
{"id":10871,"date":"2023-08-20T01:42:02","date_gmt":"2023-08-19T23:42:02","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=10871"},"modified":"2023-08-20T01:42:02","modified_gmt":"2023-08-19T23:42:02","slug":"na-trzech-festiwalach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2023\/08\/20\/na-trzech-festiwalach\/","title":{"rendered":"Na trzech festiwalach"},"content":{"rendered":"\n<p>&#8230;uda\u0142o mi si\u0119 by\u0107 w sobotnie popo\u0142udnie i wiecz\u00f3r. I na ka\u017cdy z tych koncert\u00f3w warto by\u0142o zajrze\u0107.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p><strong>WarszeMuzik<\/strong>. Tym razem wr\u00f3cili\u015bmy na Z\u0142ot\u0105 62; pocz\u0105tkowo wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce frekwencja b\u0119dzie mniejsza, bo ludzie wystraszyli si\u0119 niepewnej pogody, ale z czasem do\u0142\u0105cza\u0142o ich coraz wi\u0119cej. Wyst\u0105pili kuratorzy festiwalu: flecistka Ania Karpowicz i pianista Marek Bracha. W programie nie by\u0142o dzi\u015b dzie\u0142 tw\u00f3rc\u00f3w pochodz\u0105cych z Polski, ale ka\u017cde albo porusza\u0142o temat \u017cydowski, albo kompozytor mia\u0142 \u017cydowskie korzenie &#8211; w\u0142a\u015bciwie mieli je wszyscy poza Maurice&#8217;em Ravelem. Jego <em>Kaddisch<\/em> jest oparty na autentycznej modlitwie i \u015bpiewa si\u0119 go (albo gra na skrzypcach) z fortepianem. W wersji z fletem traci nieco sw\u00f3j dramatyczny charakter, ale te\u017c jest ujmuj\u0105cy. Analogicznie <em>Nigun<\/em> Ernesta Blocha jest cz\u0119\u015bci\u0105 suity <em>Baal Shem<\/em> na skrzypce i orkiestr\u0119 (lub fortepian).<\/p>\n\n\n\n<p>Do pary z ka\u017cdym z tych dw\u00f3ch by\u0142o dzie\u0142o cykliczne kompozytora ameryka\u0144skiego. <em>Trzy utwory<\/em> na flet i fortepian Leo Ornsteina pochodz\u0105 z p\u00f3\u017aniejszego okresu jego tw\u00f3rczo\u015bci. Autor, urodzony na dzisiejszej Ukrainie (Krzemie\u0144czuk w obwodzie po\u0142tawskim) jako syn kantora, mia\u0142 13 lat, kiedy wyemigrowa\u0142 z rodzin\u0105 do Stan\u00f3w Zjednoczonych. Jako dwudziestoparolatek tworzy\u0142 dzie\u0142a futurystyczne, maszynistyczne, z dysonansami, a nawet klasterami. To trwa\u0142o gdzie\u015b dekad\u0119, potem nast\u0105pi\u0142 w ty\u0142 zwrot. Ornstein \u017cy\u0142 ponad 100 lat i du\u017co komponowa\u0142; mo\u017cna prze\u015bledzi\u0107 na YouTube, jak r\u00f3\u017cnorodna jest to tw\u00f3rczo\u015b\u0107. Utwory dzi\u015b wykonane s\u0105 \u0142agodne, troch\u0119 impresjonistyczne, pastoralne jak u Debussy&#8217;ego, bardzo mi\u0142e w s\u0142uchaniu. R\u00f3wnie\u017c przyjemnie si\u0119 s\u0142ucha <em>Duo<\/em> na flet i fortepian Aarona Coplanda, ale ten zawsze mia\u0142 sk\u0142onno\u015b\u0107 raczej do \u0142agodnych, konsonansowych brzmie\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Jazz na Star\u00f3wce<\/strong> &#8211; prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c na ten koncert zajrza\u0142am tylko i sp\u0119dzi\u0142am czas towarzysko, s\u0142uchaj\u0105c jednym uchem, ale to by\u0142 bardzo porz\u0105dny jazz w ca\u0142kowicie mi\u0119dzynarodowym sk\u0142adzie: w\u0142oski pianista Antonio Fara\u00f2, Rosjanin Yuri Goloubev (poza Rosj\u0105 od kilkunastu lat), perkusista Vladimir Kostadinovic, Austriak o serbskich korzeniach i do tego na saksofonie Chico Freeman.