
{"id":10652,"date":"2023-03-24T14:13:45","date_gmt":"2023-03-24T13:13:45","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=10652"},"modified":"2023-03-24T14:13:45","modified_gmt":"2023-03-24T13:13:45","slug":"dyrygowanie-po-japonsku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2023\/03\/24\/dyrygowanie-po-japonsku\/","title":{"rendered":"Dyrygowanie po japo\u0144sku"},"content":{"rendered":"\n<p>Ju\u017c od d\u0142u\u017cszego czasu chcia\u0142am tu wspomnie\u0107 o <a href=\"https:\/\/muza.com.pl\/pl\/products\/rozmowy-o-muzyce-9415.html\">tej ksi\u0105\u017cce<\/a>, kt\u00f3ra ukaza\u0142a si\u0119 jeszcze w zesz\u0142ym roku. Nie \u017ceby by\u0142o to dzie\u0142o wiekopomne, ale dlatego, \u017ce par\u0119 rzeczy mnie jednak zafascynowa\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Seiji Ozawa jest (by\u0142) znakomitym dyrygentem, a co szczeg\u00f3lnie interesuj\u0105ce w jego \u017cyciorysie &#8211; poza tym, \u017ce by\u0142 chyba pierwszym Japo\u0144czykiem, kt\u00f3ry zrobi\u0142 tak\u0105 karier\u0119 w tym fachu &#8211; to fakt, \u017ce by\u0142 asystentem zar\u00f3wno Herberta von Karajana, jak Leonarda Bernsteina. Chyba tylko jemu to si\u0119 przydarzy\u0142o. Haruki Murakami za\u015b &#8211; wiadomo, s\u0142ynny i popularny pisarz; w swoich ksi\u0105\u017ckach nieraz nawi\u0105zywa\u0142 do jazzu, ale, jak si\u0119 okazuje, interesuje si\u0119 r\u00f3wnie\u017c muzyk\u0105 powa\u017cn\u0105, co wi\u0119cej &#8211; jest melomanem zaawansowanym, zbiera r\u00f3\u017cne nagrania ulubionych utwor\u00f3w i wykonawc\u00f3w. W tym oczywi\u015bcie Ozawy. Wielokrotnie padaj\u0105 w rozmowach mi\u0119dzy artystami konkretne przyk\u0142ady, kt\u00f3re najlepiej by\u0142oby \u015bledzi\u0107 czytaj\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p>Rozmowy by\u0142y prowadzone mi\u0119dzy listopadem 2010 r. a lipcem 2011 r. w r\u00f3\u017cnych miejscach &#8211; Tokio, Nowym Jorku, Honolulu, Szwajcarii. I od razu trzeba powiedzie\u0107: to nie s\u0105 rozmowy dla znawc\u00f3w, raczej dla laik\u00f3w. Nie ma tu wielu odkrywczych tez, to po prostu pogaw\u0119dki &#8211; chwilami do\u015b\u0107 b\u0142ahe &#8211; dw\u00f3ch kulturalnych pan\u00f3w, dywagacje wok\u00f3\u0142 konkretnych utwor\u00f3w i nagra\u0144. Jest wiele ciekawszych wywiad\u00f3w-rzek z muzykami, cho\u0107 i tu znajdzie si\u0119 wiele interesuj\u0105cych anegdot. Co jednak mnie konkretnie w tym zainteresowa\u0142o, a nawet wywo\u0142a\u0142o m\u00f3j u\u015bmiech, to pewne stwierdzenia bezpo\u015brednio zwi\u0105zane z pochodzeniem artyst\u00f3w. Nie \u017cebym jako\u015b je deprecjonowa\u0142a, tylko \u015bwiadcz\u0105 one o tym, jak r\u00f3\u017cni jeste\u015bmy.<\/p>\n\n\n\n<p>Ju\u017c nie m\u00f3wi\u0119 o nieporozumieniach z tytu\u0142ami, gdy np. dyrygent wspomina, gdy poprowadzi\u0142 koncert z m\u0142odziutk\u0105 Anne-Sophie Mutter: &#8222;To by\u0142o co\u015b Lalo, jak to si\u0119 nazywa\u0142o&#8230; hiszpa\u0144ska co\u015b tam&#8230;&#8221; &#8211; europejski muzyk raczej by nie zapomnia\u0142 tytu\u0142u <em>Symfonii hiszpa\u0144skiej<\/em> (nawiasem m\u00f3wi\u0105c, pisownia tytu\u0142\u00f3w jest dalece nieprofesjonalna i dziwi\u0119 si\u0119, \u017ce skrzypaczka Joanna Kurkowicz, kt\u00f3ra konsultowa\u0142a z t\u0142umaczk\u0105 terminologi\u0119 muzyczn\u0105, tego nie wy\u0142apa\u0142a). Albo o denerwuj\u0105cym zwyczaju urywania rozmowy w miejscu, w kt\u00f3rym