
{"id":11776,"date":"2025-04-05T12:28:50","date_gmt":"2025-04-05T10:28:50","guid":{"rendered":"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=11776"},"modified":"2025-04-05T22:36:41","modified_gmt":"2025-04-05T20:36:41","slug":"ariadna-w-kosmosie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/04\/05\/ariadna-w-kosmosie\/","title":{"rendered":"Ariadna w kosmosie"},"content":{"rendered":"\n<p>Zaskocze\u0144 nie by\u0142o &#8211; Mariusz Treli\u0144ski dok\u0142adnie opowiada\u0142 we wcze\u015bniejszych wywiadach (w &#8222;Polityce&#8221; i w &#8222;Wyborczej&#8221;), czego mo\u017cna si\u0119 spodziewa\u0107 po zinscenizowanej przez niego w TWON <em>Ariadnie na Naxos<\/em> Richarda Straussa.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Forma tej opery jest nowatorska: teatr w teatrze w teatrze. Tj. najpierw, w <em>Prologu<\/em>, ogl\u0105damy kuchni\u0119 sceniczn\u0105: przygotowania do wystawienia nowej opery m\u0142odego Kompozytora (to rola \u017ce\u0144ska; w warszawskim spektaklu jest to po prostu Kompozytorka), a p\u00f3\u017aniej wchodzimy na kolejny poziom &#8211; do w\u0142a\u015bciwej opery o Ariadnie. Tyle \u017ce jest to opera zmodyfikowana, a jak i dlaczego &#8211; tego dowiadujemy si\u0119 z <em>Prologu<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>W nim w\u0142a\u015bnie s\u0142yszymy, \u017ce bogaty sponsor, kt\u00f3ry ma j\u0105 wystawi\u0107 na swoim wielkim przyj\u0119ciu, \u017ceby skr\u00f3ci\u0107 czas oczekiwania na fajerwerki, nakazuje j\u0105 gra\u0107 jednocze\u015bnie z wyst\u0119pem trupy komediant\u00f3w. Strauss i autor libretta, Hugo von Hofmannsthal stworzyli ten <em>Prolog<\/em> jako komedi\u0119, a oczekiwania gospodarza, przekazywane przez Majordomusa (rola m\u00f3wiona), s\u0105 skrajnie groteskowe. To ostra i gorzka, ale jednak satyra, kt\u00f3ra zreszt\u0105 pobrzmiewa ca\u0142kiem wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie, bo dzisiejszy sponsorzy te\u017c czasem miewaj\u0105 specyficzne podej\u015bcie do sztuki. Postaci\u0105 satyryczn\u0105 jest tu tak\u017ce m\u0142ody, ambitny Kompozytor, kt\u00f3ry oburza si\u0119, \u017ce go\u015bcie maj\u0105 je\u015b\u0107 przed wys\u0142uchaniem jego dzie\u0142a. U Treli\u0144skiego wszystko to jest na serio, a Majordomus (nie wiadomo czemu przemianowany na Mecenasa, wszak z tekstu wynika, \u017ce tylko przekazuje polecenia swojego pana) jest postaci\u0105 potworn\u0105 jak z film\u00f3w Lyncha, skrzecz\u0105c\u0105 zniekszta\u0142conym g\u0142osem, aby jeszcze bardziej, wr\u0119cz szokowo podkre\u015bli\u0107 r\u00f3\u017cnic\u0119 ze \u015bwiatem sztuki. Kompozytorce re\u017cyser doda\u0142 jeszcze chorob\u0119 (na zako\u0144czenie Prologu pada i nie wiadomo, czy z ataku serca wyjdzie \u017cywa). W sumie komedia otrzymuje wi\u0119c posmak horroru. W wywiadach (m.in. <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/2294241,1,mariusz-trelinski-dla-polityki-ariadna-to-jedna-z-najpiekniejszych-oper-na-swiecie.read\">dla &#8222;Polityki&#8221;<\/a>) re\u017cyser opowiada o &#8222;tradycji&#8221; wystawiania <em>Prologu<\/em> jako komedii, z kt\u00f3r\u0105 on si\u0119 nie zgadza. Ale przecie\u017c tak to napisali autorzy! Trzeba strasznie serio traktowa\u0107 swoj\u0105 robot\u0119, \u017ceby widzie\u0107 tu horror. Jednak przyznam, \u017ce ta pr\u00f3ba do opery jest interesuj\u0105cym zerkni\u0119ciem do kuchni spektakli Treli\u0144skiego, przyjrzeniem si\u0119, jak si\u0119 robi te wszystkie dekoracje, projekcje, dymki itp. (cho\u0107 w rozmowach po spektaklu us\u0142ysza\u0142am, \u017ce dla niekt\u00f3rych to by\u0142o m\u0119cz\u0105ce). Nawiasem m\u00f3wi\u0105c, muzyka te\u017c rozpoczyna si\u0119 trzy razy &#8211; w konwencji pr\u00f3by. Za to \u015bwietnie prezentuje si\u0119 Svetlina Stoyanova w roli Kompozytorki.