
{"id":121,"date":"2008-03-10T23:54:21","date_gmt":"2008-03-10T22:54:21","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=121"},"modified":"2008-03-11T00:46:08","modified_gmt":"2008-03-10T23:46:08","slug":"haftowanie-na-klawiszach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/03\/10\/haftowanie-na-klawiszach\/","title":{"rendered":"Haftowanie na klawiszach"},"content":{"rendered":"<p>Dzisiejsze swawolenia wok\u00f3\u0142 Beethovena i pawi przypomnia\u0142y mi, \u017ce ju\u017c dawno mia\u0142am ochot\u0119 podzieli\u0107 si\u0119 z Wami obszernym cytatem z, hm, klasyki polskiej literatury popularnej. Cytatem zawieraj\u0105cym opis <a href=\"http:\/\/picasaweb.google.pl\/PaniDorotecka\/KrakW2008\/photo#5174280477517011186\">tej sonaty<\/a>. Pami\u0119tam, jak czyta\u0142y\u015bmy sobie z siostr\u0105 na g\u0142os kawa\u0142ki tej smacznej lektury &#8211; najpierw po latach prohibicji drukowano to cudo w odcinkach\u00a0bodaj w &#8222;Expressie Wieczornym&#8221;, potem wydano w formie ksi\u0105\u017ckowej.<\/p>\n<p>Chodzi o&#8230; <em>Tr\u0119dowat\u0105<\/em> Mniszk\u00f3wny. A konkretnie o moment, kiedy Waldemar s\u0142ucha gry Stefci. Prosi j\u0105 w\u0142a\u015bnie o dwunast\u0105 sonat\u0119 As-dur: &#8222;O t\u0119 prosz\u0119. \u015alicznie pani oddaje scherzo i marsz \u017ca\u0142obny&#8221;.<\/p>\n<p>No i po kilku jeszcze zdaniach opis gry.\u00a0 To, co w klamerkach, to ode mnie. &#8222;Stefcia pocz\u0105tkowe andante gra\u0142a z roztargnieniem. Obecno\u015b\u0107 Waldemara niepokoi\u0142a j\u0105. Nogi mia\u0142 za\u0142o\u017cone jedn\u0105 na drug\u0105. Widzia\u0142a eleganckie jego buty z ostrogami, opinaj\u0105ce prawdziwie arystokratyczne stopy [!], i dra\u017cni\u0142y j\u0105 w dziwny spos\u00f3b [!!]. Pierwsz\u0105 wariacj\u0119 [t\u0119, co na zdj\u0119ciu] przegra\u0142a bezd\u017awi\u0119cznie [?].<\/p>\n<p>Waldemar poruszy\u0142 si\u0119, odj\u0105\u0142 r\u0119k\u0119 od czo\u0142a i palcami naje\u017caj\u0105c w\u0105sy\u00a0w spos\u00f3b sobie w\u0142a\u015bciwy, z podniesieniem ust w g\u00f3r\u0119, patrzy\u0142 na ni\u0105 badawczo.<\/p>\n<p>Dziewczyna dojrza\u0142a jego ruch, odczu\u0142a wzrok i zrozumia\u0142a, \u017ce spostrzeg\u0142 jej roztargnienie. Nast\u0119pn\u0105 wariacj\u0119 wykona\u0142a dobrze [?!], trzeci\u0105 i czwart\u0105 z brawur\u0105 i znakomit\u0105 technik\u0105, pi\u0105t\u0105 artystycznie [?], z pe\u0142ni\u0105 uczucia, jakby graj\u0105c m\u00f3wi\u0142a zarazem&#8230; Waldemar, wsparty na d\u0142oni [?!], s\u0142ucha\u0142 w skupieniu.<\/p>\n<p>A Stefcia cieniowa\u0142a pi\u0105t\u0105 wariacj\u0119, jakby haftuj\u0105c na klawiszach per\u0142ami i cudn\u0105 pel\u0105 [!]. Wdzi\u0119czne, lekkie nuty p\u0142yn\u0119\u0142y z t\u0119sknot\u0105, nami\u0119tnie, pieszcz\u0105c [?] i unosz\u0105c si\u0119 w b\u0142\u0119kity. Ostatnie akordy j\u0119kn\u0119\u0142y rozpacznie [!], i nagle posypa\u0142o si\u0119 rz\u0119siste, jak z\u0142ote kropelki, scherzo.