
{"id":11772,"date":"2025-04-02T23:22:20","date_gmt":"2025-04-02T21:22:20","guid":{"rendered":"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=11772"},"modified":"2025-04-02T23:22:20","modified_gmt":"2025-04-02T21:22:20","slug":"podwojny-portret-szalonka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/04\/02\/podwojny-portret-szalonka\/","title":{"rendered":"Podw\u00f3jny portret Szalonka"},"content":{"rendered":"\n<p>Cho\u0107 og\u00f3lnie nie powa\u017cam Fryderyk\u00f3w, to nie dziwi\u0119 si\u0119, \u017ce oba te albumy, wydane przez Anaklasis, zosta\u0142y nagrodzone.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Przypominaj\u0105 one kompozytora, kt\u00f3ry ma swoje miejsce w historii muzyki polskiej XX w. (zmar\u0142 w 2001 r.), ale nader rzadko si\u0119 jego muzyk\u0119 grywa. A nawet je\u015bli kto\u015b, jak ja, zna\u0142 j\u0105 z Warszawskiej Jesieni, to mo\u017ce teraz si\u0119 przekona\u0107, \u017ce zna\u0142 tylko jedn\u0105 z wielu stron Witolda Szalonka.<\/p>\n\n\n\n<p>Bo starym bywalcom Warszawskich Jesieni kojarzy si\u0119 on g\u0142\u00f3wnie z odkrytymi przeze\u0144 wielod\u017awi\u0119kami wydobywanymi z instrument\u00f3w d\u0119tych drewnianych, troch\u0119 te\u017c z serializmem, a troch\u0119 z sonoryzmem. Og\u00f3lnie &#8211; raczej z awangard\u0105. A przy tym, po kilku latach borykania si\u0119 z systemem jako pedagog \u00f3wczesnej Pa\u0144stwowej Wy\u017cszej Szko\u0142y Muzycznej w Katowicach, da\u0142 za wygran\u0105 i zamieszka\u0142 w Berlinie Zachodnim, najpierw na stypendium DAAD, a potem, od 1973 r. &#8211; jako profesor na tamtejszej \u00f3wczesnej Hochschule der K\u00fcnste. A, jak wiadomo, w naszym pi\u0119knym kraju nieobecni nie maj\u0105 racji. W latach 80. mia\u0142 zaledwie cztery wykonania na Warszawskiej Jesieni. Dziwi\u0107 si\u0119 wi\u0119c, \u017ce niewiele si\u0119 o nim tu wie?<\/p>\n\n\n\n<p>Zaskoczeniem mo\u017ce by\u0107 album po\u015bwi\u0119cony jego muzyce ch\u00f3ralnej &#8211; w wykonaniu najlepszym z mo\u017cliwych, bo Cameraty Silesii. Ziomkowie kompozytora wcze\u015bniej zarejestrowali przepi\u0119kn\u0105 interpretacj\u0119 dzie\u0142 ch\u00f3ralnych innego wielkiego \u015al\u0105zaka &#8211; Henryka Miko\u0142aja G\u00f3reckiego, Dwup\u0142ytowy album Szalonka jest r\u00f3wnie\u017c pi\u0119kny, ale ca\u0142kiem inny. Tytu\u0142 <em><a href=\"https:\/\/www.anaklasis.pl\/pl\/plyta\/katalog\/61\/piesni-o-slasku.html\">Pie\u015bni o \u015al\u0105sku<\/a><\/em> jest troch\u0119 na wyrost, bo w ca\u0142ym albumie jest ich zaledwie pi\u0119\u0107, z czego cztery do s\u0142\u00f3w Aleksandra Baumgardtena: <em>\u015al\u0105ska ballada ludowa<\/em>, <em>O Jasiowej Kasi<\/em>, <em>Opolskie<\/em> i <em>Katowicka ballada<\/em>, a jedna z tekstem tradycyjnym: W Bytomiu miasteczku (to miasto, w kt\u00f3rym Szalonek si\u0119 wychowa\u0142). Tematyka ludowa by\u0142a w miar\u0119 bezpieczna w czasach stalinowskich, w kt\u00f3rych powsta\u0142a cz\u0119\u015b\u0107 tych pie\u015bni, jest tu nawet jeden socrealistyczny tekst