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzie\u0142o to opiera si\u0119 na trzech wielkich, wymagaj\u0105cych partiach \u017ce\u0144skich: Kompozytorze, Ariadnie i Zerbinetcie. Zamieniaj\u0105c Kompozytora (posta\u0107 podobna do m\u0142odziutkiego Oktawiana z <em>Kawalera srebrnej r\u00f3\u017cy<\/em>) w Kompozytork\u0119 re\u017cyser zyskuje dodatkow\u0105 paralel\u0119, cho\u0107 i tak obecn\u0105 u Straussa: \u017ce posta\u0107 Ariadny jest alter ego jej tw\u00f3rcy &#8211; bezkompromisowa w mi\u0142o\u015bci, podobnie jak on w sztuce. W przypadku tw\u00f3rczyni paralela jest jeszcze prostsza, bo bezpo\u015brednia. O dziwo, przeniesienie akcji z wyspy Naksos w kosmos wydaje si\u0119 zabiegiem mniej ingeruj\u0105cym w materi\u0119 tej opery, z wyj\u0105tkiem fina\u0142owego spotkania z Bachusem, kt\u00f3ry w tej wersji zwiduje si\u0119 Ariadnie: po kulminacyjnym poca\u0142unku nagle znika i s\u0142ycha\u0107 go ju\u017c potem tylko z offu. Ale, jak u Straussa, tak i tutaj, zar\u00f3wno Nimfy, jak i trupa Zerbinetty nie wchodz\u0105 w dialog z bohaterk\u0105, kt\u00f3ra odcina si\u0119 od ca\u0142ego \u015bwiata poza w\u0142asnym b\u00f3lem. Komedianci s\u0105 tu cz\u0142ekokszta\u0142tnymi robotami, co jest nawet zabawne i w przypadku Zerbinetty mo\u017ce by\u0107 wyja\u015bnieniem i\u015bcie nieludzkich (jak je napisa\u0142 Strauss) koloratur.<\/p>\n\n\n\n<p>Wykonawczynie sprosta\u0142y swoim trudnym rolom. Znakomite by\u0142y zar\u00f3wno wspomniana Stoyanova, jak wykonuj\u0105ca parti\u0119 Ariadny Nadja Stefanoff. Niespodziank\u0105 by\u0142a absolwentka warszawskiej uczelni i uczestniczka Akademii Operowej TWON &#8211; Katarzyna Drelich, kt\u00f3ra zosta\u0142a rzucona na g\u0142\u0119bok\u0105 wod\u0119 jako Zerbinetta i cho\u0107 zdarzy\u0142o si\u0119 par\u0119 niedoskona\u0142o\u015bci, to og\u00f3lnie wysz\u0142a z zadania zwyci\u0119sko. Troch\u0119 jak nag\u0142o\u015bniony brzmia\u0142 Rafa\u0142 Bartmi\u0144ski (Bachus), co okaza\u0142o si\u0119 awanta\u017cem, gdy \u015bpiewa\u0142 z ukrycia, ale og\u00f3lnie nieco razi\u0142o zaburzeniem proporcji.<\/p>\n\n\n\n<p>Kierownictwo muzyczne spektaklu obj\u0105\u0142 Lothar Koenigs, kt\u00f3ry na szcz\u0119\u015bcie na Straussie si\u0119 zna, wi\u0119c w tej dziedzinie wtopy nie by\u0142o, cho\u0107 chcia\u0142oby si\u0119 jeszcze wi\u0119cej finezji. Bo ta muzyka jest przepi\u0119kna, p\u0142yn\u0105ca jak rzeka.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zaskocze\u0144 nie by\u0142o &#8211; Mariusz Treli\u0144ski dok\u0142adnie opowiada\u0142 we wcze\u015bniejszych wywiadach (w &#8222;Polityce&#8221; i w &#8222;Wyborczej&#8221;), czego mo\u017cna si\u0119 spodziewa\u0107 po zinscenizowanej przez niego w TWON Ariadnie na Naxos Richarda Straussa.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11776"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11776"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11776\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11780,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11776\/revisions\/11780"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11776"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11776"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11776"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}