
{"id":10832,"date":"2023-07-16T02:23:21","date_gmt":"2023-07-16T00:23:21","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=10832"},"modified":"2023-07-16T02:26:07","modified_gmt":"2023-07-16T00:26:07","slug":"wagner-wrocil-do-opery-lesnej","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2023\/07\/16\/wagner-wrocil-do-opery-lesnej\/","title":{"rendered":"Wagner wr\u00f3ci\u0142 do Opery Le\u015bnej"},"content":{"rendered":"\n<p>Wspaniale, \u017ce w tym szczeg\u00f3lnym miejscu w Sopocie mo\u017cna wystawia\u0107 opery, jak to robiono kiedy\u015b.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Opera Le\u015bna jest tylko o 8 lat m\u0142odsza od samego miasta. Pomys\u0142odawca, kapelmistrz gda\u0144ski Paul Walther-Sch\u00e4ffer, szuka\u0142 na ni\u0105 w\u0142a\u015bciwego miejsca, chodz\u0105c po sopockich lasach i \u015bpiewaj\u0105c, aby przekona\u0107 si\u0119, gdzie jest najlepsza akustyka. Znalaz\u0142 miejsce ko\u0142o toru saneczkowego, kt\u00f3ry trzeba by\u0142o przesun\u0105\u0107. By\u0142a to jedna z letnich atrakcji tego uzdrowiska, obok hipodromu czy kort\u00f3w tenisowych &#8211; wszystko dzia\u0142a do dzi\u015b. Pierwszym dzie\u0142em tu wystawionym by\u0142 kompletnie zapomniany <em>Ob\u00f3z nocny w Grenadzie<\/em> Conradina Kreutzera, ale ju\u017c w rok p\u00f3\u017aniej pojawi\u0142 si\u0119 tu   <em>Tannh\u00e4user<\/em>. Grano tu r\u00f3\u017cne dzie\u0142a, od Webera po Smetan\u0119, dopiero w 1922 r. powsta\u0142 Festiwal Wagnerowski, kt\u00f3ry istnia\u0142 do 1942, a jego ostatnie lata to ju\u017c niechlubna karta przesz\u0142o\u015bci tego miejsca. Hitler tu co prawda nie dotar\u0142, ale Goebbels i owszem. <\/p>\n\n\n\n<p>Wagnerowskiej tradycji Opery Le\u015bnej nie nale\u017cy jednak traktowa\u0107 jako hitleriady, bo wcze\u015bniej by\u0142 to naprawd\u0119 festiwal na poziomie, na kt\u00f3rym wyst\u0119powa\u0142y gwiazdy scen \u015bwiatowych (z dyrygent\u00f3w m.in. Erich Kleiber). Nawi\u0105zuj\u0105c do tej w\u0142a\u015bnie tradycji w 2009 r. obchodzono stulecie Opery Le\u015bnej koncertowym wykonaniem <em>Z\u0142ota Renu<\/em>, na kt\u00f3rym by\u0142am i opisa\u0142am je <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2009\/07\/21\/bayreuth-polnocy\/\">tutaj<\/a>. Danielowi Kotli\u0144skiemu uda\u0142o si\u0119 jeszcze zorganizowa\u0107 <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2010\/07\/10\/czekajac-na-opere-lesna\/\">koncert rok p\u00f3\u017aniej<\/a>, ale potem sprawa pad\u0142a na d\u0142ugo.<\/p>\n\n\n\n<p>Tomasz Konieczny walczy\u0142 o powr\u00f3t oper w to miejsce ju\u017c od dw\u00f3ch lat i ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce mu si\u0119 uda\u0142o. Oczywi\u015bcie dzisiejszy kszta\u0142t Opery Le\u015bnej jest ju\u017c ca\u0142kiem inny ni\u017c przed wojn\u0105 &#8211; do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce w\u00f3wczas nie by\u0142a zadaszona; dach powsta\u0142 dopiero w latach 60., kiedy powstawa\u0142 tu festiwal piosenki. Ale po ostatnim remoncie to ju\u017c naprawd\u0119 jest lux-torpeda, zw\u0142aszcza \u017ce ods\u0142oni\u0119to po raz pierwszy od dawna kana\u0142 orkiestrowy. Owo <em>Z\u0142oto Renu<\/em> by\u0142o wykonaniem koncertowym z orkiestr\u0105 na scenie, warunki te\u017c by\u0142y du\u017co gorsze (no i straszliwe komary, kt\u00f3re ostatnio jakby znik\u0142y). Dzi\u015b mamy ju\u017c sceniczne wystawienie z u\u017cyciem wszelkich walor\u00f3w tego