
{"id":10773,"date":"2023-06-13T22:32:51","date_gmt":"2023-06-13T20:32:51","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=10773"},"modified":"2023-06-13T23:40:30","modified_gmt":"2023-06-13T21:40:30","slug":"byc-kompozytorka-w-xix-wieku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2023\/06\/13\/byc-kompozytorka-w-xix-wieku\/","title":{"rendered":"By\u0107 kompozytork\u0105 w XIX wieku"},"content":{"rendered":"\n<p>Kolejna z cyklu Ma\u0142ych Monografii PWM i kolejna autorstwa Danuty Gwizdalanki po\u015bwi\u0119cona jest <a href=\"https:\/\/pwm.com.pl\/pl\/sklep\/publikacja\/szymanowska,danuta-gwizdalanka,25952,ksiegarnia.htm\">Marii Szymanowskiej<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Zbli\u017ca si\u0119 ju\u017c wielkimi krokami II Mi\u0119dzynarodowy Konkurs Chopinowski na Instrumentach Historycznych, kt\u00f3ry odb\u0119dzie si\u0119 w pa\u017adzierniku (do 15 lipca poznamy list\u0119 uczestnik\u00f3w). Tak\u017ce w tej edycji w repertuarze I etapu b\u0119dzie mo\u017cna wykona\u0107 <em>Polonez f-moll<\/em> Szymanowskiej, chyba naj\u0142adniejszy ze wszystkich. <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=xeniWJB6liU\">Tutaj<\/a> w wykonaniu Aleksandry \u015awigut, laureatki II nagrody sprzed pi\u0119ciu lat; ciekawe, \u017ce solistka wybra\u0142a do jego wykonania broadwooda, nie wiem, czy wiedzia\u0142a o tym, \u017ce kompozytorka-pianistka bardzo ceni\u0142a t\u0119 mark\u0119, z kt\u00f3r\u0105 zapozna\u0142a si\u0119 w Anglii. Dzi\u0119ki rejestrom firmy, kt\u00f3re si\u0119 zachowa\u0142y i w kt\u00f3rych s\u0105 dok\u0142adne informacje, komu i pod jaki adres dostarczono dany instrument, wiemy, gdzie Szymanowska mieszka\u0142a podczas swoich dw\u00f3ch parumiesi\u0119cznych pobyt\u00f3w w Londynie.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142a ona bardziej wykonawczyni\u0105 i pedago\u017ck\u0105 ni\u017c kompozytork\u0105, napisa\u0142a wiele drobnych dzie\u0142, g\u0142\u00f3wnie tanecznych &#8211; salonowych. Ale i tak i w jednej, i w drugiej dziedzinie by\u0142a nowatork\u0105. Danuta Gwizdalanka porusza\u0142a ju\u017c temat kobiet w muzyce (w wydanej ponad dwie dekady temu r\u00f3wnie\u017c przez PWM ksi\u0105\u017cce <em>Muzyka i p\u0142e\u0107<\/em>), wi\u0119c i tym razem opisa\u0142a jasno, co mog\u0142o by\u0107 przyczyn\u0105 tego, \u017ce Szymanowska komponowa\u0142a tylko utwory kr\u00f3tkie i salonowe, a przy tym mo\u017ce nie zawsze najwy\u017cszej jako\u015bci. Ot\u00f3\u017c muzykowanie kobiet w jej czasach stanowi\u0142o rozrywk\u0119 domow\u0105. Niewiasta mia\u0142a umie\u0107 gra\u0107, by m\u00f3c zabawi\u0107 ma\u0142\u017conka czy go\u015bci w salonie, wi\u0119c musia\u0142o to by\u0107 na przyzwoitym poziomie, ale nie traktowano tego zaj\u0119cia powa\u017cnie. O ile wi\u0119c gry na fortepianie dziewcz\u0119 z dobrego domu mog\u0142o si\u0119 uczy\u0107, to kompozycji &#8211; nie. Niepotrzebne to by\u0142o nikomu (czytaj: panom). Szymanowska w dziedzinie kompozycji by\u0142a wi\u0119c samoukiem (samouczk\u0105?), i by\u0142o w\u00f3wczas wi\u0119cej dam komponuj\u0105cych, ale tylko drobne utwory. Nauka kompozycji obejmowa\u0142a harmoni\u0119, kontrapunkt czyli sztuk\u0119 prowadzenia g\u0142os\u00f3w, a tak\u017ce budow\u0119 wi\u0119kszej formy. Samoucy najcz\u0119\u015bciej poprzestawali na ma\u0142ych. Ciekawy jest opisany te\u017c w ksi\u0105\u017ceczce przypadek <em><a href=\"https:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/%C5%9Apiewy_historyczne\">\u015apiew\u00f3w historycznych<\/a><\/em><a href=\"https:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/%C5%9Apiewy_historyczne\"> do s\u0142\u00f3w Juliana Ursyna Niemcewicza<\/a>: z premedytacj\u0105 stworzenie pie\u015bni powierzono nie tylko kompozytorom takim jak Kurpi\u0144ski czy Lessel, ale te\u017c kobietom, poniewa\u017c mia\u0142y to by\u0107 &#8222;\u015bpiewniki domowe&#8221; s\u0142u\u017c\u0105ce utrwalaniu, zw\u0142aszcza w m\u0142odych umys\u0142ach, patriotycznej historii Polski.