
{"id":12052,"date":"2025-09-11T23:57:26","date_gmt":"2025-09-11T21:57:26","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12052"},"modified":"2025-09-11T23:57:26","modified_gmt":"2025-09-11T21:57:26","slug":"raj-z-bachem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/09\/11\/raj-z-bachem\/","title":{"rendered":"Raj z Bachem"},"content":{"rendered":"\n<p>Takie chyba by\u0142o za\u0142o\u017cenie tego festiwalu: pierwszy koncert z muzyk\u0105 Bacha, pod kierownictwem Andrzeja Kosendiaka, zosta\u0142 nazwany<em> Raj<\/em>; dzisiejszy, r\u00f3wnie\u017c z Bachem, prowadzony przez Lionela Meuniera &#8211; <em>Raj II<\/em>. Tego pierwszego nie s\u0142ysza\u0142am, ale dzisiejszy to raczej numer jeden, nie dwa.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Meunier ze swoim Vox Luminis przyje\u017cd\u017ca\u0142 ju\u017c niejednokrotnie do Wroc\u0142awia czy Gda\u0144ska na koncerty a cappella, zawsze perfekcyjne. Tym razem przyjechali z Freiburger Barockorchester, by razem wykona\u0107 <em>Msz\u0119 h-moll<\/em>. Pierwszy raz widzia\u0142am tak prowadzony ten utw\u00f3r. W ch\u00f3rze ju\u017c si\u0119 przyzwyczaili\u015bmy, \u017ce Meunier, kt\u00f3ry \u015bpiewa basem, jest nie tyle dyrygentem, co wiod\u0105cym cz\u0142onkiem zespo\u0142u &#8211; to wygl\u0105da naturalnie. Ale \u017ceby orkiestr\u0119 prowadzi\u0107 z ch\u00f3ru&#8230; a w\u0142a\u015bciwie to tego prowadzenia sensu stricto wcale tak du\u017co nie by\u0142o. Po prostu wszyscy \u015bwietnie si\u0119 nawzajem wyczuwali, cho\u0107 zdarza\u0142y si\u0119 te\u017c momenty zachwiania, ale minimalne. Wyst\u0119p orkiestry by\u0142 za\u015b o wiele bardziej udany ni\u017c ten sprzed dw\u00f3ch tygodni w Warszawie; zreszt\u0105 trudno si\u0119 dziwi\u0107, bo pono\u0107 Chopina gra\u0142a wtedy po raz pierwszy w \u017cyciu.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak ja lubi\u0119 takie wykonania Bacha! W sumie do\u015b\u0107 kameralne (orkiestra liczy\u0142a trzydzie\u015bci par\u0119 os\u00f3b), bardzo naturalne, raczej skromne ni\u017c pot\u0119\u017cne, ale te\u017c wywo\u0142uj\u0105ce wzruszenia. Tacy te\u017c byli soli\u015bci &#8211; po prostu cz\u0142onkowie ch\u00f3ru, \u015bpiewaj\u0105cy bez cienia popisu wokalnego, bardzo zwyczajnie; najbardziej da\u0142 si\u0119 zapami\u0119ta\u0107 kontratenor William Shelton w <em>Agnus Dei,<\/em> cho\u0107 nie chwyta\u0142a mo\u017ce ta interpretacja za gard\u0142o tak, jak niegdy\u015b Michaela Chance&#8217;a, ale te\u017c mog\u0142a poruszy\u0107. Perfekcyjny by\u0142 ch\u00f3r, a ta msza to przede wszystkim \u017cywio\u0142 ch\u00f3ralny.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy\u015b mia\u0142am wielk\u0105 przyjemno\u015b\u0107 \u015bpiewa\u0107 to wielkie dzie\u0142o w ch\u00f3rze i musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce wspaniale si\u0119 go s\u0142ucha, kiedy si\u0119 pami\u0119ta r\u00f3\u017cne rzeczy, np. widz\u0105c u\u015bmiechaj\u0105cych si\u0119 do siebie pan\u00f3w bas\u00f3w w<em> Et resurrexit<\/em> wie si\u0119, \u017ce to przed s\u0142ynn\u0105 sol\u00f3wk\u0105 <em>Et iterum venturus<\/em>, kt\u00f3ra ma a\u017c dwana\u015bcie takt\u00f3w, s\u0105 w niej same szesnastkowe biegniki i wyzwaniem jest za\u015bpiewanie jej r\u00f3wno w kilka os\u00f3b. Owszem, w niekt\u00f3rych zespo\u0142ach wypuszcza si\u0119 na ni\u0105 pojedynczego \u015bpiewaka, ale to nie by\u0142 ten przypadek.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak sobie my\u015bla\u0142am wychodz\u0105c z koncertu, \u017ce Bach rzeczywi\u015bcie r\u00f3wna si\u0119 raj &#8211; mimo wszystkich przykrych i strasznych rzeczy, kt\u00f3rymi ostatnio \u015bwiat nas obsypuje, wystarczy wys\u0142ucha\u0107 czego\u015b takiego i ju\u017c si\u0119 jest w innym nastroju. Troch\u0119 eskapizm, ale zdrowy dla higieny psychicznej.<\/p>\n\n\n\n<p>PS. Z ari\u0105 <em>Qui sedes<\/em> zwi\u0105zane mam jeszcze inne osobiste wspomnienie &#8211; z ko\u0144c\u00f3wki lat 70., kiedy to towarzyszy\u0142am w niej fortepianowo w celach \u0107wiczebnych mojej \u00f3wczesnej kole\u017cance z ch\u00f3ru, Jadwidze Rapp\u00e9, w\u00f3wczas jeszcze studiuj\u0105cej \u015bpiew. Ech&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Takie chyba by\u0142o za\u0142o\u017cenie tego festiwalu: pierwszy koncert z muzyk\u0105 Bacha, pod kierownictwem Andrzeja Kosendiaka, zosta\u0142 nazwany Raj; dzisiejszy, r\u00f3wnie\u017c z Bachem, prowadzony przez Lionela Meuniera &#8211; Raj II. Tego pierwszego nie s\u0142ysza\u0142am, ale dzisiejszy to raczej numer jeden, nie dwa.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12052"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12052"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12052\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12053,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12052\/revisions\/12053"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12052"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12052"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12052"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}