
{"id":11401,"date":"2024-08-31T00:34:23","date_gmt":"2024-08-30T22:34:23","guid":{"rendered":"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=11401"},"modified":"2024-08-31T00:35:51","modified_gmt":"2024-08-30T22:35:51","slug":"bardzo-zroznicowany-dzien","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2024\/08\/31\/bardzo-zroznicowany-dzien\/","title":{"rendered":"Bardzo zr\u00f3\u017cnicowany dzie\u0144"},"content":{"rendered":"\n<p>Na pierwszym z koncert\u00f3w klasyka i&#8230; Kar\u0142owicz, na drugim &#8211; Monteverdi i jego koledzy.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Dang Thai Son zn\u00f3w wyst\u0105pi\u0142 na koncercie ze swymi studentami &#8211; <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2023\/08\/27\/pare-slow-o-dniu-wczorajszym\/\">rok temu osobno<\/a>, w tym wsp\u00f3lnie w <em>Koncercie na trzy fortepiany F-dur<\/em> KV 242 Mozarta. Eric Lu gra\u0142 parti\u0119 pierwszego fortepianu, Sophia Liu drugiego, a profesor sobie zostawi\u0142 skromnie trzeci. Wysz\u0142a z tego sympatyczna zabawa, mo\u017ce nie jaka\u015b wybitna, ale wida\u0107 by\u0142o, \u017ce muzycy dobrze si\u0119 ze sob\u0105 czuj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Inaczej by\u0142o z Sophi\u0105 Liu, kiedy wyst\u0105pi\u0142a w drugiej cz\u0119\u015bci koncertu z <em>Wariacjami &#8222;L\u00e0 ci darem la mano&#8221;<\/em> Chopina. Gra\u0142a je wcze\u015bniej na recitalu w formie solowej; wersja z orkiestr\u0105 jest wbrew pozorom efektowniejsza (przez kontrast solisty z zespo\u0142em), a pianistka postawi\u0142a na popis. Zn\u00f3w pokaza\u0142a nieskaziteln\u0105 technik\u0119, natomiast troch\u0119 nik\u0142a bywa\u0142a si\u0142a d\u017awi\u0119ku. Co\u015b w tej grze by\u0142o szkolnego, cho\u0107 w tej szkole jest absolutn\u0105 prymusk\u0105. Efekt osi\u0105gn\u0119\u0142a, bo publiczno\u015b\u0107 natychmiast zerwa\u0142a si\u0119 do stojaka. By\u0142 bis, i to ten sam, kt\u00f3ry wybra\u0142 Bruce Liu par\u0119 dni temu: <em>Etiuda Ges-dur<\/em> op. 10 nr 5, i o ile interpretacja <em>Wariacji <\/em>by\u0142a troch\u0119 cienka w por\u00f3wnaniu z t\u0105 Bruce&#8217;a, to etiuda by\u0142a efektowniejsza, zagrana z wi\u0119kszym wdzi\u0119kiem. Jak na razie id\u0105 podobnym repertuarem, wida\u0107 Dang tak lubi &#8211; ale mo\u017ce te\u017c dopasowuje im do osobowo\u015bci? Oboje &#8222;imiennicy&#8221; chc\u0105 si\u0119 popisywa\u0107, maj\u0105 w tej dziedzinie du\u017ce atuty, stawiaj\u0105 na efekt. Trudno zgadn\u0105\u0107, jak dalej potoczy si\u0119 kariera ka\u017cdego z nich.<\/p>\n\n\n\n<p>Akompaniowa\u0142a pianistom Sinfonia Varsovia, kt\u00f3ra ten sam koncert potr\u00f3jny Mozarta gra\u0142a z tymi solistami dwa tygodnie temu na festiwalu w La Roque d&#8217;Antheron, ale w\u00f3wczas pod dyrekcj\u0105 Gordona Nikolicia, tym razem za\u015b pod batut\u0105 Martijna Dendievela, kt\u00f3ry ju\u017c u nas kiedy\u015b t\u0105 orkiestr\u0105 <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2022\/10\/08\/sv-w-gosciach-w-fn\/\">dyrygowa\u0142<\/a>. Tym razem te\u017c