
{"id":11369,"date":"2024-08-19T01:20:12","date_gmt":"2024-08-18T23:20:12","guid":{"rendered":"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=11369"},"modified":"2024-08-19T14:36:56","modified_gmt":"2024-08-19T12:36:56","slug":"na-buchholtzu-i-steinwayach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2024\/08\/19\/na-buchholtzu-i-steinwayach\/","title":{"rendered":"Na buchholtzu i steinwayach"},"content":{"rendered":"\n<p>Dzi\u015b na fortepianach wsp\u00f3\u0142czesnych grali nie tylko Kate Liu i Eric Lu, ale te\u017c, po raz pierwszy w Warszawie, Dmitry Ablogin. I by\u0142o to przepi\u0119kne.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Oczywi\u015bcie zacz\u0105\u0142 od cz\u0119\u015bci granej na fortepianie historycznym. Jako \u017ce w jej programie znalaz\u0142y si\u0119 utwory z pierwszych dw\u00f3ch dekad XIX w., wybra\u0142 buchholtza. Bardzo ciekawe by\u0142o por\u00f3wnanie <em>Ronda a la Mazur<\/em> Chopina z <em>Sonat\u0105 E-dur<\/em> op. 6 Mendelssohna. Oba utwory powsta\u0142y w 1826 roku &#8211; Chopin mia\u0142 16 lat, Mendelssohn 17, za jaki\u015b czas mieli si\u0119 spotka\u0107 i wsp\u00f3lnie muzykowa\u0107, a Felix napisze do siostry Fanny, \u017ce &#8222;by\u0142o tak, jakby spotkali si\u0119 i prowadzili rozmow\u0119 Kafr z Irokezem&#8221;. Mieli do siebie nawzajem sympati\u0119, ale by\u0142y to zupe\u0142nie odmienne od siebie osobowo\u015bci. I ju\u017c w tych utworach to s\u0142ycha\u0107. Dzie\u0142ko Chopina jest \u017cywio\u0142owe i taneczne, rozbrykane, mo\u017cna by rzec &#8211; smarkate. Dzie\u0142o Mendelssohna &#8211; stateczne, klasyczne, spogl\u0105daj\u0105ce zar\u00f3wno w przesz\u0142o\u015b\u0107 (CPE Bach!), jak przysz\u0142o\u015b\u0107, ale niedalek\u0105. Co nie znaczy, \u017ce Mendelssohn by\u0142 w por\u00f3wnaniu z Chopinem ponurakiem &#8211; pami\u0119tamy przecie\u017c napisany rok wcze\u015bniej genialny, s\u0142oneczny w nastroju <em>Oktet<\/em>, a tak\u017ce, pochodz\u0105c\u0105 z tego samego roku co <em>Sonata<\/em>, s\u0142ynn\u0105 <em>Uwertur\u0119 do Snu nocy letniej<\/em>, zwiewn\u0105 i pogodn\u0105. I ciekawe, \u017ce te utwory s\u0105 przy tym od <em>Sonaty<\/em> bardziej dojrza\u0142e; nie do ko\u0144ca ona mu si\u0119 uda\u0142a, cho\u0107 ma ciekawe fragmenty i jako \u017ce s\u0142ysza\u0142am j\u0105 po raz pierwszy w \u017cyciu, s\u0142ucha\u0142am z zafascynowaniem. Tym bardziej, \u017ce Ablogin jest w stanie wyczarowa\u0107 poezj\u0119 nawet z nie do ko\u0144ca udanego, czy w og\u00f3le do\u015b\u0107 prostego dzie\u0142a, jak to zrobi\u0142 te\u017c z trzema nokturnami Fielda. I zn\u00f3w pi\u0119knie preludiowa\u0142 mi\u0119dzy utworami.