
{"id":10477,"date":"2022-12-09T23:34:55","date_gmt":"2022-12-09T22:34:55","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=10477"},"modified":"2022-12-09T23:34:55","modified_gmt":"2022-12-09T22:34:55","slug":"dzien-wloski-czyli-dzien-spiewu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2022\/12\/09\/dzien-wloski-czyli-dzien-spiewu\/","title":{"rendered":"Dzie\u0144 w\u0142oski czyli dzie\u0144 \u015bpiewu"},"content":{"rendered":"\n<p>To si\u0119 samo narzuca: jak W\u0142ochy, to \u015bpiew. Tak wi\u0119c po po\u0142udniu solista, a wieczorem &#8211; sz\u00f3stka \u015bpiewak\u00f3w z dyskretnym towarzyszeniem teorby.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Marco Beasley to posta\u0107. Jak kiedy\u015b tu powiedzia\u0142am &#8211; typ storytellera. I o ile kiedy\u015b mog\u0142y denerwowa\u0107 populistyczne wstawki popowe, to teraz chyba ju\u017c koniec z tym: pozosta\u0142a muzyka dawna i ludowa, kt\u00f3re zreszt\u0105 \u015bwietnie si\u0119 \u0142\u0105cz\u0105. I g\u0142os, kt\u00f3ry wci\u0105\u017c brzmi znakomicie, cho\u0107 nie jest to ju\u017c \u015bpiewak najm\u0142odszy (rocznik &#8222;1957).<\/p>\n\n\n\n<p>Beasley, syn Anglika i Neapolitanki, w Neapolu urodzony, a obecnie &#8211; jak nam powiedzia\u0142 &#8211; mieszkaj\u0105cy w Genui, jest cz\u0142owiekiem Po\u0142udnia. Dzisiejszy koncert pod nazw\u0105 <em>Il racconto di mezzanotte<\/em>, czyli opowie\u015b\u0107 o p\u00f3\u0142nocy, m\u00f3wi\u0142 o mi\u0142o\u015bci, o wojnie i o religii. Obok Guillaume&#8217;a Dufaya znalaz\u0142y si\u0119 pie\u015bni tradycyjne z Korsyki, Sardynii, ale te\u017c Irlandii. Pie\u015bni przeplatane by\u0142y komentarzem cz\u0119\u015bciowo po w\u0142osku, cz\u0119\u015bciowo po angielsku. Po drodze zmieni\u0142 jeden z utwor\u00f3w &#8211; z komentarzem, \u017ce czasem trzeba improwizowa\u0107. Ca\u0142a ta opowie\u015b\u0107 by\u0142a ujmuj\u0105co naturalna. Na bis by\u0142a jeszcze tarantella\/pizzica z towarzyszeniem kastaniet\u00f3w &#8211; by\u0142 to jedyny utw\u00f3r z udzia\u0142em instrumentu.<\/p>\n\n\n\n<p>Zesp\u00f3\u0142 Rinalda Alessandriniego Concerto Italiano przyjecha\u0142 na Actus Humanus z Monteverdim po raz kolejny, ale w troch\u0119 mniejszym sk\u0142adzie &#8211; pi\u0119\u0107 lat temu \u015bpiewakom towarzyszy\u0142y dwie teorby i pozytyw, ale by\u0142a to muzyka religijna (a rok temu by\u0142 sk\u0142ad instrumentalny z dzie\u0142ami rodziny Bach\u00f3w). Dzi\u015b, z jedn\u0105 teorb\u0105, \u015bpiewane by\u0142y madryga\u0142y z <em>Drugiej ksi\u0119gi<\/em>, wydanej przez m\u0142odego kompozytora jeszcze w rodzinnej Cremonie, jeszcze nie tak rozbuchanej emocjonalnie jak p\u00f3\u017aniejsze, ale ju\u017c z pazurem zapowiadaj\u0105cym to, co mia\u0142o nadej\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Madryga\u0142y Monteverdiego na Actus Humanus wykonywa\u0142 wcze\u015bniej zesp\u00f3\u0142 Les Arts Florissants. Czym r\u00f3\u017cni si\u0119 wykonanie W\u0142och\u00f3w? Dzisiejsze interpretacje nie by\u0142y tak emfatyczne, by\u0142y skromne, bezpretensjonalne i precyzyjne, a emocje wynika\u0142y z samych d\u017awi\u0119k\u00f3w. Ciekawe, \u017ce Alessandrini dyrygowa\u0142 na siedz\u0105co; by\u0107 mo\u017ce chodzi\u0142o nawi\u0105zanie bardziej intymnego kontaktu ze \u015bpiewakami. Po dwudziestu madryga\u0142ach muzycy mieli si\u0142\u0119 za\u015bpiewa\u0107 jeszcze bis, te\u017c monteverdiowski. To muzyka, z kt\u00f3r\u0105 nie\u0142atwo si\u0119 rozsta\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To si\u0119 samo narzuca: jak W\u0142ochy, to \u015bpiew. Tak wi\u0119c po po\u0142udniu solista, a wieczorem &#8211; sz\u00f3stka \u015bpiewak\u00f3w z dyskretnym towarzyszeniem teorby.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10477"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10477"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10477\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10478,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10477\/revisions\/10478"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10477"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10477"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10477"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}