
{"id":10357,"date":"2022-10-04T23:48:00","date_gmt":"2022-10-04T21:48:00","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=10357"},"modified":"2022-10-04T23:48:00","modified_gmt":"2022-10-04T21:48:00","slug":"troche-fortepianu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2022\/10\/04\/troche-fortepianu\/","title":{"rendered":"Troch\u0119 fortepianu"},"content":{"rendered":"\n<p>Trzy albumy z recitalami pianistycznymi, ka\u017cdy z nich zupe\u0142nie inny.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p><strong>Krystian Zimerman &#8211; <\/strong><em><strong>Szymanowski: Piano Works<\/strong><\/em><strong> (Deutsche Grammophon)<\/strong>. P\u0142yta stworzona wok\u00f3\u0142 nagrania <em>Masek<\/em> op. 34 z 1994 r. Ciekawe, czy pianista zagra\u0142by je dzi\u015b jako\u015b inaczej &#8211; by\u0107 mo\u017ce, zreszt\u0105 gra inaczej za ka\u017cdym razem (np. p\u0142yta z ostatnimi sonatami Schuberta nie ma wiele wsp\u00f3lnego z wykonaniem, kt\u00f3re s\u0142ysza\u0142am na \u017cywo). <em>Maski<\/em> rzeczywi\u015bcie stanowi\u0105 centrum &#8211; to niezwyk\u0142e, porywaj\u0105ce wykonanie, trzy wyraziste sylwetki i opowie\u015bci. <em>Szeherezada<\/em> zaczyna si\u0119 delikatnie, ale opowie\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 snuje, ma ogromny diapazon, momentami bywa wr\u0119cz brutalna; sama opowiadaj\u0105ca mog\u0142a si\u0119 wystraszy\u0107 swych bajek. <em>B\u0142azen Tantris<\/em> jest kanciasty i ironiczny, swoj\u0105 toporno\u015bci\u0105 pr\u00f3buje przykry\u0107 nami\u0119tno\u015b\u0107 (to przecie\u017c Tristan w przebraniu). Wreszcie <em>Serenada Don Juana<\/em>, portretuj\u0105ca piramidalnego bufona. A\u017c widzi si\u0119 te postacie.<\/p>\n\n\n\n<p>Reszta zosta\u0142a nagrana w tym roku. Cztery z <em>Preludi\u00f3w<\/em> op. 1 na pocz\u0105tku &#8211; kapry\u015bne dzie\u0142ka romantycznego nastolatka, grane s\u0105 z m\u0142odzie\u0144cz\u0105 egzaltacj\u0105 i charakterystyczn\u0105 chwiejno\u015bci\u0105 (czyli rubatem). Cztery <em>Mazurki<\/em> chopinowsko-g\u00f3ralskie z op. 50, bardzo po chopinowsku zagrane. I na koniec zn\u00f3w powr\u00f3t do romantycznego, studenckiego jeszcze okresu &#8211; <em>Wariacje na temat polskiej pie\u015bni ludowej <\/em>op. 10, pe\u0142ne m\u0142odzie\u0144czej dezynwoltury i swoistego napuszenia. Nie wiem, czy nie wola\u0142abym na tej p\u0142ycie szyku chronologicznego zamiast tego powrotu do przesz\u0142o\u015bci na koniec &#8211; ale to te\u017c jest ciekawa koncepcja.<\/p>\n\n\n\n<p><em><strong>Grigory Sokolov at Esterhazy Palace<\/strong><\/em><strong>, Deutsche Grammophon<\/strong>. Tak tu lubiany pianista (b\u0119dzie zn\u00f3w w Warszawie 27 listopada) zosta\u0142 nagrany na \u017cywo podczas recitalu, kt\u00f3ry odby\u0142 si\u0119 10 sierpnia 2018 r.  w wieloletnim miejscu pracy i zamieszkania Josepha Haydna. Tu tak\u017ce s\u0142uchali\u015bmy paru sonat kompozytora, o kt\u00f3rym zbyt cz\u0119sto my\u015bli si\u0119 jako o poczciwym i weso\u0142ym &#8222;papie&#8221; i o jego gagach typu r\u0105bni\u0119cie kot\u0142\u00f3w w symfonii <em>Niespodzianka<\/em> czy te\u017c tykanie w <em>Zegarowej<\/em>. Ale Soko\u0142ow upodoba\u0142 sobie te minorowe, smutne sonaty -g-moll, h-moll, cis-moll &#8211; o niezbyt szybkich pierwszych cz\u0119\u015bciach i nostalgicznym nastroju. Mo\u017ce wi\u0119c to miejsce pracy wcale nie by\u0142o sielank\u0105? Pianista <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2017\/12\/11\/sokolow-uspokojony\/\">gra\u0142 je w Warszawie<\/a> wcze\u015bniej i zachwyca\u0142 aksamitnym d\u017awi\u0119kiem, ale i tego z p\u0142yty s\u0142ucha si\u0119 z przyjemno\u015bci\u0105. Ciekawie zestawione s\u0105 te utwory z cyklem czterech <em>Impromptus<\/em> D 935 Schuberta &#8211; pierwsze z nich, f-moll, brzmi niemal po haydnowsku. Pozosta\u0142e ju\u017c s\u0105 ca\u0142kiem schubertowskie. Na koniec zwyczajowe sze\u015b\u0107 bis\u00f3w: oczywi\u015bcie Schubert (<em>Impromptu As-dur<\/em> z D 899, <em>Melodia w\u0119gierska<\/em> D 817), oczywi\u015bcie Rameau (tym razem <em>Le Rappel des oiseaux<\/em>), <em>Deszczowe<\/em> Chopina (straszny dramat z tego zrobi\u0142), zgrabny walczyk Aleksandra Gribojedowa (tego od sztuki <em>M\u0105dremu biada<\/em>; by\u0142 te\u017c kompozytorem) i wreszcie <em>Des pas sur la neige<\/em> Debussy&#8217;ego. Mo\u017cna troch\u0119 odetchn\u0105\u0107 atmosfer\u0105 koncertu, cho\u0107 to oczywi\u015bcie nie to samo.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Keith Jarrett, <em>Bordeaux Concert<\/em>, ECM<\/strong>. I na koniec w inn\u0105 stron\u0119. To rejestracja ostatniego publicznego solowego wyst\u0119pu wybitnego jazzmana, kt\u00f3ry odby\u0142 si\u0119 16 lipca 2016 r. w Audytorium Opery Narodowej w Bordeaux, na dwa lata przed udarem, kt\u00f3ry wy\u0142\u0105czy\u0142 go ostatecznie z \u017cycia koncertowego. Tu mistrz improwizacji jest jeszcze w znakomitej formie, subtelny, b\u0142yskotliwy i migotliwy, wywo\u0142uj\u0105cy salwy braw na teatralnej widowni. Kto by\u0142 kiedy\u015b na jego koncercie, ten pami\u0119ta jego charakterystyczn\u0105 postaw\u0119 wr\u0119cz stoj\u0105c\u0105 za klawiatur\u0105 &#8211; w tym momencie my\u015bl\u0119 z nostalgi\u0105 o Sali Kongresowej PKiN, kt\u00f3ra chyba nigdy nie zostanie wyremontowana, a z kt\u00f3rej mam w\u0142a\u015bnie to i wiele innych pi\u0119knych jazzowych wspomnie\u0144&#8230; A to, co gra Jarrett &#8211; czy to jest jazz? I tak, i co\u015b du\u017co wi\u0119cej. Dobrze, \u017ce to nagranie do nas dotar\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Trzy albumy z recitalami pianistycznymi, ka\u017cdy z nich zupe\u0142nie inny.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10357"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10357"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10357\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10358,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10357\/revisions\/10358"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10357"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10357"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10357"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}