
{"id":10333,"date":"2022-09-22T13:06:35","date_gmt":"2022-09-22T11:06:35","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=10333"},"modified":"2022-09-22T15:43:06","modified_gmt":"2022-09-22T13:43:06","slug":"stuletni-kompozytorzy-stuletni-film","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2022\/09\/22\/stuletni-kompozytorzy-stuletni-film\/","title":{"rendered":"Stuletni kompozytorzy, stuletni film"},"content":{"rendered":"\n<p>Iannis Xenakis i Kazimierz Serocki &#8211; te dwie ikony muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej ko\u0144cz\u0105 w tym roku 100 lat. Pisz\u0119 &#8222;ko\u0144cz\u0105&#8221;, jakby \u017cyli, ale ich muzyka wci\u0105\u017c jest \u017cywa, czasem bardziej ni\u017c \u017cyj\u0105cych autor\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Jako\u015b nigdy nie my\u015bla\u0142am o nich jako o dok\u0142adnych r\u00f3wie\u015bnikach, cho\u0107 niejedno ich \u0142\u0105czy\u0142o &#8211; przede wszystkim zami\u0142owanie do muzycznego konstruktywizmu. No i to, \u017ce ich utwory by\u0142y na Warszawskich Jesieniach bisowane &#8211; mia\u0142y w sobie co\u015b porywaj\u0105cego. Ka\u017cdy z kompozytor\u00f3w jednak by\u0142 zupe\u0142nie inn\u0105 osobowo\u015bci\u0105. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c, jest jedna naprawd\u0119 przykra r\u00f3\u017cnica: o Xenakisie wie ca\u0142y \u015bwiat, o Serockim, kt\u00f3ry niew\u0105tpliwie by\u0142 genialny &#8211; nikt. W Wiki w\u015br\u00f3d muzyk\u00f3w urodzonych w 1922 r. nie jest nawet wymieniony, cho\u0107 s\u0105 tam r\u00f3\u017cni pomniejsi, nam z kolei nie znani. Pewnie dlatego, \u017ce polski kompozytor by\u0142 skromnym cz\u0142owiekiem, dalekim od wszelkiego celebrytyzmu. I, co tu du\u017co gada\u0107, w Polsce te\u017c nie jest dzi\u015b znany tak, jak powinien&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Wczoraj w ATM Studio jego koronne dzie\u0142o perkusyjne, <em>Continuum<\/em>, gra\u0142 Ulysses Percussion Ensemble &#8211; sz\u00f3stka m\u0142odych ludzi (jeden z nich jest przedstawicielem legendarnego zespo\u0142u Les Percussions de Strasbourg, dla kt\u00f3rego Serocki ten utw\u00f3r napisa\u0142), stypendyst\u00f3w projektu Ulysses Network, kt\u00f3rzy dzi\u0119ki niemu stworzyli zesp\u00f3\u0142 i ruszyli w tras\u0119 po salach Europy. Graj\u0105 znakomicie, jednak akurat je\u015bli chodzi o <em>Continuum<\/em>, to mieli\u015bmy tylko po\u0142ow\u0119 efektu &#8211; utw\u00f3r ten powinien by\u0107 wykonywany przestrzennie, tj. ka\u017cdy z sz\u00f3stki perkusist\u00f3w ma swoje miejsce wok\u00f3\u0142 publiczno\u015bci: z przodu, z ty\u0142u i po bokach, na skutek czego d\u017awi\u0119ki efektownie kr\u0105\u017c\u0105 wok\u00f3\u0142 s\u0142uchaczy. Tym razem wszystko by\u0142o zblokowane z przodu, wi\u0119c z tego akurat aspektu nie mieli\u015bmy nic. Pami\u0119tam pierwsze wykonanie przez perkusist\u00f3w strasburskich na WJ 1972 w FN, kiedy to ka\u017cdy z nich mia\u0142 zbudowane stanowisko (te boczne &#8211; na balkonie) &#8211; wra\u017cenie niepor\u00f3wnywalne. Rozumiem, \u017ce jest du\u017co zachodu z przestawianiem instrument\u00f3w i by\u0107 mo\u017ce to tak\u017ce przyczyna, \u017ce utw\u00f3r jest tak rzadko wykonywany &#8211; bardzo szkoda.