
{"id":11459,"date":"2024-09-29T00:49:40","date_gmt":"2024-09-28T22:49:40","guid":{"rendered":"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=11459"},"modified":"2024-09-29T00:49:40","modified_gmt":"2024-09-28T22:49:40","slug":"przenikania","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2024\/09\/29\/przenikania\/","title":{"rendered":"Przenikania"},"content":{"rendered":"\n<p>To naprawd\u0119 od\u015bwie\u017caj\u0105ce kursowa\u0107 mi\u0119dzy dwoma festiwalami, kt\u00f3re s\u0105 tak od siebie r\u00f3\u017cne. Robi\u0119 to od kilku lat co roku, robi\u0142am i teraz.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Na Szalonych Dniach Muzyki odwiedzi\u0142am cztery koncerty, wszystkie bardzo udane. Popo\u0142udnie zacz\u0119\u0142am z rodze\u0144stwem Michaud, czyli wczorajsz\u0105 solistk\u0105, saksofonistk\u0105 Valentine, i perkusist\u0105 Gabrielem, r\u00f3wnie dobrym, graj\u0105cym g\u0142\u00f3wnie na marimbie i wibrafonie. Wyst\u0105pili w uroczym programie po\u015bwi\u0119conym ptakom. Refrenem by\u0142y cz\u0119\u015bci cyklu napisanego dla duetu rok temu przez Kevina Juillerata (wszystkie rozpoczyna\u0142y si\u0119 odtworzeniem nagra\u0144 danego ptaszka): <em>G\u0142uszec<\/em> (z drewnianym pude\u0142kiem i perkusyjnymi efektami saksofonu, z cytatem z <em>Kury<\/em> Rameau w \u015brodku), <em>Dzierzbowron<\/em> &#8211; ptak z Australii, i <em>Bekas<\/em>. Obok tych na\u015bladownictw, do kt\u00f3rych mo\u017cna te\u017c na sw\u00f3j spos\u00f3b zaliczy\u0107 <em>Zakochanego s\u0142owika<\/em> Couperina, by\u0142y po prostu utwory o &#8222;ptasich&#8221; tytu\u0142ach: <em>Skowronek<\/em> Hoagy Carmichaela (troch\u0119 jazzowy) <em>Zaginione ptaki<\/em> Piazzolli czy popularny <em>\u0141ab\u0119d\u017a<\/em> Saint-Sa\u00ebnsa. By\u0142 i kr\u00f3tki fragmencik wczorajszych pawich historii Hillborga z marimb\u0105 zamiast orkiestry.<\/p>\n\n\n\n<p>Prosto stamt\u0105d posz\u0142am na koncert Sinfonii Varsovii pod batut\u0105 Jacka Kaspszyka z Huykiem Lee jako solist\u0105, kt\u00f3ry okaza\u0142 si\u0119 wdzi\u0119cznym interpretatorem Schumanna &#8211; <em>Koncertu<\/em>, zagranego z m\u0142odzie\u0144czym temperamentem, i na bis <em>Marzenia<\/em> rzeczywi\u015bcie rozmarzonego. Do tego fragmenty z muzyki do <em>Snu nocy letniej<\/em> Mendelssohna; uwertur\u0119 i scherzo wola\u0142abym l\u017cejsze, ale marsz weselny by\u0142 odpowiednio uroczysty.<\/p>\n\n\n\n<p>Co jaki\u015b czas Ren\u00e9 Martin podsy\u0142a nam kolejny rewelacyjny francuski zesp\u00f3\u0142 kameralny. Tym razem nowo\u015bci\u0105 dla nas by\u0142 <a href=\"https:\/\/szalonednimuzyki.pl\/artysta\/kwartet-smyczkowy-hermes\/\">Quatuor Herm\u00e8s<\/a>, kt\u00f3ry gra\u0142 dzi\u015b najpierw z pianist\u0105 Emmanuelem Strosserem, wytrawnym kameralist\u0105 (<em>Stworzenie \u015bwiata<\/em> Dariusa Milhaud, o posmaku bluesowym), a potem sam &#8211; <em>Kwartet<\/em> Ravela. To by\u0142o cudowne, po prostu g\u0142askanie po uszach. Instrumenty, kt\u00f3re s\u0105 opisane pod linkiem, rzeczywi\u015bcie brzmi\u0105 wspaniale.<\/p>\n\n\n\n<p>Wreszcie Les Musiciens de Saint-Julien &#8211; sama nie wiem, jak w\u0142a\u015bciwie nazwa\u0107 ten zesp\u00f3\u0142, bo \u0142\u0105czy w spos\u00f3b nieortodoksyjny muzyk\u0119 ludow\u0105 z dawn\u0105, tym razem &#8211; z Telemannem (st\u0105d tytu\u0142 koncertu <em>Dzikie pi\u0119kno<\/em> &#8211; takiego zwrotu u\u017cy\u0142 komentuj\u0105c muzyk\u0119 naszego regionu). W sk\u0142adzie: dwoje skrzypiec, wiolonczela, cymba\u0142y, perkusja (g\u0142\u00f3wnie b\u0119benki) i mn\u00f3stwo ma\u0142ych flecik\u00f3w i dud, na kt\u00f3rych gra\u0142 szef zespo\u0142u Fran\u00e7ois Lazarevitch. Pie\u015bni ze S\u0142owacji, W\u0119gier, Rumunii i Kurpi\u00f3w \u015bpiewa\u0142a wiolonczelistka. Og\u00f3lnie by\u0142 to repertuar z najnowszej p\u0142yty zespo\u0142u (Alpha) o takim w\u0142a\u015bnie tytule &#8211; <em>Beaut\u00e9 barbare<\/em>. Pomy\u015bla\u0142am, \u017ce has\u0142o Warszawskiej Jesieni, &#8222;przenikania&#8221;, pasowa\u0142oby do tego, co uprawiaj\u0105 &#8211; nie jest to czyste w \u017cadnym gatunku, ale pe\u0142ne temperamentu i wdzi\u0119ku.