
{"id":10198,"date":"2022-07-07T22:58:14","date_gmt":"2022-07-07T20:58:14","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=10198"},"modified":"2022-07-08T10:39:12","modified_gmt":"2022-07-08T08:39:12","slug":"ennio-wszechstronny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2022\/07\/07\/ennio-wszechstronny\/","title":{"rendered":"Ennio wszechstronny"},"content":{"rendered":"\n<p>To wczoraj by\u0142a druga rocznica \u015bmierci Ennia Morricone i w zwi\u0105zku z tym premiera filmu dokumentalnego <em>Ennio<\/em>, ale mia\u0142am inny temat. A wra\u017ceniami z filmu, kt\u00f3ry obejrza\u0142am przed wyjazdem do Sopotu, chcia\u0142am si\u0119 podzieli\u0107, wi\u0119c pisz\u0119 dzi\u015b.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Nie jest to film dla wszystkich, nawet niekoniecznie dla tych, kt\u00f3rzy kochaj\u0105 <em>Cinema Paradiso <\/em>i inne dzie\u0142a Giuseppe Tornatore, re\u017cysera <em>Ennio<\/em>. To jest film przede wszystkim dla wielbicieli muzyki Morricone i w og\u00f3le dla interesuj\u0105cych si\u0119 muzyk\u0105 filmow\u0105, i dla nich jest to pozycja obowi\u0105zkowa. Nawet oni by\u0107 mo\u017ce b\u0119d\u0105 mieli pewien przesyt, bo trwa to prawie trzy godziny, a ostatni kwadrans to ju\u017c czyste laurki na temat kompozytora (kt\u00f3ry jeszcze \u017cy\u0142, gdy to by\u0142o kr\u0119cone) i nawet ja pomy\u015bla\u0142am sobie w tym momencie, \u017ce to ju\u017c <em>too much<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>To, \u017ce film powstawa\u0142 za \u017cycia i z udzia\u0142em Morricone i z nim samym jako jednym z narrator\u00f3w, nadaje mu atmosfer\u0119 pozytywn\u0105, i mimo \u017ce ko\u0144czony by\u0142 po \u015bmierci kompozytora, nie ma w og\u00f3le charakteru \u017ca\u0142obnego. Tornatore kr\u0119ci\u0142 go w prezencie dla przyjaciela, nie zak\u0142adaj\u0105c jego odej\u015bcia. Tyle \u017ce by\u0142 zbyt solidny i drobiazgowy jako dokumentalista, wi\u0119c tak d\u0142ugo nad nim pracowa\u0142, tyle dokumentacji zebra\u0142, \u017ce bohater nie doczeka\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>S\u0105 tu nie tylko gadaj\u0105ce g\u0142owy (ale m\u00f3wi\u0105ce ciekawe rzeczy). Przede wszystkim kiedy mowa jest o okre\u015blonych filmach czy muzyce, wszystko jest dok\u0142adnie zilustrowane odno\u015bnymi fragmentami. Ogromnie ciekawe jest mn\u00f3stwo nieznanych wcze\u015bniej, czy te\u017c nie eksploatowanych medialnie szczeg\u00f3\u0142\u00f3w, dotycz\u0105cych r\u00f3wnie\u017c wczesnej m\u0142odo\u015bci artysty. Morricone wyznaje tu, \u017ce chcia\u0142 zosta\u0107 lekarzem, ale ojciec mu to wyperswadowa\u0142 i kaza\u0142 uczy\u0107 si\u0119 muzyki. To prawdopodobnie jedyna taka historia, bo zwykle co\u015b takiego dzieje si\u0119 w drug\u0105 stron\u0119. Ale ojciec Ennio by\u0142 tr\u0119baczem wojskowym i wiedzia\u0142, \u017ce z tego zawodu da si\u0119 utrzyma\u0107 rodzin\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Tyle \u017ce ch\u0142opaka zainteresowa\u0142a nie tr\u0105bka, lecz kompozycja. Na studiach konserwatoryjnych sam wybra\u0142 sobie pedagoga, Goffreda Petrassiego, znanego kompozytora i cenionego pedagoga. Du\u017co m\u00f3wi si\u0119 w filmie o tym, \u017ce zar\u00f3wno profesor, jak i jego koledzy niespecjalnie si\u0119 na nim poznali. A on wyznaje, \u017ce przez lata uwa\u017ca\u0142 uprawianie muzyki filmowej za upokarzaj\u0105ce (ale