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Chopin i Jego Europa<\/strong>. Koncert oficjalnie inauguracyjny w wykonaniu Kammerorchester Basel z koncertmistrzem Hugonem Ticciatim dyryguj\u0105cym od pulpitu (z jednym wyj\u0105tkiem). Jednak niema\u0142a cz\u0119\u015b\u0107 publiczno\u015bci przysz\u0142a przede wszystkim na wyst\u0119p Ivo Pogorelicia. Oczywi\u015bcie by\u0142o to kuriozum. Pocz\u0105wszy od tego, co zobaczyli\u015bmy wchodz\u0105c do sali (przy fortepianie siedzia\u0142 solista w czerwonej koszulce, czapce, spodniach od dresu i wdzianku z koca i co\u015b tam sobie pogrywa\u0142 przy wygaszonym \u015bwietle). Ju\u017c widz\u0105c w programie <em>Koncert f-moll<\/em> Chopina spodziewa\u0142am si\u0119 najgorszego, wi\u0119c specjalnie si\u0119 nie zdziwi\u0142am, \u017ce zn\u00f3w wszystko by\u0142o na odwr\u00f3t, \u017ce tam, gdzie winna by\u0107 delikatno\u015b\u0107 i liryka, by\u0142o chamskie r\u0105banie d\u017awi\u0119k\u00f3w w poprzek frazy, wbrew wszelkiej logice muzycznej. S\u0142ycha\u0107, \u017ce pianista ma jeszcze jakie\u015b pozosta\u0142o\u015bci dawnej \u015bwietnej techniki, ale pewnie nawet nie do\u0107wiczy\u0142, bo prze\u015blizgiwa\u0142 si\u0119 po biegnikach. Najbardziej zdumia\u0142a mnie owacja cz\u0119\u015bci sali, \u0142\u0105cznie ze stojakiem. Mniej &#8211; \u017ce troch\u0119 os\u00f3b mia\u0142o po tym do\u015b\u0107 i wysz\u0142o z filharmonii. A nies\u0142usznie, bo to orkiestry warto by\u0142o pos\u0142ucha\u0107: uwertury <em>The Naiades<\/em> Williama Sterndale&#8217;a Bennetta (wsp\u00f3\u0142czesny Chopinowi; przyjemna mieszcza\u0144ska muzyka, taki brytyjski Mendelssohn) przed koncertem, a w drugiej cz\u0119\u015bci &#8211; bardzo \u0142adnego utworu Thomasa Ad\u00e8sa <em>Shanty &#8211; Over the Sea<\/em> (dyrygowanego zza pulpitu) i wreszcie <em>I Symfonii<\/em> Mendelssohna-pi\u0119tnastolatka, w wersji londy\u0144skiej, czyli z wstawionym zamiast pierwotnego <em>Menueta Scherzem<\/em> z genialnego <em>Oktetu<\/em> (specjalnie na wykonanie w Londynie kilka lat po napisaniu). Jednak i \u00f3w <em>Menuet<\/em> w ko\u0144cu us\u0142yszeli\u015bmy &#8211; na bis. \u015awietna orkiestra, kt\u00f3r\u0105 ju\u017c nieraz tu s\u0142yszeli\u015bmy, gra\u0142a dzi\u015b w sk\u0142adzie mieszanym: instrumenty w wi\u0119kszo\u015bci wsp\u00f3\u0142czesne, ale do tego rogi i tr\u0105bki naturalne oraz kot\u0142y dawnego typu. \u015arednio to si\u0119 \u0142\u0105czy jedno z drugim, ale jako\u015b si\u0119 uda\u0142o, dzi\u0119ki entuzjazmowi muzyk\u00f3w. Mi\u0142o s\u0142ucha\u0107 zespo\u0142u, kt\u00f3rego cz\u0142onkowie chyba po prostu si\u0119 lubi\u0105, wi\u0119c lubi\u0105 te\u017c razem gra\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8230;uda\u0142o mi si\u0119 by\u0107 w sobotnie popo\u0142udnie i wiecz\u00f3r. I na ka\u017cdy z tych koncert\u00f3w warto by\u0142o zajrze\u0107.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10871"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10871"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10871\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10872,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10871\/revisions\/10872"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10871"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10871"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10871"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}