<\/p>\n\n\n\n<p>Z najbardziej monumentalnego dzie\u0142a perkusyjnego Xenakisa, <em>Pl\u00e9\u00efades<\/em>, stworzonego r\u00f3wnie\u017c dla strasburczyk\u00f3w, wykonane zosta\u0142y: na pocz\u0105tku koncertu cz\u0119\u015b\u0107 <em>M\u00e9taux<\/em> (czyli, jak tytu\u0142 wskazuje, przeznaczona na tzw. metalofony &#8211; instrumenty metalowe), a na zako\u0144czenie &#8211; <em>Peaux<\/em> (sk\u00f3ry, w tym wypadku &#8211; membrany rozmaitych b\u0119bn\u00f3w). Cz\u0119\u015bci mog\u0105 by\u0107 wykonywane razem, osobno i w paru r\u00f3\u017cnych wariantach kolejno\u015bci (s\u0105 jeszcze dwie: <em>M\u00e9langes<\/em>, czyli mieszane, i <em>Claviers<\/em>, czyli dla instrument\u00f3w typu wibrafon, marimba itp.). Dobre rozpocz\u0119cie, dobre zako\u0144czenie &#8211; ta muzyka pobudza, wprawia w trans. Zw\u0142aszcza ostatni utw\u00f3r by\u0142 \u015bwietny na &#8222;obudzenie si\u0119&#8221; przy dw\u00f3ch utworach japo\u0144skich kompozytorek: <em>Sange<\/em> Maliki Kishino (powolny, spokojny rytua\u0142 trwaj\u0105cy z p\u00f3\u0142 godziny) i <em>Talking Metals, Talking Drums<\/em> Mioko Yokoyamy (cho\u0107 ten utw\u00f3r by\u0142 bardziej zwi\u0119z\u0142y i rytmiczny). Program uzupe\u0142ni\u0142 jeszcze utw\u00f3r Jamesa A.-Mc Ewana, kt\u00f3rego tytu\u0142u nie powt\u00f3rzy\u0142abym zapewne bez b\u0142\u0119du, a kt\u00f3ry w\u0142\u0105cza\u0142 tak\u017ce publiczno\u015b\u0107: ka\u017cdy musia\u0142 wej\u015b\u0107 na okre\u015blone wideo na swojej kom\u00f3rce; poza niewyra\u017anymi obrazkami, czasem migocz\u0105cymi, czasem przedstawiaj\u0105cymi zachmurzone niebo, z g\u0142o\u015bniczk\u00f3w rozbrzmiewa\u0142y d\u017awi\u0119ki, kt\u00f3re tak\u017ce stawa\u0142y si\u0119 cz\u0119\u015bci\u0105 muzyki.<\/p>\n\n\n\n<p>Pokaz austriackiego filmu niemego w re\u017cyserii Hansa-Karla Breslauera <em>Die Stadt ohne Juden<\/em> z wykonywan\u0105 na \u017cywo muzyk\u0105 Olgi Neuwirth nie by\u0142 pierwszym w Warszawie &#8211; wcze\u015bniej, rok temu, zrobi\u0142 to Chain Ensemble w Nowym Teatrze, ale w tym czasie by\u0142am zaj\u0119ta Konkursem Chopinowskim i nawet nie wiem, jak to zosta\u0142o odebrane. Wczoraj w Garnizonie Sztuki gra\u0142 norweski Bit20 Ensemble pod batut\u0105 szwedzkiego dyrygenta Christiana Karlsena. Film te\u017c ma sto lat bez ma\u0142a, dok\u0142adniej 98 (a ksi\u0105\u017cka Hugona Bettauera, na kt\u00f3rej podstawie powsta\u0142, ma dok\u0142adnie sto), i przera\u017caj\u0105ce, \u017ce ju\u017c w 1924 r. by\u0142o wszystko jasne. Tu jest jeszcze pozorny happy end: wyp\u0119dzeni z miasta \u017bydzi s\u0105 po pewnym czasie ch\u0119tnie przyjmowani z powrotem (bo bez nich si\u0119 miastu nie wiedzie, a \u015bwiat je bojkotuje), ale oczywi\u015bcie z protekcjonalnym &#8222;m\u00f3j drogi \u017bydzie&#8221;. To mi troch\u0119 przypomnia\u0142o film izraelskiej artystki Yael Bartany <em>Mary &#8211; Koszmary<\/em>, w kt\u00f3rym S\u0142awek Sierakowski na Stadionie Dziesi\u0119ciolecia (jeszcze przed przebudow\u0105) wzywa wyp\u0119dzonych w 1968 r. \u017byd\u00f3w do powrotu (&#8222;\u017bydzi! Rodacy! Ludzie! (&#8230;) Potrzebujemy was! Prosimy, wr\u00f3\u0107cie!&#8221;). Takie wezwania to bajki, ale o tym Bettauer ju\u017c si\u0119 nie przekona\u0142, bo w rok po premierze filmu zosta\u0142 zamordowany przez m\u0142odego nazist\u0119. Kt\u00f3rego oczywi\u015bcie nie ukarano. Znamienne &#8211; i znajome.<\/p>\n\n\n\n<p>Obraz jest gorzk\u0105 komedi\u0105, tak\u017ce komedi\u0105 omy\u0142ek, w kt\u00f3rej \u017cydowski bohater przebiera si\u0119 za francuskiego malarza i organizuje tajn\u0105 akcj\u0119, by odwo\u0142a\u0107 akt wyp\u0119dzenia \u017byd\u00f3w, m\u00f3c wr\u00f3ci\u0107 w glorii chwa\u0142y i po\u015blubi\u0107 swoj\u0105 aryjsk\u0105 narzeczon\u0105. Przy tych przebierankach mo\u017cna nawet si\u0119 smutno u\u015bmiechn\u0105\u0107, jak r\u00f3wnie\u017c przy zjadliwych parodiach wiede\u0144skiego spo\u0142ecze\u0144stwa. Ale sceny eksodusu \u017byd\u00f3w, zw\u0142aszcza poci\u0105gi i droga w nocy, s\u0105 a\u017c nazbyt prorocze. Tyle \u017ce jeszcze wtedy nikt by nawet nie pomy\u015bla\u0142 o obozach \u015bmierci.