
{"id":111,"date":"2008-02-16T14:13:49","date_gmt":"2008-02-16T13:13:49","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=111"},"modified":"2008-02-16T14:13:49","modified_gmt":"2008-02-16T13:13:49","slug":"dzwon-dzwoneczku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/02\/16\/dzwon-dzwoneczku\/","title":{"rendered":"Dzwo\u0144, dzwoneczku&#8230;"},"content":{"rendered":"<p>Jak ju\u017c Wam donios\u0142am, jestem we Wroc\u0142awiu na kawa\u0142ku festiwalu Musica Polonica Nova (potrwa do przysz\u0142ego pi\u0105tku, ja wracam do Warszawy ju\u017c w poniedzia\u0142ek). Wczoraj, na inauguracj\u0119, odby\u0142y si\u0119 premiery dw\u00f3ch polskich oper, a raczej ich nowe wystawienia\u00a0po czterdziestu\u00a0latach: by\u0142y to\u00a0<em>Jutro<\/em> Tadeusza Bairda i <em>Kolonia karna<\/em> Joanny Bruzdowicz. O tej drugiej nie wspomn\u0119, bo sam pomys\u0142 umuzycznienia tego opowiadania Kafki wystarczy; lepszej muzyki nie mo\u017cna by\u0142o si\u0119 spodziewa\u0107. Co do\u00a0utworu Bairda opartego na opowiadaniu Conrada, szokuje, \u017ce tak znakomite dzie\u0142o przez te wszystkie lata nie by\u0142o wykonywane. M\u0142oda re\u017cyserka Ewelina Pietrowiak, debiutuj\u0105c t\u0105 realizacj\u0105 w operze, napisa\u0142a w programie: &#8222;Nie jestem szczeg\u00f3lnie wra\u017cliwa na muzyk\u0119 wsp\u00f3\u0142czesn\u0105. Kompozytorska technika serialna nie jest bohaterk\u0105 mojego muzycznego romansu, mimo to [nagrania<em> Jutra<\/em>] od pierwszego do ostatniego d\u017awi\u0119ku s\u0142ucha\u0142am jak urzeczona. Nieprawdopodobny, gor\u0105cy, pe\u0142en emocji, naturalistyczny w tre\u015bci utw\u00f3r zrobi\u0142 na mnie wielkie wra\u017cenie. Wiedzia\u0142am od razu, \u017ce chc\u0119 go wystawi\u0107, \u017ce we wsp\u00f3\u0142czesnej muzyce polskiej nie ma czego\u015b podobnego, maj\u0105cego por\u00f3wnywalny \u0142adunek dramatyzmu i ekspresji&#8221;.<\/p>\n<p>Du\u017co mamy takich obszar\u00f3w zapomnianych. Ale nie b\u0119d\u0119 si\u0119 teraz o tym rozpisywa\u0107, w ko\u0144cu mamy weekend, wi\u0119c l\u017cejszy temacik si\u0119 nale\u017cy. Og\u00f3lnie ten festiwal, istniej\u0105cy ju\u017c od ponad czterdziestu lat jako biennale, troch\u0119 jest takim workiem, do kt\u00f3rego wrzuca si\u0119 bardzo r\u00f3\u017cn\u0105 muzyk\u0119 powstaj\u0105c\u0105 dzi\u015b &#8211; starsz\u0105 i m\u0142odsz\u0105, dobr\u0105 i niedobr\u0105 niestety. Ale od czterech lat kojarzy si\u0119 jeszcze z czym\u015b: z pionierskim pomys\u0142em, kt\u00f3ry zdoby\u0142 od razu powodzenie wi\u0119ksze ni\u017c sam festiwal. Podczas jego trwania na stronie internetowej pojawia si\u0119 Festiwal Dzwonk\u00f3w (nie wiem, dlaczego go w tym roku jeszcze nie w\u0142\u0105czyli, powinien by\u0107 tam od wczoraj &#8211; zapytam\u00a0wieczorem organizator\u00f3w). Mo\u017cna sobie przez kilka dni \u015bci\u0105gn\u0105\u0107 na kom\u00f3rk\u0119 sygna\u0142 autorstwa kt\u00f3rego\u015b z polskich kompozytor\u00f3w wsp\u00f3\u0142czesnych.