
{"id":10484,"date":"2022-12-20T23:09:54","date_gmt":"2022-12-20T22:09:54","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=10484"},"modified":"2022-12-21T11:55:52","modified_gmt":"2022-12-21T10:55:52","slug":"dwie-strony-tomasza-stanki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2022\/12\/20\/dwie-strony-tomasza-stanki\/","title":{"rendered":"Dwie strony Tomasza Sta\u0144ki"},"content":{"rendered":"\n<p>W tym roku obchodzili\u015bmy 80. urodziny zmar\u0142ego 4 lata temu wielkiego tr\u0119bacza. Z tej okazji &#8211; dopiero pod koniec roku, ale lepiej p\u00f3\u017ano ni\u017c wcale &#8211; wysz\u0142y dwie p\u0142yty.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Jedna z nich, <em><strong>Wooden Music I<\/strong><\/em><strong> (Astigmatic Records)<\/strong>, to nagranie, kt\u00f3re przez r\u00f3wno p\u00f3\u0142 wieku spoczywa\u0142o w archiwach Radia Bremen. By\u0142 to \u015bwietny muzycznie czas dla Sta\u0144ki i dla polskiego jazzu w og\u00f3le. Mia\u0142 sw\u00f3j legendarny dzi\u015b kwintet, w kt\u00f3rego sk\u0142ad poza liderem wchodzili: Zbigniew Seifert (pocz\u0105tkowo jako saksofonista), Janusz Muniak (saksofon tenorowy), Bronis\u0142aw Suchanek (kontrabas) i Janusz Stefa\u0144ski (perkusja). W Polsce zesp\u00f3\u0142 wyda\u0142 dwie p\u0142yty: <em>Music for K<\/em> (1970), po\u015bwi\u0119con\u0105 oczywi\u015bcie pami\u0119ci zmar\u0142ego rok wcze\u015bniej Krzysztofa Komedy, i <em>Purple Sun<\/em> (1973). <em>Wooden Music<\/em> plasuje si\u0119 w czasie pomi\u0119dzy nimi. By\u0142a to jedna wielka free-jazzowa improwizacja, ale nie bez\u0142adna, przeciwnie &#8211; wydaje si\u0119 wspaniale zakomponowana i rozplanowana. Sk\u0105d tytu\u0142? St\u0105d, \u017ce Zbigniew Seifert przerzuci\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie na skrzypce, wi\u0119c w zespole by\u0142y ju\u017c dwa instrumenty wykonane z drewna, doliczono te\u017c do nich perkusj\u0119. Saksofon jest oczywi\u015bcie metalowy, ale pod wzgl\u0119dem sposobu wydobywania d\u017awi\u0119ku nale\u017cy do kategorii instrument\u00f3w d\u0119tych drewnianych. Tylko tr\u0105bka si\u0119 tu &#8222;wy\u0142amuje&#8221;, ale przecie\u017c to lider, wi\u0119c gdy wchodzi, wznosi si\u0119 zwykle ponad pozosta\u0142e instrumenty. Tu jednak te\u017c nie ma regu\u0142y &#8211; w og\u00f3le tr\u0105bka pokazuje si\u0119 dopiero w \u015brodku drugiego numeru! W pierwszym, i p\u00f3\u017aniej jeszcze w paru, Seifert szaleje na skrzypcach w swoim charakterystycznym &#8222;coltrane&#8217;owskim&#8221; stylu. Pozostali te\u017c maj\u0105 swoje mocniejsze momenty. A wszystko razem jest wspania\u0142ym &#8222;tripem&#8221; (cho\u0107, jak wiadomo, i inne tripy si\u0119 w\u00f3wczas muzykom, zw\u0142aszcza liderowi, przytrafia\u0142y). Z tego sk\u0142adu \u017cyje jeszcze Bronis\u0142aw Suchanek, a wszyscy recenzenci cytuj\u0105 jego wypowied\u017a, wi\u0119c zacytuj\u0119 i ja: &#8222;Przyje\u017cd\u017cali\u015bmy na koncert, zaczynali\u015bmy gra\u0107 i nie wiedzieli\u015bmy, dok\u0105d pojedziemy. Jedyne, co nas prowadzi\u0142o, to wsp\u00f3lna i psychiczna zgodno\u015b\u0107, zrozumienie, przyja\u017a\u0144 i respekt w tej podr\u00f3\u017cy muzycznej. (&#8230;)  Je\u015bli s\u0105 tam momenty, kt\u00f3re wydaj\u0105 si\u0119 zaaran\u017cowane, to wynikaj\u0105 z tego, \u017ce grali\u015bmy razem przez kilka lat, wiecz\u00f3r po wieczorze, je\u017cd\u017c\u0105c z klubu do klubu. Znali\u015bmy si\u0119 lepiej ni\u017c znali nas nasi rodzice, mieli\u015bmy do siebie totalne zaufanie \u2013 dzi\u0119ki temu ta muzyka zaistnia\u0142a w taki spos\u00f3b&#8221;. To s\u0142ycha\u0107, a ponadto jest w tym jeszcze wspania\u0142a, m\u0142odzie\u0144cza energia. Sta\u0144ko, kt\u00f3ry w\u00f3wczas mia\u0142 trzydzie\u015bci par\u0119 lat, jest rozpoznawalny w stylu gry, ale d\u017awi\u0119k jego nie mia\u0142 jeszcze w\u00f3wczas tych wszystkich wyrafinowanych kolor\u00f3w, wypracowanych przez niego p\u00f3\u017aniej, jest po prostu jasny, mocny i pe\u0142ny. P\u0142yta si\u0119 ko\u0144czy w momencie, w kt\u00f3rym muzyka w spos\u00f3b widoczny jeszcze si\u0119 nie ko\u0144czy &#8211; i nie dziwi, \u017ce z pozosta\u0142ego materia\u0142u b\u0119dzie jeszcze <em>Wooden Music II<\/em>, kt\u00f3ra pojawi si\u0119 w pierwszej po\u0142owie przysz\u0142ego roku. Ju\u017c czekam &#8211; to fascynuj\u0105ca muzyka. P\u0142yty nie mam, ale ods\u0142ucha\u0142am ze Spotify.