
{"id":11329,"date":"2024-07-07T00:56:05","date_gmt":"2024-07-06T22:56:05","guid":{"rendered":"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=11329"},"modified":"2024-07-07T00:56:05","modified_gmt":"2024-07-06T22:56:05","slug":"od-eksperymentow-do-poezji","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2024\/07\/07\/od-eksperymentow-do-poezji\/","title":{"rendered":"Od eksperyment\u00f3w do poezji"},"content":{"rendered":"\n<p>Trzeci wiecz\u00f3r Warsaw Summer Jazz Days wype\u0142ni\u0142y trzy bardzo od siebie r\u00f3\u017cne koncerty.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Mariusz Adamiak co\u015b w swoich zagajeniach m\u00f3wi\u0142 o kolorach, brzmia\u0142o to nieco rasistowsko, ale to by\u0142 fakt: pierwszy zesp\u00f3\u0142 z\u0142o\u017cony by\u0142 z bia\u0142ych muzyk\u00f3w, pozosta\u0142e dwa z czarnych (cho\u0107 w jednym z nich jest te\u017c bia\u0142y saksofonista). Nie by\u0142oby to mo\u017ce na tyle istotne, gdyby nie to, \u017ce drugi i trzeci zesp\u00f3\u0142 nawi\u0105zywa\u0142y jawnie, deklaratywnie wr\u0119cz do czarnej kultury (nawiasem m\u00f3wi\u0105c, obie te m\u0142ode formacje pochodz\u0105 z Chicago).<\/p>\n\n\n\n<p>Tak wi\u0119c Void Patrol troch\u0119 jakby kontynuowa\u0142 nurt eksperyment\u00f3w a la Zorn z poprzedniego dnia, cho\u0107 w spos\u00f3b dalece mniej wyrafinowany, je\u015bli chodzi przede wszystkim o saksofonist\u0119 Colina Stetsona, kt\u00f3ry mia\u0142 lepsze momenty, ale og\u00f3lnie troch\u0119 przynudza\u0142. Najciekawszy za to by\u0142 weteran &#8211; znany z zespo\u0142\u00f3w zwi\u0105zanych z wytw\u00f3rni\u0105 Tzadik gitarzysta Elliott Sharp, kt\u00f3ry wydobywa\u0142 ze swego instrumentu bardzo ciekawe brzmienia. Do tego Payton McDonald graj\u0105cy r\u00f3\u017cnymi fiku\u015bnymi pa\u0142kami na marimbie i wibrafonie oraz perkusista Billy Martin, w tym zestawie ciekawszy ni\u017c w zespole Medeski, Martin &amp; Wood. Czyli ka\u017cdy z troch\u0119 innej parafii.<\/p>\n\n\n\n<p>Przeciwie\u0144stwem by\u0142 zesp\u00f3\u0142 Isaiah Collier &amp; The Chosen Few. Muzycy grali materia\u0142 ze swej p\u0142yty <em>Cosmic Transitions<\/em>, zainspirowanej pami\u0119tn\u0105 <em>A Love Supreme<\/em> Coltrane&#8217;a; nagrali j\u0105 w tym samym studiu, w kt\u00f3rym zosta\u0142a nagrana tamta, i na dodatek w dzie\u0144 jego urodzin. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c brzmia\u0142o to troch\u0119 tak, jakby kto\u015b przyspieszy\u0142 Coltrane&#8217;a: muzycy &#8211; taki sam sk\u0142ad, czyli saksofon, fortepian, kontrabas i perkusja &#8211; grali w zawrotnym wr\u0119cz tempie, w tej samej tonacji c-moll co <em>A Love Supreme<\/em>, wykorzystuj\u0105c motywy swojego idola. Sprawni s\u0105 ogromnie, zgrani znakomicie, emocje podkr\u0119cone by\u0142y bardzo &#8211; oczywi\u015bcie Trane to fenomen niepowtarzalny (pewnie ju\u017c nieraz tu pisa\u0142am, \u017ce to jedna z moich najwi\u0119kszych muzycznych mi\u0142o\u015bci w og\u00f3le), nie da si\u0119 mu dor\u00f3wna\u0107, ale mo\u017cna by\u0142o si\u0119 wzruszy\u0107. Jedno, co dodali od siebie, to du\u017c\u0105 ilo\u015b\u0107 przeszkadzajek, kt\u00f3re przywodzi\u0142y na my\u015bl Afryk\u0119. A na zako\u0144czenie zwrot w zupe\u0142nie inn\u0105 stron\u0119: piosenka <em>Peace and Love<\/em> (Collier \u015bpiewa\u0142) z p\u0142yty <em>The Almighty<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Afryk\u0105 zapachnia\u0142o i w trzecim wyst\u0119pie &#8211; zespo\u0142u Irreversible Entanglemen, troch\u0119 z podobnego powodu &#8211; du\u017co barwnej perkusji. Ale te\u017c tr\u0105bka, saksofon, kontrabas i przede wszystkim poetka Camae Ayewa, znana te\u017c jako Moor Mother, kt\u00f3ra recytowa\u0142a swoje wiersze (do\u015b\u0107 proste w formie i wymowie) &#8211; nie by\u0142 to ani rap, ani wokal, tylko recytacja. Wsp\u00f3lna kreacja sz\u0142a jednym ci\u0105giem, bez podzia\u0142\u00f3w na poszczeg\u00f3lne utwory, i jakby falami, przynajmniej ja mia\u0142am taki odbi\u00f3r &#8211; ciekawe, intensywne fragmenty obok troch\u0119 monotonnych. Mo\u017ce zreszt\u0105 na m\u00f3j odbi\u00f3r mia\u0142o wp\u0142yw zm\u0119czenie &#8211; bardzo dzi\u015b by\u0142o duszno w Stodole, co jeszcze spot\u0119gowa\u0142 upa\u0142. Przed nami jeszcze jeden, ostatni dzie\u0144 festiwalowy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Trzeci wiecz\u00f3r Warsaw Summer Jazz Days wype\u0142ni\u0142y trzy bardzo od siebie r\u00f3\u017cne koncerty.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11329"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11329"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11329\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11330,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11329\/revisions\/11330"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11329"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11329"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11329"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}