
{"id":11696,"date":"2025-02-17T00:03:39","date_gmt":"2025-02-16T23:03:39","guid":{"rendered":"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=11696"},"modified":"2025-02-17T00:03:39","modified_gmt":"2025-02-16T23:03:39","slug":"papiez-napromieniowany","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/02\/17\/papiez-napromieniowany\/","title":{"rendered":"Papie\u017c napromieniowany"},"content":{"rendered":"\n<p>Kto? Simon Boccanegra w inscenizacji Agnieszki Smoczy\u0144skiej i dramaturgii Roberta Bolesto. Nie do\u015b\u0107, \u017ce libretto tej opery Verdiego samo w sobie jest zawi\u0142e, to na\u0142o\u017cona na nie zosta\u0142a kolejna warstwa absurd\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Debiutuj\u0105ca w operze re\u017cyserka wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142a ju\u017c z tym dramaturgiem w filmie, przy kr\u00f3tkometra\u017cowym debiucie <em>Aria diva<\/em> zrealizowanym w szkole Wajdy w 2008 r. (co w og\u00f3le ten tytu\u0142 znaczy? Opowiadanie Olgi Tokarczuk, kt\u00f3re by\u0142o inspiracj\u0105, nazywa si\u0119 <em>Ariadna na Naxos<\/em>. A film mo\u017cna obejrze\u0107 na TVP VOD, warto w\u0142a\u015bciwie tylko dla pod\u0142o\u017conego g\u0142osu niezapomnianej Ewy Podle\u015b) i przy pierwszej fabule <em>C\u00f3rki dancingu<\/em>. On ma te\u017c za sob\u0105 scenariusz do <em>Ostatniej rodziny<\/em> Jana P. Matuszy\u0144skiego. Przygoda obojga z oper\u0105 wydaje si\u0119 raczej nieudana.<\/p>\n\n\n\n<p>Wizualnie to nawet momentami jest \u0142adne (Katarzyna Borkowska, kt\u00f3r\u0105 dot\u0105d zna\u0142am z niepi\u0119knych dekoracji do r\u00f3wnie niepi\u0119knych realizacji Wojciecha Farugi, tym razem stan\u0119\u0142a na wysoko\u015bci zadania) &#8211; pustynia z ogromnym migotliwym, stopniowo ciemniej\u0105cym kr\u0119giem s\u0142onecznym (<em>Diuna<\/em> si\u0119 k\u0142ania) albo pusta z\u0142ota komnata z fontann\u0105-kropielnic\u0105 po\u015brodku, z migocz\u0105cymi w tle barwnymi projekcjami (autorstwa Natana Berkowicza). Wszystko si\u0119 dzieje w jakim\u015b neo\u015bredniowieczu po katastrofie klimatycznej, tyle \u017ce ca\u0142kiem innej ni\u017c ta, na kt\u00f3r\u0105 si\u0119 zanosi: tu S\u0142o\u0144ce wybucha (ciekawe, jak ktokolwiek mo\u017ce po takim wybuchu prze\u017cy\u0107), a potem stopniowo ga\u015bnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Simon, jak ju\u017c wspomnieli\u015bmy, jest tu papie\u017cem, cho\u0107 wci\u0105\u017c \u015bpiewa si\u0119 o nim jako o do\u017cy (dramaturdzy miewaj\u0105 takie drobiazgi w nosie). Gabriele Adorno, ukochany Amelii i wr\u00f3g Simona, jest tu Archanio\u0142em Gabrielem, cho\u0107 nadal ukochanym Amelii (kiedy w II akcie zacz\u0105\u0142 w rozpaczy wyskubywa\u0107 sobie pi\u00f3rka ze skrzyde\u0142, nie wytrzyma\u0142am i parskn\u0119\u0142am \u015bmiechem). Paolo za to jest diab\u0142em. Itd. itp. Simon zostaje otruty za pomoc\u0105 zaka\u017conej radioaktywno\u015bci\u0105 przez Paola kropielnicy. P\u00f3\u017aniej przez ca\u0142y fina\u0142 chodzi z kropl\u00f3wk\u0105, do kt\u00f3rej prowadz\u0105ce rurki a\u017c si\u0119 \u015bwiec\u0105 z tego napromieniowania. Wreszcie zostaje w\u0142adowany na \u017cywca do przezroczystej trumny-gabloty, a na sam koniec z g\u00f3ry sp\u0142ywa kolejna gablota z wielk\u0105 lili\u0105, i to jest dopiero kropka nad i.<\/p>\n\n\n\n<p>Na szcz\u0119\u015bcie jest to przynajmniej dobrze \u015bpiewane. Przed spektaklem zapowiedziano niedyspozycj\u0119 \u015bpiewaj\u0105cego rol\u0119 tytu\u0142ow\u0105 Sebastiana Catany, ale mimo to nie\u017ale sobie poradzi\u0142. Gabriela Legun by\u0142a wspania\u0142a. Udane te\u017c by\u0142y role Gabriela (Anthony Ciaramitaro), Jacopa Fiesco (Rafa\u0142 Siwek) czy Paola Albianiego (Szymon Mechli\u0144ski). Prowadzenie Fabia Biondiego by\u0142o lepsze ni\u017c si\u0119 obawia\u0142am. Mo\u017ce wi\u0119c nie warto wg\u0142\u0119bia\u0107 si\u0119 w to, &#8222;co poeta chcia\u0142 przez to powiedzie\u0107&#8221;, zamkn\u0105\u0107 oczy i po prostu s\u0142ucha\u0107. Coraz cz\u0119stsze s\u0105 niestety takie przedstawienia, cho\u0107 opera jednak z za\u0142o\u017cenia jest r\u00f3wnie\u017c teatrem i chcia\u0142oby si\u0119, \u017ceby naprawd\u0119 nim by\u0142a.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kto? Simon Boccanegra w inscenizacji Agnieszki Smoczy\u0144skiej i dramaturgii Roberta Bolesto. Nie do\u015b\u0107, \u017ce libretto tej opery Verdiego samo w sobie jest zawi\u0142e, to na\u0142o\u017cona na nie zosta\u0142a kolejna warstwa absurd\u00f3w.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11696"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11696"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11696\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11697,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11696\/revisions\/11697"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11696"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11696"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11696"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}