
{"id":12185,"date":"2025-11-11T00:28:52","date_gmt":"2025-11-10T23:28:52","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12185"},"modified":"2025-11-11T00:28:52","modified_gmt":"2025-11-10T23:28:52","slug":"yunchan-lim-wreszcie-w-warszawie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/11\/11\/yunchan-lim-wreszcie-w-warszawie\/","title":{"rendered":"Yunchan Lim wreszcie w Warszawie"},"content":{"rendered":"\n<p>Podobno nie by\u0142o \u0142atwo go tu sprowadzi\u0107 i praca nad tym trwa\u0142a par\u0119 lat. W ko\u0144cu znalaz\u0142 si\u0119 termin; niestety sala w Muzeum Historii Polski by\u0142a jaka by\u0142a, ale dobre i to.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Kontrakt uwzgl\u0119dnia\u0142 tak\u017ce dyrygenta: by\u0142 to m\u0142ody Amerykanin Johann Sebastian Guzman, urodzony w Miami z rodzic\u00f3w Kolumbijczyk\u00f3w. Ci rodzice nie\u017ale urz\u0105dzili syna &#8211; co by by\u0142o, gdyby nie chcia\u0142 zosta\u0107 muzykiem? Szcz\u0119\u015bliwie zosta\u0142, i to niez\u0142ym muzykiem. A i Sinfonia Varsovia pod jego batut\u0105 brzmia\u0142a dobrze, mo\u017ce z wyj\u0105tkiem nier\u00f3wnych akord\u00f3w w instrumentach d\u0119tych, kt\u00f3re poza tym gra\u0142y \u0142adnie (cho\u0107 par\u0119 razy waltornie by\u0142y na granicy kiksu). W <em>VII Symfonii<\/em> Beethovena dyrygent wzi\u0105\u0142 bardzo dobre, energiczne tempa. Ale wszyscy czekali\u015bmy ju\u017c na najwi\u0119ksz\u0105 atrakcj\u0119 koncertu &#8211; solist\u0119, kt\u00f3ry wyst\u0105pi\u0142 w drugiej cz\u0119\u015bci koncertu.<\/p>\n\n\n\n<p>Yunchan Lim nie przypomina ju\u017c tego grzecznego ch\u0142opczyka z grzywk\u0105, kt\u00f3rego pami\u0119tamy z poprzedniego konkursu Vana Cliburna. Ma teraz d\u0142ugie w\u0142osy, kt\u00f3re zak\u0142ada za uszy, i zachowuje si\u0119 jak nerd &#8211; wychodzi na scen\u0119 lekko pochylony, d\u0105\u017c\u0105c do fortepianu i zdawkowo k\u0142aniaj\u0105c si\u0119 po drodze. Tak jak wiele dzieciak\u00f3w nie jest w stanie oderwa\u0107 si\u0119 od komputera, bo to ca\u0142y ich \u015bwiat, tak w jego przypadku jest z fortepianem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Koncert G-dur<\/em> Ravela jest utworem, w kt\u00f3rym zaznaczaj\u0105 si\u0119 wp\u0142ywy jazzu, a mo\u017ce raczej bluesa, bo bluesowych akord\u00f3w tu mn\u00f3stwo. Pianista jednak gra\u0142 bardziej po prostu Ravela, bez ducha swingu, kt\u00f3ry mo\u017cna tu zastosowa\u0107 lub nie &#8211; to dwie bardzo r\u00f3\u017cne koncepcje, ale ka\u017cda z nich jest w jaki\u015b spos\u00f3b uprawniona. Technicznie oczywi\u015bcie by\u0142o bez zarzutu. W drugiej, lirycznej cz\u0119\u015bci troch\u0119 mnie dra\u017cni\u0142a jego maniera grania melodii (a melodia tam jest d\u0142uga, nieko\u0144cz\u0105ca si\u0119) to nadmiernie podkre\u015blonej, to nagle w kontra\u015bcie, wewn\u0105trz tej samej frazy, wyciszonej do pianissima. Wyda\u0142o mi si\u0119 to jakie\u015b wydumane, nienaturalne, trudno (w ka\u017cdym razie mnie) by\u0142o si\u0119 przy tym wzruszy\u0107, a to przecie\u017c bardzo emocjonalna muzyka. Za to fina\u0142 by\u0142 wspania\u0142y &#8211; tu zreszt\u0105 sprawa jest prosta, to takie perpetuum mobile, w kt\u00f3rym po prostu pokazuje si\u0119 technik\u0119. A t\u0119 Lim ma perfekcyjn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Na bis (tylko jeden; tak pono\u0107 by\u0142o w kontrakcie) zagra\u0142 opracowanie &#8211; mo\u017ce swoje w\u0142asne, ale tego nie wiem &#8211; przeboju <em>Les feuilles mortes<\/em>. To by\u0142 dobry spos\u00f3b, by zosta\u0107 jeszcze przez chwil\u0119 w klimacie francuskim, a jednocze\u015bnie zbli\u017cy\u0107 si\u0119 do ostatniego punktu programu, kt\u00f3rym by\u0142 <em>Amerykanin w Pary\u017cu<\/em> Gershwina. Guzman poprowadzi\u0142 ten utw\u00f3r znakomicie (a poza tym z pami\u0119ci) i cho\u0107 r\u00f3wnie\u017c tu by\u0142y nier\u00f3wno\u015bci &#8211; klaksony troch\u0119 si\u0119 rozje\u017cd\u017ca\u0142y &#8211; to w sumie by\u0142o efektownie, a publiczno\u015b\u0107 wysz\u0142a z koncertu zadowolona. Tylko solisty by\u0142o troch\u0119 ma\u0142o, bo w ko\u0144cu <em>Koncert G-dur<\/em> Ravela jest kr\u00f3tki&#8230; ale miejmy nadziej\u0119, \u017ce jeszcze do nas wr\u00f3ci.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Podobno nie by\u0142o \u0142atwo go tu sprowadzi\u0107 i praca nad tym trwa\u0142a par\u0119 lat. W ko\u0144cu znalaz\u0142 si\u0119 termin; niestety sala w Muzeum Historii Polski by\u0142a jaka by\u0142a, ale dobre i to.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12185"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12185"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12185\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12186,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12185\/revisions\/12186"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12185"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12185"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12185"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}