
{"id":120,"date":"2008-03-10T09:32:26","date_gmt":"2008-03-10T08:32:26","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=120"},"modified":"2008-03-10T09:32:26","modified_gmt":"2008-03-10T08:32:26","slug":"missa-solemnis-na-poczatek","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/03\/10\/missa-solemnis-na-poczatek\/","title":{"rendered":"Missa solemnis na pocz\u0105tek"},"content":{"rendered":"<p>No i po inauguracji Festiwalu Beethovenowskiego. Zacz\u0105\u0142 si\u0119 (o ile pami\u0119tam, nie po raz pierwszy) <em>Miss\u0105 solemnis<\/em>. To utw\u00f3r, kt\u00f3rego przez wiele lat w\u0142a\u015bciwie nie rozumia\u0142am i uwa\u017ca\u0142am za jeden z tych, kt\u00f3re si\u0119 Beethovenowi nie uda\u0142y &#8211; cho\u0107 nie z tych najgorszych, co do kt\u00f3rych nie mo\u017cna wr\u0119cz uwierzy\u0107, \u017ce to te\u017c on, jak <em>Msza C-dur<\/em>, <em>Zwyci\u0119stwo Wellingtona w Bitwie pod Vittori\u0105<\/em>, <em>Cisza morska i szcz\u0119\u015bliwa podr\u00f3\u017c<\/em>. Beethoven by\u0142 nier\u00f3wny i zdarza\u0142y mu si\u0119 potworne i toporne prymitywy. Zawsze mnie to zdumiewa\u0142o w zestawieniu z symfoniami, sonatami czy kwartetami.<\/p>\n<p>W <em>Missie<\/em> te\u017c w wielu fragmentach wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce s\u0105 one kompletnie puste w \u015brodku. Na partyturze Beethoven napisa\u0142: &#8222;Z serca &#8211; oby trafi\u0142a do serca&#8221;. \u017be to taki wyraz najg\u0142\u0119bszej religijno\u015bci, mo\u017ce czasem zbyt prostej i naiwnej. No rzeczywi\u015bcie, zbyt prostej&#8230; (Swoj\u0105 drog\u0105, niezmiernie ciekawy jest w monografii George&#8217;a B. Marka opis, jak to Beethoven kr\u0119ci\u0142 z wydawcami, chc\u0105c na wydaniu mszy zarobi\u0107 jak najwi\u0119cej &#8211; religijno\u015b\u0107 z serca to religijno\u015b\u0107, ale pieni\u0105\u017cki to podstawa.)<\/p>\n<p>Ale naprawd\u0119 zrozumia\u0142am ten utw\u00f3r, kiedy us\u0142ysza\u0142am go na instrumentach z epoki. Fragment <em>Et incarnatus<\/em> z <em>Credo<\/em> czy pocz\u0105tek <em>Sanctus<\/em> zupe\u0142nie inaczej brzmi z tym charakterystycznym szklistym brzmieniem smyczk\u00f3w &#8211; dopiero s\u0142ycha\u0107 t\u0119 archaizacj\u0119, odniesienia do chora\u0142u. Beethoven czasem robi\u0142 takie nieoczekiwane czasem uk\u0142ony do przesz\u0142o\u015bci, jak s\u0142ynna <em>Pie\u015b\u0144 dzi\u0119kczynna uzdrowionego<\/em> w <em>Kwartecie a-moll<\/em> op. 132 czy fragment pod koniec <em>IX Symfonii<\/em> niemal jak z Heinricha Schuetza. Odk\u0105d us\u0142ysza\u0142am <em>Miss\u0119<\/em> w wykonaniu Concerto Koelln na \u017cywo, a potem pod Herreweghem na p\u0142ycie, patrz\u0119 na ni\u0105 zupe\u0142nie inaczej.<\/p>\n<p>Ciekawa by\u0142am, jak teraz b\u0119dzie mi si\u0119 s\u0142ucha\u0107 wykonania na instrumentach wsp\u00f3\u0142czesnych. No i s\u0142ucha\u0142o mi si\u0119 nienajgorzej, bo cho\u0107 te brzmienia\u00a0bardzo mi ju\u017c czasem przeszkadza\u0142y, to przynajmniej wiedzia\u0142am ju\u017c, o co chodzi. Tym bardziej, \u017ce dyryguj\u0105cy <em>Miss\u0105<\/em> Kazimierz Kord zadysponowa\u0142 bardzo dobre tempa (pozdrowienia dla Maestra, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie mi si\u0119 przyzna\u0142, \u017ce czytuje te zapiski \ud83d\ude42 ). Ch\u00f3r Filharmonii Narodowej by\u0142 \u015bwietny, orkiestra\u00a0&#8211; Sinfonietta Cracovia &#8211; te\u017c niez\u0142a (pi\u0119kne solo Roberta Kabary w <em>Benedictus<\/em>), soli\u015bci (zestaw mi\u0119dzynarodowy) troch\u0119 nier\u00f3wni &#8211; pojedyncze brzmienia pi\u0119kne, ale i\u00a0troch\u0119 nie\u0142adnych i wysilonych, nawet fa\u0142szywych. Ale og\u00f3lnie zacz\u0119\u0142o si\u0119, mo\u017cna powiedzie\u0107, g\u00f3rn\u0105 stref\u0105 stan\u00f3w \u015brednich.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>No i po inauguracji Festiwalu Beethovenowskiego. Zacz\u0105\u0142 si\u0119 (o ile pami\u0119tam, nie po raz pierwszy) Miss\u0105 solemnis. To utw\u00f3r, kt\u00f3rego przez wiele lat w\u0142a\u015bciwie nie rozumia\u0142am i uwa\u017ca\u0142am za jeden z tych, kt\u00f3re si\u0119 Beethovenowi nie uda\u0142y &#8211; cho\u0107 nie z tych najgorszych, co do kt\u00f3rych nie mo\u017cna wr\u0119cz uwierzy\u0107, \u017ce to te\u017c on, jak [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/120"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=120"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/120\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=120"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=120"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=120"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}