
{"id":12175,"date":"2025-11-05T23:56:27","date_gmt":"2025-11-05T22:56:27","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12175"},"modified":"2025-11-05T23:56:27","modified_gmt":"2025-11-05T22:56:27","slug":"wielcy-klasycy-plus-mlody-romantyk","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/11\/05\/wielcy-klasycy-plus-mlody-romantyk\/","title":{"rendered":"Wielcy klasycy plus m\u0142ody romantyk"},"content":{"rendered":"\n<p>Klasycy &#8211; oczywi\u015bcie wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci. Dzisiejsz\u0105 \u015arod\u0119 w UMFC wype\u0142ni\u0142 koncert studenckiej orkiestry pod batut\u0105 Rafa\u0142a K\u0142oczki, zorganizowany z okazji stulecia Zwi\u0105zku Kompozytor\u00f3w Polskich.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Wspaniale, \u017ce studenci mieli mo\u017cno\u015b\u0107 wykonania tej muzyki &#8211; jak znam polski \u015bwiatek uczelniany, niewiele maj\u0105 takich okazji. Przez nauczycieli-instrumentalist\u00f3w II po\u0142owa XX w., mimo \u017ce dawno min\u0119\u0142a, wci\u0105\u017c jest uznawana za diabli wiedz\u0105 jak\u0105 awangard\u0119. A dzisiejszy program, rzeczywi\u015bcie wybitny, w wi\u0119kszo\u015bci pochodzi\u0142 w\u0142a\u015bnie z tej epoki.<\/p>\n\n\n\n<p>Na pocz\u0105tek <em>Pensieri notturni<\/em> Gra\u017cyny Bacewicz z 1961 r., z czas\u00f3w, gdy kompozytorka flirtowa\u0142a z sonoryzmem. Odesz\u0142a wi\u0119c od bliskiego jej neoklasycyzmu i rytm\u00f3w ludowych (dzi\u0119ki kt\u00f3rym w miar\u0119 bezbole\u015bnie przetrwa\u0142a czasy stalinowskiego socrealizmu) w stron\u0119 mgie\u0142 d\u017awi\u0119kowych, tajemniczo\u015bci, refleksji. Te nocne my\u015bli nie s\u0105 ponure ani nawet melancholijne, ta noc skrada si\u0119 jak kot, a od czasu do czasu pojawiaj\u0105 si\u0119 kr\u00f3ciutkie wizje, jakby artefakty z innego \u015bwiata muzycznego. Jak sny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Concerto lugubre<\/em> na alt\u00f3wk\u0119 i orkiestr\u0119 Tadeusz Baird napisa\u0142 w 1975 r., gdy zmar\u0142a jego matka. To z kolei, zgodnie z tytu\u0142em, utw\u00f3r naprawd\u0119 ponury, \u017ca\u0142obny, momentami &#8211; pod koniec &#8211; ta \u017ca\u0142obno\u015b\u0107 jest nawet zbyt dos\u0142owna, gdy po szeregu g\u0142uchych uderze\u0144 w kot\u0142y pojawiaj\u0105 si\u0119 werble. Instrument solowy &#8211; tak twierdzi\u0142 kompozytor i mia\u0142 racj\u0119 &#8211; znakomicie si\u0119 wpisuje w ten nastr\u00f3j. Solist\u0105 by\u0142 \u015bwietny Ryszard Groblewski, kt\u00f3rego niestety s\u0142yszymy w Polsce nie za cz\u0119sto, poniewa\u017c mieszka w Zurychu. Po wykonaniu zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do prof. Stefana Kamasy, pierwszego wykonawcy <em>Concerto lugubre<\/em>, dla kt\u00f3rego by\u0142o ono pisane, a kt\u00f3ry by\u0142 obecny na sali (95 lat, w dobrej formie), z podzi\u0119kowaniami za inspiracje dla kompozytor\u00f3w i dla niego samego. Muzycznie podzi\u0119kowa\u0142 mu Locatellim.