
{"id":10323,"date":"2022-09-17T00:30:09","date_gmt":"2022-09-16T22:30:09","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=10323"},"modified":"2022-09-23T12:28:25","modified_gmt":"2022-09-23T10:28:25","slug":"manifest-spektralistyczny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2022\/09\/17\/manifest-spektralistyczny\/","title":{"rendered":"Manifest spektralistyczny"},"content":{"rendered":"\n<p>Tyle muzyki G\u00e9rarda Griseya na jednym koncercie jeszcze w Polsce nie by\u0142o &#8211; koncert inauguracyjny Warszawskiej Jesieni, na kt\u00f3rym wykonano ca\u0142y cykl <em>Espaces acoustiques<\/em>, trwa\u0142 ponad dwie godziny (z przerw\u0105).<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Nie by\u0142o \u017cadnego specjalnego pretekstu &#8211; mo\u017ce tylko ten, \u017ce festiwal ma has\u0142o <em>Po\u0142\u0105czenia<\/em>, a tu po\u0142\u0105czy\u0142y si\u0119 sk\u0142ady Orkiestry Muzyki Nowej i Sinfonii Varsovii pod batut\u0105 Szymona Bywalca. Ale czy do wykonywania dobrej muzyki potrzebny jest pretekst? \u017be sparafrazuj\u0119 klasyka (a raczej klasyczk\u0119), to jej si\u0119 po prostu nale\u017cy.<\/p>\n\n\n\n<p>Spektralizm jako technika pojawi\u0142 si\u0119 w latach 70. i rozwija\u0142 si\u0119 w kolejnej dekadzie, fascynowano si\u0119 nim i oryginalnymi brzmieniami, kt\u00f3re generowa\u0142, i odrzucano jako manier\u0119, odczuwaj\u0105c tymi samymi brzmieniami przesyt. To prawda, \u017ce dobrze jest czasem na d\u0142u\u017cej od spektralizmu odej\u015b\u0107, by p\u00f3\u017aniej, przy powrocie, lepiej go si\u0119 s\u0142ucha\u0142o. Taki jest m\u00f3j przypadek, cho\u0107 ja akurat zawsze mia\u0142am s\u0142abo\u015b\u0107 do tego kierunku. I dlatego \u015bwietnie s\u0142ucha\u0142o mi si\u0119 tych dw\u00f3ch godzin muzyki &#8211; ale nie tylko mnie, bo wykonawcy otrzymali ogromne owacje od m\u0142odej w du\u017cej cz\u0119\u015bci publiczno\u015bci (jak\u017ce inna jest ta publiczno\u015b\u0107 od tej, kt\u00f3r\u0105 widujemy tu na tradycyjnych koncertach).<\/p>\n\n\n\n<p>Grisey przez lata by\u0142, mo\u017cna to tak nazwa\u0107, wiecznym studentem: 1968-72 &#8211; studia kompozytorskie u Oliviera Messiaena (wi\u0119kszo\u015b\u0107 francuskich tw\u00f3rc\u00f3w spektralizmu wywodzi si\u0119 z jego klasy w Konserwatorium Paryskim), r\u00f3wnolegle u Henriego Dutilleux w Ecole Normale de Musique (1968), 1974-75 &#8211; studia akustyki na Universit\u00e9 Paris VI, wreszcie 1980 &#8211; sta\u017c w IRCAM. Znajomo\u015b\u0107 akustyki jest podstaw\u0105 jego dzie\u0142, tak\u017ce tych, kt\u00f3re us\u0142yszeli\u015bmy na tym koncercie. Cykl powstawa\u0142 przez 11 lat, od 1974 do 1985, i jest form\u0105, kt\u00f3ra nie ma sobie podobnych &#8211; pierwsza cz\u0119\u015b\u0107, <em>Prologue<\/em>, przeznaczona jest na alt\u00f3wk\u0119 solo, druga, <em>P\u00e9riodes<\/em>, na 7 instrument\u00f3w, w trzeciej, <em>Partiels<\/em>, jest ju\u017c ich 18, w <em>Modulations<\/em> &#8211; 33, wreszcie w <em>Transitoires<\/em> mamy ju\u017c ca\u0142\u0105 wielk\u0105 orkiestr\u0119, do kt\u00f3rej w <em>Epilogue<\/em> dochodz\u0105 solowe cztery waltornie.<\/p>\n\n\n\n<p>Cz\u0119\u015bci mo\u017cna wykonywa\u0107 osobno i w zmienionej kolejno\u015bci (tyle \u017ce <em>Epilogue<\/em> zgodnie z nazw\u0105 powinien by\u0107 na ko\u0144cu); ka\u017cda z nich ma zak\u0142adk\u0119, dzi\u0119ki kt\u00f3rej mo\u017cna przej\u015b\u0107 bezpo\u015brednio do kolejnej cz\u0119\u015bci. Tu jest pewne podobie\u0144stwo z <em>Preludiami i fug\u0105<\/em> Lutos\u0142awskiego (1972; ciekawe, czy rzeczywi\u015bcie pomys\u0142 m\u00f3g\u0142 by\u0107 st\u0105d zaczerpni\u0119ty): preludia mo\u017cna wykonywa\u0107 w r\u00f3\u017cnej kolejno\u015bci i ilo\u015bci, byle po nich nast\u0105pi\u0142a fuga; i one te\u017c maj\u0105 zak\u0142adki &#8211; takie klucze uniwersalne. Lutos\u0142awskiego przypomina te\u017c solowa cz\u0119\u015b\u0107 na pocz\u0105tku, jak w <em>Koncercie wiolonczelowym<\/em>, tylko \u017ce u Griseya gra alt\u00f3wka (Rafa\u0142 Zalech), powtarzaj\u0105 si\u0119 te\u017c d\u017awi\u0119ki, ale po dwa (u Lutos\u0142awskiego po jednym), co omawiaj\u0105cemu ten utw\u00f3r Janowi Topolskiemu skojarzy\u0142o