
{"id":11181,"date":"2024-03-23T02:28:34","date_gmt":"2024-03-23T01:28:34","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=11181"},"modified":"2024-03-23T02:28:34","modified_gmt":"2024-03-23T01:28:34","slug":"milhaud-x-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2024\/03\/23\/milhaud-x-2\/","title":{"rendered":"Milhaud x 2"},"content":{"rendered":"\n<p>Przewrotna opera-dreszczowiec i zwariowana <em>commedia dell&#8217;arte<\/em> &#8211; takie dwa dzie\u0142a Dariusa Milhauda zabrzmia\u0142y w ramach cyklu oper zapomnianych na Festiwalu Beethovenowskim.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Oba utwory zosta\u0142y wykonane po raz pierwszy w Polsce. Milhaud, cho\u0107 by\u0142 kompozytorem bardzo p\u0142odnym, bardzo s\u0142abo jest tu znany, mo\u017ce poza s\u0142ynnym <em>Scaramouche<\/em>. Cz\u0142onek Grupy Sze\u015bciu, tworzy\u0142 muzyk\u0119 lekk\u0105, przyjemn\u0105 i&#8230; wcale nie \u0142atw\u0105 w wykonaniu (bo w odbiorze to co\u015b zupe\u0142nie innego). Dwa nied\u0142ugie dzie\u0142a sceniczne, <em>Le pauvre matelot<\/em> (Biedny marynarz) i <em>Salade<\/em> (Sa\u0142atka), powsta\u0142y w beztroskich jeszcze paryskich latach 20. Pierwsze z nich opowiada o \u017conie, przez lata wiernej swemu m\u0119\u017cowi-marynarzowi, kt\u00f3ry pop\u0142yn\u0105\u0142 od niej w \u015bwiat po lepsze \u017cycie, ale gdy wraca, ona go nie poznaje i go zabija. Taki motyw, jakby wzi\u0119ty \u017cywcem z tragedii greckiej, pojawia si\u0119 nieraz w teatrze. Mimo tego ponurego dramatu muzyka jest w miar\u0119 lekka i pogodna, nawet \u017cartobliwa (cho\u0107 i mroczne momenty si\u0119 zdarzaj\u0105); daj\u0105 si\u0119 wys\u0142ysze\u0107 melodie jakby wzi\u0119te z ludowej muzyki francuskiej.<\/p>\n\n\n\n<p>Motywy ludowe pojawiaj\u0105 si\u0119 w jeszcze wi\u0119kszej ilo\u015bci w <em>Salade<\/em> napisanej dla Ballets Russes Diagilewa; m.in. s\u0105 to melodie pochodz\u0105ce z Sardynii, kt\u00f3r\u0105 kompozytor nied\u0142ugo wcze\u015bniej odwiedzi\u0142. Trudno si\u0119 zorientowa\u0107 w tej komedii pomy\u0142ek. ale ca\u0142o\u015b\u0107 jest wdzi\u0119czna i weso\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142o to co prawda wykonanie koncertowe, ale pojawi\u0142y si\u0119 te\u017c drobne elementy dekoracji zaprojektowane przez Dariusza Vasin\u0119. \u015apiewakom towarzyszyli, jak co roku, muzycy Filharmonii Pozna\u0144skiej pod batut\u0105 \u0141ukasza Borowicza, kt\u00f3ry sam wyszuka\u0142 te partytury we francuskich antykwariatach (to jest jego pasja). Z solist\u00f3w w pierwszym utworze brylowali bracia Gierlachowie &#8211; Robert i Wojtek, Natalia Rubi\u015b i jej m\u0105\u017c Krystian Krzeszowiak (pisz\u0119 to, bo to pewien smaczek, \u017ce bohaterka zabija swojego m\u0119\u017ca), a w drugim utworze do\u0142\u0105czyli Magdalena Lucjan, Mateusz Zajdel, Krzysztof Lachman i Adrian Janus. W spos\u00f3b widoczny \u015bwietnie si\u0119 bawili, cho\u0107, jak m\u00f3wili potem, \u0142atwo nie by\u0142o.. Wszystko by\u0142o nagrywane i miejmy nadziej\u0119, \u017ce b\u0119dzie z tego p\u0142yta.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przewrotna opera-dreszczowiec i zwariowana commedia dell&#8217;arte &#8211; takie dwa dzie\u0142a Dariusa Milhauda zabrzmia\u0142y w ramach cyklu oper zapomnianych na Festiwalu Beethovenowskim.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11181"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11181"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11181\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11182,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11181\/revisions\/11182"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11181"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11181"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11181"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}