
{"id":10189,"date":"2022-07-02T23:47:39","date_gmt":"2022-07-02T21:47:39","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=10189"},"modified":"2022-07-02T23:47:39","modified_gmt":"2022-07-02T21:47:39","slug":"dziady-i-romanse","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2022\/07\/02\/dziady-i-romanse\/","title":{"rendered":"Dziady i romanse"},"content":{"rendered":"\n<p><em>Noc kruk\u00f3w<\/em> Zygmunta Krauzego do libretta Ma\u0142gorzaty Sikorskiej-Miszczuk wydaje si\u0119 dzie\u0142em specjalnie skomponowanym na Rok Romantyzmu, ale powsta\u0142a ju\u017c jaki\u015b czas temu.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Zam\u00f3wi\u0142 j\u0105 u kompozytora Andrzej Klimczak, dyrektor Polskiej Opery Kr\u00f3lewskiej. Libretto powsta\u0142o dwa lata temu. P\u00f3\u017aniej trwa\u0142o uzgadnianie szczeg\u00f3\u0142\u00f3w mi\u0119dzy librecistk\u0105 a kompozytorem. Premiera odby\u0142a si\u0119 w\u0142a\u015bnie na inauguracj\u0119 festiwalu Polskiej Opery Kr\u00f3lewskiej i w sam raz do niego pasuje &#8211; jednym z punkt\u00f3w programu b\u0119dzie spektakl <em>Dziady-Widma<\/em>. Ale ten spektakl Peryta jest sam w sobie <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2017\/11\/04\/dziady-w-teatrze-krolewskim\/\">do\u015b\u0107 ponury<\/a>, natomiast <em>Noc kruk\u00f3w<\/em> jest \u017cartobliw\u0105 gr\u0105 konwencj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Pomin\u0105wszy muzyk\u0119, bo ta jest charakterystyczna dla Krauzego i nie sprawi\u0142a niespodzianki (mamy urywane motywy, bardzo zara\u017aliwe &#8211; potem zaczyna si\u0119 t\u0105 manier\u0105 m\u00f3wi\u0107; mamy tango, kt\u00f3re wraca w r\u00f3\u017cnych utworach; mamy rozstrojone pianino, a tym razem jeszcze lir\u0119 korbow\u0105 i okaryny), libretto jest po\u0142\u0105czeniem <em>Dziad\u00f3w<\/em> cz\u0119\u015bci II z <em>Balladami i romansami<\/em>. Polega to na tym, \u017ce podczas obrz\u0119du Dziad\u00f3w zamiast postaci, kt\u00f3re s\u0105 w oryginale, przychodz\u0105: Krysia z <em>Rybki<\/em>, kt\u00f3r\u0105 uwi\u00f3d\u0142 pan, a ona &#8211; odwrotnie ni\u017c Moniuszkowska Halka &#8211; zabija go z jego \u017con\u0105; Pan i Pani z <em>Lilii<\/em> (Zbrodnia to nies\u0142ychana\/Pani zabi\u0142a pana itd.), wreszcie Karusia z <em>Romantyczno\u015bci<\/em>, tutaj nazywana Kar\u0105, wzdychaj\u0105ca do zmar\u0142ego Jasia. Ta ostatnia historia zostaje rozwini\u0119ta: pojawia si\u0119 Matka (w balladzie nieobecna), kt\u00f3ra pr\u00f3buje odwie\u015b\u0107 c\u00f3rk\u0119 do po\u015bwi\u0119cenia si\u0119 zmar\u0142emu, duch Ja\u015bka, kt\u00f3ry pos\u0142uguj\u0105c si\u0119 jedynymi cytatami nie z Mickiewicza &#8211; parafraz\u0105 <em>Pie\u015bni nad pie\u015bniami<\/em> &#8211; stara si\u0119 przeci\u0105gn\u0105\u0107 ukochan\u0105 na stron\u0119 \u015bmierci, wreszcie sama \u015amier\u0107, od kt\u00f3rej Kara ostatecznie ucieka przejrzawszy na oczy. Tytu\u0142owe kruki pojawiaj\u0105 si\u0119 na pocz\u0105tku (Pan Kruk i Panna Kruk), przemawiaj\u0105c parafraz\u0105 kolejnej ballady, <em>To lubi\u0119<\/em> (wymowa owego zwrotu jest tu zupe\u0142nie inna ni\u017c u Mickiewicza: mowa tu raczej o lubowaniu si\u0119 w upiornej atmosferze), i na ko\u0144cu przemienione w Anio\u0142y, kt\u00f3re ratuj\u0105c Kar\u0119 wypowiadaj\u0105 mora\u0142: Kochajcie, p\u00f3ki mo\u017cecie.<\/p>\n\n\n\n<p>Troch\u0119 to wi\u0119c takie \u017carty z pogrzebu, ale daj\u0105 pretekst do dobrego \u015bpiewania &#8211; g\u0142\u00f3wnie dla Kary, czyli Ma\u0142gorzaty Trojanowskiej, kt\u00f3ra wyrasta na jedn\u0105 z primadonn tego teatru. Sylwester Smulczy\u0144ski jako Jasiek jest bardzo sugestywny, podobnie jak Matka &#8211; Dorota Lachowicz. Pozosta\u0142e role te\u017c wypad\u0142y przyzwoicie, jak te\u017c akompaniament pod batut\u0105 Dawida Runtza. Nie by\u0142am tylko przesadnie zachwycona do\u015b\u0107 toporn\u0105 scenografi\u0105, ale czasem przyda si\u0119 prze\u0142amanie stylu, nie musz\u0105 wszystkie spektakle wygl\u0105da\u0107 tak samo.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Noc kruk\u00f3w Zygmunta Krauzego do libretta Ma\u0142gorzaty Sikorskiej-Miszczuk wydaje si\u0119 dzie\u0142em specjalnie skomponowanym na Rok Romantyzmu, ale powsta\u0142a ju\u017c jaki\u015b czas temu.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10189"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10189"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10189\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10190,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10189\/revisions\/10190"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10189"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10189"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10189"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}