
{"id":1186,"date":"2011-08-24T00:36:48","date_gmt":"2011-08-23T22:36:48","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=1186"},"modified":"2011-08-24T00:36:48","modified_gmt":"2011-08-23T22:36:48","slug":"khatia-halasliwa-nelson-niezawodny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2011\/08\/24\/khatia-halasliwa-nelson-niezawodny\/","title":{"rendered":"Khatia ha\u0142a\u015bliwa, Nelson niezawodny"},"content":{"rendered":"<p>Wi\u0119kszy kontrast mi\u0119dzy dzisiejszymi koncertami doprawdy trudno by\u0142o sobie wyobrazi\u0107.<\/p>\n<p>O Khatii Buniatiszwili wspomina\u0142am ju\u017c <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2010\/06\/11\/lwica-w-piwnicy\/\">tutaj<\/a>. Widz\u0119 z perspektywy, \u017ce potraktowa\u0142am j\u0105 w\u00f3wczas do\u015b\u0107 \u0142agodnie, cho\u0107 i wtedy gra\u0142a <em>VIII Sonat\u0119<\/em> Prokofiewa za szybko i za g\u0142o\u015bno. Nieraz ju\u017c tu rozmawiali\u015bmy o tym ob\u0142\u0119dnym finale, kt\u00f3ry jest straszliw\u0105, wszystko niszcz\u0105c\u0105 machin\u0105 &#8211; ale w zwi\u0105zku z tym nie mo\u017ce by\u0107 grany tak szybko i nieporz\u0105dnie! Zatraca si\u0119 ca\u0142y wyraz. I w\u0142a\u015bciwie to tyczy si\u0119 ca\u0142ego programu zagranego przez m\u0142od\u0105 pianistk\u0119. Musz\u0119 zreszt\u0105 przekona\u0107 moj\u0105 ulubion\u0105 Dyrekcj\u0119, \u017ceby takich r\u0119baj\u0142\u00f3w nie \u0142adowa\u0107 do sali kameralnej, bo tego si\u0119 po prostu nie da prze\u017cy\u0107 bez zatyczek (cho\u0107 i entuzja\u015bci byli).<\/p>\n<p>Przed Prokofiewem jeszcze <em>Sonata b-moll<\/em> Chopina &#8211; forma si\u0119 rwa\u0142a, tre\u015b\u0107 by\u0142a dziwna: albo forte fortissimo, albo piano, ale bez niuans\u00f3w, a ponadto ba\u0142agan, wzmacniany jeszcze jakimi\u015b dziwnymi, pretensjonalnymi zwolnieniami. To samo te\u017c z zagran\u0105 po przerwie <em>Ballad\u0105 f-moll<\/em>. <em>Walc Mefisto<\/em> by\u0142 ju\u017c tak ob\u0142\u0119dnie szybki i rozwrzeszczany, \u017ce moj\u0105 reakcj\u0105 by\u0142o tylko pukni\u0119cie si\u0119 w czo\u0142o (z daleka widzia\u0142am, \u017ce Dyrekcja \u015bmia\u0142a si\u0119 do rozpuku). Na koniec trzy fragmenty z <em>Pietruszki<\/em> &#8211; momenty by\u0142y, ale te\u017c du\u017co histerii. Bo to wszystko by\u0142o jakie\u015b strasznie histeryczne. R\u00f3wnowaga pojawi\u0142a si\u0119 dopiero w jedynym bisie &#8211; opracowaniu pie\u015bni gruzi\u0144skiej.<\/p>\n<p>Khatia, pi\u0119knie prezentuj\u0105ca si\u0119 w d\u0142ugiej czarnej po\u0142yskliwej sukni na rami\u0105czkach, coraz bardziej przybiera poz\u0119 nawet nie tyle lwicy, co czarnej pantery, kt\u00f3ra rzuca si\u0119 na klawiatur\u0119 jak na zdobycz. A gdzie muzyka? Uciek\u0142a do lasu. Pantery si\u0119 chyba ni\u0105 nie \u017cywi\u0105&#8230;<\/p>\n<p>Po tym koncercie potrzebna nam by\u0142a kropl\u00f3wka (prosecco okaza\u0142o si\u0119 znakomicie spe\u0142nia\u0107 t\u0119 rol\u0119; czas by\u0142, bo Khatia gra\u0142a wszystko trzy razy za szybko, wi\u0119c wcze\u015bnie si\u0119 sko\u0144czy\u0142o). Na nast\u0119pny koncert poszli\u015bmy ju\u017c wi\u0119c bez symptom\u00f3w og\u0142uszenia. Tym bardziej, \u017ce Nelson Goerner rozpocz\u0105\u0142 tak pi\u0119knym, subtelnym Mozartem, \u017ce a\u017c dech zapiera\u0142o. <em>Sonata Es-dur<\/em> KV 282 jest w og\u00f3le do\u015b\u0107 nietypowa, troch\u0119 jakby symfonia z obci\u0119t\u0105 pierwsz\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105: zaczyna si\u0119 od cz\u0119\u015bci wolnej, potem menuet i fina\u0142. Po niej <em>Kreisleriana<\/em>, gdzie ka\u017cdy ze zmiennych nastroj\u00f3w oddany by\u0142 idealnie. W drugiej cz\u0119\u015bci &#8211; wszystkie preludia Chopina z op. 28, kt\u00f3re ma nagra\u0107 do bia\u0142ej serii. Owszem, mia\u0142abym pewne zastrze\u017cenia, \u017ce np. nie mam poj\u0119cia, dlaczego wszystkie przednutki czyta jako d\u0142ugie, cho\u0107 zwykle gra si\u0119 je kr\u00f3tko, albo \u017ce nie bardzo mu wysz\u0142o np. <em>Preludium b-moll<\/em>. Ale po raz pierwszy od dawna obcowa\u0142am z wykonaniem tego cyklu, w kt\u00f3rym nie odczuwa\u0142o si\u0119 po\u015bpiechu, my\u015blenia w trakcie jednego preludium ju\u017c o kolejnych (co niestety kiedy\u015b bardzo odczuwa\u0142am w interpretacji Ohlssona): koncentracja by\u0142a ca\u0142kowita. Bisy dwa: <em>Nokturn Des-dur<\/em>, a potem\u00a0<em>Toccata<\/em> Schumanna.<\/p>\n<p>Goerner ma w sobie skromno\u015b\u0107 prawdziwie wielkiego artysty, pokor\u0119 wobec muzyki. Mo\u017cna si\u0119 z jakimi\u015b jego pomys\u0142ami nie zgadza\u0107, ale zawsze widoczna jest ch\u0119\u0107 zrozumienia istoty dzie\u0142a. Takie muzykowanie krzepi.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wi\u0119kszy kontrast mi\u0119dzy dzisiejszymi koncertami doprawdy trudno by\u0142o sobie wyobrazi\u0107. O Khatii Buniatiszwili wspomina\u0142am ju\u017c tutaj. Widz\u0119 z perspektywy, \u017ce potraktowa\u0142am j\u0105 w\u00f3wczas do\u015b\u0107 \u0142agodnie, cho\u0107 i wtedy gra\u0142a VIII Sonat\u0119 Prokofiewa za szybko i za g\u0142o\u015bno. Nieraz ju\u017c tu rozmawiali\u015bmy o tym ob\u0142\u0119dnym finale, kt\u00f3ry jest straszliw\u0105, wszystko niszcz\u0105c\u0105 machin\u0105 &#8211; ale w zwi\u0105zku [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1186"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1186"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1186\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1193,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1186\/revisions\/1193"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1186"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1186"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1186"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}