
{"id":11977,"date":"2025-08-07T00:03:05","date_gmt":"2025-08-06T22:03:05","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=11977"},"modified":"2025-08-07T00:03:05","modified_gmt":"2025-08-06T22:03:05","slug":"glosny-chopin","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/08\/07\/glosny-chopin\/","title":{"rendered":"G\u0142o\u015bny Chopin"},"content":{"rendered":"\n<p>Wr\u0119cz ha\u0142a\u015bliwy nawet, ale na ka\u017cdym z dzisiejszych recitali w inny spos\u00f3b.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Aimi Kobayashi ma wielu wielbicieli, ale te\u017c nie wszyscy si\u0119 jej gr\u0105 zachwycaj\u0105. Ja nale\u017c\u0119 do tych drugich. Owszem, ceni\u0119 jej precyzj\u0119 i d\u017awi\u0119k, najcz\u0119\u015bciej kulturalny, nawet gdy gra forte. Dzi\u015b jednak nie by\u0142o tak \u0142adnie. Z Chopinem, zw\u0142aszcza fina\u0142em <em>Sonaty h-moll<\/em>, do\u015b\u0107 brutalnie walczy\u0142a i raczej nie zwyci\u0119\u017cy\u0142a. \u0141agodniejsze by\u0142y mazurki z op. 59, ale te\u017c &#8211; jak to u niej &#8211; do\u015b\u0107 ch\u0142odne, oraz zagrane na pierwszy bis <em>Marzenie<\/em> Schumanna.<\/p>\n\n\n\n<p>W pierwszej cz\u0119\u015bci gra\u0142a Schuberta <em>4 Impromptus<\/em> D 935 i by\u0142 to zupe\u0142nie inny Schubert ni\u017c wczorajszy Suzuki: o ile tamta sz\u0142a w kontemplacj\u0119, to Kobayashi gra\u0142a raczej zadziornie. Jednak te\u017c nie wzbudzi\u0142a mojego zachwytu; zauwa\u017cy\u0142am, \u017ce i niekt\u00f3rym jej fanom te\u017c podoba\u0142a si\u0119 dzi\u015b mniej. Jakie\u015b rozproszenie da\u0142o si\u0119 odczu\u0107, mo\u017ce z powodu trudnej pory dnia.<\/p>\n\n\n\n<p>Wieczorem przedziwny recital Borisa Giltburga, kt\u00f3ry odwiedzi\u0142 Duszniki po raz trzeci: w 2013 r. gra\u0142 obok Chopina Rachmaninowa i Prokofiewa, w 2018 r. &#8211; Liszta i zn\u00f3w Rachmaninowa. Tym razem ca\u0142y program po\u015bwi\u0119ci\u0142 Chopinowi. Nie s\u0142ysza\u0142am jeszcze tego pianisty na \u017cywo, znam tylko jego nagrania, w tym ten \u015bwietny pandemiczny cykl sonat Beethovena, wi\u0119c to, co robi\u0142 z Chopinem, by\u0142o dla mnie du\u017cym zaskoczeniem. Wywo\u0142a\u0142o te\u017c niema\u0142e kontrowersje: cz\u0119\u015b\u0107 publiczno\u015bci nie mog\u0142a tej jego maniery znie\u015b\u0107 i wysz\u0142a po przerwie, cz\u0119\u015b\u0107 owacjami doprowadzi\u0142a do tego, \u017ce jak dot\u0105d pianista ten zagra\u0142 najwi\u0119cej bis\u00f3w na festiwalu (zwykle s\u0105 dwa, tym razem by\u0142y trzy).<\/p>\n\n\n\n<p>Chopin Giltburga jest, by tak rzec, zrywny. Rubato momentami przesadne, wr\u0119cz przerysowane; du\u017ce zaskakuj\u0105ce kontrasty dynamiczne; nag\u0142e intensywne forte (cho\u0107 rzadko brutalne). Jednak przy tym wiele ogromnie ciekawych pomys\u0142\u00f3w, zw\u0142aszcza w niekt\u00f3rych preludiach (w pierwszej cz\u0119\u015bci zagra\u0142 ca\u0142y cykl z op. 28). W <em>Sonacie b-moll<\/em> zw\u0142aszcza demoniczne by\u0142o <em>Scherzo<\/em>, a fina\u0142 zawiera\u0142 jeszcze silniejsze porywy wichru ni\u017c w wykonaniu Gabrieli Montero sprzed paru dni. <em>Ballada f-moll<\/em> i <em>Scherzo E-dur<\/em> by\u0142yby ju\u017c ca\u0142kiem &#8222;normalne&#8221;, gdyby nie krzycz\u0105ce zako\u0144czenia. Ale pewne urozmaicenie mieli\u015bmy w bisach: obok Etiudy e-moll op. 2 nr  Chopina by\u0142y \u015bwietne <em>Liebesleid<\/em> Kreislera\/Rachmaninowa oraz <em>Preludium g-moll<\/em> Rachmaninowa. Kto\u015b powiedzia\u0142 wychodz\u0105c, \u017ce w\u0142a\u015bciwie to tylko Rachmaninowa powinien gra\u0107. My\u015bl\u0119, \u017ce to jednak przesada. A ten Chopin, cho\u0107 kontrowersyjny, by\u0142 interesuj\u0105cy &#8211; nudzi\u0107 si\u0119 przy tym by\u0142o nie spos\u00f3b. Tylko \u017ale si\u0119 patrzy na postaw\u0119 pianisty; jak tak dalej p\u00f3jdzie, b\u0119dzie mia\u0142 du\u017ce k\u0142opoty z kr\u0119gos\u0142upem w okolicach karku.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wr\u0119cz ha\u0142a\u015bliwy nawet, ale na ka\u017cdym z dzisiejszych recitali w inny spos\u00f3b.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11977"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11977"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11977\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11978,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11977\/revisions\/11978"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11977"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11977"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11977"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}