<\/p>\n\n\n\n<p>Na finale Warszawskiej Jesieni przenikania odbywa\u0142y si\u0119 w zakresie sk\u0142adu instrumentalnego, a tak\u017ce gatunk\u00f3w. Trzy zespo\u0142y &#8211; proMODERN, Chopin University Big Band i orkiestra Filharmonii Narodowej, najpierw wyst\u0105pi\u0142y osobno, by po przerwie spotka\u0107 si\u0119 w <em>TRIO<\/em> Simona Steena-Andersena. Wokalne <em>Vocerio<\/em> argenty\u0144skiej kompozytorki Agustiny Crespo by\u0142o ruchliw\u0105 magm\u0105 d\u017awi\u0119kow\u0105, bez tekstu (zesp\u00f3\u0142 prowadzi\u0142 Andrzej Borzym jr.). Bigbandowcy dali now\u0105 interpretacj\u0119 <em>Actions<\/em> Krzysztofa Pendereckiego z 1971 r., utworu powsta\u0142ego na festiwal w Donaueschingen, przeznaczonego dla muzyk\u00f3w graj\u0105cych free jazz. Troch\u0119 rozumiem, dlaczego kompozytor nie chcia\u0142 p\u00f3\u017aniej wraca\u0107 do tego &#8211; niewiele tam z niego si\u0119 czuje, g\u0142\u00f3wnie form\u0119, ale muzyczna zawarto\u015b\u0107 to te\u017c nie do ko\u0144ca jazz. Przenikanie, a raczej pr\u00f3ba przenikania. Orkiestrowe <em>Beatles(s)<\/em> Paw\u0142a Hendricha to r\u00f3wnie\u017c przyk\u0142ad przenikania tak skutecznego, \u017ce trudno zauwa\u017cy\u0107, co w\u0142a\u015bciwie si\u0119 przenika: kompozytor opar\u0142 pono\u0107 dzie\u0142o na cytatach z Beatles\u00f3w, ale nijak nie dawa\u0142y si\u0119 rozpozna\u0107 w tej kolorowej tkance.<\/p>\n\n\n\n<p>Simon Steen-Andersen to kompozytor modny zw\u0142aszcza w\u015br\u00f3d naszych m\u0142odych &#8211; ju\u017c wielu z nich studiowa\u0142o u niego w Aarhus. Jego utwory s\u0105 pe\u0142ne b\u0142yskotliwo\u015bci i dowcipu, ale czasem wr\u0119cz nimi prze\u0142adowane, i tak by\u0142o r\u00f3wnie\u017c tym razem. Przenikanie odbywa\u0142o si\u0119 tu na kilku planach: zespo\u0142\u00f3w, czasu, d\u017awi\u0119ku z film\u00f3w z d\u017awi\u0119kiem naturalnym. Na ekranie nad scen\u0105 ogl\u0105dali\u015bmy &#8211; i s\u0142uchali\u015bmy, jak wchodzi w dialog z \u017cywymi muzykami &#8211; kunsztowny monta\u017c nagra\u0144 archiwalnych pozyskanych z SWR (to te\u017c utw\u00f3r dla Donaueschingen). Obecni s\u0105 w nim wybitni dyrygenci, jak Celibidache, Haitink, Boulez czy Kleiber, a muzyka jest poci\u0119ta na kawa\u0142ki, czasem rozpoznawalne, czasem nie; powtarzaj\u0105 si\u0119 te\u017c fragmenty wypowiedzi muzyk\u00f3w &#8211; niemal puent\u0105 jest zdanie wypowiedziane przez Pendereckiego: &#8222;My\u015bl\u0119, \u017ce ludzie maj\u0105 ju\u017c do\u015b\u0107 Nowej Muzyki. Z\u0142ote czasy ju\u017c min\u0119\u0142y niestety&#8221;. Wszystko razem budzi\u0142o weso\u0142o\u015b\u0107, ale jak dla mnie ko\u0144czy\u0142o si\u0119 par\u0119 razy. I tylko mo\u017cna by\u0142o si\u0119 zastanawia\u0107: ile\u017c pracy trzeba by\u0142o wykona\u0107? I w monta\u017cu, i w samej koncepcji, bo przecie\u017c trzeba ten ogrom ma\u0142ych kawa\u0142k\u00f3w u\u0142o\u017cy\u0107. Ci\u0119\u017cki bywa \u017cywot kompozytora. Ale trzeba powiedzie\u0107, \u017ce zako\u0144czenie Jesieni w tym roku zn\u00f3w by\u0142o efektowne.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To naprawd\u0119 od\u015bwie\u017caj\u0105ce kursowa\u0107 mi\u0119dzy dwoma festiwalami, kt\u00f3re s\u0105 tak od siebie r\u00f3\u017cne. Robi\u0119 to od kilku lat co roku, robi\u0142am i teraz.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11459"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11459"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11459\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11460,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11459\/revisions\/11460"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11459"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11459"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11459"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}