
{"id":12208,"date":"2025-11-22T00:33:06","date_gmt":"2025-11-21T23:33:06","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12208"},"modified":"2025-11-22T00:33:06","modified_gmt":"2025-11-21T23:33:06","slug":"kolejne-prawykonanie-tansmana","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/11\/22\/kolejne-prawykonanie-tansmana\/","title":{"rendered":"Kolejne prawykonanie Tansmana"},"content":{"rendered":"\n<p>I to zn\u00f3w muzyki baletowej. W czerwcu w Warszawie zabrzmia\u0142 po raz pierwszy <em><a href=\"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/06\/21\/prawykonanie-tansmana\/\">He, She and I<\/a><\/em>, a teraz w Filharmonii \u0141\u00f3dzkiej &#8211;<em> Lumi\u00e8res<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Orkiestr\u0105 tutejsz\u0105 dyrygowa\u0142 &#8211; jak w\u00f3wczas Sinfoni\u0105 Iuventus &#8211; Norbert Tw\u00f3rczy\u0144ski. Wcze\u015bniej jeszcze znalaz\u0142y si\u0119 w programie dwa popularne utwory: <em>Le tombeau de Couperin<\/em> Ravela i<em> Rhapsody in Blue<\/em> Gershwina (z parti\u0105 solow\u0105 w wykonaniu Anny Fedorovej, kt\u00f3ra gra\u0142a tego Gershwina troch\u0119 jak Rachmaninowa, co nie dziwi, bo dopiero zje\u017adzi\u0142a \u015bwiat z kompletem jego koncert\u00f3w). Mo\u017cliwe, \u017ce to w\u0142a\u015bnie na ten repertuar t\u0142umnie zesz\u0142a si\u0119 publiczno\u015b\u0107, ale te\u017c nie wykluczone, \u017ce prapremiera dzie\u0142a \u0142odzianina r\u00f3wnie\u017c ich skusi\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Ten balet jest zupe\u0142nie inny ni\u017c poprzedni, cho\u0107 z czystym sumieniem mog\u0119 i w zwi\u0105zku z nim powt\u00f3rzy\u0107 swoje zdanie z czerwca: &#8222;&#8230;jest to muzyka, kt\u00f3ra by\u0142aby idealna do baletu \u2013 wyrazista, wyra\u017anie ilustruj\u0105ca jakie\u015b enigmatyczne scenki (libretto nie zachowa\u0142o si\u0119, jedynie adnotacje na partyturze)&#8221;. I jeszcze: &#8222;Chcia\u0142oby si\u0119 teraz, \u017ceby wzi\u0105\u0142 j\u0105 na warsztat jaki\u015b choreograf(-ka) z\u00a0fantazj\u0105. Ale jako muzyka koncertowa te\u017c si\u0119 broni i\u00a0powinna zosta\u0107 nagrana&#8221;. Mo\u017ce si\u0119 uda, trzeba trzyma\u0107 kciuki.<\/p>\n\n\n\n<p>Dla kogo ten balet w 1932 r. powsta\u0142, nie wiadomo. W ka\u017cdym razie, inaczej ni\u017c w przypadku niekt\u00f3rych utwor\u00f3w Tansmana, kt\u00f3re zachowa\u0142y si\u0119 tylko w wyci\u0105gu fortepianowym, ocala\u0142a pe\u0142na partytura (w wydawnictwie Durand), z czego wniosek, \u017ce by\u0142y realne szanse na wystawienie. Niestety kto\u015b z kim\u015b w jakiej\u015b sprawie nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 dogada\u0107, a o co chodzi\u0142o konkretnie, tego ju\u017c si\u0119 raczej nie dowiemy. Znane s\u0105 tylko tytu\u0142y poszczeg\u00f3lnych czterech cz\u0119\u015bci: <em>Les lampadaires<\/em> (Latarnie uliczne), <em>Les Fontaines lumineuses<\/em> (Fontanny \u015bwietlne), <em>Les Enseignes lumineuses<\/em> (Neony) i <em>Le M\u00e9tro <\/em>(Metro). Ale cho\u0107 jest to zdecydowanie muzyka narracyjna, to nie jest na\u015bladuj\u0105ca, onomatopeiczna, mo\u017ce z wyj\u0105tkiem migotliwej drugiej cz\u0119\u015bci, agresywnej trzeciej (jak ostre kolory neon\u00f3w) i fina\u0142owej fugi. Troch\u0119 mnie zw\u0142aszcza ten fina\u0142 zaskoczy\u0142, bo spodziewa\u0142am si\u0119 czego\u015b w typie pierwszej cz\u0119\u015bci <em><a href=\"https:\/\/www.google.com\/search?q=jacques+ibert+suite+symphonique+paris&amp;sca_esv=16a5b3c49c9a2e73&amp;sxsrf=AE3TifPSxxcpGu2K1imXFQIMur1stLSIsg%3A1763766719517&amp;ei=v_Egab-nH5-SwPAPnb3rwAE&amp;oq=j&amp;gs_lp=Egxnd3Mtd2l6LXNlcnAiAWoqAggBMgQQIxgnMgQQIxgnMgQQIxgnMhEQLhiABBixAxiDARjHARjRAzILEC4YgAQYsQMYgwEyBRAAGIAEMgsQLhiABBixAxiDATILEAAYgAQYsQMYgwEyCxAuGIAEGLEDGIMBMhEQLhiABBixAxiDARjHARjRA0jrMFD2AVi4GXACeAGQAQSYAbsBoAH0BqoBAzAuNrgBAcgBAPgBAZgCBKACgAOoAhDCAgoQABhHGNYEGLADwgINEAAYgAQYigUYQxiwA8ICDhAAGOQCGNYEGLAD2AEBwgIcEC4YgAQYigUYQxjHARjRAxjUAhjIAxiwA9gBAcICExAuGIAEGIoFGEMYyAMYsAPYAQHCAgUQLhiABMICCRAAGIAEGAoYC8ICBxAjGOoCGCfCAhYQABiABBiKBRhDGOcGGOoCGLQC2AEBwgIiEC4YgAQYigUYQxjnBhjHARjRAxjUAhjIAxjqAhi0AtgBAcICGRAuGIAEGIoFGEMY5wYYyAMY6gIYtALYAQGYAyeIBgGQBhG6BgYIARABGAmSBwMyLjKgB4tvsgcDMC4yuAe2AsIHBTMtMS4zyAdj&amp;sclient=gws-wiz-serp#fpstate=ive&amp;vld=cid:bf95556b,vid:-OSu4c6rw5M,st:0\">Suite symphonique &#8222;Paris&#8221;<\/a><\/em> Jacquesa Iberta, czyli <em>repetitive music<\/em> tamtych czas\u00f3w spod has\u0142a: miasto, masa, maszyna. Suita Iberta pochodzi z 1930 r., wi\u0119c Tansman m\u00f3g\u0142 j\u0105 zna\u0107 przed stworzeniem swojego &#8222;metra&#8221;, ale je\u015bli nawet, to w og\u00f3le si\u0119 ni\u0105 nie sugerowa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Elementy jazzu pojawiaj\u0105 si\u0119 tu tylko w pierwszej cz\u0119\u015bci, a w trzeciej momentami s\u0142yszymy jakby echa polskie, ale mo\u017ce to sugestia. Ten utw\u00f3r nie jest mo\u017ce tak pogodny i optymistyczny jak <em>He, She and I<\/em>, ale w finale wraca ten pozytywny Tansman. Dobrze, \u017ce stopniowo odkrywamy go wi\u0119cej; w wypadku obu tych balet\u00f3w jest to zas\u0142uga muzykologa \u0141ukasza Kaczmarowskiego (obecnie doktoranta w IS PAN). Gratulacje.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>I to zn\u00f3w muzyki baletowej. W czerwcu w Warszawie zabrzmia\u0142 po raz pierwszy He, She and I, a teraz w Filharmonii \u0141\u00f3dzkiej &#8211; Lumi\u00e8res.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12208"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12208"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12208\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12210,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12208\/revisions\/12210"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12208"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12208"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12208"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}