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Livre pour orchestre<\/em> Witolda Lutos\u0142awskiego (1968) to jeden z moich ulubionych jego utwor\u00f3w. I wida\u0107 by\u0142o, \u017ce &#8222;chwyci\u0142&#8221; w orkiestrze, kt\u00f3ra gra\u0142a go z prawdziwym zapa\u0142em (z czego czasem wynika\u0142y zabawne rzeczy, np. eksponowane solo tuby, kt\u00f3re raczej nie by\u0142o przez kompozytora przewidziane). A na koniec jedyny utw\u00f3r wsp\u00f3\u0142czesny, sprzed kilku zaledwie lat:<em> II Symfonia Pami\u0119ci Dominika Po\u0142o\u0144skiego<\/em> Ignacego Zalewskiego. Mia\u0142 to by\u0107 koncert wiolonczelowy dla niego (Dominik marzy\u0142, \u017ce skompiluje p\u0142yt\u0119 z dedykowanymi mu utworami, kt\u00f3rych powsta\u0142a niez\u0142a kolekcja &#8211; to si\u0119 niestety nie spe\u0142ni\u0142o). Rozpocz\u0119li wsp\u00f3\u0142prac\u0119, ale niestety wiolonczelista odszed\u0142 w 2018 r. Trudno uwierzy\u0107, \u017ce to ju\u017c siedem lat&#8230; Symfonia zawiera troch\u0119 materia\u0142\u00f3w z niedosz\u0142ego koncertu. Napisa\u0142am w tytule &#8222;m\u0142ody romantyk&#8221; &#8211; Ignacy Zalewski ma 35 lat (inna sprawa, \u017ce zrobi\u0142 szybk\u0105 karier\u0119 &#8211; obecnie jest prorektorem, a zarazem kierownikiem katedry kompozycji na swojej macierzystej uczelni UMFC).  Jest wi\u0119c m\u0142ody, a romantyczna z ducha jest jego muzyka. Gdyby kto\u015b mi powiedzia\u0142, \u017ce to utw\u00f3r np. o wojnie w Ukrainie &#8211; uwierzy\u0142abym: to bardzo bojowy utw\u00f3r, s\u0142ycha\u0107 w nim ci\u0105g\u0142\u0105 walk\u0119 i powracaj\u0105ce obsesyjne, bolesne motywy. Tak mia\u0142o by\u0107, poniewa\u017c kompozytor zamierza\u0142 w tej spos\u00f3b opisa\u0107 prawdziwie heroiczn\u0105 walk\u0119 Dominika o \u017cycie i gr\u0119, kt\u00f3ra trwa\u0142a kilkana\u015bcie lat. Ta walka nie zawsze sk\u0142ada\u0142a si\u0119 z ciemnych stron, by\u0142y te\u017c po drodze powody do rado\u015bci i satysfakcji, ale utw\u00f3r tych jasnych moment\u00f3w nie odzwierciedla. Tylko pod koniec, w momencie uspokojenia na tle brzmienia pustych strun (co jest aluzj\u0105 do tego, \u017ce Dominik w ostatnich latach m\u00f3g\u0142 u\u017cywa\u0107 tylko prawej r\u0119ki, wi\u0119c m\u00f3g\u0142 gra\u0107 tylko na pustych strunach) pojawia si\u0119 pocz\u0105tkowy motyw <em>Sonaty D-dur<\/em> &#8211; a w\u0142a\u015bciwie skrzypcowej <em>Sonaty G-dur<\/em>, transkrybowanej na wiolonczel\u0119 &#8211; Brahmsa. Niezapomnianej w <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=Vfc5jb2AquQ\">wykonaniu Dominika<\/a>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Klasycy &#8211; oczywi\u015bcie wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci. Dzisiejsz\u0105 \u015arod\u0119 w UMFC wype\u0142ni\u0142 koncert studenckiej orkiestry pod batut\u0105 Rafa\u0142a K\u0142oczki, zorganizowany z okazji stulecia Zwi\u0105zku Kompozytor\u00f3w Polskich.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12175"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12175"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12175\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12176,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12175\/revisions\/12176"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12175"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12175"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12175"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}