
{"id":12120,"date":"2025-10-14T23:22:09","date_gmt":"2025-10-14T21:22:09","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12120"},"modified":"2025-10-14T23:22:09","modified_gmt":"2025-10-14T21:22:09","slug":"po-godzince-dla-kazdego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/10\/14\/po-godzince-dla-kazdego\/","title":{"rendered":"Po godzince dla ka\u017cdego"},"content":{"rendered":"\n<p>To ju\u017c naprawd\u0119 powa\u017cna sprawa &#8211; w godzinnym recitalu trzeba zmie\u015bci\u0107 du\u017c\u0105 form\u0119, czyli sonat\u0119, kilka miniaturek, czyli cykl mazurk\u00f3w, i czym\u015b jeszcze dowolnym dope\u0142ni\u0107 ten czas.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Jak kto sobie poradzi\u0142? Jedni lepiej, drudzy gorzej. Og\u00f3lnie wi\u0119cej prze\u017cy\u0107 otrzymali\u015bmy podczas sesji wieczornej, i to nie tylko dlatego, \u017ce pianist\u00f3w by\u0142o wi\u0119cej.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u015bli chodzi o mazurki, to ju\u017c widz\u0119, jak prof. Jab\u0142o\u0144ski kr\u0119ci nosem, \u017ce nie by\u0142o \u017cadnych prawdziwych. Po cz\u0119\u015bci mog\u0119 si\u0119 zgodzi\u0107, ale nie ca\u0142kiem, bo prawdziwych mazurk\u00f3w przede wszystkim nie ma. Chopinowska forma obejmuje, patrz\u0105c na rytm i charakter, zar\u00f3wno mazury, jak i kujawiaki; jedno, co je \u0142\u0105czy, to \u017ce s\u0105 na trzy. Kujawiak jest wolny i melancholijny, mazur energiczny i z przytupem. Chopin nieraz miesza jedno z drugim, bo jest to przede wszystkim jego w\u0142asna forma artystyczna, zainspirowana ta\u0144cami ludowymi, a nie po prostu ta\u0144ce ludowe.<\/p>\n\n\n\n<p>S\u0142ycha\u0107 by\u0142o, \u017ce ka\u017cdy z dzisiejszych wykonawc\u00f3w troch\u0119 lizn\u0105\u0142 wiedzy na temat, co to jest mazurek, nawet taki Tianyou Li, kt\u00f3ry jeszcze ma\u0142o co si\u0119 rusza\u0142 z rodzinnych Chin. Eric Guo dosta\u0142 na Konkursie na Instrumentach Historycznych nagrod\u0119 za mazurki, ale te w tym etapie nie wypad\u0142y tak efektownie jak te, kt\u00f3re gra\u0142 w poprzednim. Niespecjalnie radzi\u0142 sobie w tej materii David Khrikuli. Bardzo mnie z kolei uj\u0119\u0142y mazurki Yanga (Jacka) Gao; ten opus (33) w og\u00f3le mia\u0142 dzi\u015b szcz\u0119\u015bcie, bo \u015bwietnie te\u017c je wykona\u0142a Shiori Kuwahara.<\/p>\n\n\n\n<p>Co do sonat, by\u0142y cztery <em>Sonaty b-moll<\/em> i trzy <em>Sonaty h-moll<\/em>. Ta pierwsza dzi\u015b najbardziej mnie uj\u0119\u0142a w wykonaniu Tianyou Li &#8211; zw\u0142aszcza w pierwszej i drugiej cz\u0119\u015bci by\u0142o s\u0142ycha\u0107 t\u0119 piekieln\u0105 energi\u0119, to diabelstwo, kt\u00f3re jest istot\u0105 tego utworu (troch\u0119 to si\u0119 wyhamowa\u0142o w <em>Marszu \u017ca\u0142obnym<\/em> i fina\u0142owym &#8222;ogadywaniu&#8221;).<\/p>\n\n\n\n<p>Ta druga musi mie\u0107 moc i logik\u0119 zarazem, lotno\u015b\u0107 (<em>Scherzo<\/em>) i nokturnowy liryzm (<em>Largo<\/em>). <em>Sonata h-moll<\/em> Yanga (Jacka) Gao to by\u0142 zorganizowany \u017cywio\u0142, ta Kuwahary mia\u0142a prawdziw\u0105 moc, a ta Hyuka &#8211; pewn\u0105 lekko\u015b\u0107, swobod\u0119. Ka\u017cda na sw\u00f3j spos\u00f3b mi si\u0119 podoba\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednak numer, jaki wykona\u0142 Tianyou Li &#8211; <em>Wariacje<\/em> op. 2 po <em>Sonacie b-moll<\/em>, czyli przej\u015bcie z nastroju \u017ca\u0142obnego do \u017cartobliwego &#8211; wydawa\u0142 si\u0119 niewyobra\u017calny. A mimo to wysz\u0142o. Po prostu: sko\u0144czy\u0142 <em>Sonat\u0119<\/em>, posiedzia\u0142 chwilk\u0119 i zabra\u0142 si\u0119 za <em>Wariacje<\/em>. Mo\u017ce Chi\u0144czykom \u0142atwiej przychodz\u0105 takie skoki nastroj\u00f3w. Ale by\u0142 skuteczny i przed nasz\u0105 publiczno\u015bci\u0105: owacja, kt\u00f3ra po jego wyst\u0119pie zabrzmia\u0142a, nie ust\u0119powa\u0142a chyba tej, jak\u0105 otrzyma\u0142 za ten utw\u00f3r cztery lata temu Bruce Liu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To ju\u017c naprawd\u0119 powa\u017cna sprawa &#8211; w godzinnym recitalu trzeba zmie\u015bci\u0107 du\u017c\u0105 form\u0119, czyli sonat\u0119, kilka miniaturek, czyli cykl mazurk\u00f3w, i czym\u015b jeszcze dowolnym dope\u0142ni\u0107 ten czas.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12120"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12120"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12120\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12121,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12120\/revisions\/12121"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12120"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12120"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12120"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}