
{"id":11488,"date":"2024-10-19T23:36:12","date_gmt":"2024-10-19T21:36:12","guid":{"rendered":"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=11488"},"modified":"2024-10-19T23:36:12","modified_gmt":"2024-10-19T21:36:12","slug":"zimerman-w-lodzi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2024\/10\/19\/zimerman-w-lodzi\/","title":{"rendered":"Zimerman w \u0141odzi"},"content":{"rendered":"\n<p>Wpad\u0142 tu jak meteor i teraz ju\u017c pewnie p\u0119dzi samochodem z powrotem do siebie do domu. Odwiedzi\u0142 sal\u0119 koncertow\u0105 Akademii Muzycznej na \u017bubardzkiej, ale niestety nie po to, \u017ceby gra\u0107, tylko by otrzyma\u0107 doktorat honoris causa od tej uczelni.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Uroczysto\u015b\u0107 by\u0142a niemal familiarna, momentami nawet zabawna, a momentami wzruszaj\u0105ca. Mowom, jak to przy takich okazjach bywa, nie by\u0142o ko\u0144ca, co jeden m\u00f3wca to m\u00f3wi\u0142 \u015bmieszniejsze rzeczy i to sz\u0142o crescendo.<\/p>\n\n\n\n<p>Zacz\u0119\u0142o si\u0119 jednak wzruszaj\u0105co. Laudacj\u0119 wyg\u0142osi\u0142 prof. Piotr Paleczny, kt\u00f3ry by\u0142 ju\u017c promotorem kolegi przy doktoracie h.c. na warszawskiej uczelni (zdarzy\u0142a si\u0119 te\u017c kiedy\u015b sytuacja odwrotna, co dzisiejszy bohater dnia skomentowa\u0142 &#8222;Dwa jeden dla ciebie&#8221;). Nadmieni\u0142, \u017ce uczelnia ta nada\u0142a ju\u017c takie doktoraty wspania\u0142ym muzykom, od Aleksandra Tansmana i Kiejstuta Bacewicza pocz\u0105wszy po Teres\u0119 Kubiak, Teres\u0119 \u017bylis-Gar\u0119, Wand\u0119 Wi\u0142komirsk\u0105 czy Jerzego Semkowa i Jana Krenza.<\/p>\n\n\n\n<p>Wspomina\u0142, jak pozna\u0142 Krystiana Zimermana jeszcze w Dusznikach na par\u0119 miesi\u0119cy przed wygranym konkursem &#8211; przys\u0142a\u0142 go prof. Andrzej Jasi\u0144ski (by\u0142 dzi\u015b na sali wraz z ca\u0142\u0105 grup\u0105 ze \u015al\u0105ska), \u017ceby si\u0119 poznali i \u017ceby co\u015b zagra\u0142. Powiedzia\u0142, \u017ce nigdy nie zapomni wykonania <em>Scherza E-dur<\/em> przez m\u0142odziutkiego, zaledwie 18-letniego Krystiana &#8211; ju\u017c wtedy nie by\u0142o w\u0105tpliwo\u015bci, co mo\u017ce si\u0119 wydarzy\u0107 za te par\u0119 miesi\u0119cy. I si\u0119 wydarzy\u0142o, ale &#8211; jak powiedzia\u0142 prof. Paleczny &#8211; &#8222;zaimponowa\u0142y mi spok\u00f3j Krystiana, rozwaga i do\u015bwiadczenie jego profesora oraz m\u0105dro\u015b\u0107 najbli\u017cszego otoczenia&#8221;. To by\u0142o bardzo wa\u017cne w tym momencie.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie wylicza\u0142 wielkich dyrygent\u00f3w, z kt\u00f3rymi Zimerman wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142, za to po\u015bwi\u0119ci\u0142 wi\u0119cej s\u0142\u00f3w niezwyk\u0142emu pomys\u0142owi, jaki by\u0142o za\u0142o\u017cenie w 1998 r. Polish Festival Orchestra i jego bezprecedensowe tournee po \u015bwiecie w kolejnym roku (150-lecie \u015bmierci) z koncertami Chopina (by\u0142o ich 39 &#8211; tyle, ile lat prze\u017cy\u0142 Chopin). Mowa te\u017c by\u0142a o tym, jak dokona\u0142 w Salzburgu prawykonania napisanego dla\u0144 <em>Koncertu fortepianowego<\/em> Lutos\u0142awskiego &#8211; tu akcent osobisty: po prawykonaniu Zimerman wys\u0142a\u0142 Palecznemu kopi\u0119 autografu tego koncertu napisanego r\u0119cznie przez Lutos\u0142awskiego, dzi\u0119ki czemu i on w\u0142\u0105czy\u0142 to dzie\u0142o do swojego repertuaru. Nie mo\u017cna te\u017c by\u0142o w tym miejscu nie wspomnie\u0107 o tym, ile doktorant po\u015bwi\u0119ci\u0142 czasu na popularyzacj\u0119 dzie\u0142 Gra\u017cyny Bacewicz, wsp\u00f3\u0142patronki tej uczelni wraz ze swym bratem Kiejstutem.