<\/p>\n<p>Kiedy pierwszy raz co\u015b takiego si\u0119 pojawi\u0142o, napisa\u0142am na ten temat <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/archive\/do\/registry\/secure\/showArticle?id=2047\">artyku\u0142<\/a>. I widz\u0119 teraz, ile si\u0119 przez cztery lata zmieni\u0142o. Ot\u00f3\u017c oldksulowe elektroniczne melodyjki odesz\u0142y w mrok niepami\u0119ci, a je\u015bli si\u0119 jeszcze czasem je gdzie\u015b us\u0142yszy, to si\u0119 my\u015bli: o, jak\u0105 kto\u015b ma przedpotopow\u0105 kom\u00f3rk\u0119&#8230; Wi\u0119kszo\u015b\u0107 aparat\u00f3w dzi\u015b albo odzywa si\u0119 jak\u0105\u015b mutacj\u0105 pseudotradycyjnego dzwonka, albo rz\u0119zi jakim\u015b kawa\u0142kiem piosenki, wyci\u0119tym z niej byle jak i w byle kt\u00f3rym miejscu. Powa\u017cka zdarza si\u0119 coraz rzadziej (powr\u00f3t do stanu naturalnego?!), a je\u015bli ju\u017c, to poci\u0119ta dok\u0142adnie na tej samej zasadzie: ostatnio w paru kom\u00f3rkach s\u0142ysza\u0142am <em>Ari\u0119 na strunie G<\/em> &#8211; sam\u00a0pi\u0105ty i p\u00f3\u0142 sz\u00f3stego taktu. Bylejako\u015b\u0107, bylejako\u015b\u0107 i jeszcze raz bylejako\u015b\u0107&#8230;<\/p>\n<p>Nie ma ju\u017c w aparatach opcji &#8222;kompozytor&#8221; &#8211; nie spersonalizujemy ju\u017c naszego telefonu. Musi nam dzwoni\u0107 tym, co producent wsadzi\u0142 mu do \u015brodka, albo co \u015bci\u0105gniemy za pieni\u0105\u017cki (cho\u0107by ma\u0142e, ale zawsze) ze specjalnych stron w necie. Nie mo\u017ce by\u0107 tak, \u017ceby kto\u015b nie zrobi\u0142 na nas biznesu. A \u017ce nie mo\u017cemy si\u0119 pobawi\u0107 w\u0142asn\u0105 inwencj\u0105 &#8211; kogo to obchodzi? Jak mia\u0142am star\u0105 Noki\u0119, to sobie zrobi\u0142am kilka sygna\u0142\u00f3w, kt\u00f3rych nikt inny na pewno nie mia\u0142. Teraz musz\u0119 wybiera\u0107 mi\u0119dzy czym\u015b paskudnym i paskudniejszym&#8230;<\/p>\n<p>Dlatego pomys\u0142 z Festiwalem Dzwonk\u00f3w jest dzi\u015b jeszcze fajniejszy. Ale trwa tylko kilka dni raz na rok (funkcjonuje te\u017c przy festiwalu Musica Electronica Nova, kt\u00f3ry odbywa si\u0119 na przemian z tym)&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak ju\u017c Wam donios\u0142am, jestem we Wroc\u0142awiu na kawa\u0142ku festiwalu Musica Polonica Nova (potrwa do przysz\u0142ego pi\u0105tku, ja wracam do Warszawy ju\u017c w poniedzia\u0142ek). Wczoraj, na inauguracj\u0119, odby\u0142y si\u0119 premiery dw\u00f3ch polskich oper, a raczej ich nowe wystawienia\u00a0po czterdziestu\u00a0latach: by\u0142y to\u00a0Jutro Tadeusza Bairda i Kolonia karna Joanny Bruzdowicz. O tej drugiej nie wspomn\u0119, bo sam [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/111"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=111"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/111\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=111"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=111"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=111"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}