<\/p>\n\n\n\n<p>Maria Szymanowska, z domu Wo\u0142owska (jej frankistowska rodzina nosi\u0142a wcze\u015bniej nazwisko Szor, czyli w\u00f3\u0142 po hebrajsku), nie mie\u015bci\u0142a si\u0119 w ramach. Dobrze sytuowana, c\u00f3rka piwowara, mog\u0142a sobie pozwoli\u0107 na wi\u0119cej. Nie mie\u015bci\u0142a si\u0119 tak\u017ce w ramach mieszcza\u0144skiego, ma\u0142\u017ce\u0144skiego \u017cycia. Tote\u017c urodziwszy czworo dzieci w pewnym momencie powiedzia\u0142a &#8222;do\u015b\u0107&#8221; i rozwiod\u0142a si\u0119 z niekochanym m\u0119\u017cem, by rozpocz\u0105\u0107 \u017cycie artystki i sta\u0107 si\u0119 jedn\u0105 z pierwszych w historii pianistek koncertuj\u0105cych. Ciekawa jest koncepcja autorki ksi\u0105\u017cki, \u017ce Szymanowska by\u0142a przede wszystkim ciekawa \u015bwiata i podr\u00f3\u017cowa\u0142a w du\u017cym stopniu z ch\u0119ci zwiedzania, ale umia\u0142a przy tym \u0142adnie &#8222;sprzeda\u0107&#8221; swoj\u0105 pasj\u0119 jako po\u015bwi\u0119cenie matki pracuj\u0105cej na utrzymanie dzieci. Jak to dok\u0142adnie z tym utrzymaniem by\u0142o, trudno powiedzie\u0107; przez lata podr\u00f3\u017cowa\u0142a po Europie (Niemcy, Francja, W\u0142ochy, Anglia) bez nich, natomiast zwykle z kim\u015b z rodze\u0144stwa &#8211; z jedn\u0105 czy drug\u0105 siostr\u0105 oraz jednym czy drugim bratem. Dopiero w ostatnich latach \u017cycia, gdy po powrocie do Warszawy stwierdzi\u0142a, \u017ce w swoim rodzinnym mie\u015bcie raczej nie zarobi, postanowi\u0142a si\u0119 przenie\u015b\u0107 do Rosji wraz z dorastaj\u0105cymi ju\u017c dzie\u0107mi. Tam ju\u017c zaj\u0119\u0142a si\u0119 g\u0142\u00f3wnie nauczaniem i prowadzeniem salonu; zmar\u0142a przedwcze\u015bnie podczas epidemii cholery w wieku zaledwie 42 lat.<\/p>\n\n\n\n<p>Autorka opieraj\u0105c si\u0119 na porz\u0105dnej jak zawsze kwerendzie daje barwny obraz epoki i na jej tle rysuje niezwyk\u0142o\u015b\u0107 swojej bohaterki. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c fascynuj\u0105ce musz\u0105 by\u0107 wspominane wielokrotnie sztambuchy Szymanowskiej: jeden z fragmentami muzycznymi pisanymi specjalnie dla niej (kt\u00f3\u017c tam si\u0119 nie wpisa\u0142: Clementi, Field, Cherubini, Hummel, Meyerbeer&#8230;), drugi poetycki (przyja\u017ani\u0142a si\u0119 m.in. z Goethem, kt\u00f3ry te\u017c ceni\u0142 j\u0105 bardzo jako pianistk\u0119). S\u0105 one dzi\u015b w posiadaniu Biblioteki Polskiej w Pary\u017cu.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak Szymanowska gra\u0142a, oczywi\u015bcie nie wiemy i nie b\u0119dziemy wiedzie\u0107, a Danuta Gwizdalanka pr\u00f3buje czyta\u0107 mi\u0119dzy wierszami recenzent\u00f3w, z czego wychodzi mniej wi\u0119cej, \u017ce umia\u0142a zrobi\u0107 wra\u017cenie, by\u0142a osobowo\u015bci\u0105 o wielkim wdzi\u0119ku, mo\u017ce w wi\u0119kszym stopniu nawet ni\u017c wybitn\u0105 pianistk\u0105 (s\u0105dz\u0105c po zacytowanej z\u0142o\u015bliwej uwadze m\u0142odego Mendelssohna). Tego ju\u017c jednak nie sprawdzimy. Jedna ciekawa rzecz: repertuar jej koncert\u00f3w (poza w\u0142asnymi utworami przede wszystkim Hummel, Field, Klengel, Ries &#8211; og\u00f3lnie styl brillant, najdalej w przesz\u0142o\u015b\u0107 si\u0119ga\u0142a do Beethovena) pokazuje, \u017ce grywa\u0142o si\u0119 w\u00f3wczas tylko muzyk\u0119 wsp\u00f3\u0142czesn\u0105. Ca\u0142kiem inaczej ni\u017c dzi\u015b.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kolejna z cyklu Ma\u0142ych Monografii PWM i kolejna autorstwa Danuty Gwizdalanki po\u015bwi\u0119cona jest Marii Szymanowskiej.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10773"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10773"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10773\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10776,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10773\/revisions\/10776"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10773"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10773"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10773"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}