
{"id":10677,"date":"2023-04-04T01:53:10","date_gmt":"2023-04-03T23:53:10","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=10677"},"modified":"2023-04-04T01:53:10","modified_gmt":"2023-04-03T23:53:10","slug":"wieczor-operowy-po-francusku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2023\/04\/04\/wieczor-operowy-po-francusku\/","title":{"rendered":"Wiecz\u00f3r operowy po francusku"},"content":{"rendered":"\n<p>Tym razem na koncercie w cyklu oper zapomnianych, przedstawianych od kilkunastu lat przez \u0141ukasza Borowicza, ostatnio z orkiestr\u0105 Filharmonii Pozna\u0144skiej, s\u0142uchali\u015bmy dw\u00f3ch jednoakt\u00f3wek z czas\u00f3w mi\u0119dzywojnia.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>R\u00f3\u017cne dzie\u0142a ju\u017c w tym cyklu s\u0142yszeli\u015bmy, lecz jak dla mnie najciekawsze s\u0105 te z XX wieku, bliskie dzisiejszej wra\u017cliwo\u015bci, ale dalekie poprzez niewykonywanie. Tak w\u0142a\u015bnie jest z muzyk\u0105 powstaj\u0105c\u0105 w kr\u0119gu Erika Satie i Grupy Sze\u015bciu. Ten pierwszy, patronuj\u0105cy na sw\u00f3j spos\u00f3b tej grupie, pisa\u0142 w\u0142a\u015bciwie wci\u0105\u017c w tym samym, nostalgicznym stylu, powtarzaj\u0105c transowo gesty muzyczne &#8211; to jakby zapowied\u017a <em>repetitive music<\/em>. <em>Socrate<\/em> (1919) jest w\u0142a\u015bciwie monodramem, monologiem \u015bpiewaka na tekstach Platona opowiadaj\u0105cych o Sokratesie (<em>Uczta<\/em>, <em>Fajdros<\/em>, <em>Fedon<\/em>): pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 jest pochwa\u0142\u0105 samej postaci, druga &#8211; to poszukiwanie przez ucznia dobrego miejsca do rozmowy z Sokratesem, a ostatnia rozgrywa si\u0119 w wi\u0119zieniu i jest opisem za\u017cywania cykuty przez filozofa i jego \u015bmierci. Przez p\u00f3\u0142 godziny tenor (znakomity Eric Huchet) musi takim samym, niewymuszonym g\u0142osem \u015bpiewa\u0107 bez przerwy te wszystkie historie. Muzyka jest, wydawa\u0142oby si\u0119, monotonna (niekt\u00f3rym nie przypad\u0142a do gustu, m\u00f3wili potem, \u017ce nudna) &#8211; dla mnie nie, a przejmuj\u0105cy by\u0142 zw\u0142aszcza sam koniec, kiedy \u015bmier\u0107 Sokratesa zosta\u0142a oddana zatrzymaniem si\u0119 linii melodycznej na jednej wysoko\u015bci. Co\u015b jak pozioma kreska na aparaturze w szpitalu. Mo\u017ce kto\u015b si\u0119 oburzy, ale dla mnie to podobny przypadek jak <em>Pasja Janowa<\/em> Arvo P\u00e4rta, w kt\u00f3rej ca\u0142a dramatyczna historia opisana jest tymi samymi w k\u00f3\u0142ko, chora\u0142owymi ci\u0105gami akord\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Absolutny kontrast w drugiej cz\u0119\u015bci: <em>Alexandre bis<\/em> Bohuslava Martin\u016f z 1937 r., dzie\u0142ko beztroskie i komediowe, bez przeczucia apokalipsy, kt\u00f3ra mia\u0142a si\u0119 wydarzy\u0107 za par\u0119 lat. Czeski kompozytor mieszka\u0142 ju\u017c w\u00f3wczas w Pary\u017cu od kilkunastu lat i sta\u0142 si\u0119 w swojej muzyce bardziej francuski od niejednego Francuza. Jego przypadek przypomina mi Aleksandra Tansmana, s\u0105 zreszt\u0105 podobie\u0144stwa i w muzyce. Ale Tansman stara\u0142 si\u0119 odr\u00f3\u017cnia\u0107 wprowadzaniem motyw\u00f3w polskich i podkre\u015blaniem, \u017ce jest Polakiem (cho\u0107 w Polsce niestety wielu mia\u0142o inne zdanie), natomiast to akurat dzie\u0142ko Martin\u016f jest czysto francusk\u0105, nieco surrealistyczn\u0105 fars\u0105 o zdradzie, przebierankach i rozgrywkach mi\u0119dzy m\u0119\u017cem i \u017con\u0105. Jak wiele dzie\u0142 tego niezwykle p\u0142odnego, a zarazem wybitnego kompozytora nie doczeka\u0142o si\u0119 ono wykonania za jego \u017cycia &#8211; dopiero w 1964 r. zagrano je w Mannheim i Brnie.<\/p>\n\n\n\n<p>W festiwalowym wykonaniu, poza wspomnianym francuskim tenorem (Oscar), udzia\u0142 wzi\u0119\u0142o kilkoro m\u0142odych polskich \u015bpiewak\u00f3w: obok Natali\u0105 Rubi\u015b (Armande, \u017cona tytu\u0142owego bohatera), kt\u00f3r\u0105 ju\u017c znamy, troje uczestnik\u00f3w warszawskiej Akademii Operowej: mezzosopranistka Dominika Stefa\u0144ska (s\u0142u\u017c\u0105ca Filomena), baryton Adrian Janus (Alexandre) i bas Jan Kubas (portret Alexandre&#8217;a). Bardzo obiecuj\u0105ce g\u0142osy, pewnie b\u0119dzie o nich jeszcze s\u0142ycha\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>I tyle mojej bytno\u015bci na tegorocznym, 27. Festiwalu Beethovenowskim. Rano lec\u0119 dalej.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tym razem na koncercie w cyklu oper zapomnianych, przedstawianych od kilkunastu lat przez \u0141ukasza Borowicza, ostatnio z orkiestr\u0105 Filharmonii Pozna\u0144skiej, s\u0142uchali\u015bmy dw\u00f3ch jednoakt\u00f3wek z czas\u00f3w mi\u0119dzywojnia.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10677"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10677"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10677\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10678,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10677\/revisions\/10678"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10677"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10677"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10677"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}