<\/p>\n\n\n\n<p>Druga p\u0142yta za to, te\u017c dopiero co wydana, przysz\u0142a do mnie fizycznie: <em><strong>Tomasz Sta\u0144ko. Listy Chopina. Improwizacje<\/strong><\/em><strong> (NIFC)<\/strong>. To zapis live koncertu na festiwalu Chopin i Jego Europa z 2014 r. &#8211; wspomnia\u0142am o nim w ko\u0144c\u00f3wce <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2014\/08\/17\/ich-szesc-on-jeden\/\">tego wpisu<\/a>. Z tr\u0119baczem wyst\u0105pili tu trzej muzycy, z kt\u00f3rych ka\u017cdy gra\u0142 z nim wcze\u015bniej w innym zespole: pianista Marcin Wasilewski w tzw. polskim Kwartecie Tomasza Sta\u0144ki (obecnym na p\u0142ytach ECM: <em>Soul of Things<\/em> z 2002 r., <em>Suspended Night<\/em> z 2004 r. i <em>Lontano<\/em> z 2006 r.), kontrabasista Arild Andersen by\u0142 w sk\u0142adzie p\u0142yty <em>Bluish<\/em> (1992), a perkusista Olavi Louhivori &#8211; p\u0142yty <em>Dark Eyes<\/em> (2009). Ten sam tr\u0119bacz, a jak\u017ce inny. Wsp\u00f3lny jest wolny duch, ale tu ju\u017c brzmi\u0105 te wszystkie jego pi\u0119kne chrapliwo\u015bci, cieniowania, tryliki. Za to og\u00f3lnie ta muzyka jest du\u017co &#8222;grzeczniejsza&#8221; ni\u017c tamta m\u0142odzie\u0144cza. Tam by si\u0119 nie uchowa\u0142y takie s\u0142odkie akordy czy \u0142agodne ballady, kt\u00f3re s\u0105 troch\u0119 takim pi\u0119tnem ECM-owskim. Ale te\u017c czasem jaki\u015b bies zza nich wy\u0142azi &#8211; inaczej Sta\u0144ko nie by\u0142by sob\u0105. S\u0105 tu utwory znane z innych p\u0142yt, nawet z pami\u0119tnego <em>Freelectronic<\/em> (<em>Euforila<\/em>; pojawi\u0142a si\u0119 te\u017c na <em>Leosi<\/em>) i <em>Bluish<\/em> (<em>Daada<\/em>), ale te\u017c ze \u015bwie\u017cszych <em>Suspended Night<\/em> czy <em>Dark Eyes<\/em>. Lider jeszcze sw\u00f3j poprzedni koncert na tym festiwalu, w Roku Chopinowskim 2010, zatytu\u0142owa\u0142 nie &#8222;Tomasz Sta\u0144ko gra Chopina&#8221;, tylko &#8222;Tomasz Sta\u0144ko gra w ho\u0142dzie Chopinowi&#8221;. Tak te\u017c by\u0142o i z tym. Tak wi\u0119c mimo \u017ce utwory s\u0105 tak\u017ce na p\u0142ycie przedzielone listami Chopina czytanymi przez Andrzeja Chyr\u0119, nie maj\u0105 z tymi tekstami nic wsp\u00f3lnego, cho\u0107 mo\u017ce troch\u0119 uzupe\u0142niaj\u0105 si\u0119 nastrojami. Oczywi\u015bcie same te utwory za ka\u017cdym razem brzmi\u0105 inaczej &#8211; <a href=\"https:\/\/archive.tomaszstanko.com\/scores\/\">tutaj<\/a> mo\u017cna zobaczy\u0107, na czym polega\u0142y ich partytury. Faktem jest jednak te\u017c, \u017ce nie by\u0142o to granie w reakcji na tekst, jak w przypadku <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=hcO3F-YQ6ls\">duetu Szymborska-Sta\u0144ko<\/a>, w kt\u00f3rym tr\u0119bacz solo improwizowa\u0142 jakby w odpowiedzi na kolejne czytane przez poetk\u0119 wiersze. Tak czy siak, Chopin by\u0142 w tym przypadku jedynie pretekstem, by zagra\u0107 sw\u00f3j koncert &#8211; za to bardzo dobry.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W tym roku obchodzili\u015bmy 80. urodziny zmar\u0142ego 4 lata temu wielkiego tr\u0119bacza. Z tej okazji &#8211; dopiero pod koniec roku, ale lepiej p\u00f3\u017ano ni\u017c wcale &#8211; wysz\u0142y dwie p\u0142yty.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10484"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10484"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10484\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10486,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10484\/revisions\/10486"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10484"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10484"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10484"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}