
{"id":115,"date":"2008-02-28T17:40:15","date_gmt":"2008-02-28T16:40:15","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=115"},"modified":"2008-02-29T03:00:30","modified_gmt":"2008-02-29T02:00:30","slug":"wpis-na-29-lutego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/02\/28\/wpis-na-29-lutego\/","title":{"rendered":"Wpis na 29 lutego"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/0dwadziewiec450.jpg\" alt=\"0dwadziewiec450.jpg\" title=\"0dwadziewiec450.jpg\" align=\"middle\" border=\"0\" height=\"297\" hspace=\"5\" vspace=\"5\" width=\"450\" \/><\/p>\n<p><em>Fot. jakuza, Flickr, CC by SA<\/em><\/p>\n<p>Jeden taki dzie\u0144 na cztery lata. Z czym w zwi\u0105zku z muzyk\u0105 si\u0119 kojarzy? Oczywi\u015bcie z urodzinami Gioacchino Rossiniego (1792). Jak kto\u015b ma urodziny raz na cztery lata, czuje si\u0119 d\u0142u\u017cej m\u0142ody. A on mia\u0142 mo\u017cno\u015b\u0107 obchodzenia tej daty zaledwie dziewi\u0119tna\u015bcie razy (zmar\u0142 tak\u017ce w roku przest\u0119pnym, 1868, ale w listopadzie). Sam to skwapliwie wykorzystywa\u0142 i si\u0119 z tego \u015bmia\u0142 &#8211; to okoliczno\u015b\u0107 w sam raz dla jego poczucia humoru. A kiedy w 1992 roku uroczy\u015bcie obchodzili\u015bmy dwustulecie jego pojawienia si\u0119 na \u015bwiecie, to, aby pozosta\u0107 w jego duchu, winni\u015bmy byli raczej obchodzi\u0107 pi\u0119\u0107dziesi\u0105te urodziny tw\u00f3rcy <em>Cyrulika sewilskiego<\/em>&#8230;<\/p>\n<p>Teraz s\u0105 pi\u0119\u0107dziesi\u0105te czwarte &#8211; te\u017c fajny wiek, pe\u0142nia si\u0142 tw\u00f3rczych (je\u015bli zdrowie dopisuje). A kiedy Rossini naprawd\u0119 mia\u0142 54 lata, mia\u0142 ju\u017c dawno za sob\u0105 zamkni\u0119ty rozdzia\u0142 \u017cycia z oper\u0105 komiczn\u0105. Ostatni\u0105 oper\u0119, <em>Wilhelma Tella<\/em>, pope\u0142ni\u0142 w 1829 r. I zamilk\u0142. Oficjalnie. \u017by\u0142 sobie spokojnie, cieszy\u0142 si\u0119 rozkoszami podniebienia, z czego r\u00f3wnie\u017c jest dzi\u015b znany (o <em>tournedos a la Rossini<\/em> wi\u0119cej powiedzia\u0142by <strong>Piotr z s\u0105siedztwa<\/strong>, ja nigdy nie jad\u0142am), a po cichu, do szuflady, pisa\u0142 rozmaite utwory &#8211; solowe, kameralne, wokalne &#8211; kt\u00f3re okre\u015bla\u0142 wsp\u00f3ln\u0105 nazw\u0105 <em><a href=\"http:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/P%C3%A9ch%C3%A9s_de_vieillesse\">Grzechy staro\u015bci<\/a><\/em> (<em>Peches de Vieillesse<\/em>). <a href=\"http:\/\/www.rossinigesellschaft.de\/data\/pdvd.html\">Tytu\u0142y<\/a> tych utwork\u00f3w przypominaj\u0105 p\u00f3\u017aniejsze pomys\u0142y Erika Satie (<em>Moje poranne preludium higieniczne<\/em>, <em>Etiuda astmatyczna<\/em> czy <em>Walc antytaneczny<\/em>).  S\u0142ynny <em>Duet kot\u00f3w<\/em> tak\u017ce z tego cyklu pochodzi (tym razem wrzucam przyk\u0142ad historyczny <a href=\"http:\/\/fr.truveo.com\/LPrice-RCrespin-sing-Rossini-Cat-Duet-1982\/id\/1787115015\">belcantowych kot\u00f3w<\/a>). Reszta jest du\u017co mniej znana, ale od czasu do czasu w kawa\u0142eczkach wykonywana.<\/p>\n<p>Ale opery ju\u017c Rossini nie tkn\u0105\u0142. Dlaczego? Bo zrozumia\u0142, \u017ce sko\u0144czy\u0142 si\u0119 czas opery komicznej, a to by\u0142 gatunek, kt\u00f3ry najbardziej odpowiada\u0142 jego typowi muzykalno\u015bci i poczucia humoru. Kiedy nadszed\u0142 czas \u0142zawych romanside\u0142, stwierdzi\u0142, \u017ce takowych pisa\u0107 nie potrafi. I wycofa\u0142 si\u0119 z \u017cycia scenicznego. Ale wci\u0105\u017c z uwag\u0105, cho\u0107 troch\u0119 i z melancholi\u0105 (nie ma smutniejszych ludzi ni\u017c humory\u015bci) obserwowa\u0142, co si\u0119 dzieje. Mieszka\u0142 szanowany w Pary\u017cu, wci\u0105\u017c \u015bpiewano jego arie, cho\u0107 wystawiano ju\u017c inne opery, utrzymywa\u0142 kontakty z muzykami &#8211; w tym z Chopinem, kt\u00f3ry od m\u0142odo\u015bci ceni\u0142 jego tw\u00f3rczo\u015b\u0107 i z kt\u00f3rym mogli si\u0119 porozumie\u0107 w upodobaniu do klasycyzmu. &#8222;Ty masz miejsce mi\u0119dzy Mozartem a Rossinim&#8221; &#8211; pisa\u0142a Fryderykowi (kt\u00f3ry te\u017c ma zaraz urodziny &#8211; 1 marca!) jego siostra Ludwika, daj\u0105c raz jeszcze \u015bwiadectwo, jakie wzorce si\u0119 w ich kr\u0119gu podziwia\u0142o.<\/p>\n<p>A my Rossiniego kochamy <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=JYUdixQGF0w\">za to<\/a>, i <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=lTrIFhc4beY&amp;feature=related\">za to<\/a>, i <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=s0WbgTOUQlY&amp;feature=related\">za to<\/a>, i za tyle, \u017ce nie da si\u0119 wyliczy\u0107. I za ten efekt wzrastania napi\u0119cia przez powtarzanie tych samych fraz coraz g\u0142o\u015bniej (i w ka\u017cdej niemal uwerturze, i &#8211; genialnie oddaj\u0105ce tekst w arii o plotce) &#8211; niby banalny, a mistrzowski. I za wiele efekt\u00f3w, o kt\u00f3rych by doktorat mo\u017cna napisa\u0107.<\/p>\n<p>I za kotki te\u017c!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Fot. jakuza, Flickr, CC by SA Jeden taki dzie\u0144 na cztery lata. Z czym w zwi\u0105zku z muzyk\u0105 si\u0119 kojarzy? Oczywi\u015bcie z urodzinami Gioacchino Rossiniego (1792). Jak kto\u015b ma urodziny raz na cztery lata, czuje si\u0119 d\u0142u\u017cej m\u0142ody. A on mia\u0142 mo\u017cno\u015b\u0107 obchodzenia tej daty zaledwie dziewi\u0119tna\u015bcie razy (zmar\u0142 tak\u017ce w roku przest\u0119pnym, 1868, ale [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/115"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=115"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/115\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=115"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=115"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=115"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}