
{"id":11422,"date":"2024-09-05T00:58:54","date_gmt":"2024-09-04T22:58:54","guid":{"rendered":"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=11422"},"modified":"2024-09-05T01:01:48","modified_gmt":"2024-09-04T23:01:48","slug":"stylowo-i-staroswiecko","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2024\/09\/05\/stylowo-i-staroswiecko\/","title":{"rendered":"Stylowo i staro\u015bwiecko"},"content":{"rendered":"\n<p>\u017beby od razu wszystko by\u0142o jasne: stylowy by\u0142 koncert popo\u0142udniowy, a staro\u015bwiecki &#8211; wieczorny.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Ensemble Dialoghi wyst\u0105pi\u0142 tym razem jako trio: oczywi\u015bcie przede wszystkim klarnecista Lorenzo Coppola (r\u00f3wnie\u017c jako konferansjer), wiolonczelistka Kristin von der Goltz i pianistka Cristina Esclapez. Lorenzo jak zwykle roztacza\u0142 sw\u00f3j urok i sugestywno\u015b\u0107. Najpierw opowiedzia\u0142 o smutnych okoliczno\u015bciach powstania <em>Sonaty e-moll<\/em> KV 304 Mozarta, w oryginale przeznaczonej na skrzypce z fortepianem, a tym razem wykonanej przez clarinetto d&#8217;amore, czyli ro\u017cek basetowy (i fortepian &#8211; buchholtz). Mozart napisa\u0142 j\u0105 w Pary\u017cu po \u015bmierci matki, kt\u00f3ra by\u0142a z nim na tournee; ogromnie to prze\u017cy\u0142. Lorenzo potraktowa\u0142 t\u0119 histori\u0119 jako punkt wyj\u015bciowy opowie\u015bci, jak to w\u015br\u00f3d smutku kompozytorowi ukazuje si\u0119 matka, by go pocieszy\u0107. Drugi smutny utw\u00f3r, fortepianowe <em>Rondo a-moll<\/em> KV 511, opowiedzia\u0142 jako fragment opery <em>Wesele Figara<\/em>: Hrabina rozpacza nad utrat\u0105 mi\u0142o\u015bci m\u0119\u017ca, przypominaj\u0105c sobie dobre chwile z nim, a Zuzanna stara si\u0119 rozproszy\u0107 smutek i wymy\u015bli\u0107 zemst\u0119 na niewiernym.<\/p>\n\n\n\n<p>Po smutku weso\u0142o\u015b\u0107: m\u0142odzie\u0144cze <em>Trio B-dur<\/em> op. 11 Beethovena, przy kt\u00f3rym, jak twierdzi Lorenzo, podobno publiczno\u015b\u0107 p\u0142aka\u0142a ze \u015bmiechu. To prawda, \u017ce jest tu wiele zabawnych gest\u00f3w. Niekt\u00f3re z nich muzycy pokazywali jeszcze przed rozpocz\u0119ciem wykonania. I rzeczywi\u015bcie podczas ca\u0142ego niemal utworu mo\u017cna by\u0142o si\u0119 u\u015bmiecha\u0107. Troch\u0119 mo\u017ce razi\u0142 zbyt ostry d\u017awi\u0119k wiolonczelistki, ale r\u00f3wnowa\u017cy\u0142o go jej poczucie humoru.<\/p>\n\n\n\n<p>W drugiej cz\u0119\u015bci ju\u017c tylko smutek lub powaga: dwie najbardziej rozpaczliwe pie\u015bni Chopina &#8211; <em>Melodia<\/em> i <em>Nie ma czego trzeba<\/em>, a potem rzewne, refleksyjne <em>Trio a-moll<\/em> op. 114 Brahmsa. Lorenzo do ka\u017cdego z utwor\u00f3w zmienia\u0142 klarnet, pianistka po przerwie te\u017c wymieni\u0142a instrument na erarda, tylko wiolonczelistka wci\u0105\u017c gra\u0142a na tym samym wiede\u0144skim instrumencie bodaj z 1790 r. Ciekawy by\u0142 wyb\u00f3r bisu: opracowanie czwartej z <em>Sze\u015bciu etiud w formie kanonu<\/em> op. 56 Schumanna, tych, kt\u00f3re kiedy\u015b <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=cuABwwXMVAY\">nagra\u0142 Anderszewski<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>Dawno nie s\u0142ysza\u0142am Krzysztofa Jab\u0142o\u0144skiego &#8211; ostatni raz chyba <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2019\/08\/19\/pierwszy-chopin-na-chopiejach\/\">pi\u0119\u0107 