
{"id":11073,"date":"2024-01-13T00:34:20","date_gmt":"2024-01-12T23:34:20","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=11073"},"modified":"2024-01-13T00:34:20","modified_gmt":"2024-01-12T23:34:20","slug":"inny-rinaldo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2024\/01\/13\/inny-rinaldo\/","title":{"rendered":"Inny Rinaldo"},"content":{"rendered":"\n<p>Kojarzymy ten tytu\u0142 najcz\u0119\u015bciej z oper\u0119 Haendla. O wiele mniej znana jest kantata Brahmsa pod tym samym tytu\u0142em, wykonana w\u0142a\u015bnie w FN.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Nie trzeba dodawa\u0107, \u017ce tre\u015bciowo oba dzie\u0142a nie maj\u0105 nic wsp\u00f3lnego. Opera napisana zosta\u0142a do libretta Aarona Hilla opartego do\u015b\u0107 swobodnie na motywach eposu Torquata Tassa <em>Jerozolima wyzwolona<\/em>. Kantata za\u015b powsta\u0142a do tekstu poematu Goethego, rozwijaj\u0105cego epizod z <em>Pie\u015bni XVI<\/em> eposu. Kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c, chodzi o moment, gdy towarzysze broni odnajduj\u0105 Rinalda w ogrodzie czarodziejki Armidy, zniewolonego jej czarem, i podstawiaj\u0105 mu przed oblicze diamentow\u0105 tarcz\u0119-zwierciad\u0142o, by oprzytomnia\u0142 i otrz\u0105sn\u0105\u0142 si\u0119 z czaru. Z trudem, ale jednak ostatecznie si\u0119 to udaje i rycerze razem odchodz\u0105 na statek, by odp\u0142yn\u0105\u0107 do Jerozolimy. (Uroczy jest w fina\u0142owym ch\u00f3rze zachwyt p\u0142yn\u0105cymi w pobli\u017cu delfinami.)<\/p>\n\n\n\n<p>Utw\u00f3r jest dialogiem pomi\u0119dzy solist\u0105-tenorem a ch\u00f3rem m\u0119skim (podobno podczas prawykonania pod batut\u0105 kompozytora \u015bpiewa\u0142 ch\u00f3r 300-osobowy, musia\u0142o nie\u017ale hukn\u0105\u0107). Nie da si\u0119 ukry\u0107, \u017ce nie jest to najwybitniejsze dzie\u0142o Brahmsa, cho\u0107 sw\u00f3j urok ma. Wielu komentuje, \u017ce dobrze, \u017ce w takim razie nie napisa\u0142 opery, cho\u0107 pono\u0107 chcia\u0142. Ale przecie\u017c wystarczy przypomnie\u0107 jego inne dzie\u0142a wokalno-instrumentalne, jak <em>Rapsodia<\/em> na alt i orkiestr\u0119 czy <em>Schicksalslied<\/em>, a przede wszystkim cudowne <em>Deutsches Requiem<\/em>. W tym kontek\u015bcie mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce nawet geniuszom zdarza si\u0119 stworzy\u0107 co\u015b mniej udanego. Inna sprawa, \u017ce dzisiejsze wykonanie nie by\u0142o zachwycaj\u0105ce &#8211; solista, Marco Jentsch, tenor, kt\u00f3ry specjalizuje si\u0119 od lat przede wszystkim w Wagnerze, \u015bpiewa\u0142 niestety zbyt p\u0142asko, krzykliwie i jednostajnie. Tak, to bardzo trudna, w wysokiej tessyturze napisana partia, ale jednak mo\u017cna inaczej, np. <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=-4rtEm438TM\">tutaj<\/a>. Tak wi\u0119c ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce pozna\u0142am ten utw\u00f3r, ale wola\u0142abym go us\u0142ysze\u0107 w lepszym wykonaniu. Do ch\u00f3ru m\u0119skiego, przygotowanego przez Bartosza Micha\u0142owskiego, nie mam pretensji, troch\u0119 mo\u017ce do orkiestry, ale chyba cz\u0119\u015bciowo to wina dziwnej chwilami instrumentacji.<\/p>\n\n\n\n<p>Jacek Kaspszyk, powracaj\u0105cy do dawnej swojej orkiestry po latach, drug\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 koncertu po\u015bwi\u0119ci\u0142 jednemu ze swoich ulubionych kompozytor\u00f3w, Richardowi Straussowi. Oba utwory, zar\u00f3wno <em>Marzenie przy kominku<\/em> z <em>Intermezza<\/em>, jak suita z <em>Kawalera z r\u00f3\u017c\u0105<\/em>, poprowadzi\u0142 bardzo emocjonalnie; z pocz\u0105tku mia\u0142o si\u0119 wra\u017cenie pewnego oporu materii, ale potem wszystko si\u0119 rozkr\u0119ci\u0142o i wychodz\u0105c z filharmonii mo\u017cna by\u0142o sobie z przyjemno\u015bci\u0105 pod\u015bpiewywa\u0107 \u00f3w cudny pijacki walc barona von Ochsa. W ko\u0144cu jest pora karnawa\u0142u.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kojarzymy ten tytu\u0142 najcz\u0119\u015bciej z oper\u0119 Haendla. O wiele mniej znana jest kantata Brahmsa pod tym samym tytu\u0142em, wykonana w\u0142a\u015bnie w FN.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11073"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11073"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11073\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11074,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11073\/revisions\/11074"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11073"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11073"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11073"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}