<\/p>\n<p>Zadrga\u0142y szybkie nuty na klawiszach, niby \u0142opot skrzyde\u0142ek ptasich, zaszumia\u0142y gradem srebra [?], sp\u0142ywaj\u0105c hucznie w spokojniejsze trio. Przebrzmia\u0142y b\u0142yskotliwe nuty, zgas\u0142y. Chwila ciszy i zabrzmia\u0142 tragiczny, pe\u0142en majestatu marsz \u017ca\u0142obny.<\/p>\n<p>Powaga, groza, pot\u0119ga sz\u0142y z grzmi\u0105cych nut. Stefcia z wypiekami na twarzy, z b\u0142yszcz\u0105cymi oczyma k\u0142ad\u0142a w tony si\u0142\u0119 i energi\u0119 duchow\u0105, ca\u0142y zas\u00f3b swych zdolno\u015bci dramatycznych. Marsz porywa\u0142, wzbudza\u0142 gr\u0119 nerw\u00f3w [?]. Gdy w drugiej cz\u0119\u015bci zawarcza\u0142y b\u0119bny, groza wzmog\u0142a si\u0119, krew zatrzymuj\u0105c w \u017cy\u0142ach [?]. Stefci t\u0119tna wali\u0142y w skroniach, graj\u0105c oddycha\u0142a szybko, przej\u0119ta do g\u0142\u0119bi duszy&#8221;.<\/p>\n<p>No i nic dziwnego, \u017ce Waldemar sobie pomy\u015bla\u0142: &#8222;Ogie\u0144 zamkni\u0119ty w kielichu bia\u0142ej lilii&#8221; \ud83d\ude06<\/p>\n<p>Ka\u017cdy ma taki literacki opis sonaty Beethovena, na jaki go sta\u0107. Niemcy maj\u0105 Manna w <em>Doktorze Faustusie<\/em> (o ostatniej <em>Sonacie c-moll<\/em> op. 111), my mamy Mniszk\u00f3wn\u0119. Ale to oznacza, \u017ce swego czasu Beethoven w Polsce zb\u0142\u0105dzi\u0142 pod strzechy&#8230;<\/p>\n<p>Ja tam go lubi\u0119, niech <strong>foma<\/strong> m\u00f3wi sobie, co chce. A t\u0119 sonat\u0119 z przyjemno\u015bci\u0105 sobie grywa\u0142am (mo\u017ce nie tak, jak Stefcia \ud83d\ude09 ). Jak kto ma ochot\u0119, niech sobie jej pos\u0142ucha w wykonaniu Emila Gilelsa. Tu <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=MtI2IVanXlE\">wariacje<\/a>, tu <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=6-VSR66xETY&amp;feature=related\">scherzo<\/a>, tu <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=urD_xpEa0hk&amp;feature=related\">marsz \u017ca\u0142obny<\/a>, a tu <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=jHEiaoZxYQo&amp;feature=related\">fina\u0142<\/a>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzisiejsze swawolenia wok\u00f3\u0142 Beethovena i pawi przypomnia\u0142y mi, \u017ce ju\u017c dawno mia\u0142am ochot\u0119 podzieli\u0107 si\u0119 z Wami obszernym cytatem z, hm, klasyki polskiej literatury popularnej. Cytatem zawieraj\u0105cym opis tej sonaty. Pami\u0119tam, jak czyta\u0142y\u015bmy sobie z siostr\u0105 na g\u0142os kawa\u0142ki tej smacznej lektury &#8211; najpierw po latach prohibicji drukowano to cudo w odcinkach\u00a0bodaj w &#8222;Expressie Wieczornym&#8221;, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/121"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=121"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/121\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=121"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=121"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=121"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}