<\/p>\n\n\n\n<p>Drug\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 po\u015bwi\u0119ci\u0142 Brahmsowi i gra\u0142 go ju\u017c na wsp\u00f3\u0142czesnym fortepianie. Zdumiewaj\u0105ce, ale na steinwayu jego brzmienie by\u0142o r\u00f3wnie subtelne i aksamitne, jak na pianoforte. Jeszcze nie s\u0142ysza\u0142am tak zagranej <em>Ballady H-dur<\/em> op. 10 nr 4; tak\u017ce <em>Rapsodia h-moll<\/em> op. 79 nr 1 i ca\u0142y opus 118 by\u0142y poetyckie, g\u0142\u0119bokie, grane ze \u015bwiadomo\u015bci\u0105 roli ka\u017cdej nuty. Pi\u0119knie \u0142\u0105czy\u0142 i kontrastowa\u0142 poszczeg\u00f3lne utwory; mo\u017cna by\u0142o zda\u0107 sobie spraw\u0119, \u017ce ich kolejno\u015b\u0107 nie jest przypadkowa. Jestem bardzo wymagaj\u0105ca w kwestii wykona\u0144 Brahmsa, ale tym razem by\u0142am po prostu zachwycona. Nie tylko ja zreszt\u0105: nagrodzili\u015bmy pianist\u0119 stojakiem, a pierwszy wsta\u0142&#8230; <strong>pianofil<\/strong>, co te\u017c rzadko si\u0119 zdarza. Ablogin bisowa\u0142 trzy razy: pierwszego bisu nie rozpoznali\u015bmy (a jako\u015b nikt nie poszed\u0142 do niego zapyta\u0107), a p\u00f3\u017aniej zabawia\u0142 si\u0119 z Chopinem &#8211; <em>Walcem cis-moll<\/em> i <em>Nokturnem Es-dur <\/em>op. 9 nr 2.<\/p>\n\n\n\n<p>Kate Liu i Eric Lu nie od dzi\u015b graj\u0105 w duecie &#8211; s\u0142ycha\u0107, \u017ce s\u0105 zgrani. Kiedy graj\u0105 na cztery r\u0119ce, zmieniaj\u0105 si\u0119: w <em>Allegro a-moll<\/em> D 947 Schuberta g\u00f3rn\u0105 parti\u0119 gra\u0142 on, doln\u0105 ona (i dobrze, bo to utw\u00f3r pe\u0142en energii i Lu si\u0119 tu sprawdzi\u0142), a w <em>Fantazji f-moll<\/em> odwrotnie, i moim zdaniem pokaza\u0142a, \u017ce umiej\u0119tno\u015bci\u0105 tworzenia nastroju bije go o g\u0142ow\u0119. Ju\u017c pierwsze wej\u015bcie tematu by\u0142o w charakterystyczny dla Kate spos\u00f3b lunatyczne, oniryczne wr\u0119cz, co zosta\u0142o zrobione sam\u0105 barw\u0105. P\u00f3\u017aniej oczywi\u015bcie bywa\u0142y fragmenty mocniej zakorzenione w rzeczywisto\u015bci, ale og\u00f3lnie zdecydowanie ciekawiej wypada ten duet, gdy dominuje Kate.<\/p>\n\n\n\n<p>Cz\u0119\u015b\u0107 Schubertowska by\u0142a powa\u017cna, a druga cz\u0119\u015b\u0107 koncertu, na dwa fortepiany &#8211; pogodna i \u017cartobliwa. W <em>Sonacie D-dur<\/em> KV 448, w finale pojawi\u0142 si\u0119 nawet w jednej z kadencji grany przez Erica motyw z <em>Koncertu skrzypcowego<\/em> Czajkowskiego (!). M\u0142odzie\u0144cze <em>Rondo C-dur<\/em> Chopina, napisane dwa lata po tym z recitalu Ablogina, to typowy wykwit stylu <em>brillant<\/em>, ale z elementami charakterystycznymi dla tych czas\u00f3w u Chopina (np. dumka jako drugi temat). Bisowali zn\u00f3w na cztery r\u0119ce: Bachem (fragment jednej z kantat) i s\u0142ynnym walcem Brahmsa jako dobranock\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzi\u015b na fortepianach wsp\u00f3\u0142czesnych grali nie tylko Kate Liu i Eric Lu, ale te\u017c, po raz pierwszy w Warszawie, Dmitry Ablogin. I by\u0142o to przepi\u0119kne.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11369"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11369"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11369\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11371,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11369\/revisions\/11371"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11369"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11369"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11369"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}