<\/p>\n\n\n\n<p>Po wr\u0119czeniu w swoich podzi\u0119kowaniach nowy doktor h.c. zacz\u0105\u0142 od prof. Jasi\u0144skiego i od wyznania, \u017ce &#8222;s\u0105 ludzie, kt\u00f3rzy nie mieli ojca &#8211; ja mia\u0142em dw\u00f3ch&#8221;. Profesor by\u0142 &#8222;cz\u0142owiekiem, kt\u00f3ry nauczy\u0142 mnie w \u017cyciu w\u0142a\u015bciwie wszystkiego. Dzi\u0119ki profesorowi potrafi\u0119 te\u017c wbi\u0107 robaka na haczyk i \u0142owi\u0107 ryby, mam nadziej\u0119, \u017ce to jeszcze razem zrobimy&#8221;. Tu oczywi\u015bcie og\u00f3lny \u015bmiech i brawa.<\/p>\n\n\n\n<p>Po uk\u0142onach w stron\u0119 promotora i uczelni podzi\u0119kowa\u0142 osobie, kt\u00f3ra nie mog\u0142a by\u0107 z nami: Gra\u017cynie Bacewicz. &#8222;Jej w\u0142a\u015bciwie zawdzi\u0119czam jeden z wi\u0119kszych konkurs\u00f3w, kt\u00f3re utorowa\u0142y mi drog\u0119: Konkurs Beethovenowski w 1973 roku w Czechos\u0142owacji. W ostatnim etapie gra\u0142em sonat\u0119 Gra\u017cyny Bacewicz i jury powiedzia\u0142o wprost, \u017ce dzi\u0119ki tej sonacie otrzyma\u0142em nagrod\u0119. Po tej nagrodzie by\u0142 koncert w Wiedniu, w Weimarze, da\u0142em 15 koncert\u00f3w w Polsce w ca\u0142y sezon 1973\/74 &#8211; dzi\u015b ju\u017c nie jestem w stanie tyle gra\u0107, a latem 1974 r. zosta\u0142em zaproszony na Promsy do Londynu z <em>II Koncertem <\/em>Rachmaninowa, kt\u00f3rego nie mog\u0142em wykona\u0107 z tego powodu, \u017ce musia\u0142em jecha\u0107 na Konkurs Chopinowski. Tak \u017ce ta wdzi\u0119czno\u015b\u0107 dla Gra\u017cyny Bacewicz zaczyna si\u0119 bardzo wcze\u015bnie. Pr\u00f3bowa\u0142em ten d\u0142ug sp\u0142aci\u0107, dzisiaj rano jeszcze liczy\u0142em ilo\u015b\u0107 wykona\u0144 i by\u0142o ich ko\u0142o stu. Pami\u0119tam t\u0119 walk\u0119 na pocz\u0105tku o kompozytork\u0119, czego w wielkich krajach zachodnich nikt nie chcia\u0142 zaakceptowa\u0107 i zawsze mi m\u00f3wiono: lepiej graj Chopina. A\u017c w ko\u0144cu zagra\u0142em Chopina, ale na bis zagra\u0142em sonat\u0119 Bacewicz\u00f3wny. I prosz\u0119 sobie wyobrazi\u0107, po koncercie przysz\u0142a publiczno\u015b\u0107 z pytaniami: co to za utw\u00f3r, co to za pi\u0119kna muzyka? A ja: to jest ten utw\u00f3r, kt\u00f3rego nie chcieli\u015bcie s\u0142ysze\u0107&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<p>Drug\u0105 osob\u0105 zwi\u0105zan\u0105 z \u0141odzi\u0105, do kt\u00f3rej wystosowa\u0142 osobiste podzi\u0119kowania, by\u0142 Artur Rubinstein, &#8222;kt\u00f3rego mia\u0142em przyjemno\u015b\u0107 pozna\u0107 zaraz po konkursie i zaprosi\u0142 mnie do siebie do domu, bardzo szlachetnie dzieli\u0142 si\u0119 ze mn\u0105 swoimi do\u015bwiadczeniami, niezwykle ciekawymi historiami, opowiada\u0142 mi o Ravelu, o malarzach francuskich &#8211; oni wszyscy byli jego kolegami. Spotka\u0142 nawet \u015bpiewaczk\u0119, kt\u00f3ra z Chopinem opracowywa\u0142a pie\u015bni. Pyta\u0142em, co mu powiedzia\u0142a, a on: wie pan, jest pan za m\u0142ody, \u017ceby to zrozumie\u0107. I bardzo dobrze to rozumiem, bo cz\u0119sto powtarzam dzi\u015b jego zdania, formu\u0142uj\u0105c w\u0142asne my\u015bli&#8221;. Wcze\u015bniej jeszcze opowiada\u0142 nam, \u017ce by\u0142 jedn\u0105 z ostatnich os\u00f3b, kt\u00f3re rozmawia\u0142y z Rubinsteinem w jego \u017cyciu.