<\/p>\n\n\n\n<p>Olga Neuwirth, kt\u00f3ra sama jest \u017byd\u00f3wk\u0105 (jej rodzina ukrywa\u0142a swoje pochodzenie), pewnie w\u0142a\u015bnie dlatego zosta\u0142a poproszona o zrobienie muzyki na wsp\u00f3\u0142czesn\u0105 premier\u0119 tego filmu, kt\u00f3ry dopiero niedawno zosta\u0142 odnaleziony w Pary\u017cu i odrestaurowany w ca\u0142o\u015bci dzi\u0119ki crowdfundingowi. Troch\u0119 si\u0119 ba\u0142a tej roboty, tym bardziej, \u017ce pisa\u0142a w\u0142a\u015bnie <em>Orlanda<\/em> dla Opery Wiede\u0144skiej i nie bardzo mia\u0142a czas. Ale spotka\u0142a Hansa Hurcha, dyrektora wiede\u0144skiego festiwalu filmowego, kt\u00f3ry powiedzia\u0142 jej, \u017ce musi to zrobi\u0107, poniewa\u017c jest austriack\u0105 kompozytork\u0105 \u017cydowsk\u0105 (o tym nie wspomnia\u0142a w wywiadzie przedrukowanym w programie WJ), a przy tym jest w gronie artyst\u00f3w krytycznych wok\u00f3\u0142 tego, co si\u0119 dzieje w Austrii. To j\u0105 przekona\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak podesz\u0142a do tego? Ostro\u017cno\u015b\u0107 troch\u0119 wida\u0107 &#8211; w rozmowie z &#8222;Guardianem&#8221; powiedzia\u0142a, \u017ce widz\u0105c sceny wyp\u0119dzenia musia\u0142a t\u0142umi\u0107 w\u015bciek\u0142o\u015b\u0107, bo muzyka by\u0142aby tylko wyrazem jej furii. Chwilami mo\u017ce jednak ta furia by si\u0119 przyda\u0142a. Ale kompozytorka nie chcia\u0142a prze\u0142ama\u0107 formy gorzkiej komedii, wi\u0119c wi\u0119cej jest tu zjadliwej ironii, wiede\u0144skich piosenek przy kielichu, tak\u017ce tych \u015bpiewanych przez jednego z aktor\u00f3w, Hansa Mosera; przy scenach w ubogich domach \u017cydowskich pojawiaj\u0105 si\u0119 klezmerskie aluzje, ale w miar\u0119 dyskretne. Zespo\u0142owi towarzyszy r\u00f3wnie\u017c warstwa elektroniczna z r\u00f3\u017cnego rodzaju szmerami, w tym pono\u0107 d\u017awi\u0119k\u00f3w przetworzonych z jodlowania. Neuwirth ucieka te\u017c przed dos\u0142ownym ilustrowaniem wydarze\u0144 i gest\u00f3w. Jednak wszystko w spos\u00f3b naturalny si\u0119 \u0142\u0105czy &#8211; nie wiem, jaki taper m\u00f3g\u0142by zagra\u0107 do tego filmu adekwatn\u0105 muzyk\u0119. Bo zapewne tak go przedstawiono, gdy powsta\u0142 &#8211; i doczeka\u0142 si\u0119 petard wrzucanych do kin oraz zakazu pokazywania go w Linzu, mie\u015bcie, blisko kt\u00f3rego urodzi\u0142 si\u0119 Hitler.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Iannis Xenakis i Kazimierz Serocki &#8211; te dwie ikony muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej ko\u0144cz\u0105 w tym roku 100 lat. Pisz\u0119 &#8222;ko\u0144cz\u0105&#8221;, jakby \u017cyli, ale ich muzyka wci\u0105\u017c jest \u017cywa, czasem bardziej ni\u017c \u017cyj\u0105cych autor\u00f3w.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10333"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10333"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10333\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10337,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10333\/revisions\/10337"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10333"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10333"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10333"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}