
{"id":11752,"date":"2025-03-22T00:36:36","date_gmt":"2025-03-21T23:36:36","guid":{"rendered":"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=11752"},"modified":"2025-03-22T00:36:36","modified_gmt":"2025-03-21T23:36:36","slug":"serb-gra-sowieckiego-ormianina","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/03\/22\/serb-gra-sowieckiego-ormianina\/","title":{"rendered":"Serb gra (sowieckiego) Ormianina"},"content":{"rendered":"\n<p>Nemanja Radulovi\u0107 przypomnia\u0142 w Filharmonii Narodowej utw\u00f3r, kt\u00f3ry kiedy\u015b by\u0142 tu dobrze znany dzi\u0119ki <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=FCXAydsNin0\">genialnej interpretacji Wandy Wi\u0142komirskiej<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Pos\u0142ucha\u0142am sobie w\u0142a\u015bnie chwilk\u0119 zalinkowanego nagrania i stwierdzi\u0142am, \u017ce cho\u0107 <em>Koncert d-moll<\/em> Arama Chaczaturiana ma w sobie troch\u0119 kiczu, to mo\u017cna go jednak zagra\u0107 zupe\u0142nie niekiczowato, a przy tym z nerwem i z nieskaziteln\u0105 technik\u0105. Radulovi\u0107 niestety kiczu mu jeszcze przyda\u0142; rozpocz\u0105\u0142 w og\u00f3le tak brzydkim, &#8222;przesterowanym&#8221; d\u017awi\u0119kiem, \u017ce a\u017c pomy\u015bla\u0142am, \u017ce chyba jednak jest przereklamowany. Jednak na szcz\u0119\u015bcie przesta\u0142 potem tak przyciska\u0107 i gra\u0142 ju\u017c \u0142adniejsz\u0105 barw\u0105. Jest rzeczywi\u015bcie bardzo sprawny, ale efekciarski, umie nie tylko gra\u0107, ale i odpowiednio &#8222;rzuca\u0107 pi\u00f3rami&#8221;, jak wyrazi\u0142a si\u0119 po koncercie znajoma (czyli fryzur\u0105). Bis by\u0142 jeszcze bardziej cyrkowy: do\u015b\u0107 dowolnie, improwizacyjnie potraktowany <em>Kaprys nr 24<\/em> Paganiniego. Publiczno\u015b\u0107 by\u0142a przeszcz\u0119\u015bliwa, stojak oczywi\u015bcie by\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Dyrygowa\u0142 Przemys\u0142aw Neumann (obecny dyrektor Filharmonii Szczeci\u0144skiej, wcze\u015bniej &#8211; Opolskiej), kt\u00f3ry poza tym ambitnie poprowadzi\u0142 dwa dzie\u0142a wykonane w FN po raz pierwszy. Na pocz\u0105tek &#8211; kr\u00f3tkie <em>Furioso<\/em> Rolfa Liebermanna, <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=zhX2HydPN7E\">utw\u00f3r efektowny<\/a>, ale zagrany bardziej ci\u0119\u017cko ni\u017c w tym linku. A na koniec &#8211; <em>III Symfonia c-moll<\/em> Witolda Maliszewskiego. Dyrygent specjalizuje si\u0119 w nieznanej muzyce polskiej, a Maliszewskiego wyda\u0142 komplet utwor\u00f3w orkiestrowych z Filharmoni\u0105 Opolsk\u0105. Maliszewskiemu pami\u0119ta si\u0119 przede wszystkim to, \u017ce u niego studiowa\u0142 kompozycj\u0119 Witold Lutos\u0142awski; nie do ko\u0144ca rozumieli si\u0119 artystycznie, bo pedagog by\u0142 do\u015b\u0107 zachowawczy, ale przekaza\u0142 studentowi swoje solidne umiej\u0119tno\u015bci instrumentacyjne, nabyte zreszt\u0105 od prawdziwego mistrza &#8211; Niko\u0142aja Rimskiego-Korsakowa. Sam by\u0142 postaci\u0105 zas\u0142u\u017con\u0105, najpierw dla Odessy, gdzie za\u0142o\u017cy\u0142 konserwatorium, potem dla Warszawy, gdzie r\u00f3wnie\u017c by\u0142 szych\u0105: dyrektorem konserwatorium, prezesem WTM, naczelnikiem wydzia\u0142u muzyki w Ministerstwie Wyzna\u0144 Religijnych i O\u015bwiecenia Publicznego, a nawet przewodnicz\u0105cym jury I Konkursu Chopinowskiego. Zmar\u0142 przed sam\u0105 wojn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>III Symfonia<\/em> powsta\u0142a jeszcze w 1907 r. w Petersburgu i, co ciekawe, przypomina bynajmniej nie Rimskiego-Korsakowa, lecz pobrzmiewa w niej raczej Czajkowski. To porz\u0105dnie napisane dzie\u0142o, ale jeszcze ca\u0142kowicie postromantyczne; kompozytor mia\u0142 z czasem jeszcze modyfikowa\u0107 styl. Mo\u017ce niekoniecznie chcia\u0142oby mi si\u0119 tej symfonii s\u0142ucha\u0107 drugi raz, ale pozna\u0107 w sumie by\u0142o warto.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nemanja Radulovi\u0107 przypomnia\u0142 w Filharmonii Narodowej utw\u00f3r, kt\u00f3ry kiedy\u015b by\u0142 tu dobrze znany dzi\u0119ki genialnej interpretacji Wandy Wi\u0142komirskiej.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11752"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11752"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11752\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11753,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11752\/revisions\/11753"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11752"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11752"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11752"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}