
{"id":11624,"date":"2025-01-11T00:56:37","date_gmt":"2025-01-10T23:56:37","guid":{"rendered":"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=11624"},"modified":"2025-01-11T00:58:40","modified_gmt":"2025-01-10T23:58:40","slug":"w-fn-po-trzech-tygodniach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/01\/11\/w-fn-po-trzech-tygodniach\/","title":{"rendered":"W FN po czterech tygodniach"},"content":{"rendered":"\n<p>Tak du\u017co by\u0142o r\u00f3\u017cnych \u015bwi\u0105t w tym roku, \u017ce a\u017c trzy tygodnie nie s\u0142ucha\u0142am \u017cadnej muzyki na \u017cywo, a w FN nie by\u0142am nawet cztery tygodnie.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>W\u0142a\u015bnie stwierdzili\u015bmy ze znajomymi, \u017ce w takiej sytuacji troch\u0119 si\u0119 dziczeje i po takiej przerwie troch\u0119 dziwnie cz\u0142owiek si\u0119 czuje. Ale z perspektywy patrz\u0105c nie ma por\u00f3wnania do &#8222;dziczenia&#8221;, jakiego do\u015bwiadczali\u015bmy podczas pandemii. Szybko, my\u015bl\u0119, wr\u00f3cimy do rutyny.<\/p>\n\n\n\n<p>Orkiestra FN wyst\u0105pi\u0142a tym razem pod batut\u0105 Christopha K\u00f6niga, pe\u0142ni\u0105cego obecnie tu funkcj\u0119 pierwszego dyrygenta go\u015bcinnego. Jako \u017ce wci\u0105\u017c nieobecny jest dyrektor artystyczny, to w\u0142a\u015bnie on jest w tej chwili jedyn\u0105 osob\u0105 kieruj\u0105c\u0105 t\u0105 orkiestr\u0105. Jaki jest skutek tego, nietrudno us\u0142ysze\u0107: ewidentnie jedynym utworem, kt\u00f3ry by\u0142 \u0107wiczony, by\u0142a symfonia z drugiej cz\u0119\u015bci, a akompaniament do koncertu by\u0142 &#8222;na straty&#8221; niestety. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 jednak ca\u0142kiem przyzwoicie &#8211; <em>Uwertur\u0105 e-moll<\/em> Louise Farrenc (1804-1875), utalentowanej i ostatnio przypominanej (na fali odkrywania tw\u00f3rczo\u015bci kobiet) kompozytorki i pianistki, kt\u00f3ra r\u00f3wnie\u017c &#8211; prawdziwy ewenement w tamtych czasach &#8211; wyk\u0142ada\u0142a w Konserwatorium Paryskim, a z m\u0119\u017cem-wydawc\u0105 wydawa\u0142a antologi\u0119 <em>Le tr\u00e9sor des pianistes<\/em>. Bardzo to porz\u0105dna muzyka, stylistycznie troch\u0119 w stron\u0119 Mendelssohna. K\u00f6nig nagrywa\u0142 jej dzie\u0142a orkiestrowe z Solistes Europ\u00e9ens z Luksemburga (mo\u017cna pos\u0142ucha\u0107 na Spotify).<\/p>\n\n\n\n<p>Solistk\u0105 by\u0142a dzi\u015b Angela Hewitt w <em>Koncercie C-dur<\/em> KV 503 Mozarta i musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce jej wykonanie mi si\u0119 podoba\u0142o &#8211; zarazem subtelnie i z pazurem. Natomiast zawi\u00f3d\u0142, jak ju\u017c wspomnia\u0142am, akompaniament, a ju\u017c zw\u0142aszcza waltornie &#8211; kiks na kiksie. Bardzo szkoda, bo psu\u0142o to ca\u0142y efekt. Hewitt zabisowa\u0142a najpierw energiczn\u0105 <em>Sonat\u0105 C-dur<\/em> Scarlattiego, a p\u00f3\u017aniej siad\u0142a do fortepianu z dyrygentem i na cztery r\u0119ce zagrali <em>Walca<\/em> Brahmsa.<\/p>\n\n\n\n<p>Muzyka rosyjska wraca do naszych sal koncertowych &#8211; tym razem pad\u0142o na trzeci\u0105, ostatni\u0105 symfoni\u0119 Rachmaninowa z 1936 r. Kompozytor sp\u0119dza\u0142 w\u00f3wczas lato w Szwajcarii, w Willi Senar nad Jeziorem Czterech Kanton\u00f3w, i czu\u0142 si\u0119 tam szcz\u0119\u015bliwy (niestety zmar\u0142 7 lat p\u00f3\u017aniej). Oddali\u0142 si\u0119 ju\u017c w\u00f3wczas bardzo od rozkosznego kiczu <em>II Koncertu fortepianowego<\/em>, a nawet od demoniczno\u015bci <em>III Koncertu<\/em>. Najbli\u017cszy ten utw\u00f3r jest <em>Rapsodii na temat Paganiniego<\/em> (napisanej przedtem) i <em>Ta\u0144com symfonicznym<\/em> (napisanym p\u00f3\u017aniej). I w tej muzyce da si\u0119 us\u0142ysze\u0107 pewn\u0105 filmowo\u015b\u0107, kojarz\u0105c\u0105 si\u0119 jednak z bardziej ambitnym filmem. Z niewykonywanych przez par\u0119 ostatnich lat kompozytor\u00f3w rosyjskich to w\u0142a\u015bnie Rachmaninow, podobnie jak Strawi\u0144ski, by\u0142 potraktowany niesprawiedliwie &#8211; obaj uciekli przed bolszewickim kataklizmem i nigdy nie wr\u00f3cili (tj. Strawi\u0144ski raz przyjecha\u0142 w 1962 r., podczas tzw. odwil\u017cy). Dobrze, \u017ce wracaj\u0105, bo w ko\u0144cu c\u00f3\u017c oni s\u0105 winni?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tak du\u017co by\u0142o r\u00f3\u017cnych \u015bwi\u0105t w tym roku, \u017ce a\u017c trzy tygodnie nie s\u0142ucha\u0142am \u017cadnej muzyki na \u017cywo, a w FN nie by\u0142am nawet cztery tygodnie.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11624"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11624"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11624\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11628,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11624\/revisions\/11628"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11624"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11624"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11624"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}