
{"id":12128,"date":"2025-10-19T00:15:30","date_gmt":"2025-10-18T22:15:30","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12128"},"modified":"2025-10-19T12:37:54","modified_gmt":"2025-10-19T10:37:54","slug":"final-dzien-pierwszy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/10\/19\/final-dzien-pierwszy\/","title":{"rendered":"Fina\u0142 &#8211; dzie\u0144 pierwszy"},"content":{"rendered":"\n<p>Jak wybrn\u0119\u0142a pierwsza czw\u00f3rka finalist\u00f3w z trudnego zadania, jakim by\u0142o wykonanie <em>Poloneza-fantazji<\/em> i zaraz potem koncertu? Ka\u017cdy inaczej.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Tianyou Li by\u0142 chyba najbardziej prostoduszny. Siad\u0142, zagra\u0142, dobrze zagra\u0142, z pewn\u0105 lekko\u015bci\u0105, raz si\u0119 tylko porz\u0105dnie wywali\u0142 w fina\u0142owym krakowiaku z <em>Koncertu e-moll<\/em> i to mu niestety mo\u017ce zaszkodzi\u0107. Nie wiem, czy rozumie, o co chodzi w tym polonezie, ale brzmia\u0142o, jakby rozumia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Eric Lu gra\u0142, jak to on, niemal nieskazitelnie technicznie (cho\u0107 paru potkni\u0119\u0107 si\u0119 nie ustrzeg\u0142), pi\u0119knym d\u017awi\u0119kiem (fazioli!), ale za to ch\u0142odno jak na lodowcach P\u00f3\u0142nocy. Przedziwnie brzmia\u0142a ta gor\u0105czka z <em>Poloneza-fantazji<\/em> zagrana na zimno. W <em>Koncercie f-moll<\/em> (jedynym dzi\u015b) romantyczno\u015b\u0107 tego utworu &#8222;za\u0142atwia\u0142&#8221; zmianami brzmie\u0144 i agogiki. To troch\u0119 ma\u0142o. Ale gamki, tryliki, biegniki by\u0142y zagrane perli\u015bcie. W finale nie s\u0142ysza\u0142o si\u0119 mazurka, a ko\u0144c\u00f3wka brzmia\u0142a, jakby po prostu gra\u0142 etiud\u0119. W sumie jeden i drugi utw\u00f3r niewiele si\u0119 r\u00f3\u017cni\u0142y co do charakteru grania. A wi\u0119c zn\u00f3w satysfakcja niepe\u0142na.<\/p>\n\n\n\n<p>Tianyao Lyu &#8211; nad podziw dobry <em>Polonez-fantazja<\/em>, a bardzo pomaga jej w tworzeniu w\u0142a\u015bciwego nastroju wspania\u0142e po prostu wyczucie rubato. To chyba najlepsza strona jej chopinistyki, dzi\u0119ki niej w tych utworach dzia\u0142o si\u0119 wiele. Ale <em>Koncert e-moll<\/em> gra\u0142a niedu\u017cym d\u017awi\u0119kiem, by\u0142y te\u017c momenty jakby niedograne &#8211; tak to brzmia\u0142o na sali. Fina\u0142 by\u0142 odpowiednio skoczny, a d\u017awi\u0119ki te\u017c jak pere\u0142ki.<\/p>\n\n\n\n<p>Na koniec Vincent Ong zm\u0119czy\u0142 mnie potwornie. Ja bym t\u0119 jego manier\u0119 okre\u015bli\u0142a inaczej ni\u017c <strong>tjc<\/strong>: on gra zrywami. I o ile w <em>Polonezie-fantazji<\/em> mog\u0142o to nawet pasowa\u0107 do zmiennego charakteru tego utworu, to w <em>Koncercie e-moll<\/em> by\u0142o nie do zniesienia. Bez przerwy wyskakiwa\u0142o forte czy piano, dziwne jakie\u015b rubata, rozchwianie totalne. W momentach bardziej sp\u00f3jnych s\u0142ycha\u0107 by\u0142o jego wspania\u0142\u0105 technik\u0119 i dba\u0142o\u015b\u0107 o d\u017awi\u0119k, ale zaraz potem wszystko si\u0119 zn\u00f3w zak\u0142\u00f3ca\u0142o. Teraz ju\u017c wiem, dlaczego jego <em>Preludia<\/em> wypad\u0142y tak dobrze: bo to kr\u00f3tkie formy, a przy tym ka\u017cda inna. Takie dzie\u0142a chyba najlepiej mu pasuj\u0105. Du\u017ce formy &#8211; zdecydowanie nie.<\/p>\n\n\n\n<p>Cdn. jutro.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak wybrn\u0119\u0142a pierwsza czw\u00f3rka finalist\u00f3w z trudnego zadania, jakim by\u0142o wykonanie Poloneza-fantazji i zaraz potem koncertu? Ka\u017cdy inaczej.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12128"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12128"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12128\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12137,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12128\/revisions\/12137"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12128"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12128"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12128"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}