u017c ma tyle energii, \u017ce ka\u017cdy m\u0142ody m\u00f3g\u0142by pozazdro\u015bci\u0107. Ale to przecie\u017c nie jest istota fenomenu Maksymiuka. Jest ni\u0105 po prostu oddychanie muzyk\u0105, mi\u0142o\u015b\u0107 do muzyki i zara\u017canie t\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 zespo\u0142u. To ju\u017c od dawna nie te czasy, kiedy orkiestr\u0119 si\u0119 tresowa\u0142o, jak w czasach Polskiej Orkiestry Kameralnej &#8211; dzi\u015b zreszt\u0105 \u017caden muzyk by na co\u015b takiego nie poszed\u0142, bo taki styl pracy ocenia si\u0119 jako mobbing. I nasz dyrygent te\u017c ju\u017c tak nie pracuje. Na pewno jednak du\u017ca praca zosta\u0142a wykonana, co by\u0142o s\u0142ycha\u0107 w wykonaniu tego ambitnego programu.<\/p>\n\n\n\n<p>Maksymiuk jest wielbicielem impresjonizmu i ma do niego r\u0119k\u0119. Musia\u0142 wi\u0119c znale\u017a\u0107 si\u0119 w programie Debussy &#8211; tym razem <em>Nokturny<\/em>. Podziwiam, jak uda\u0142o si\u0119 uzyska\u0107 takie pi\u0119kne, mi\u0119kkie piana w <em>Nuages<\/em>. W \u015brodkowej cz\u0119\u015bci, <em>F\u00eates<\/em>, mia\u0142am chwilami wra\u017cenie, \u017ce muzycy byli jakby troszeczk\u0119 z ty\u0142u, oci\u0105gali si\u0119, przede wszystkim blacha. Mo\u017cna o tyle wybaczy\u0107, \u017ce pierwsi muzycy w grupach nie grali w tym utworze, poniewa\u017c mieli partie solowe w nast\u0119pnym.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Koncert na siedem instrument\u00f3w d\u0119tych, kot\u0142y, perkusj\u0119 i orkiestr\u0119 smyczkow\u0105<\/em> Franka Martina rzadko si\u0119 u nas s\u0142yszy &#8211; dobr\u0105 inicjatyw\u0105 jest podawanie w programach, kiedy i czy dany utw\u00f3r by\u0142 przez FN wykonywany. Tak si\u0119 sk\u0142ada, \u017ce ten nigdy, cho\u0107 grany w tym miejscu by\u0142 &#8211; podczas Warszawskiej Jesieni &#8217;62 przez Filharmoni\u0119 \u015al\u0105sk\u0105 pod batut\u0105 Karola Stryji. Utw\u00f3r z 1949 r. w brzmieniu i stylistyce bliski jest neoklasycyzmu i zaskoczy\u0107 mo\u017ce, \u017ce kompozytor stosowa\u0142 technik\u0119 dodekafoniczn\u0105. Bardzo przyjemny w s\u0142uchaniu, wymaga od solist\u00f3w zaprezentowania indywidualno\u015bci. Wszyscy s\u0105 cz\u0142onkami orkiestry FN, z r\u00f3\u017cnych pokole\u0144 zreszt\u0105, od weteran\u00f3w jak flecista Krzysztof Malicki, fagocista Andrzej Budejko czy tr\u0119bacz Krzysztof Bednarczyk poprzez \u015brednie pokolenie &#8211; puzonista Andrzej Sienkiewicz i waltornista Gabriel Czopka &#8211; po najm\u0142odszego, klarnecist\u0119 Grzegorza Wo\u0142cza\u0144skiego. Byli naprawd\u0119 \u015bwietni, jak i reszta zespo\u0142u.<\/p>\n\n\n\n<p><em>I Symfonia<\/em> Sibeliusa to dzie\u0142o trzydziestoparolatka z samej ko\u0144c\u00f3wki XIX w. Bardzo to porz\u0105dna symfoniczna robota i jak og\u00f3lnie niespecjalnie przepadam za Sibeliusem, to bardzo szanuj\u0119 &#8211; i rozumiem, \u017ce taki utw\u00f3r mo\u017ce da\u0107 si\u0119 wy\u017cy\u0107 zar\u00f3wno orkiestrze, jak dyrygentowi. I tak w\u0142a\u015bnie si\u0119 sta\u0142o. Dyrygent po koncercie zastanawia\u0142 si\u0119, dlaczego w Polsce tak ma\u0142o si\u0119 Sibeliusa gra, i powiedzia\u0142, \u017ce chcia\u0142by zadyrygowa\u0107 wszystkimi symfoniami. Ale &#8211; jak podkre\u015bla &#8211; dyrygowanie to teraz jest jego poboczny zaw\u00f3d, czuje si\u0119 przede wszystkim kompozytorem. Pisze koncert fortepianowy, podobno utw\u00f3r ju\u017c jest nawet na uko\u0144czeniu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8222;Sto lat&#8221; zagra\u0142a dzi\u015b na koniec koncertu orkiestra Filharmonii Narodowej Jerzemu Maksymiukowi. My\u015bl\u0119, \u017ce nie tylko dlatego, \u017ce dzi\u015b 23 kwietnia.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10069"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10069"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10069\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10072,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10069\/revisions\/10072"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10069"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10069"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10069"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}