<\/p>\n\n\n\n<p>Na marginesie dodam, \u017ce szykuje si\u0119 nowa p\u0142yta KZ, tym razem z muzyk\u0105 kameraln\u0105, ale jeszcze nie mog\u0119 napisa\u0107, co to b\u0119dzie.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie b\u0119d\u0119 ju\u017c streszcza\u0142a tego, co si\u0119 dalej dzia\u0142o, powiem tylko, \u017ce w cz\u0119\u015bci artystycznej wieczoru wyst\u0105pi\u0142a orkiestra PRIMUZ za\u0142o\u017cona i prowadzona przez skrzypka i profesora tej uczelni \u0141ukasza B\u0142aszczyka ju\u017c ponad dekad\u0119 temu. Gra\u0142a <em>Koncert na orkiestr\u0119 smyczkow\u0105<\/em> Gra\u017cyny Bacewicz &#8211; naprawd\u0119 znakomicie. Dyrygent-skrzypek idzie tropem Marka Mosia: jego orkiestra te\u017c sk\u0142ada si\u0119 z jego student\u00f3w oraz absolwent\u00f3w (niekt\u00f3rzy wyje\u017cd\u017caj\u0105, bo znajduj\u0105 prac\u0119 gdzie indziej, ale przy tak wa\u017cnych okazjach przyje\u017cd\u017caj\u0105). Przed wyst\u0119pem powiedzia\u0142 kilka s\u0142\u00f3w w imieniu dawnych cz\u0142onk\u00f3w Polish Festival Orchestra, kt\u00f3rych delegacja przyjecha\u0142a na uroczysto\u015b\u0107 &#8211; on sam te\u017c w niej gra\u0142. Zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 bezpo\u015brednio do maestra, wspominaj\u0105c: &#8222;Nauczy\u0142e\u015b nas wszystkiego, nauczy\u0142e\u015b nas, \u017ce nie ma takiego piana, kt\u00f3rego nie mo\u017cna zagra\u0107 jeszcze ciszej i nie ma takiego forte, kt\u00f3re nie mog\u0142oby by\u0107 dono\u015bniejsze, a mezzo forte to z\u0142o wcielone&#8221; (tu orkiestrowicze na widowni wyrazili sw\u00f3j entuzjazm, a ja sobie przypomnia\u0142am <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2009\/02\/11\/mezzo-forte\/\">te rozwa\u017cania<\/a> &#8211; Dominik te\u017c by\u0142 przecie\u017c w tej orkiestrze). Wida\u0107, \u017ce muzycy, kt\u00f3rzy grali w PFO, zostali na sw\u00f3j spos\u00f3b naznaczeni. A PRIMUZ grywa na r\u00f3\u017cnych uroczysto\u015bciach uczelni i chcia\u0142oby si\u0119 ju\u017c, \u017ceby by\u0142a szerzej znana w kraju &#8211; naprawd\u0119 na to zas\u0142uguje.<\/p>\n\n\n\n<p>Jeszcze wspomn\u0119, \u017ce w <a href=\"https:\/\/www.amuz.lodz.pl\/index.php\/pl\/home\/budynki\/sala-koncertowa\">sali koncertowej AM<\/a> na \u017bubardzkiej by\u0142am pierwszy raz. Niebrzydka, ma bardzo przyzwoit\u0105 akustyk\u0119, ok. 300 miejsc. Le\u017cy na uboczu, ale pono\u0107 s\u0142u\u017cy dzielnicy jako miejscowa filharmonia. Mnie si\u0119 to wydawa\u0142o u czorta na kuliczkach, ale w rzeczywisto\u015bci z hotelu na Pi\u0142sudskiego jecha\u0142am tam tramwajem niewiele ponad kwadrans.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wpad\u0142 tu jak meteor i teraz ju\u017c pewnie p\u0119dzi samochodem z powrotem do siebie do domu. Odwiedzi\u0142 sal\u0119 koncertow\u0105 Akademii Muzycznej na \u017bubardzkiej, ale niestety nie po to, \u017ceby gra\u0107, tylko by otrzyma\u0107 doktorat honoris causa od tej uczelni.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11488"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11488"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11488\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11489,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11488\/revisions\/11489"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11488"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11488"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11488"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}