dopiero zaczyna by\u0107 ciekawie, jak wtedy, gdy Ozawa wspomina, \u017ce odwiedzi\u0142 Glenna Goulda w domu, co Murakami komentuje w nawiasie: &#8222;Pan Ozawa przytoczy\u0142 kilka anegdot, kt\u00f3re niestety nie mog\u0105 ukaza\u0107 si\u0119 w druku&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<p>Raczej chodzi mi o takie zdania: &#8222;Murakami: Czy Berlioz nie jest trudny? Czasem kiedy s\u0142ucham, przestaj\u0119 rozumie\u0107, o co chodzi. Ozawa: Nie wiem, czy trudny, raczej to jest zwariowana muzyka. W niekt\u00f3rych miejscach faktycznie nie wiadomo, o co chodzi. I pewnie dlatego \u015bwietnie si\u0119 nadaje dla kogo\u015b z Dalekiego Wschodu. Mog\u0119 robi\u0107 z tym, co chc\u0119. Dawno temu dyrygowa\u0142em w Rzymie oper\u0105 Berlioza <em>Benvenuto Cellini<\/em>. Wtedy naprawd\u0119 poszed\u0142em na ca\u0142o\u015b\u0107 &#8211; robi\u0142em, co chcia\u0142em. I widownia si\u0119 cieszy\u0142a&#8221;. C\u00f3\u017c, mnie to raczej odpycha od s\u0142uchania Berlioza pod Ozaw\u0105 (istniej\u0105 bodaj trzy nagrania), ale samo stwierdzenie ciekawe. Podobnie jak rozwa\u017cania obu pan\u00f3w o rytmie, muzyczno\u015bci i o tym, czy pisarz japo\u0144ski Soseki Natsume by\u0142 pod wp\u0142ywem zachodniej muzyki, czy raczej japo\u0144skiej recytacji.<\/p>\n\n\n\n<p>Tylko ludzie spoza kultury zachodniej, kiedy rozmawiaj\u0105 o Mahlerze, dziwi\u0105 si\u0119, \u017ce przez d\u0142ugie lata by\u0142 ma\u0142o wykonywany (ciekawy szczeg\u00f3\u0142: gdy Filharmonicy Berli\u0144scy zaczynali go gra\u0107, Karajan cz\u0119sto oddawa\u0142 wykonania Ozawie) i dopiero z czasem przychodzi im do g\u0142owy kontekst \u017cydowski i wojenny. Ale te\u017c Ozawa, gdy zacz\u0105\u0142 pracowa\u0107 w Wiedniu i zwiedza\u0107 tamtejsze muzea, zdumia\u0142 si\u0119 obrazami Klimta i Schielego, wi\u0119c to, co my uwa\u017camy za oczywiste, by\u0142o mu po prostu nieznane. Dopiero te\u017c podr\u00f3\u017cuj\u0105c po Czechach u\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce &#8222;by\u0107 mo\u017ce to, \u017ce Mahler by\u0142 \u017bydem pochodz\u0105cym z prowincji, mia\u0142o wielkie znaczenie&#8221;. <\/p>\n\n\n\n<p>Jednak obaj rozm\u00f3wcy zgadzaj\u0105 si\u0119, \u017ce muzyka Mahlera ma charakter uniwersalny, kt\u00f3ry, jak m\u00f3wi Ozawa, &#8222;&#8230;pozwala na niejak\u0105 dowolno\u015b\u0107. Japo\u0144czycy, ludzie z Dalekiego Wschodu, nios\u0105 w sobie pewien specyficzny smutek. Jest on nieco inny w swej istocie ni\u017c smutek \u017byd\u00f3w czy Europejczyk\u00f3w. Je\u017celi si\u0119 uchwyci te r\u00f3\u017cnice, g\u0142\u0119boko je zrozumie i z tego punktu widzenia zacznie dokonywa\u0107 wybor\u00f3w, ukazuje si\u0119 przed oczami w\u0142asna nowa droga. Gdy cz\u0142owiek ze Wschodu wykonuje muzyk\u0119 napisan\u0105 przez kogo\u015b z Zachodu, nabiera ona nowego, oryginalnego znaczenia. Uwa\u017cam, \u017ce warto podejmowa\u0107 takie pr\u00f3by. (&#8230;) Mo\u017ce jest spos\u00f3b wykonywania zachodniej muzyki, do kt\u00f3rego zdolni s\u0105 jedynie ludzie z Dalekiego Wschodu. Chcia\u0142bym w to wierzy\u0107&#8221;. Murakami skomentowa\u0142 te s\u0142owa, \u017ce Mahler na p\u00f3\u0142 \u015bwiadomie, na p\u00f3\u0142 nie\u015bwiadomie oderwa\u0142 si\u0119 od tradycyjnej muzyki niemieckiej, na co Ozawa odpar\u0142: &#8222;Tak, dlatego my\u015bl\u0119, \u017ce jest tam miejsce i dla nas&#8221;. Tu nasuwa si\u0119 my\u015bl