si\u0119 sprawdzi\u0142; przed Mozartem poprowadzi\u0142 jeszcze <em>Symfoni\u0119 C-dur &#8222;Echo&#8221;<\/em> Haydna, a na koniec, bardzo efektownie &#8211; <em>Odwieczne pie\u015bni<\/em> Kar\u0142owicza. Tu wysz\u0142o qui pro quo, bo po <em>Wariacjach<\/em> Chopina zako\u0144czonych stojakiem wielu pomy\u015bla\u0142o, \u017ce to ju\u017c koniec koncertu, zw\u0142aszcza \u017ce orkiestra zacz\u0119\u0142a schodzi\u0107 z estrady, bo przecie\u017c trzeba by\u0142o schowa\u0107 fortepian &#8211; i posz\u0142o sobie, zw\u0142aszcza \u017ce koncert si\u0119 przeci\u0105gn\u0105\u0142. Mog\u0105 \u017ca\u0142owa\u0107, cho\u0107 pewnie niekt\u00f3rzy przyszli tylko na pianist\u00f3w. Przedziwne ustawienie programu.<\/p>\n\n\n\n<p>Przerwa mi\u0119dzy koncertami by\u0142a kr\u00f3tka, po czym pogr\u0105\u017cyli\u015bmy si\u0119 w przepi\u0119knym \u015bwiecie muzyki w\u0142oskiego renesansu &#8211; Monteverdiego, Giovanniego Gastoldiego, Luki Marenzia, Sigismonda d&#8217;India i Salamone Rossiego, kt\u00f3rego cz\u0119\u015bciej gra si\u0119 muzyk\u0119 synagogaln\u0105, ale i \u015bwiecka, instrumentalna, jest wspania\u0142a. Philippe Herreweghe z Collegium Vocale Gent osnuli program wok\u00f3\u0142 romansu pasterza Tirsi i pasterki Clori, uk\u0142adaj\u0105cego si\u0119 w cykl: rozstanie, intymno\u015b\u0107, \u015bmier\u0107 i ponowne spotkanie kochank\u00f3w &#8211; tu trzeba doda\u0107, o czym w programie nie napisano, \u017ce w tekstach madryga\u0142owych \u015bmier\u0107 jest cz\u0119sto metafor\u0105 fina\u0142u mi\u0142o\u015bci fizycznej, wi\u0119c to &#8222;zmartwychwstanie&#8221; nie dziwi. Na koniec w s\u0142ynnym <em>ballo<\/em> Monteverdiego Tirsi i Clori ruszaj\u0105 w tany (oczywi\u015bcie nie dos\u0142ownie).<\/p>\n\n\n\n<p>Utwory instrumentalne gra\u0142 zesp\u00f3\u0142 z\u0142o\u017cony z siedmiorga muzyk\u00f3w (bez dyrygenta, kt\u00f3ry w tym czasie siada\u0142 sobie na krze\u015ble), zesp\u00f3\u0142 wokalny liczy\u0142 sze\u015bcioro \u015bpiewak\u00f3w. Wyr\u00f3\u017cniali si\u0119 zw\u0142aszcza pierwsza sopranistka Miriam Allan i pierwszy tenor Benedict Hymas. Wychodzili\u015bmy z tego koncertu w b\u0142ogim nastroju, uskrzydleni. Herreweghe wr\u00f3ci w poniedzia\u0142ek z innym zespo\u0142em i zupe\u0142nie innym repertuarem. Ciekawe, czy Brucknerem te\u017c b\u0119dzie potrafi\u0142 nas uskrzydli\u0107&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Na pierwszym z koncert\u00f3w klasyka i&#8230; Kar\u0142owicz, na drugim &#8211; Monteverdi i jego koledzy.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11401"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11401"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11401\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11403,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11401\/revisions\/11403"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11401"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11401"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11401"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}