
{"id":1108,"date":"2011-07-29T00:15:56","date_gmt":"2011-07-28T22:15:56","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=1108"},"modified":"2011-07-29T00:15:56","modified_gmt":"2011-07-28T22:15:56","slug":"la-bella-i-czarny-kon","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2011\/07\/29\/la-bella-i-czarny-kon\/","title":{"rendered":"La bella i czarny ko\u0144"},"content":{"rendered":"<p>Kolejny kulminacyjny dzie\u0144 festiwalu. I, co mo\u017ce by\u0107 niespodziank\u0105, nie tylko z powodu wyst\u0119pu Roberty Invernizzi&#8230;<\/p>\n<p>Roberta by\u0142a oczywi\u015bcie fantastyczna. Wyst\u0105pi\u0142a w najbardziej oszcz\u0119dno\u015bciowym sk\u0142adzie, bo tylko z teorb\u0105 &#8211; Craigiem Marchitellim (w\u0142oski Amerykanin i ameryka\u0144ski W\u0142och w jednym, wsp\u00f3\u0142pracownik wielu znanych zespo\u0142\u00f3w, m.in. Accademia Bizantina), kt\u00f3ry udowodni\u0142, \u017ce mo\u017cna na tym instrumencie gra\u0107 klarownie i komunikatywnie. Program, og\u00f3lnie rzecz bior\u0105c w stylistyce <em>dolce stil nuovo<\/em>, ni\u00f3s\u0142 wiele emocji, przekazanych przez \u015bpiewaczk\u0119 plastycznie, intensywnie, a przy tym stylowo. Nareszcie mo\u017cna by\u0142o zn\u00f3w us\u0142ysze\u0107 <em>Si dolce il tormento<\/em> Monteverdiego tak, jak to si\u0119 powinno \u015bpiewa\u0107, bez wyg\u0142up\u00f3w a la Jaroussky. Zaskakuj\u0105ce mog\u0142o by\u0107, \u017ce Roberta podczas \u015bpiewania niekt\u00f3rych utwor\u00f3w siedzia\u0142a, tak jakby chcia\u0142a da\u0107 do zrozumienia, \u017ce przecie\u017c to s\u0105 tylko piosenki; wstawa\u0142a tylko do utwor\u00f3w wymagaj\u0105cych bardziej wyrafinowanej techniki. Na wspomniany wy\u017cej utw\u00f3r usiad\u0142a z powrotem &#8211; w ko\u0144cu melodia jest tu rzeczywi\u015bcie prosta. Siedzia\u0142a te\u017c wykonuj\u0105c (fantastycznie!) dwa utwory Sigismonda d&#8217;India, a tak\u017ce podczas przepi\u0119knego bisu &#8211; <em>Amarylli, mia bella<\/em>. Wychodzi\u0142o si\u0119 w pe\u0142nym rozmarzeniu.<\/p>\n<p>Ale warto by\u0142o w p\u00f3\u0142torej godziny p\u00f3\u017aniej z tego rozmarzenia si\u0119 otrz\u0105sn\u0105\u0107 i uda\u0107 si\u0119 na nocny recital klawesynowy, tym razem w wykonaniu kogo\u015b, kto dla mnie jest czarnym koniem tego festiwalu. Marcin \u015awi\u0105tkiewicz wykonuje tu roboty najr\u00f3\u017cniejsze, prowadzi kursy (basso continuo i kameralistyk\u0119), dzia\u0142a w konkursowym jury (w\u0142a\u015bciwie to jest wsp\u00f3\u0142inicjatorem tego konkursu), zagra\u0142 te\u017c w zespole Alta Cappella, wci\u0105\u017c zapracowany, ale w ko\u0144cu da\u0142 si\u0119 pos\u0142ucha\u0107 solo. Zacz\u0105\u0142 od <em>Suity d-moll<\/em> d&#8217;Angleberta, granej improwizacyjnie w spos\u00f3b naturalny, refleksyjnie, nawet jakby w pewnym transie. Jeszcze bardziej to wra\u017cenie spot\u0119gowa\u0142a <em>Fantasia chromatica<\/em> Sweelincka, utw\u00f3r sam w sobie niesamowity i nader adekwatnie wykonany. Muzyka w sam raz na p\u00f3\u0142noc i troch\u0119 mi by\u0142o \u017cal, \u017ce pogodna <em>Partita B-dur<\/em> Bacha zburzy ten nastr\u00f3j. Nie zburzy\u0142a ca\u0142kiem, bo solista pozosta\u0142 przy refleksyjno\u015bci (<em>Allemande<\/em> zabrzmia\u0142a jak prawdziwa allemande, a nie jak etiuda, jak zwykle si\u0119 j\u0105 grywa), ale troch\u0119 prze\u0142ama\u0142a. Na zamkni\u0119cie programu by\u0142y dwie <em>Sonaty d-moll<\/em> Scarlattiego: K.9 i K.10, a na bis pozosta\u0142 w tej samej tonacji, wracaj\u0105c do nocnego transu &#8211; zagra\u0142 <em>Contrapunctus I<\/em> z <em>Kunst der Fuge<\/em>. I na tym zako\u0144czy\u0142, cho\u0107 zapewne ch\u0119tnie widzieliby\u015bmy dalszy ci\u0105g&#8230; Mo\u017ce innym razem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kolejny kulminacyjny dzie\u0144 festiwalu. I, co mo\u017ce by\u0107 niespodziank\u0105, nie tylko z powodu wyst\u0119pu Roberty Invernizzi&#8230; Roberta by\u0142a oczywi\u015bcie fantastyczna. Wyst\u0105pi\u0142a w najbardziej oszcz\u0119dno\u015bciowym sk\u0142adzie, bo tylko z teorb\u0105 &#8211; Craigiem Marchitellim (w\u0142oski Amerykanin i ameryka\u0144ski W\u0142och w jednym, wsp\u00f3\u0142pracownik wielu znanych zespo\u0142\u00f3w, m.in. Accademia Bizantina), kt\u00f3ry udowodni\u0142, \u017ce mo\u017cna na tym instrumencie gra\u0107 klarownie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1108"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1108"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1108\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1111,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1108\/revisions\/1111"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1108"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1108"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1108"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}