o <em>Pie\u015bni o ziemi<\/em>, kt\u00f3rej Ozawa nigdy nie nagra\u0142, ale wykonywa\u0142, a o kt\u00f3rej Murakami m\u00f3wi: &#8222;Zawsze my\u015bl\u0119, \u017ce kiedy tym utworem dyryguje dyrygent z Dalekiego Wschodu, nabiera on szczeg\u00f3lnego smaku&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<p>Ozawa cytuje s\u0142owa swego profesora dyrygentury, Hideo Saito, kt\u00f3ry by\u0142 niezwykle wa\u017cn\u0105 postaci\u0105 dla japo\u0144skiego \u015brodowiska muzycznego (po latach jego wychowankowie za\u0142o\u017cyli orkiestr\u0119 Saito Kinen, kt\u00f3r\u0105 prowadzi\u0142 Ozawa): &#8222;Jeste\u015bcie teraz jak niezapisane kartki &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; Kiedy pojedziecie do innego kraju, mo\u017cecie umiej\u0119tnie wch\u0142on\u0105\u0107 tamtejsz\u0105 tradycj\u0119. Ale s\u0105 dobre tradycje i s\u0105 z\u0142e tradycje. (&#8230;) Musicie umie\u0107 je odr\u00f3\u017cni\u0107 i kiedy b\u0119dziecie za granic\u0105, wch\u0142ania\u0107 tylko te dobre. Je\u015bli wam si\u0119 to uda, tak\u017ce dla was, Japo\u0144czyk\u00f3w, Azjat\u00f3w, znajdzie si\u0119 miejsce&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<p>Ciekawe jest te\u017c dowiedzie\u0107 si\u0119, \u017ce japo\u0144skie orkiestry d\u0119te i ch\u00f3ry maj\u0105 wysoki poziom, jak twierdzi Ozawa &#8211; tego my z kolei nie wiemy. Nam by te\u017c nie przysz\u0142o do g\u0142owy por\u00f3wnanie, jakiego u\u017cy\u0142 dyrygent wspominaj\u0105c wyst\u0119py Louisa Armstronga: &#8222;Ten specjalny styl Satchmo by\u0142 nie do opisania. To co\u015b podobnego do japo\u0144skiego <em>shibumi<\/em>, pe\u0142nego prostoty stylu dojrza\u0142ego artysty, mistrza&#8221;. Po czym nast\u0119puje d\u0142u\u017csza rozmowa o jazzie i bluesie japo\u0144skim, szczeg\u00f3lnie stylu ballad <em><a href=\"https:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Enka\">enka<\/a><\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Na koniec ciekawostka: Murakami uda\u0142 si\u0119 w 2011 r. do Szwajcarii na kursy mistrzowskie muzyki kameralnej kierowane przez Ozaw\u0119. Najpierw opisa\u0142 w\u0142asne wra\u017cenia, potem rozmawia\u0142 z dyrygentem. I tu, gdy mowa o m\u0142odych uczestnikach, Ozawa m\u00f3wi: &#8222;Jest (&#8230;) kilka wybitnych os\u00f3b, kt\u00f3re s\u0105 traktowane specjalnie i przyjmowane bez przes\u0142uchania. Konkretnie chodzi o Alen\u0119, Sasz\u0119 i Agat\u0119. Wszystkie graj\u0105 na skrzypcach&#8221;. Nie kojarz\u0119, kim jest Sasza, ale Alena i Agata chyba s\u0105 dla nas oczywiste&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ju\u017c od d\u0142u\u017cszego czasu chcia\u0142am tu wspomnie\u0107 o tej ksi\u0105\u017cce, kt\u00f3ra ukaza\u0142a si\u0119 jeszcze w zesz\u0142ym roku. Nie \u017ceby by\u0142o to dzie\u0142o wiekopomne, ale dlatego, \u017ce par\u0119 rzeczy mnie jednak zafascynowa\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10652"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10652"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10652\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10656,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10652\/revisions\/10656"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10652"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10652"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10652"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}