lat temu<\/a>, kiedy to westchn\u0119\u0142am, \u017ce chcia\u0142oby si\u0119 us\u0142ysze\u0107, jak nasi chopini\u015bci graj\u0105 inn\u0105 muzyk\u0119. No i si\u0119 doczeka\u0142am. Dlaczego m\u00f3wi\u0119 o staro\u015bwiecko\u015bci w zwi\u0105zku z tym pianist\u0105? Dlatego, \u017ce jego interpretacje przypomnia\u0142y mi kanon sprzed ponad p\u00f3\u0142 wieku. Grywa\u0142o si\u0119 wi\u0119c transkrypcje preludi\u00f3w chora\u0142owych Bacha przez Busoniego w stylu romantycznym z achami i ochami. Co do Mozarta natomiast (<em>Sonata C-dur<\/em> KV 330, jedna z moich ulubionych) panowa\u0142 przes\u0105d, \u017ce dynamika dopuszczalna w jego wykonywaniu mie\u015bci si\u0119 w wide\u0142kach od pianissima do mezzo piana najg\u0142o\u015bniej. Tylko w finale uros\u0142a przez moment do mezzo forte, ale tylko dlatego, \u017ce pianista troch\u0119 si\u0119 zdenerwowa\u0142 po wpadce pami\u0119ciowej (nie pierwszej) w zbyt szybkim tempie. W sumie taka nadmiernie wydelikacona wersja Mozarta jest troch\u0119 nudna.<\/p>\n\n\n\n<p>Na koniec pierwszej cz\u0119\u015bci pianista zaprosi\u0142 Rit\u0119 Shen i zagrali razem&#8230; <em>Grand duo concertant<\/em> Chopina w wersji na fortepian na cztery r\u0119ce. Kiedy zobaczy\u0142am, \u017ce m\u0142oda Chinka zabiera si\u0119 za wy\u017csz\u0105 parti\u0119, ju\u017c wiedzia\u0142am, co b\u0119dzie &#8211; no i niestety przewidzia\u0142am: gra\u0142a tak, jakby nie rozumia\u0142a, o co tu w og\u00f3le chodzi. Kompletnie p\u0142asko i o niczym, \u017cadnej zadziorno\u015bci ani dowcipu, cho\u0107 wszystkie nutki by\u0142y wygrane. Nie dalej jak poprzedniego dnia mia\u0142am mo\u017cno\u015b\u0107 wys\u0142ucha\u0107 tego utworu w wersji oryginalnej wiolonczelowo-fortepianowej, w wykonaniu os\u00f3b, kt\u00f3re bardzo dobrze wiedz\u0105, na czym on polega, wi\u0119c kontrast by\u0142 bolesny. Ale publiczno\u015b\u0107 uprzejmie klaska\u0142a, wi\u0119c piani\u015bci zabisowali <em>Ta\u0144cem s\u0142owia\u0144skim e-moll<\/em> op. 72 nr 2 Dvo\u0159\u00e1ka.<\/p>\n\n\n\n<p>Druga cz\u0119\u015b\u0107 koncertu wypad\u0142a ju\u017c lepiej &#8211; pewnie dlatego, \u017ce wobec Beethovena nie by\u0142o nigdy takich zabobon\u00f3w jak wobec Mozarta: mo\u017cna by\u0142o gra\u0107 go g\u0142o\u015bno, a nawet r\u0105ba\u0107. Krzysztof Jab\u0142o\u0144ski nie r\u0105bie, d\u017awi\u0119k ma w og\u00f3le \u0142adny, wi\u0119c obie sonaty, <em>Patetyczna<\/em> i <em>Appassionata<\/em>, zabrzmia\u0142y ca\u0142kiem przyzwoicie. Po czym wywo\u0142ywany do bisu pianista powiedzia\u0142 &#8222;mo\u017ce jednak zagram Chopina&#8221; i zako\u0144czy\u0142 wyst\u0119p <em>Nokturnem cis-moll<\/em> op. posth.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u017beby od razu wszystko by\u0142o jasne: stylowy by\u0142 koncert popo\u0142udniowy, a staro\u015bwiecki &#8211; wieczorny.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11422"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11422"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11422\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11424,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11422\/revisions\/11424"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11422"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11422"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11422"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}