
{"id":12140,"date":"2025-10-20T23:06:20","date_gmt":"2025-10-20T21:06:20","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12140"},"modified":"2025-10-20T23:06:51","modified_gmt":"2025-10-20T21:06:51","slug":"finis-coronat-opus-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/10\/20\/finis-coronat-opus-2\/","title":{"rendered":"Finis coronat opus"},"content":{"rendered":"\n<p>Najlepsze w fina\u0142ach zosta\u0142o na koniec. A na dodatek gra\u0142y tylko trzy osoby, wi\u0119c mo\u017cna by\u0142o czu\u0107 si\u0119 mniej zm\u0119czonym ni\u017c podczas poprzednich wieczor\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Najpierw Kevin Chen. I tu powiem: rozczarowanie. Bo gra\u0142 tak, jakby za\u017cy\u0142 tabletki uspokajaj\u0105ce. Wszystko by\u0142o zagrane bezpiecznie, bezproblemowo, z umiarem, no i bez emocji, ale w inny spos\u00f3b ni\u017c u Yanga czy Lu. To by\u0142o po prostu nudne. No i nie by\u0142o nieskazitelne &#8211; w finale <em>Koncertu e-moll<\/em> te\u017c mu si\u0119 przydarzy\u0142o kilka s\u0105siad\u00f3w. By\u0142 uznawany za pewniaka, a tymczasem dalej jest niewiadoma. Co za\u015b do<em> Poloneza-fantazji<\/em>, te\u017c by\u0142 totalnie letni, a jak na sen o ojczy\u017anie &#8211; wyj\u0105tkowo spokojny.<\/p>\n\n\n\n<p>David Khrikuli &#8211; mia\u0142am nadziej\u0119, \u017ce zrozumie <em>Poloneza-fantazj\u0119<\/em> po tym, jak \u015bwietnie zagra\u0142 <em>Fantazj\u0119<\/em> w I etapie. Niestety jednak wysz\u0142o na moje: niekt\u00f3rzy oburzali si\u0119, kiedy m\u00f3wi\u0142am, \u017ce ma tendencj\u0119 do zamazywania, ale dok\u0142adnie w ten spos\u00f3b zabrzmia\u0142o wiele fragment\u00f3w poloneza. A przy tym jakie\u015b dziwne wycofanie i jaki\u015b nieporz\u0105dek. <em>Koncert f-moll<\/em> &#8211; to by\u0142o kolejne wykonanie tego utworu bez cienia liryzmu, a <em>Larghetto<\/em> by\u0142o wr\u0119cz dr\u0119twe. Gdzie ten legendarny temperament? Troch\u0119 mo\u017ce go by\u0142o w finale, jeszcze z tego wszystkiego najlepszym. I on zaliczy\u0142 potkni\u0119cia.<\/p>\n\n\n\n<p>W ko\u0144cu Shiori Kuwahara &#8211; na ni\u0105 czeka\u0142am i wreszcie doczeka\u0142am si\u0119 zrozumianego w pe\u0142ni <em>Poloneza-fantazji<\/em>, maj\u0105cego moc, kiedy trzeba, a wpadaj\u0105cy w zamy\u015blenie te\u017c wtedy, kiedy trzeba. Raz niestety nie trafi\u0142a akordu, efekt by\u0142 przykry, ale przesz\u0142a nad tym do porz\u0105dku dziennego. W <em>Koncercie e-moll<\/em> r\u00f3wnie\u017c by\u0142a i si\u0142a, i liryzm; to ona dominowa\u0142a nad orkiestr\u0105. Gra z du\u017c\u0105 przestrzeni\u0105, kiedy trzeba &#8211; dostojnie i dobitnie, ale i nie brak\u0142o rozmarzenia w zako\u0144czeniu II cz\u0119\u015bci. Fina\u0142 by\u0142 skoczny, cho\u0107 nie mia\u0142 krakowiakowego przytupu, ale by\u0142a w nim figlarno\u015b\u0107 i wdzi\u0119k. Tu niestety te\u017c przydarzy\u0142o si\u0119 par\u0119 zaczepek. W sumie jednak: o ile Tianyao Lyu to ksi\u0119\u017cniczka, to Shiori Kuwahara to kr\u00f3lowa.<\/p>\n\n\n\n<p>Wreszcie koniec. No i czekamy, co z tym wszystkim zrobi jury.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Najlepsze w fina\u0142ach zosta\u0142o na koniec. A na dodatek gra\u0142y tylko trzy osoby, wi\u0119c mo\u017cna by\u0142o czu\u0107 si\u0119 mniej zm\u0119czonym ni\u017c podczas poprzednich wieczor\u00f3w.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12140"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12140"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12140\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12142,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12140\/revisions\/12142"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12140"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12140"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12140"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}