wspania\u0142ego miejsca. Kana\u0142 nawet nie musia\u0142 by\u0107 nag\u0142a\u015bniany; zreszt\u0105 orkiestra Opery Ba\u0142tyckiej pod batut\u0105 Marka Janowskiego by\u0142a jednym z najja\u015bniejszych punkt\u00f3w wieczoru. Nag\u0142a\u015bniana troch\u0119 by\u0142a scena, co zreszt\u0105 nie zawsze zdawa\u0142o egzamin, zw\u0142aszcza przy krzycz\u0105cych, nieprzyjemnych g\u0142osach Senty (przera\u017aliwie rozwibrowana Ricarda Merbeth) i Erika (Stefan Vinke) &#8211; by\u0142o to takie \u015bpiewanie ze starej szko\u0142y: jak Wagner, to trzeba rycze\u0107. A przecie\u017c mo\u017cna inaczej: Andrzej Dobber w roli tytu\u0142owej nawet nie potrzebowa\u0142 nag\u0142o\u015bnienia &#8211; wszystko by\u0142o zrozumia\u0142e, \u015bpiewane ze \u015bwietn\u0105 dykcj\u0105, podawane z prostot\u0105. Szkoda, \u017ce reszta nie by\u0142a na takim poziomie; nie licz\u0119 tu pozosta\u0142ych polskich solist\u00f3w Dominika Sutowicza (Sternik) i Ma\u0142gorzaty Walewskiej (Mary), jak zwykle \u015bwietnej r\u00f3wnie\u017c aktorsko &#8211; bo mieli niewielkie partie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ciekawa, niedos\u0142owna by\u0142a inscenizacja \u0141ukasza Witt-Micha\u0142owskiego i Barbary Wi\u015bniewskiej z dekoracjami Natalii Kitamikado wed\u0142ug koncepcji Borisa&nbsp;Kudli\u010dki. Par\u0119 element\u00f3w tylko by\u0142o dla mnie niezrozumia\u0142ych, np. dlaczego zamiast wpatrywania si\u0119 w portret Holendra Senta mi\u0119tosi wielk\u0105 lalk\u0119 albo dlaczego Daland je\u017adzi na w\u00f3zku, nawet jako kapitan na swoim statku, nie m\u00f3wi\u0105c o striptizie Erika podczas ostatniej sceny a\u017c do \u017ca\u0142osnych bia\u0142ych gatek. Ale wiele element\u00f3w by\u0142o wielkiej urody, zw\u0142aszcza \u015bwiat\u0142a wykorzystuj\u0105ce le\u015bne t\u0142o (Bogumi\u0142 Palewicz). Du\u017ce zaanga\u017cowanie by\u0142o te\u017c wida\u0107 w ch\u00f3rze (Marynarze i Dziewcz\u0119ta) i w\u015br\u00f3d tancerzy, kt\u00f3rzy odgrywali duchy z okr\u0119tu Holendra.<\/p>\n\n\n\n<p>W sumie: dobrze, \u017ce opera tu wr\u00f3ci\u0142a i miejmy nadziej\u0119 na dalszy ci\u0105g. Tomasz Konieczny zapowiada na przysz\u0142y tok Pucciniego (z innych \u017ar\u00f3de\u0142 s\u0142ysz\u0119, \u017ce prawdopodobnie b\u0119dzie to<em> Tosca<\/em>) i kolejn\u0105 zapomnian\u0105 rzecz: <em>Polskie wesele<\/em> J\u00f3zefa Beera, a tak\u017ce, jak si\u0119 da, powt\u00f3rzenie <em>Holendra<\/em>. Za dwa lata <em>Walkiria<\/em> (Konieczny chcia\u0142by sprowadzi\u0107 inscenizacj\u0119 z Kopenhagi, bo podobno tu pasuje) i dzie\u0142o specjalnie skomponowane na t\u0119 okazj\u0119 &#8211; tu te\u017c nie pad\u0142y konkrety. Ambitne plany, ale miejsce jest warte.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wspaniale, \u017ce w tym szczeg\u00f3lnym miejscu w Sopocie mo\u017cna wystawia\u0107 opery, jak to robiono kiedy\u015b.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10832"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10832"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10832\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10834,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10832\/revisions\/10834"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10832"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10832"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10832"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}