
{"id":12201,"date":"2025-11-19T00:03:49","date_gmt":"2025-11-18T23:03:49","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12201"},"modified":"2025-11-19T00:03:49","modified_gmt":"2025-11-18T23:03:49","slug":"dobry-mamy-chor","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/11\/19\/dobry-mamy-chor\/","title":{"rendered":"Dobry mamy ch\u00f3r"},"content":{"rendered":"\n<p>&#8230;w Filharmonii Narodowej. I \u015bwietnie, \u017ce zdarza mu si\u0119 czasem dawa\u0107 takie koncerty, z ambitnym wsp\u00f3\u0142czesnym lub prawie wsp\u00f3\u0142czesnym repertuarem. To zas\u0142uga jego szefa, Bartosza Micha\u0142owskiego.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Koncert mia\u0142 podtytu\u0142 <em>Dialogi wieczno\u015bci<\/em>, co oznacza\u0142o tyle, \u017ce wszystkie wykonane utwory \u0142\u0105czy\u0142a duchowo\u015b\u0107. Wszystkie te\u017c powsta\u0142y na prze\u0142omie wiek\u00f3w. Wielkim zaskoczeniem by\u0142o dla mnie dzie\u0142o <em>Granum sinapis<\/em> (ziarno gorczycy) Pascala Dusapina. Ten francuski kompozytor, najm\u0142odszy z dzi\u015b wykonywanych (70), zafascynowany tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 Edgara Var\u00e8se&#8217;a, ucze\u0144 Yannisa Xenakisa, kojarzy si\u0119 z muzyk\u0105 intensywn\u0105, awangardow\u0105, wymagaj\u0105c\u0105 dla wykonawcy, wr\u0119cz wirtuozowsk\u0105. Ale to, czego s\u0142uchali\u015bmy, by\u0142o zupe\u0142nie inne &#8211; to jedna wielka medytacja, trwaj\u0105ca prawie p\u00f3\u0142 godziny, nie do ko\u0144ca zrozumia\u0142a na ucho, bo \u015bpiewana w Mittelhochdeutsch, czyli staroniemieckim; to tekst mistyczny, kt\u00f3ry przypisuje si\u0119 Mistrzowi Eckhardtowi. \u015aciszona, kontemplacyjna kompozycja na ch\u00f3r <em>a cappella<\/em> wybrzmia\u0142a tym mocniej, \u017ce na sali zosta\u0142o wyciemnione \u015bwiat\u0142o. Mo\u017cna by\u0142o zapa\u015b\u0107 w trans.<\/p>\n\n\n\n<p>Troch\u0119 zepsu\u0142 (jak dla mnie) t\u0119 atmosfer\u0119 <em>Amao omi<\/em> na ch\u00f3r i kwartet saksofonowy Giji Kanczelego (2005). Ten przemi\u0142y cz\u0142owiek jako kompozytor by\u0142 do\u015b\u0107 nier\u00f3wny, nierzadko niebezpiecznie zbli\u017ca\u0142 si\u0119 do granicy kiczu, a nawet j\u0105 przekracza\u0142. W tym utworze by\u0142o przekroczenie jak na m\u00f3j gust. Te\u017c niby uduchowiony, z pojedynczymi s\u0142owami po gruzi\u0144sku (czyli zn\u00f3w rzecz niezrozumia\u0142a, mo\u017ce poza &#8222;alleluja&#8221;), po kilku minutach zacz\u0105\u0142 mi si\u0119 d\u0142u\u017cy\u0107, a trwa\u0142 r\u00f3wnie\u017c ko\u0142o p\u00f3\u0142 godziny, tym razem w pe\u0142nym \u015bwietle.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Berliner Messe<\/em> Arvo P\u00e4rta z 1990 r. pochodzi jeszcze z okresu &#8222;tintinnabuli&#8221;, czyli najbardziej kojarz\u0105cej si\u0119 z tym tw\u00f3rc\u0105 techniki kompozytorskiej. Te &#8222;dzwoneczki&#8221; polegaj\u0105 na tym, \u017ce jako r\u00f3wnoleg\u0142e g\u0142osy rozbrzmiewaj\u0105 roz\u0142o\u017cone akordy, a na ich tle &#8211; gamy, czego skutkiem jest przeplatanie si\u0119 sekund i tercji. Msza berli\u0144ska jest ca\u0142kowicie na tym oparta, a ch\u00f3rowi towarzysz\u0105 organy. I w tym utworze nie przygaszono \u015bwiate\u0142, ale nastr\u00f3j by\u0142. Cho\u0107 my\u015bl\u0119, \u017ce akurat ta msza bardziej pasuje do ko\u015bcio\u0142a, potrzebna jest jej przestrze\u0144 i pog\u0142os.<\/p>\n\n\n\n<p>Przyj\u0119cie tego repertuaru przez widowni\u0119 \u015bwiadczy o tym, \u017ce warto wykonywa\u0107 tego typu muzyk\u0119 nie przejmuj\u0105c si\u0119 tym, \u017ce skoro (prawie) wsp\u00f3\u0142czesna, to trudna. Naprawd\u0119 mo\u017ce si\u0119 to podoba\u0107 troch\u0119 szerszej publiczno\u015bci.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8230;w Filharmonii Narodowej. I \u015bwietnie, \u017ce zdarza mu si\u0119 czasem dawa\u0107 takie koncerty, z ambitnym wsp\u00f3\u0142czesnym lub prawie wsp\u00f3\u0142czesnym repertuarem. To zas\u0142uga jego szefa, Bartosza Micha\u0142owskiego.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12201"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12201"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12201\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12202,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12201\/revisions\/12202"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12201"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12201"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12201"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}