Broniewskiego, ale dwudziestokilkuletni kompozytor (w\u00f3wczas jeszcze student) nie zrobi\u0142 z tego produkcyjniak\u00f3w. W harmoniach s\u0142ycha\u0107 fascynacj\u0119 Szymanowskim, a i jakie\u015b cienie Bart\u00f3ka si\u0119 pojawiaj\u0105. A p\u00f3\u017aniejsze pie\u015bni, z lat 60., nie s\u0105 nawet bardzo stylistycznie odmienne od tych poprzednich, cho\u0107 rozw\u00f3j jest s\u0142yszalny. Druga p\u0142yta albumu po\u015bwi\u0119cona jest muzyce religijnej, powsta\u0142ej w kilku ostatnich latach jego \u017cycia (1996-2000), i to jest kolejna niespodzianka, kolejny zwrot. Jest w tej muzyce szczero\u015b\u0107 i \u015bwiat\u0142o. Tego w og\u00f3le wcze\u015bniej nie znali\u015bmy. We wszystkich tych utworach uderza co\u015b jeszcze: wyczucie mo\u017cliwo\u015bci ch\u00f3ru. Ma\u0142o wie si\u0119 o tym, \u017ce Szalonek by\u0142 zapalonym ch\u00f3rmistrzem, i to ch\u0119tnie prowadz\u0105cym zespo\u0142y amatorskie.<\/p>\n\n\n\n<p>Drugi, r\u00f3wnie\u017c dwup\u0142ytowy album nosi tytu\u0142 <em>Connections<\/em> od jednego z utwor\u00f3w z 1972 r., kt\u00f3ry najlepiej ilustruje styl, z jakim kojarzymy Szalonka. Og\u00f3lnie portret kompozytora jest tu wszechstronny, poczynaj\u0105c od studenckiej, neoklasycznej <em>Toccata polyphonica<\/em> po istny katalog obojowych wielod\u017awi\u0119k\u00f3w (wedle terminologii przeze\u0144 stosowanej &#8211; kombinowanych) w <em>L&#8217;Hautbois mon amour<\/em> (1999) na ob\u00f3j i zesp\u00f3\u0142 &#8211; tu pole do popisu ma Maksymilian Lipie\u0144, pierwszy ob\u00f3j NOSPR. Jest te\u017c <em>Concertino<\/em> na flet i zesp\u00f3\u0142 kameralny (\u015bwietni Ania Karpowicz i AUKSO) oraz utwory z u\u017cyciem g\u0142os\u00f3w solowych, z kt\u00f3rych szczeg\u00f3lnie uderzaj\u0105ce s\u0105 punktualistyczne <em>Wyznania<\/em> (1959) &#8211; pami\u0119tny debiut na Warszawskiej Jesieni, w\u00f3wczas wykonane zreszt\u0105 by\u0142y tylko cz\u0119\u015bci I i III, z recytacj\u0105. Tu solistk\u0105 jest Joanna Freszel, kt\u00f3ra stosuje \u015bwietny, ekspresyjnie aktorski <em>Sprechgesang<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Po wys\u0142uchaniu tych dw\u00f3ch album\u00f3w mam wra\u017cenie, \u017ce dopiero teraz mam pe\u0142niejszy obraz Szalonka. Od dawna to mu si\u0119 nale\u017ca\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Cho\u0107 og\u00f3lnie nie powa\u017cam Fryderyk\u00f3w, to nie dziwi\u0119 si\u0119, \u017ce oba te albumy, wydane przez Anaklasis, zosta\u0142y nagrodzone.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11772"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11772"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11772\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11773,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11772\/revisions\/11773"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11772"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11772"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11772"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}