si\u0119 z biciem serca. Tu jednak podobie\u0144stwa si\u0119 ko\u0144cz\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Trzy pierwsze cz\u0119\u015bci cyklu oddzieli\u0142a od pozosta\u0142ych przerwa &#8211; w sam raz, by wprowadzi\u0107 na scen\u0119 wielk\u0105 orkiestr\u0119. Kameralne cz\u0119\u015bci grali muzycy z katowickiej orkiestry. Mo\u017cna w nich zaobserwowa\u0107, jak buduj\u0105 si\u0119 konstrukcje spektralne, czyli opieraj\u0105ce si\u0119 na alikwotach, sk\u0142adowych spektrum d\u017awi\u0119ku. Nie tylko znajomo\u015b\u0107 akustyki, ale te\u017c instrumentacji i zestawie\u0144 barw d\u017awi\u0119kowych le\u017cy u podstaw tych zupe\u0142nie niezwyk\u0142ych brzmie\u0144. Jan Topolski w swoim om\u00f3wieniu (pochodz\u0105cym, nawiasem m\u00f3wi\u0105c, z jego m\u0105drej ksi\u0105\u017cki o Griseyu wydanej przez Krytyk\u0119 Polityczn\u0105) zwraca te\u017c uwag\u0119 na powtarzaj\u0105cy si\u0119 w kolejnych cz\u0119\u015bciach rytm oddechu. To uderza zw\u0142aszcza w cz\u0119\u015bciach na wi\u0119kszy sk\u0142ad orkiestrowy, wykonanych po przerwie ju\u017c z udzia\u0142em tak\u017ce Sinfonii Varsovii. S\u0105 te\u017c inne &#8222;chwyty&#8221;, np. jakby wybuchy brzmie\u0144 inicjowane przez kontrabas (Krzysztof Firlus), kt\u00f3re pojawiaj\u0105 si\u0119 i w cz\u0119\u015bci trzeciej, i w pi\u0105tej. S\u0105 te\u017c jakby przewalania si\u0119 ostrych chwilami brzmie\u0144, kt\u00f3re zapewne niejedno ucho mog\u0105 razi\u0107. Tak sobie w\u0142a\u015bnie pomy\u015bla\u0142am, \u017ce spektralizm ma &#8211; je\u015bli chodzi o czysto sensualne prze\u017cycia &#8211; niema\u0142o wsp\u00f3lnego z modnymi ostatnio d\u017awi\u0119kami ASMR, kt\u00f3re tak\u017ce jednych podniecaj\u0105 i relaksuj\u0105, innych dra\u017cni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Im dalej, tym bardziej ros\u0142a pot\u0119ga tej muzyki, a\u017c wreszcie w ostatniej cz\u0119\u015bci pojawi\u0142y si\u0119 triumfuj\u0105ce waltornie, troch\u0119 jak z Messiaena, p\u00f3\u017aniej jednak rozp\u0119dzaj\u0105ce si\u0119 rytmicznie. Pokonuj\u0105 w ko\u0144cu orkiestr\u0119 i pozostaj\u0105 same z perkusj\u0105. (Napisa\u0142am to i z ciekawo\u015bci zajrza\u0142am do opisu Topolskiego, a on zupe\u0142nie odwrotnie: &#8222;Koniec <em>Epilogue<\/em> to przejmuj\u0105cy dialog, czy te\u017c lament ludzkich waltorni, kt\u00f3rym odpowiadaj\u0105 ju\u017c tylko oboj\u0119tne, kosmiczne kot\u0142y&#8221; &#8211; prosz\u0119, jak r\u00f3\u017cnie mo\u017cna t\u0119 sam\u0105 muzyk\u0119 czyta\u0107&#8230;).<\/p>\n\n\n\n<p>Bardzo to by\u0142o od\u015bwie\u017caj\u0105ce do\u015bwiadczenie. Jedno tylko mnie rozczarowa\u0142o, a zarazem ubawi\u0142o. Na rozpocz\u0119cie WJ zawsze rozbrzmiewa hymn polski &#8211; ciekawa by\u0142am, jak zabrzmi na 18 instrumentach, kt\u00f3re pojawi\u0142y si\u0119 w pierwszej cz\u0119\u015bci na estradzie. Niestety &#8211; odtworzono go z g\u0142o\u015bnika. Co wi\u0119cej, po dw\u00f3ch zwrotkach rozleg\u0142 si\u0119 jeszcze &#8222;ogryzek&#8221; kolejnego d\u017awi\u0119ku, kt\u00f3ry roz\u015bmieszy\u0142 wszystkich. Podczas wykonania Griseya te\u017c nie obesz\u0142o si\u0119 bez przyg\u00f3d: a to alt\u00f3wka si\u0119 rozstroi\u0142a, a to skrzypcom co\u015b si\u0119 sta\u0142o z podstawkiem. Ale ca\u0142o\u015bci to na szcz\u0119\u015bcie nie przeszkodzi\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tyle muzyki G\u00e9rarda Griseya na jednym koncercie jeszcze w Polsce nie by\u0142o &#8211; koncert inauguracyjny Warszawskiej Jesieni, na kt\u00f3rym wykonano ca\u0142y cykl Espaces acoustiques, trwa\u0142 ponad dwie godziny (z przerw\u0105).<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10323"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10323"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10323\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10340,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10323\/revisions\/10340"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10323"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10323"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10323"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}