przesz\u0142o mu to szcz\u0119\u015bliwie z wiekiem). Takie kompleksy by\u0142y w tamtych czasach w\u015br\u00f3d kompozytor\u00f3w powszechne. Morricone zreszt\u0105 wci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119 w awangard\u0119, je\u017adzi\u0142 na s\u0142ynne kursy do Darmstadt, wsp\u00f3\u0142tworzy\u0142 grup\u0119 improwizatorsk\u0105 Nuova Consonanza (za\u0142o\u017cycielem by\u0142 znany kompozytor Franco Evangelisti zas\u0142u\u017cony dla pocz\u0105tk\u00f3w muzyki elektroakustycznej). Pod\u015bmiewa si\u0119 troch\u0119 z tego w tym filmie &#8211; to takie pob\u0142a\u017cliwe spojrzenie 90-latka na m\u0142odzie\u0144cze rozr\u00f3by. Ale zesp\u00f3\u0142 przyda\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c przy tworzeniu muzyki filmowej Ennia.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awietnie jest w tym filmie wykazane &#8211; musz\u0119 to napisa\u0107, bo nie widz\u0119, \u017ceby kto\u015b jeszcze z omawiaj\u0105cych film o tym wspomnia\u0142 &#8211; \u017ce w\u0142a\u015bnie przygodzie z awangard\u0105 kompozytor zawdzi\u0119cza mn\u00f3stwo nietypowych \u015brodk\u00f3w u\u017cywanych w muzyce filmowej, kt\u00f3re sprawiaj\u0105, \u017ce jest ona taka wyj\u0105tkowa i niepowtarzalna, nawet w tzw. spaghetti westernach kr\u0119conych przez jego przyjaciela ze szkolnych lat Sergia Leone. Ale to samo dotyczy aran\u017cacji popularnych piosenek \u015bpiewanych przez czo\u0142owych \u00f3wczesnych w\u0142oskich piosenkarzy. Dob\u00f3r nietypowych instrument\u00f3w i brzmie\u0144, wymy\u015blanie &#8222;haczyk\u00f3w&#8221; dla ucha i pami\u0119ci &#8211; pojedynczych, ale wyrazistych motyw\u00f3w w akompaniamencie (troch\u0119 jak jazzowe riffy), polifonia nie tylko g\u0142os\u00f3w, ale te\u017c r\u00f3\u017cnych muzyk dziej\u0105cych si\u0119 na r\u00f3\u017cnych planach (jak w <em>Misji<\/em>) &#8211; tego wszystkiego by nie by\u0142o bez gruntownych studi\u00f3w i bez uwra\u017cliwienia na d\u017awi\u0119k.<\/p>\n\n\n\n<p>No i jego wszechstronno\u015b\u0107. Potrafi\u0142 napisa\u0107 muzyk\u0119 szczipatieln\u0105 jak u Rachmaninowa, ale te\u017c zjadliw\u0105 i wyrafinowan\u0105. W pewnym momencie po prostu zmonopolizowa\u0142 rynek, ale te\u017c tw\u00f3rc\u00f3w na tym poziomie praktycznie nie by\u0142o. W tym kontek\u015bcie zdumiewaj\u0105ce s\u0105 jego przygody z Oscarami. Wyj\u0105tkowo\u015bci jednak nikt mu nie by\u0142 w stanie odebra\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Dlatego warto zobaczy\u0107 ten film.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To wczoraj by\u0142a druga rocznica \u015bmierci Ennia Morricone i w zwi\u0105zku z tym premiera filmu dokumentalnego Ennio, ale mia\u0142am inny temat. A wra\u017ceniami z filmu, kt\u00f3ry obejrza\u0142am przed wyjazdem do Sopotu, chcia\u0142am si\u0119 podzieli\u0107, wi\u0119c pisz\u0119 dzi\u015b.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10198"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10198"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10198\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10201,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10198\/revisions\/10201"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10198"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10198"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10198"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}